Judas Priest
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Piotr Lange
- -#Moonchild

- Posty: 1535
- Rejestracja: czw paź 27, 2022 5:06 pm
- Skąd: Łódź
Re: Judas Priest
Słucham albumu już kolejny raz. Brawo dla zespołu za nagranie tak dobrego albumu podczas gdy podstawowy skład to już seniorzy. Album z najlepszymi patentami Priest, bardzo metalowy, nie wiem czy lepszy od "Firepower" - na pewno (w moim przekonaniu) bardziej brutalny. Muzycy bardzo się nad tą płyta napracowali i to słychać. Fani Priest będą zachwyceni.
Re: Judas Priest
Empik puścił smsa, że plyta do odbioru. Ale dopiero jutro się pofatyguję pewno 
Cieszą mnie pozytywne opinie użytkowników powyżej
Cieszą mnie pozytywne opinie użytkowników powyżej
www.MetalSide.pl
Re: Judas Priest
Ale ten album żre 
Jak sie nazywa ten zespół, o którym jest te forum i dlaczego nie jest nim Priest?
Jak sie nazywa ten zespół, o którym jest te forum i dlaczego nie jest nim Priest?
-
Piotr Lange
- -#Moonchild

- Posty: 1535
- Rejestracja: czw paź 27, 2022 5:06 pm
- Skąd: Łódź
Re: Judas Priest
Re: Judas Priest
Piotr, dupa Ci sie pali 
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9595
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Judas Priest
Oj, siadł mi ten album.
Jak miło słyszeć, że Judasi są cały czas w doskonałej formie. Nie wiem, czy to lepszy album od "Firepower", czy ciut gorszy, ale wiem jedno: będę go w najbliższych dniach mocno katował.
Re: Judas Priest
Istniało jeszcze do relatywnie niedawna polskie forum JP, ale było wymarłe i już go nie ma.
Szkoda, bo były na nim ciekawe informacje, zresztą, tutejsi też byli tam aktywni.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12619
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Judas Priest
2 obiegi za mną, 3-ci w trakcie. Chce się wracać do tego albumu. Nie wiem czego mógłbym jeszcze oczekiwać od płyty heavy metalowej. Mega mi siedzi, na pewno wyżej oceniam od poprzedniczki
RF solówkami zabija na tej płycie
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Judas Priest
Ja podobnie - JUŻ mam ją wyżej niż Firepower, a to dla mnie dość wcześnie na takie osądy 
Re: Judas Priest
Na razie leci tytułowy- wokale jak wyjęte z Resurrection/Crucible.
-
Fan starej muzyki
- -#Prowler

- Posty: 2
- Rejestracja: pt mar 08, 2024 1:03 pm
Re: Judas Priest
Bardzo dobra recenzja, Schizoid. Gratulacje.
Co do IS. Przesłuchałem jakoś między 3 a 5 razy. Wiadome utwory oczywiście więcej.
Panic Attack 8/10
Bardzo udany otwieracz, świetne intro, a wejście Halforda lekko przypomina Tyrant. Dużo klimatów Painkillera, ale bez kopiowania. Końcówki wersów zaśpiewanego przez Halforda bardzo dobrze. Warto pochwalić mądry tekst. Jeśli się tu do czegoś można przyczepić to do detali.
Serpent and the King 6/10
Świetny riff otwierający i fajne zwrotki, ale niestety sztampowy refren psuje mocno efekt końcowy. Gitarowo też bez rewelacji. Utwór mocno w klimacie płyty Crucible.
Invincible Shield 6/10
Riff praktycznie kopia z utworu wcześniejszego. Niektóre melodie fajne, ale jest za długi przez co nie ma jednorodnego klimatu. Dużo niepotrzebnych dźwięków. Momentami bardziej pod Helloween niż pod Judas Priest
Devil in Disguise 4/10
Niestety słabizna, nic z niego się nie zapamiętuje i jest nagrany po nic. Jedyny plus to bardzo udana solówka
Gates of Hell 7/10
Rewelacyjny riff, następnie świetne melodie by w słabym refrenie zepsuć ten utwór. Szkoda bo przed refrenem, znakomite melodie Halforda, rodem z najlepszych momentów płyty Turbo. Mimo pewnych wad zaliczam do Top 3 albumu. Jeszcze warto zauważyć, co do tego utworu, ale też do innych. Bardzo dużą inspiracją dla Faulknera są solowe płyty Ozzego. To czasem aż za bardzo słychać.
