Bruce Solo
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9571
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Bruce Solo
No właśnie, Face in the mirror... Dla mnie po pierwszym odsłuchu absolutny numer jeden tej płyty. Weszło od razu, zamiast kolejnego utworu chciałem posłuchać po raz drugi.
Na razie dziwią mnie tylko skrajne opinie nt. albumu - ani nie jest to arcydzieło, ani gniot. Będę słuchał w kółko przez najbliższy tydzień, po tym czasie się określę dokładniej.
Na razie dziwią mnie tylko skrajne opinie nt. albumu - ani nie jest to arcydzieło, ani gniot. Będę słuchał w kółko przez najbliższy tydzień, po tym czasie się określę dokładniej.
Re: Bruce Solo
Dziękidostoevsky pisze: ↑pt mar 01, 2024 9:33 amBardzo dobre przemyślenia na temat płyty (nareszcie dostaliśmy je gumby - dzięki), ale recenzją bym tego nie nazwał - bardziej strumieniem świadomości.
Może i być "strumień świadomości"
www.MetalSide.pl
Re: Bruce Solo
Bardzo dobre recenzje Panowie, lepsze juz tylko mistrz 'Pasem po czole' pisze 
Re: Bruce Solo
Haha... trzeba gonić króliczka, znaczy płatek śniegu
Saimon - spoko recenzja
www.MetalSide.pl
Re: Bruce Solo
Płyta ma wszystko, czego oczekuję od dobrej muzyki. Dobrej, czyli wpadającej w ucho. Czy raczej w MÓJ układ nagrody.
Bruce nie zwiódł. Ani w jakości wokalu, choć zabawnie brzmi moment lekkiego przytkania w Rain on the graves (jakby zapomniał na czas przełknąć ślinę), ani w kierunku w jakim ta płyta ostatecznie popłynęła. Pomijam przy tym całkowicie aspekt tembru/brzmienia jego zmieniającego się w czasie głosu, uważam podnoszenie tego elementu za dziecinadę. Kompletnie bez znaczenia dla mnie jest również fakt, czy płyta była komponowana przez 20 lat czy przez tydzień, choć zdaję sobie sprawę, że są osoby, którym nadmiar wiedzy w tym zakresie szkodzi. Liczy się czas odsłuchu płyty jako całości - nawet promocyjnych kawałków staram się nie słuchać. Mój układ nagrody dostał całkiem fajną dawkę pasujących mu, bardzo urozmaiconych muzycznych bodźców. Od ciężkiego brzmienia i równie ciężkich riffów, przez zaskakująco dużo liczbę łatwo zapadających w pamięci melodii i szczęśliwych harmonii aż po ujmujące nastroje w częściach balladowych. Tak na szybko - chyba urozmaicenie tej płyty jest jej najmocniejszym punktem. Wszystko okraszone przyzwoitym brzmieniem z nietypowymi motywami. Niekiedy proponowane harmonie są z lekka wydumane, ciut na siłę, niektóre, te bardziej rozbudowane konstrukcje trochę mało płynne, fragmenty słabo wynikające z poprzedzających je tematów, niemniej cała płyta to dawka bardzo porządnej muzyki, do której chętnie i regularnie będę wracał.
ps. przed pisaniem tych myśli średnio uczesanych nie czytałem recenzji, jedynie refleksje wiszące na tymże forum
Bruce nie zwiódł. Ani w jakości wokalu, choć zabawnie brzmi moment lekkiego przytkania w Rain on the graves (jakby zapomniał na czas przełknąć ślinę), ani w kierunku w jakim ta płyta ostatecznie popłynęła. Pomijam przy tym całkowicie aspekt tembru/brzmienia jego zmieniającego się w czasie głosu, uważam podnoszenie tego elementu za dziecinadę. Kompletnie bez znaczenia dla mnie jest również fakt, czy płyta była komponowana przez 20 lat czy przez tydzień, choć zdaję sobie sprawę, że są osoby, którym nadmiar wiedzy w tym zakresie szkodzi. Liczy się czas odsłuchu płyty jako całości - nawet promocyjnych kawałków staram się nie słuchać. Mój układ nagrody dostał całkiem fajną dawkę pasujących mu, bardzo urozmaiconych muzycznych bodźców. Od ciężkiego brzmienia i równie ciężkich riffów, przez zaskakująco dużo liczbę łatwo zapadających w pamięci melodii i szczęśliwych harmonii aż po ujmujące nastroje w częściach balladowych. Tak na szybko - chyba urozmaicenie tej płyty jest jej najmocniejszym punktem. Wszystko okraszone przyzwoitym brzmieniem z nietypowymi motywami. Niekiedy proponowane harmonie są z lekka wydumane, ciut na siłę, niektóre, te bardziej rozbudowane konstrukcje trochę mało płynne, fragmenty słabo wynikające z poprzedzających je tematów, niemniej cała płyta to dawka bardzo porządnej muzyki, do której chętnie i regularnie będę wracał.
ps. przed pisaniem tych myśli średnio uczesanych nie czytałem recenzji, jedynie refleksje wiszące na tymże forum
Ostatnio zmieniony pt mar 01, 2024 11:45 am przez pinio, łącznie zmieniany 1 raz.
Może tej muzyki nie napisał Mozart,
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
Muzyka Bacha to muzyka napisana przez Boga
Muzyka Mozarta to muzyka, której Bóg słucha
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
Muzyka Bacha to muzyka napisana przez Boga
Muzyka Mozarta to muzyka, której Bóg słucha
-
Piotr Lange
- -#Moonchild

