Strona 1 z 5

Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: pt wrz 07, 2007 1:13 am
autor: Nomad
Tak więc to jest takie pytanie które chciałem Wam zadać i jestem ciekaw odpowiedzi, nie ma co ukrywać że IM się bardzo zmieniło, w latach 80 a bardziej na płytach z Brucem Dickinsonem, IM to był zespół który z dzisiaj rozumianym metalem nie miał za wiele wspólnego, był to typowy stylistycznie zespół heavy-metalowy tamtych czasów, z typowym kiczem tej epoki, pomijając muzykę bo nie o niej ten temat, ale image, 5 panów z innego świata, wyjętych wogóle z rzeczywistości, cyrk na scenie, wszsytko dokłanie zaplanowane, wszystko dokładnie zagrane..tak ,zagrane bo wiele wtedy w IM było gry, ten cały patos, pompa ,stroje muzyków ,to wszystko miało coś z komiksu, zobaczcie teksty, Lot Ikara, Piramidy Egipskie, Złapany w Czasie, Dziecko Księżyca, Błysk Miecza, Kawalerzysta, Tylko dla Orłów itd. Iron Maiden tworzył muzykę typowo przygodową, opartą mitach, powieściach wojennych, inspirowanych historią ,zwróćcie uwagę że adresowany do typowo męskiej publiczności.
Iron Maiden był wtedy nie bójmy się powiedziec gwiazdą, w USA które dziś kojarzy się fanom metalu z komercją, Iron Maiden zdobywał setki tysięcy fanów na takiej jednej trasie World Slave Tour, setki zdjęc gdzie muzycy wyglądają zawsze jak ludzie z innej planety ,a przede wszystkim niesamowicie widowiskowe koncerty, pełne efektów.
Zresztą w Europie działo się to samo, świat przez parę lat pokochał Iron Maiden czego dowodem była niesamowita sprzedaż płyt i akty histerii fanów np. na trasie PoM w USA powstawały ruchy fanów które podróżowały za zespołem przez całe Stany(wiadomo jaki to obszar , z samochodem z Eddiem) Iron Maiden poprostu był jednym z symboli muzyki lat 80 z jej całym kiczem, wielką pompą ,patosem itd.
Ale wszystko jak to się mówi się zmienia, na płycie Fear of the Dark zespół gra tak że może się wydawać że panowie znudzili się pewną koncepcją, widać to po śpiewie Dickinsona ,który odbiega od tego co Bruce robił dawniej,zresztą Bruce w wywiadach nie ukrywał znudzenia komiksowym wizerunkiem w IM i graniem ciągle w heavy-metalowym tonie ,mówił też o tym że zainteresował się rockiem alternatywnym(pewnie miało to wpływ na płytę Skunkworks)
Bruce odszedł potem ,na co wpływ miało jego ogólne znużenie IM, pewnie dlatego że myślał że zespół ugrzązł w pewniej formie, jednak jak to w zyciu bywa, IM z nowym wokalistą nagrał płytę przełomową, co prawda w warstwie intrumentalnej było to dalej IM z galopadami, kąsliwymi solami gitarowymi ,jednak muzyka w warstwie tekstowej ,wokalnej ale przede wszystkim ogólny image zespołu zmienił się.
Nie chce tutaj opisywać każdej następnej płyty bo nie o to chodzi, uważam że na każdej znajdują się utwory adresowane do innej publiczności ,nie powiem czy lepsze czy gorsze,dla mnie gorsze,ale ja tu nie chce stawiać tez, chodzi mi o to że muzyka IM straciła dawny polot, męstwo ,ten cyrkowy kicz ,muzyka stała się poprostu inna ,ale przede wszystkim inni stali się muzycy, ktoś tu powie o dorastaniu,ale to niestety gówno prawda, muzycy IM już w latach 80 byli dorosłymi chłopami, z czego tu wyrastać, myślę że to coś innego, co nie wiem, ale napewno nie dorastanie.
I jeszcze jedno pytanie, czy muzycy IM będą w stanie sobie przypomniec, przynajmiej ten ostatni raz, na trasie Golden Years, to co wyprawiali w latach 80, czy będą w stanie odtworzyć tą niesamowita atmosferę, i pokazać ją i starym fanom dla których nierzadko(nie mówie że zawsze) liczą się tylko stare czasy pełne tego szaleństwa jak i tym nowym ,nie chodzi o wiek czy staz tylko gust, dla których styl IM to Wicker Man,Journeyman,Fear of the Dark itd. nierzadko ludziom wogóle nie znających lat 80 ,nie rozumiejących ich ,tej atmosfery, twierdzących że muzyka musi być szczera ,poważna i coś przekazywać itd.
Czy Ironi odtworzą klimat lat 80 i znów staną się Supermanami ,ludzmi złapanymi gdzieś w czasie, będącymi niewolnikami mocy heavy-metalu? -bohaterami a nie ludźmi!