Crown of Horns 6/10
Nie przeszkadza, ale też niewiele wnosi. Takie do posłuchania. Fajny riff otwierający
As God is My Witness 4/10
Plagiat na plagiacie. Słyszę tu Hard as Iron, Leather Rebel, Metal Meltdown. Bardzo odtwórczy utwór. Sam w sobie przeciętny, do tego słaby refren.
Trial By Fire 5/10
Nudny, w klimacie Reedemer of Souls. Do tamtej płyty by to bardziej pasowało
Escape from Reality 3/10
Wręcz tragiczny. Ma jakieś momenciki, ale refren to jeden z najsłabszych momentów w historii Judas Priest. Jeśli miało to odwzorować Black Sabbath to wyszło bardzo słabo
Sons of Thunder 7/10
Fajny, taki klasyczny heavy bez udziwnień. Szkoda, że takich prostych kawałków na płycie nie jest więcej. Chórki lekko pod AC/DC, lekko pod Accept. Bardzo kiczowate, dlatego mi się podobają.
Giants in the Sky 6/10
Mam problem z tym utworem. Nie jest zły, ale nie jest też dobry. Jest przeciętny. Mi się podobają bluesowe wstawki, ale czy to pasuje do całości? Halford bardzo dobrze. Kilka momentów bez sensu np. to zwolnienie. Tekstowo aż by się przydało jakoś zaznaczyc, ze to o Dio i Lemmy. Z tekstu nic a nic to wynika. Mimo to lekki plus bo lubię sentymentalizm. Jeśli to będzie utwór zamykający ostatni album, no to ten sentymentalizm jest zrozumiały.
Bonusy nie tak dobre jak np. na Reedemer of Souls. Pierwszy, w klimacie Killing Machine jest w porządku. Drugi do zapomnienia. Trzeci durnowaty.
Podsumowując. Album jest według mnie troszkę lepszy niż Reedemer of Souls. Za to troszkę słabszy niż Firepower. Bardzo w klimacie tych dwóch płyt. Wzbogacony lekko klimatem lat 80 za co plusy. Duże minusy za sporo powtórzeń, autoplagiatów i braku większej ilości czadu. Oczekiwałem czegoś więcej.
Jak ocenić (zakładając, że to ostatni album) przygodę Faulknera z Judas Priest. Sam nie wiem. Facet jest oblatany we wszystkim podgatunkach metalu, ma to w małym palcu. Jest zafascynowany Judas Priest, ale i Iron Maiden, Helloween, solowym Ozzym, czasem melodyjniejszym thrashem. To się wychwytuje z miejsca. Pytanie tylko czy znajdzie odpowiednich muzyków do robienia własnej muzyki? Tutaj może być problem. Wolę troszkę inny heavymetal dlatego moja ocena nie będzie obiektywna.
Fajna klamra z 2005 rokiem. Wtedy też Dickinson i Judas Priest w jednym miesiącu wydali albumy. Jakie to były inne czasy w każdym aspekcie.
Czy ja wiem czy niedawno? Końcówki tego forum to był jakoś 2015 rok. Fajne forum było, ale paść musiało. Raz, że wyczerpała się pewna formuła, a dwa, tam pisali ortodoksyjni heavymetalowcy. Nie mogli się pogodzić z odejściem KK, denerwowały ich jakieś newsy medialne jak Halford wypowiada się dobrze o grunge czy numetalu. Tam jak jakiś użytkownik coś dobrego napisał o numetalu to od razu była wojna. Nawet nie mógł się dział nazywać muzyka o innych zespołach, tylko heavymetal i też to zostało nienaruszone. Dzięki temu forum poznałem bardzo dużo zespołów. Jest kultowe bo nawet nie da się go poczytać. Jest całkowicie zamknięte.
Co do IS. Przesłuchałem jakoś między 3 a 5 razy. Wiadome utwory oczywiście więcej.
Panic Attack 8/10
Bardzo udany otwieracz, świetne intro, a wejście Halforda lekko przypomina Tyrant. Dużo klimatów Painkillera, ale bez kopiowania. Końcówki wersów zaśpiewanego przez Halforda bardzo dobrze. Warto pochwalić mądry tekst. Jeśli się tu do czegoś można przyczepić to do detali.
Serpent and the King 6/10
Świetny riff otwierający i fajne zwrotki, ale niestety sztampowy refren psuje mocno efekt końcowy. Gitarowo też bez rewelacji. Utwór mocno w klimacie płyty Crucible.
