Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
: pt wrz 08, 2006 11:35 am
Najrówniejsza płyta Iron Maiden..to tak na początek.
Poza tym najbardziej wg.mnie klimatyczna..jest taka niepowtarzalna,często sie do niej wraca, przez wspaniałe jedyne w swoim rodzaju brzmienie, teksty..wg.mnie na żadnej wcześniejszej ani późniejszej płycie Iron Maiden , nie ma tak wspaniałych tekstów, para kompozytorska Smith-Harris podzieliłą się swoją pracą po połowie i wyszedł niesamowity efekt, płyta jest pewnym przełomem w dyskografii Maiden, zerwanie raz na zawsze z klasycznym heavy-metalem rodem z NWOBHM, co oczywiście nie znacza że nie ma tu odniesień do przeszłości..są ,ale jest też nowa jakość. Jest po raz pierwszy konflikt w zespole,ale muzycznie tego nie widać, bo Bruce spisuje sie tu wyśmienicie.
Płyta jest równa ,bo każdy utwór moze być ulubionym, czy to epicki,podniosły Alexander the Great, czy przebojowe,melodyjne Wasted Years ,Loneliness of Long Distance Runner,w którym mamy multum przeplatających sie ze sobą melodii aż dziw że wszystko zmieszczone w ponad 6 minutach, czy niesamowicie szybki, wgniatający w ziemie Caught Somewhere in Time..dla mnie jest nim Sea of Madness .
To jest dla mnie właśnie płyta w 100% progresywna, jak żadna inna Iron Maiden, bo jest czymś nowym w stosunku do starszych płyt,jest nową jakością, w większości utworach nie ma mowy o nudzie, następują gwałtowne zmiany tempa..w czym pomaga cudowne, "przestrzenne" brzmienie.
Podsumując
1.Sea of Madness
2.Reszta
3.DeJa Vu
Oceniać poszczególnych kawałków w tym przypadku nie ma sensu,bo ta płyta jest silną całością.
Poza tym najbardziej wg.mnie klimatyczna..jest taka niepowtarzalna,często sie do niej wraca, przez wspaniałe jedyne w swoim rodzaju brzmienie, teksty..wg.mnie na żadnej wcześniejszej ani późniejszej płycie Iron Maiden , nie ma tak wspaniałych tekstów, para kompozytorska Smith-Harris podzieliłą się swoją pracą po połowie i wyszedł niesamowity efekt, płyta jest pewnym przełomem w dyskografii Maiden, zerwanie raz na zawsze z klasycznym heavy-metalem rodem z NWOBHM, co oczywiście nie znacza że nie ma tu odniesień do przeszłości..są ,ale jest też nowa jakość. Jest po raz pierwszy konflikt w zespole,ale muzycznie tego nie widać, bo Bruce spisuje sie tu wyśmienicie.
Płyta jest równa ,bo każdy utwór moze być ulubionym, czy to epicki,podniosły Alexander the Great, czy przebojowe,melodyjne Wasted Years ,Loneliness of Long Distance Runner,w którym mamy multum przeplatających sie ze sobą melodii aż dziw że wszystko zmieszczone w ponad 6 minutach, czy niesamowicie szybki, wgniatający w ziemie Caught Somewhere in Time..dla mnie jest nim Sea of Madness .
To jest dla mnie właśnie płyta w 100% progresywna, jak żadna inna Iron Maiden, bo jest czymś nowym w stosunku do starszych płyt,jest nową jakością, w większości utworach nie ma mowy o nudzie, następują gwałtowne zmiany tempa..w czym pomaga cudowne, "przestrzenne" brzmienie.
Podsumując
1.Sea of Madness
2.Reszta
3.DeJa Vu
Oceniać poszczególnych kawałków w tym przypadku nie ma sensu,bo ta płyta jest silną całością.