- Posty: 1535
- Rejestracja: czw paź 27, 2022 5:06 pm
- Skąd: Łódź
Re: Bruce Solo
Pinio - w zasadzie wyjąłeś mi to wszystko z ust. Jestem bardzo zadowolony.
Re: Bruce Solo
Ze mniePiotr Lange pisze: ↑pt mar 01, 2024 11:32 am Pinio - w zasadzie wyjąłeś mi to wszystko z ust. Jestem bardzo zadowolony.
Może tej muzyki nie napisał Mozart,
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
Muzyka Bacha to muzyka napisana przez Boga
Muzyka Mozarta to muzyka, której Bóg słucha
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
Muzyka Bacha to muzyka napisana przez Boga
Muzyka Mozarta to muzyka, której Bóg słucha
-
Piotr Lange
- -#Moonchild

- Posty: 1535
- Rejestracja: czw paź 27, 2022 5:06 pm
- Skąd: Łódź
Re: Bruce Solo
No tak - z obu tych rzeczypinio pisze: ↑pt mar 01, 2024 11:39 amZe mniePiotr Lange pisze: ↑pt mar 01, 2024 11:32 am Pinio - w zasadzie wyjąłeś mi to wszystko z ust. Jestem bardzo zadowolony.(mojego wpisu), czy z płyty?
![]()
![]()
Re: Bruce Solo
No dziękuję bardzoPiotr Lange pisze: ↑pt mar 01, 2024 11:46 amNo tak - z obu tych rzeczypinio pisze: ↑pt mar 01, 2024 11:39 amZe mniePiotr Lange pisze: ↑pt mar 01, 2024 11:32 am Pinio - w zasadzie wyjąłeś mi to wszystko z ust. Jestem bardzo zadowolony.(mojego wpisu), czy z płyty?
![]()
![]()
![]()
Może tej muzyki nie napisał Mozart,
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
Muzyka Bacha to muzyka napisana przez Boga
Muzyka Mozarta to muzyka, której Bóg słucha
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
Muzyka Bacha to muzyka napisana przez Boga
Muzyka Mozarta to muzyka, której Bóg słucha
Re: Bruce Solo
Dlaczego? Sam powinien zdawać sobie sprawę z upływu czasu i dostosowywać wokale - to nie jest rola słuchaczy, żeby przymykać oko na niedoskonałości wokalu... Jak rozmawiać o solowej płycie wokalisty bez omawiania tego, jak na niej zaśpiewał?
Z innych bajek - Buddy Guy, Leonard Cohen, David Bowie - brzmią na ostatnich płytach jak dziadki, ale się to klei.. Nie trzeba im niczego wybaczać. Bowie brzmi jakby stał nad grobem (bo stał), ale cała płyta jest pod taki wokal ustawiona. Ale w metalu trzeba cisnąć górki na zadyszce - byle wyżej
A wstępnie album mi się podoba, po pierwszych odsłuchach.
Choć dziwią mnie te nierówności wokalu, bo występują nawet nie w różnych kawałkach.. tylko obok siebie! Resurrection Man - zwrotka gdzieś około 1:40 - wokal trochę komiczny, wyżyłowany, taki starczy, ale już 2:05 - fajne wibrato przy "night", brzmi to bardzo ok. Referen też ok. To jest też trochę niedbalstwo produkcji. Nie mogę zapomnieć fragmentu biografii Iron Maiden, w której opisywano, że Bruce nie miał cierpliwości do śpiewania intro Number of The Beast i chciał iść od razu na całość, ale producent go cisnął, aż wycisnął co chciał. Teraz Bruca nikt nie ciśnie, bo kto by śmiał. A czasem by się przydało
-
Piotr Lange
- -#Moonchild