Invincible Shield 6/10
Riff praktycznie kopia z utworu wcześniejszego. Niektóre melodie fajne, ale jest za długi przez co nie ma jednorodnego klimatu. Dużo niepotrzebnych dźwięków. Momentami bardziej pod Helloween niż pod Judas Priest
Devil in Disguise 4/10
Niestety słabizna, nic z niego się nie zapamiętuje i jest nagrany po nic. Jedyny plus to bardzo udana solówka
Gates of Hell 7/10
Rewelacyjny riff, następnie świetne melodie by w słabym refrenie zepsuć ten utwór. Szkoda bo przed refrenem, znakomite melodie Halforda, rodem z najlepszych momentów płyty Turbo. Mimo pewnych wad zaliczam do Top 3 albumu. Jeszcze warto zauważyć, co do tego utworu, ale też do innych. Bardzo dużą inspiracją dla Faulknera są solowe płyty Ozzego. To czasem aż za bardzo słychać.
Crown of Horns 6/10
Nie przeszkadza, ale też niewiele wnosi. Takie do posłuchania. Fajny riff otwierający
As God is My Witness 4/10
Plagiat na plagiacie. Słyszę tu Hard as Iron, Leather Rebel, Metal Meltdown. Bardzo odtwórczy utwór. Sam w sobie przeciętny, do tego słaby refren.
Trial By Fire 5/10
Nudny, w klimacie Reedemer of Souls. Do tamtej płyty by to bardziej pasowało
Escape from Reality 3/10
Wręcz tragiczny. Ma jakieś momenciki, ale refren to jeden z najsłabszych momentów w historii Judas Priest. Jeśli miało to odwzorować Black Sabbath to wyszło bardzo słabo
Sons of Thunder 7/10
Fajny, taki klasyczny heavy bez udziwnień. Szkoda, że takich prostych kawałków na płycie nie jest więcej. Chórki lekko pod AC/DC, lekko pod Accept. Bardzo kiczowate, dlatego mi się podobają.
Giants in the Sky 6/10
Mam problem z tym utworem. Nie jest zły, ale nie jest też dobry. Jest przeciętny. Mi się podobają bluesowe wstawki, ale czy to pasuje do całości? Halford bardzo dobrze. Kilka momentów bez sensu np. to zwolnienie. Tekstowo aż by się przydało jakoś zaznaczyc, ze to o Dio i Lemmy. Z tekstu nic a nic to wynika. Mimo to lekki plus bo lubię sentymentalizm. Jeśli to będzie utwór zamykający ostatni album, no to ten sentymentalizm jest zrozumiały.
Bonusy nie tak dobre jak np. na Reedemer of Souls. Pierwszy, w klimacie Killing Machine jest w porządku. Drugi do zapomnienia. Trzeci durnowaty.
Podsumowując. Album jest według mnie troszkę lepszy niż Reedemer of Souls. Za to troszkę słabszy niż Firepower. Bardzo w klimacie tych dwóch płyt. Wzbogacony lekko klimatem lat 80 za co plusy. Duże minusy za sporo powtórzeń, autoplagiatów i braku większej ilości czadu. Oczekiwałem czegoś więcej.
Jak ocenić (zakładając, że to ostatni album) przygodę Faulknera z Judas Priest. Sam nie wiem. Facet jest oblatany we wszystkim podgatunkach metalu, ma to w małym palcu. Jest zafascynowany Judas Priest, ale i Iron Maiden, Helloween, solowym Ozzym, czasem melodyjniejszym thrashem. To się wychwytuje z miejsca. Pytanie tylko czy znajdzie odpowiednich muzyków do robienia własnej muzyki? Tutaj może być problem. Wolę troszkę inny heavymetal dlatego moja ocena nie będzie obiektywna.
Fajna klamra z 2005 rokiem. Wtedy też Dickinson i Judas Priest w jednym miesiącu wydali albumy. Jakie to były inne czasy w każdym aspekcie.
Ostatnio zmieniony pt mar 08, 2024 2:30 pm przez Fan starej muzyki, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Judas Priest
No, po połówce (nomen omen) też stwierdziłem, że solówki piękne, aż chce się odpalać kawałek jeszcze raz nie dla refrenu czy zwrotek ale dla tego co po drugim refrenie. Dzisiaj jadę na Diunę więc mam motywację aby jednak uruchomić net i mieć co słuchać w drodzeblackcocker pisze: ↑pt mar 08, 2024 12:32 pm 2 obiegi za mną, 3-ci w trakcie. Chce się wracać do tego albumu. Nie wiem czego mógłbym jeszcze oczekiwać od płyty heavy metalowej. Mega mi siedzi, na pewno wyżej oceniam od poprzedniczkiRF solówkami zabija na tej płycie
Re: Judas Priest
Jest dobrze. Dużo heavy metalu. Podoba mi się Devil in Disguise, świetne riffowanie. Nie podzielam na razie zachwytu Gates, jest dobry, ale nie aż tak. Najsłabszy numer z tych wcześniej nieznanych to chyba Sons of Thunder, taki sztampowy, do zapomnienia.