Oczywiście nie wszystko w moim poście należy brać dosłownie,te zdania o bohaterach, supermanach, ale chodzi mi o pewien image, styl.

Re: Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: pt wrz 07, 2007 1:54 am
autor: Szymon
Nomad pisze:IM to był zespół który z dzisiaj rozumianym metalem nie miał za wiele wspólnego, był to typowy stylistycznie zespół heavy-metalowy tamtych czasów
jakies definicje mozesz przedstawic na te pojecia?? Jak to heavy metal nie ma wiele wspolnego z metalem?? To tak jakby pasta jajeczna miala niewiele wspolnego z jajkami. Nie wiem moze ja za dlugo bez snu funkcjonuje, ale ja nic z tego nie rozumiem....
Nomad pisze:czy będą w stanie odtworzyć tą niesamowita atmosferę,
a Ty wiesz w ogole jak ta atmosfera wygladala?? Mnie sie wydaje ze to nie zalezy od zespolu tak bardzo. Tzn Maiden robia to samo to raczej mentalnosc fanow sie zmienia i jezeli kiedys byla jakas atmosfera a teraz jej nie ma to wina fanow nie zespolu. Pozatym trzeba jeszcze patrzec przez pryzmat tamtych czasow. Wtedy wielu rzeczy nie bylo, nie mozna bylo sie tak latwo szybko i tanio nasycyc jakims "towarem" to wszystko byly rarytasy, stad bylo to szalenstwo :)

Re: Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: pt wrz 07, 2007 10:13 am
autor: wojteq
Jak zobaczyłem nazwę tematu, to autorstwo samo mi się nasunęło :) . Ale poruszasz zawsze ciekawe kwestie Nomad, to ci przyznać trzeba, tylko to sie znowu skończy kłótnią, ja wam to mówię już teraz ;-) .
Co do pytań postawionych przez Nomada, to uważam, że płyty po 7 synie, czyli po czasach tej "komiksowej" rzeczywistości Ironów, to naturalna kolej rzeczy. Wyraźnie znudzili się udawaniem ciągle "supermenów", potrzebowali czegoś innego, rozwoju. Bo przecież gdyby nadal grali to samo, to podejrzewam, że nikt nie doceniałby wtedy tych płyt od PoM do SSOASS. Faktycznie to że Bruce nie śpiewał juź później (choć mógł!!) tym swoim wysokim głosem mnie troche zasmuca, ale rozumiem, że potrzebowali totalnej odmiany, odświerzenia. Po co mieli na siłę grać kolejne płyty w "komiksie" skoro tego nie chcieli, to by było sztuczne i fani by to z pewnością zauważyli.
Zespół się cały czas rozwija, przechodzą różne etapy, tak jak świat który ich otacza, poza tym inaczej na świat patrzy 30-latek (mimo iż jest dorosły), a 50-latek, a zatem nie dziwi zmiana stylu gry itd. A elementy charakterystyczne nadal pozostają, czyli ten patos, tematyka też krąży mniej więcej wokół tych samych rzeczy. Właśnie to jest charakterystyczne dla IM, że nigdy nie oglądają się na to co mówią inni. Dlatego właśnie nagrali te świetne płyty ze Złotych Lat, ale też z tego samego powodu postanowili pójść w inną stronę i nagrać NPFTD i FOTD i tak cały czas sami dokonują wyborów. I chwała im za to :)
A co do przyszłorocznej trasy, to myślę, że w jakiś sposó będą chcieli powrócić do klimatu GY, ale na pewno nie przez kolorowe trykoty :lol: a bardziej poprzez scenografię, set. Bo to ma być trasa wspominkowa a nie kopia tamtych tras. No i wszyscy wiemy, że Bruce już tak nie zawyje (ale tym razem nie dlatego że nie chce, ale już nie może :cry: ). Dla mnie ważne jest to aby się starali, żeby nie olewali żadnego państwa w którym są, żeby grali na prawdę na 100% swoich możliwości i wtedy, myślę, będzie ok. :) Ufff, czy ktoś dotrwał do końca mojej wypowiedzi??:lol:

Re: Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: pt wrz 07, 2007 10:41 am
autor: Nomad
W Polsce nei było niczego i wszystko było rarytasem,ale mi nie chodzi o Polskę tylko ogólnie o to jak IM na świecie było przyjmowane.
A z metalem to chodzi mi potocznie, dziś metal kojarzy się z cięzkim graniem, nierzadko mrocznym, z ponurymi tekstami ,muzycy ubrani na czarno ,w glany ,którzy chcą być niezależni, grać w podziemiu, małych klubach itd. Uprościłem ale takie są skojarzenia, muzyka też taka jest, black-metal,industrial,gotyk to wszystko kojarzy się najbardziej z tą muzyką. Natomiast heavy-metal lat 80 w odróżnieniu do thrashu to była muzyka na pograniczu rocka i hard-rocka ,przebojowowa, zagrana z energią, staranna choreografia na koncertach, płyty i single na listach przebojów, kiczowate nieraz wręcz wesołe teksty, rock and rollowa atmosfera itd.

Wojtek, No Prayer też jest w starym,wesołym stylu ,a Fear w połowie takie utwory jak np.From Here to Eternity czy Fugutive to dalej wesołe Iron Maiden, ale na Fearze nastąpiła pewna zmiana mentalnościowa.
I uważam że fani tej sztucznosc od IM chcą, to ma być zespół który dodaje energii do życia i pozwala zapomnieć o szarzyźnie dnia codziennego, jesteś wkurzony ,ciągle to samo sie dzieje, nudna szkoła czy praca to idziesz na koncert Iron Maiden i widzisz wariatów na scenie, cyrkowe zagrywki wręcz, dopracowaną scenografię i muzykę która ma niesamowitą dawkę energii to poprostu od razu poprawia się samopoczucie.

Re: Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: pt wrz 07, 2007 1:03 pm
autor: wojteq
Nomad pisze:I uważam że fani tej sztucznosc od IM chcą, to ma być zespół który dodaje energii do życia i pozwala zapomnieć o szarzyźnie dnia codziennego, jesteś wkurzony ,ciągle to samo sie dzieje, nudna szkoła czy praca to idziesz na koncert Iron Maiden i widzisz wariatów na scenie, cyrkowe zagrywki wręcz, dopracowaną scenografię i muzykę która ma niesamowitą dawkę energii to poprostu od razu poprawia się samopoczucie.
ok, muzyka maiden powinna być energiczna, radosna itd. to co wymieniłes, ale ja bym nie chciał sztuczności i tego całego "cyrku", o ile oni jej nie chcą (nic na siłę) znów wprowadzać bo to by wtedy było wymuszone i na pewno nie wypadłoby tak samo jak te 20 lat temu. Moim zdaniem ich koncerty nadal mają taką energię, że nie trzeba wracać do GY aby to poczuć. Sami Ironi gdyby chcieli znów grać jak kiedyś to by to robili, ale nie chcą, zresztą chyba czasem o tym mówią, że trzeba iść dalej itd. Co nie zmienia faktu, że trochę takiego "show" z dawnych lat chcielibyśmy przy okazji Somwhere Back in Time zobaczyć, ale (podkreślam) nic na siłę. A idąc na koncert Maiden nie idę dla "wariatów na scenie" tylko dla ogólnego klimatu, bo dla mnie mogliby stac w miejscu, ale mają grać dobrze i przede wszystkim "z sercem".

Re: Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: pt wrz 07, 2007 1:07 pm
autor: Nomad
No tak,ja też idę dla utworów ,ale show to taki bardzo miły dodatek i sorry,ale jednak nie wyobrażam sobie Ironów stojących w miejscu, chociaż nie powiem,Janick gdy robi show kosztem dokładności mnie denerwuje czasem, może inaczej...wtedy jak gra sola innych gitarzystów,zwłaszcza Adriana.
Jestem bardzo ciekaw następnej trasy i myślę że Ironi moga nabrać znowu na niej tej niesamowitej energii i szaleństwa, zobaczymy.

Re: Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: pt wrz 07, 2007 1:10 pm
autor: wojteq
Nomad pisze:Jestem bardzo ciekaw następnej trasy i myślę że Ironi moga nabrać znowu na niej tej niesamowitej energii i szaleństwa, zobaczymy
dokładnie :D, nie no jasne że trudno wyobrazić sobie IM stojących, ale chciałem przez to wyrazić, że akurat nie to uważam za najwazniejsze na koncercie, aczkolwiek jest to miły dodatek. Ale gdyby sami zaproponowali, że od tej pory mniej biegają, ale grają po 25 utworów (pomarzyc zawsze można heheh :lol: ) to bym wolał więcej piosenek kosztem "akrobacji" Bruce'a :)

Re: Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: pt wrz 07, 2007 1:12 pm
autor: Nomad
a to jasna sprawa, wtedy

Re: Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: pt wrz 07, 2007 3:35 pm
autor: Piwowarus
A ja bym właśnie wszystko sprowadził do tego czemu chciałeś zaprzeczyć na początku czyli dorastaniu. W latach 80 muzycy mieli niespełna 30 lat, to jeszcze młody wiek, wtedy wbicie się w obcisłe galoty nie jest niczym dziwnym, właśnie podejście na luzie. A później to już do końca nie dostoi. Co do tekstów to wiadomo, że są raczej dla facetów z resztą jak cała ta muzyka. A że dotyczą historii i mitów to moim zdaniem fakt, że Bruce i Steve po prostu lubią tą historię, a zawsze łatwiej śpiewać, o czymś co sie lubi.
I nie sądzę, żeby wrócili do tamtego klimatu, zawsze robili to co im sie w tym okresie podobało i ich wizerunek był lekko z przymrużeniem oka i nie robili nic tak na 100% poważnie. Tak jak powiedzmy Kiss, tam ten image był bardzo poważną rzeczą i przez cały czas ciągnięto cała otoczkę. A tutaj nie sądzę nic na siłę.

Re: Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: pt wrz 07, 2007 11:22 pm
autor: Stranger
:laugh
Zresztą w Europie działo się to samo, świat przez parę lat pokochał Iron Maiden czego dowodem była niesamowita sprzedaż płyt i akty histerii fanów np. na trasie PoM w USA powstawały ruchy fanów które podróżowały za zespołem przez całe Stany(wiadomo jaki to obszar , z samochodem z Eddiem) Iron Maiden poprostu był jednym z symboli muzyki lat 80 z jej całym kiczem, wielką pompą ,patosem itd.
Byli gwiazdami i nadal maja ich status. I tak samo jak kiedys, tak samo teraz ludzie podrozuja dniami czy to po stanach czy po europie aby za nimi nadazyc.
Nie chce tutaj opisywać każdej następnej płyty bo nie o to chodzi, uważam że na każdej znajdują się utwory adresowane do innej publiczności ,nie powiem czy lepsze czy gorsze,dla mnie gorsze,ale ja tu nie chce stawiać tez, chodzi mi o to że muzyka IM straciła dawny polot, męstwo ,ten cyrkowy kicz ,muzyka stała się poprostu inna ,ale przede wszystkim inni stali się muzycy, ktoś tu powie o dorastaniu,ale to niestety gówno prawda, muzycy IM już w latach 80 byli dorosłymi chłopami, z czego tu wyrastać, myślę że to coś innego, co nie wiem, ale napewno nie dorastanie.
Nie sadze aby adresowali utwory do kontretnego typu ludzi. To ze na przelomie 20 czy 30 lat ich wydzwiek i warstwa tekstowa ulegly zmianie to cos normalnego. Nie wiem ile masz lat ale jesli w wieku 20-paru lat uwazasz ze czlowiek przestaje dojrzewac, to mam nadzieje ze masz mniej ;-) Zreszta do teraz teksty sa roznorodne, na kazdej plycie i tak na ostatniej mamy piosenke traktujaca o mestwie, honorze i odwadze jak These colours dont run czy Longest day, a takze bardziej refleksyjne przemyslenia dotyczace religii jak For the Greater good of God.
I jeszcze jedno pytanie, czy muzycy IM będą w stanie sobie przypomniec, przynajmiej ten ostatni raz, na trasie Golden Years, to co wyprawiali w latach 80, czy będą w stanie odtworzyć tą niesamowita atmosferę, i pokazać ją i starym fanom dla których nierzadko(nie mówie że zawsze) liczą się tylko stare czasy pełne tego szaleństwa jak i tym nowym ,nie chodzi o wiek czy staz tylko gust, dla których styl IM to Wicker Man,Journeyman,Fear of the Dark itd. nierzadko ludziom wogóle nie znających lat 80 ,nie rozumiejących ich ,tej atmosfery, twierdzących że muzyka musi być szczera ,poważna i coś przekazywać itd.
Ludzie kupili trase Early Days? Kupili. Wiec kupia i Golden Years. Ale powiedz mi wiecej o tej niesamowitej atmosferze i czym sie roznila od obecnych koncertow bo ja za mlody jestem by cokolwiek o niej wiedziec ;-) A ludzie ktorzy sztywno tkwia w przekonaniu ze muzyka musi byc powazna i cos przekazywac to osoby pokroju Vlada, ktore koncertami gardza wiec ich tam nie bedzie. Pojada ci ktorzy lubia Maiden i chca sie dobrze bawic a nie pchac sie do barierki aby zaczac zastanawiac sie nad sensem istnienia ukrytym w utworach.

Re: Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: pt wrz 07, 2007 11:23 pm
autor: farmer1990
zgadzam sie Nomad :)
warto piowiedziec ze nie tylko stroje i teksty na przestrzeni czasow sie zmienily.
to pier**lenie o progresywnym Maiden troche mnie medzy <zieewa>
dla mnie maiden powinno byc jak ac/dc
przez wieki wierne tylko temu,co robili na poczatku
ejmen

Re: Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: pt wrz 07, 2007 11:50 pm
autor: Madril
Nie mogę nie zgodzić się ze Strangerem. :) No może w jednym, ja wolę barierkę. :)

Re: Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: sob wrz 08, 2007 12:20 am
autor: Nomad
Stranger, Ironi nagrywając takie Somewhere in Time byli starymi chłopami więc nie wiem z czego mieli wyrastać ,wyrastac można ze spodni ,takich rzeczy,heh ,a nie z pewnej konwencji którą się przyjęło, myślę że ta ich zmiana została podyktowana tym że zmieniła się publicznośc ,a nie Oni, to moje zdanie, już drugi raz wchodzimy w polemikę i Ty odpowiadasz tak jakbyś znał zespół ,sorry ale wrażenie odniosłem, a co do mnie to mam więcej niż 20 lat. Natomiast czym róznią się koncerty dzisiejsze od tych z lat 80, może tym że jak oglądam tamte to od razu chce mi się biegać po pokoju tak jakbym był tam razem z zespołem,a z dzisiejszymi to różnie, no ale to jest subiektywna sprawa.

Re: Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: sob wrz 08, 2007 8:38 am
autor: cellman
ja powiem tak, muzyka się zmieniła, bo to właśnie Oni się zmienili, spoważnieli na stare lata. widocznie tego potrzebują. zawsze mieli coś do przekazania moim zdaniem, nawet w latach '80 pełnych nawiązań do mitów, filmów, historii i literatury. większość fanów Maiden lubi historię, więc...
nie zawsze spinali poślady i byli w 100% paważni i dobrze, że jest tak do dziś, nie podchodzą do życia i do tego co robią zbyt poważnie. atmosfera - tworzą ją ludzie, którzy przyjdą na koncert.... pamiętacie Wrocław '03?

Re: Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: sob wrz 08, 2007 10:56 am
autor: CubeX
To, że ludzie się zmieniają, jest rzeczą naturalną. Wpływ ma na to nie tylko wiek, ale całe mnóstwo innych czynników, na które składa się otaczający nas świat. A ten galopuje przecież w zawrotnym tempie. Zwróćcie uwagę, jak mocno różnią się od siebie umowne okresy, zwane "dekadami": lata siedemdziesiąte, osiemdziesiąte, dziewięćdziesiąte. Niewiele jest rzeczy, które nie ewaluują. Świat tamtych okresów tworzą ludzie, ale i te światy wpływają na ludzi.

Maideni lat osiemdziesiątych byli "stamtąd", ukorzenieni w tamtym świecie. Dziś są inni, bo mamy XXI wiek, inne czasy. Gdyby wehikuł czasu przeniósł pięciu chłopaków w obcisłych gaciach do dzisiejszych czasów, ciężko byłoby im się tu odnaleźć z tym całym show, reakcje byłyby inne. Z kolei dzisiejszy Maiden cofnięty 30 lat wstecz, pewnie nie byłby przyjęty z euforią, jaka towarzyszyła ich występom w Złotych Latach.

Wszystko ma swój czas i swoje miejsce. Choć Maiden to wciąż Maiden, to jednak Maiden lat osiemdziesiątych, a Maiden XXI wieku, siłą rzeczy się różnią.

Re: Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: sob wrz 08, 2007 12:50 pm
autor: Nomad
a może im brakuje poprostu energii by grać tak szybko co za tym idzie energetycznie, pomysłów wg.mnie też bo czasem mam wrażenie że na jednej kompozycji z lat 80 jest tyle ciekawych pomysłów zawartych co teraz na całych płytach, utwory są długie ale puste w środku bo czas zapełniają intra i wydłużone sola ,do tego 10Xrefren i mamy 8 minutowy utwór a tego wcale nie czuć, taki Stranger in the Strange Land np.trwa ponad 5 minut a tyle się tam dzieje

Re: Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: sob wrz 08, 2007 1:27 pm
autor: RALF
Przykro mi bardzo ,ale nie mogę zgodzić się z przedmówcą o nicku:NOMAD!!
A kurat dorastałem w latach 80 tych i niezaprzeczalnie Maiden jakościowo ,mentalnie i na kanwie swoistej estetyki byli produktem tamtych czasów lokując się w linii prostej między Mad Maxem a kolejną sagą Gwiezdnych ojen-jednym to odpowiadało innym mniej!
Muzyka , wtedy pompatyczna pełna animuszu wyreżyserowanego kiczu,dziś-dostojna i wyrafinowana -ubogacona o finezyjne wolty stylistyczne.
Co do kostiumów-powrót do grania 'w spandeksie' byłby urzeczywistnieniem przykrych fantazmagorii Harrisa rodem z kadr "Spinal Tap". Nasi rodacy z Trubadurów czy ich rockowi równolatkowie z Kiss (ni doszukujcie się stylistycznych paralelli) mogą tu służyć za wzorcowy przykłads złego smaku,fee!!!!! :cry:
Maiden robią TO CO czują ocenę zostawiając widzom a CI uczynili z nich legendę i mega gwiazdę której gigi schodzą na 7 miesięcy przed faktycznym startem trasy!!! :rocx
TAKIE SĄ FAKTY MIERZALNE Ironi to dziś większa instytucja niż 20 lat temu!!!! :beer

Re: Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: sob wrz 08, 2007 1:59 pm
autor: Pink Panther
Stranger pisze:A ludzie ktorzy sztywno tkwia w przekonaniu ze muzyka musi byc powazna i cos przekazywac to osoby pokroju Vlada, ktore koncertami gardza wiec ich tam nie bedzie.
Człowieku moje gratulacje, bezapelacyjnie wygrałeś konkurs na najgłupsze zdanie, powiedzmy miesiąca (a może nawet i roku). Nie zamierzam bronić Vlada, on jak będzie chciał zrobi to lepiej, ale podsumowując cytowane zdanie: Gówno prawda, Wysoki sądzie!!!

Dalsza cześć wypowiedzi dotyczy mnie i znacznej części moich znajomych w przedziale wiekowym 22-45 lat (mówiąc bardziej dosadnie: Słuchaliśmy Irona w czasach, kiedy z dywanu na podłogę skakałeś), którzy gardzą w tej chwili zarówno IM, jak ich koncertami. W tym miejscu proszę o podarowanie sobie riposty typu: „Bo to nie są prawdziwi fani”. Zapraszam każdego do swojego domu, aby mógł zobaczyć, jaki ze mnie „nie fan” Irona i innych kapel. Wracając do tematu sztywne to ja mam coś innego niż poglądy na muzykę. Jak chcę posłuchać czegoś ambitnego jadę na Petera Gabriela, jak czegoś radosnego to na Aerosmith a jak czegoś sztucznego jak żarcie w hipermarkecie to jadę na Iron Maiden!!! Zrozum wreszcie, że ludzie odwracają się od IM, bo moją dość występów, które są po prostu pozbawione emocji. Ja w ciągu jednego roku zaliczam więcej koncertów niż ty w swoim nędznym żywocie zdołasz, więc mam porównanie i wiem, co mówię. Ostatni raz byłem tak głupi i pojechałem na kilka koncertów IM podczas trasy DoD, i wierz mi lub nie żałuje tego jak jasna cholera. Teraz jak wspominam tą trasę to jedyne, co było inne to nazwy miasta i piwo, koncerty były identyczne. Zespół wychodził na scenę robił swoje i z niej schodził. Ja tego nie chcę. Owszem zaraz posypią się teksty typu: „ich koncerty są ciekawe, emocjonujące blee, blee, bleee, każdy koncert jest inny”… A jakie przepraszam masz porównanie? Widziałeś kiedyś takich wykonawców jak Plant, Aero, Gov’t Mule, Budgie, Kate Bush, Rush, Glenn Hughes, Judas, Metallica, Thin Lizzy podczas ich koncertów, najlepiej jeszcze kilku?? O czym my tu zresztą mówimy, wystarczy porównać koncerty z trasy BNW i DoD – widać wyraźnie, że zespół pod względem aranżacyjnym sięgnął dna. Ja nie oczekuje od muzyki przekazu prawdy objawionej, nie chce by muzycy byli dla mnie autorytetami – od tego mam rodzinę, kiedyś profesorów na uczelni etc. Chcę po prostu dobrze się bawić podczas każdego show a w przypadku IM jest to niemożliwe. No ale ja jestem głupkiem z kosmosu i dobrze mi z tym.

Re: Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: sob wrz 08, 2007 2:26 pm
autor: Nomad
Nie róbcie off-topa w tym temacie, ja Was proszę.

Re: Komiksowi Supermani czy Zespół mający coś przekazać

: sob wrz 08, 2007 2:42 pm
autor: Stranger
Widze ze zabolalo ;-) Popracuj nad czytaniem ze zrozumieniem, bo najwidoczniej masz z tym problemy a ta umiejetnosc sie przydaje w zyciu. Krotko, napisales ze jak chcesz Fastfood to jedziesz na Maiden,i to jest sedno mojej wypowiedzi bo na ich koncertach nie znajdziesz miejsca na wsluchiwanie sie w kazda pojedyncza nute i delektowanie sie najdrobniejszymi szczegolami. Te koncerty to show i jesli nie potrafisz sie na nich bawic to nie masz czego tam szukac. W tej sytuacji faktycznie lepiej pojsc na koncert Planta niz tracic swoj nedzny zywot na Maiden. Dyskusji nie wymaga fakt ze miliony fanow bawia sie na koncertach Iron Maiden doskonale, wiec jesli probujesz mnie przekonac ze ich koncerty sa nudne to znaczy ze musimy zyc w najnudniejszych czasach skoro tyle osob kupuje na nich bilety. I jakas duza liczba koncertow na ktorych byles nie da ci w tej sprawie autorytetu bo naprawde nie trzeba daleko szukac by znalezc ludzi ktorzy na Maiden przyszli pierwszy, dziesiaty, dwudziesty czy piecdziesiaty raz, i bynajmniej nie wychodza z hali koncertowej ze lzami w oczach narzekajac na to jak zle im tam bylo. Nudza cie ich koncerty, prosze bardzo, jestes w mniejszosci i tyle ;-)

Jesli by porownac sama forme Maiden na przelomie lat, to zmieniala sie w takim samym tempie w jakim na ich twarzach pojawialy sie kolejne zmarszczki. Ludzie dojrzewaja, cale zycie Nomadzie. Z pewnych rzeczy sie wyrasta, na inne zaczyna brakowac sily. Oni chca wyjsc na scene i sie dobrze bawic, tak jak to czuja powtarzajac na niemal wszystkich koncertach te same patenty. Mysle ze takze podobnie jest z nagrywaniem plyt. Zajmuje im to 6 tygodni, czyli wchodza, rozgrzewaja sie i po prostu nagrywaja bez wielodniowego siedzenia nad najdrobniejszymi fragmentami by dopracowac kazda nute do perfekcji. Jesli takie plyty jak Seventh son czy Somewhere in time byly bardziej przemyslane w porownaniu z pozniejszymi to najwidoczniej albo im sie znudzilo kombinowanie, albo po prostu stwierdzili ze bardziej satysfakcjonuje ich nagrywanie plyty w biegu.