- Posty: 1535
- Rejestracja: czw paź 27, 2022 5:06 pm
- Skąd: Łódź
Re: Bruce Solo
No przydało, przydało - zwłaszcza w IM!
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9594
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Bruce Solo
Dzięki wielkie. Spodziewałem się tego, przed rozpoczęciem pisania, że trochę tych znaków wrzucę.dostoevsky pisze: ↑pt mar 01, 2024 9:33 am O, to jest recenzja! Więcej backgroundu dla niewtajemniczonych - i sama analiza płyty też wnikliwa.![]()
Gdybym nie znał Dickinsona czy Ironów, to po lekturze z ciekawości sięgnąłbym po album.
Miło to czytać.
Re: Bruce Solo
Też nie rozumiem co dziecinnego jest w tym, że nie podoba mi się fakt, że wokale są lepione z różnych lat. Nawet w obrębie jednej kompozycji. Tym bardziej, że mówimy o płycie wokalisty.
Dla mnie brzmi to niechlujnie i świadczy o "lenistwie".
Dla mnie brzmi to niechlujnie i świadczy o "lenistwie".
www.MetalSide.pl
Re: Bruce Solo
200% racjiSaimon1995 pisze: ↑pt mar 01, 2024 1:32 pm A odnośnie Pasa. Mamy z gumbyy'm przynajmniej motywację, żeby dalej pisać.![]()
www.MetalSide.pl
Re: Bruce Solo
Kurde swietny album. Kontynuacja Tyranny dla mnie. Nie oczekiwalem heavy metalu w strojeniu B i jest zajebiscie.
Tymczasem macham glowa do Many Doors To Hell. <3
Tymczasem macham glowa do Many Doors To Hell. <3
-
Piotr Lange
- -#Moonchild

- Posty: 1535
- Rejestracja: czw paź 27, 2022 5:06 pm
- Skąd: Łódź
Re: Bruce Solo
Tak, opowieść o wiedźmie najwięcej u mnie zyskała przez ten tydzień.
Ostatecznie mam jeden zarzut do tych dwóch bardziej metalowych kawałków - średni mostek w środku. Fajne nutki, fajne pomysły i gitary ale środę to taki mały zawód w stosunku do Roya - tym bardziej, że wyszedł im fajnie w Afterglow. Poza tym te dwa numery to fajne bangery.
Najlepsza piosenka na ten moment ? Chyba Shadows lub Mistress. Mam wrażenie, że paradoksalnie Afterglow, i Shadows i Eternity to najbardziej kompletne kompozycyjnie produkcje (w sensie każdy ich moment jest po coś, coś wnosi i trzyma się Kupy. W pozostałych coś zawsze bym dodał/zabral/ulepszył (np wywalić zwolnienie w Mistress, przesunąć ostatni refren w Sonacie na sam koniec itp).
Ostatecznie mam jeden zarzut do tych dwóch bardziej metalowych kawałków - średni mostek w środku. Fajne nutki, fajne pomysły i gitary ale środę to taki mały zawód w stosunku do Roya - tym bardziej, że wyszedł im fajnie w Afterglow. Poza tym te dwa numery to fajne bangery.
Najlepsza piosenka na ten moment ? Chyba Shadows lub Mistress. Mam wrażenie, że paradoksalnie Afterglow, i Shadows i Eternity to najbardziej kompletne kompozycyjnie produkcje (w sensie każdy ich moment jest po coś, coś wnosi i trzyma się Kupy. W pozostałych coś zawsze bym dodał/zabral/ulepszył (np wywalić zwolnienie w Mistress, przesunąć ostatni refren w Sonacie na sam koniec itp).
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Bruce Solo
Chłopie, na początku pisałeś o kompromitacji Dickinsona. Weź się zastanów nad sobą zanim coś napiszesz
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
-
Piotr Lange
- -#Moonchild

- Posty: 1535
- Rejestracja: czw paź 27, 2022 5:06 pm
- Skąd: Łódź
Re: Bruce Solo
Słuchajcie - mam do wszystkich, którzy kupili album takie pytanko: Gdzie kupowaliście (w sensie net albo sklep stacjonarny) i czy można było dostać standardowe wersje? Pytam, bo na Fan.pl twierdzą, że BMG nie wysłali jeszcze płyty z głównego magazynu?!! Z góry serdecznie dziękuję.
Re: Bruce Solo
Hehe...blackcocker pisze: ↑pt mar 01, 2024 2:56 pmChłopie, na początku pisałeś o kompromitacji Dickinsona. Weź się zastanów nad sobą zanim coś napiszesz![]()
No typowy Ralf, jak zawieje, taka opinia
www.MetalSide.pl