Re: Judas Priest
No to miło, że takie dobre wrażenia. Zapomniałem, że teraz wychodzi ten album, myślałem, że dopiero pod koniec miesiąca. Wieczorem wrzucam na odsłuch.
Re: Judas Priest
Dziena za komplementy (wszystkim).Fan starej muzyki pisze: ↑pt mar 08, 2024 1:20 pm Bardzo dobra recenzja, Schizoid. Gratulacje.
Czy ja wiem czy niedawno? Końcówki tego forum to był jakoś 2015 rok. Fajne forum było, ale paść musiało. Raz, że wyczerpała się pewna formuła, a dwa, tam pisali ortodoksyjni heavymetalowcy. Nie mogli się pogodzić z odejściem KK, denerwowały ich jakieś newsy medialne jak Halford wypowiada się dobrze o grunge czy numetalu. Tam jak jakiś użytkownik coś dobrego napisał o numetalu to od razu była wojna. Nawet nie mógł się dział nazywać muzyka o innych zespołach, tylko heavymetal i też to zostało nienaruszone. Dzięki temu forum poznałem bardzo dużo zespołów. Jest kultowe bo nawet nie da się go poczytać. Jest całkowicie zamknięte.
Giants in the Sky 6/10
Mam problem z tym utworem. Nie jest zły, ale nie jest też dobry. Jest przeciętny. Mi się podobają bluesowe wstawki, ale czy to pasuje do całości? Halford bardzo dobrze. Kilka momentów bez sensu np. to zwolnienie. Tekstowo aż by się przydało jakoś zaznaczyc, ze to o Dio i Lemmy. Z tekstu nic a nic to wynika. Mimo to lekki plus bo lubię sentymentalizm. Jeśli to będzie utwór zamykający ostatni album, no to ten sentymentalizm jest zrozumiały.
Defendersi nie istnieją już kilka ładnych lat, ale Sanatorium samo w sobie jest już dość wiekowym forum, a ja heavy metal poznawałem czytając uważnie oba fora, więc dla mnie te kilka lat to nie jest jakoś dużo
Myślę, że Halford nie wskazał dosłownie na wspomnianych muzyków, bo niestety utwór będzie z czasem odnosił się do coraz większej grupy artystów...
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Judas Priest
Bardzo dobrze, że nie wskazał, nie lubię takiego przedszkola.
Słowo o wydaniu- standardowy digi jest naprawdę beznadziejny, cienka tekturka i tyle. Bardziej nazwałbym to eco packiem. Tyle, że cena jak za jewel. Oj, nieładnie
Słowo o wydaniu- standardowy digi jest naprawdę beznadziejny, cienka tekturka i tyle. Bardziej nazwałbym to eco packiem. Tyle, że cena jak za jewel. Oj, nieładnie
Re: Judas Priest
Podobno wydawca ogólnie srogo zjebał temat i sklepy były przekonane o tym, że sprzedają jewele.
Ja mam już edycję deluxe. No nie powiem, żeby był to szczyt mych marzeń, bo opakowanie jest wyższe od standardowego digi/jewela, wolę to, w co opakowali deluxe Redeemera. Książeczka przynajmniej częściowo robiona była przez AI, na szczęście te grafiki są lepsze od koszmarków z teledysku The Serpent and the King.
Ja mam już edycję deluxe. No nie powiem, żeby był to szczyt mych marzeń, bo opakowanie jest wyższe od standardowego digi/jewela, wolę to, w co opakowali deluxe Redeemera. Książeczka przynajmniej częściowo robiona była przez AI, na szczęście te grafiki są lepsze od koszmarków z teledysku The Serpent and the King.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Judas Priest
Na stronie empiku stoi, że jewel, ale na fotce ten kijowy digi.
-
Deleted User 8434
Re: Judas Priest
W moim sklepie co pracuję, te wersje co podajecie. Jak coś będe wiedzieć więcej to dam znać, czy coś innego jest. Ale akurat ja tego nie wrzucałem. 3 wersje mamy jak coś.
Re: Judas Priest
I nic innego się wam nie trafi, chyba że importujecie z Japonii.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller

