05-08/06/2024 - Mystic Festival - Gdańsk
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 05-08/06/2024 - Mystic Festival - Gdańsk
Ale wtedy nie było parku. Tak nawet przestali wpuszczać przecież do klubów
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 05-08/06/2024 - Mystic Festival - Gdańsk
Na Kanonach był park, bo to był dzień z Danzigiem.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12620
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 05-08/06/2024 - Mystic Festival - Gdańsk
Te kluby (grizzly i b90) są zwyczajnie mega duszne
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12620
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 05-08/06/2024 - Mystic Festival - Gdańsk
Desert znów dowozi, powtarzam, Desert znów dowozi!!!! 
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 05-08/06/2024 - Mystic Festival - Gdańsk
Nie, Goblina. Chyba koncert festiwalu dla mnie. Niesamowity.
Potem jeszcze przeszliśmy koło bmth, specjalnie dla Invadera, jedna z największych kup tutaj, ale publiczności sporo. Szczegóły już jutro.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 05-08/06/2024 - Mystic Festival - Gdańsk
Przez sekundę myślałem, że na Mysticu gra włoski Goblin znany m.in. z muzyki do Suspirii... A potem sobie skojarzyłem, że chodzi o Orange Goblin
A pamiętam, jak to było pierwsze ogłoszenie i wszyscy kręcili nosem, że za mały strzał 
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12620
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 05-08/06/2024 - Mystic Festival - Gdańsk
A rozkurwili tak, że szczękę jeszcze zbieram. Ogólnie jeszcze będę chciał napisać relkę, ale MC wiedzą doskonale jaki zespół ściągnąć, żeby było dobrze. Widać to choćby po wczorajszym Deth, na które też kręcono nosem.
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 05-08/06/2024 - Mystic Festival - Gdańsk
Asphyx potężnie. Dźwięk nie taki super, ale na barierce to co innego. Kostka i podpisy wpadły.
Satyricon mnie powalił na kolana. Świetnie się tego słuchało. Ale park był tak napchany, że mogli ich spokojnie dać na Main Stage.
Jeszcze na dobicie legendarny Blasphemy. Nazwa zespołu w pełni oddaje muzykę i wizerunek.
Satyricon mnie powalił na kolana. Świetnie się tego słuchało. Ale park był tak napchany, że mogli ich spokojnie dać na Main Stage.
Jeszcze na dobicie legendarny Blasphemy. Nazwa zespołu w pełni oddaje muzykę i wizerunek.
Re: 05-08/06/2024 - Mystic Festival - Gdańsk
PS. Wykurwisty festiwal. Piękne cztery dni. Organizacyjnie z roku na rok coraz lepiej. Coraz więcej nowości, stref itp. Czekam na 2025.
Re: 05-08/06/2024 - Mystic Festival - Gdańsk
Przestań marudzić. Relacja na żywo, to relacja na żywo
Koncert był tak dobry, że chyba warto było spędzić go na barierce. Z drugiej strony byłeś już tyle razy na Megadeth....Dzosef pisze: ↑sob cze 08, 2024 8:39 pm
Megadeth - najlepszy ich koncert w PL na jakim byłem i jeden z lepszych w ogóle. Rudzielec starzeje się dobrze, miał w 2018 kryzys, chwilę z niego wracał, ale teraz jest w naprawdę dobrej dyspozycji, mają świetnego dźwiękowca i oświetleniowca, Lomenzo i Teemu to sceniczni prosi i w tym momencie to naprawdę dobrze naoliwiona koncertowa maszyna. Teemu rzucił mi frotę.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 05-08/06/2024 - Mystic Festival - Gdańsk
Ghostkid - Straszne gówno. Mieliśmy unikać, ale byliśmy już na festiwalu i kręcąc się między strefami gastro chcąc, nie chcąc z 20 minut tego zaliczyliśmy. Jedyny plus - respect dla gitarzystów za granie w środku kotła.
The Last Decade - Pierwszy koncert zespołu w historii. Fajna sztuka, chociaż jeden z wokalistów (na szczęście ten od chórków) chyba nie wiedział po co jest na scenie. Za to gitarzysta i basista bardzo zadowolenie. Grali przyjemnego gothic-rocka. Kupiliśmy (jeszcze w ciemno) ich pierwszego singla. Po koncercie wpadła fotka.
Mulk - Wpadło zamiast Wargasmu i całkiem fajnie wypadli. Przyjemne rockowe granie. Fajnie że Mystic tak szybko ogarnął podmiankę w obliczu problemów transportowych Wargasmu.
Until I Wake - Oglądaliśmy to w strefie gastro na ekranie. Tragedia. Słabe muzycznie i tragiczny wokalista (ale ponoć ładniutki). Chyba jednego dźwięku nie trafił przez cały koncert.
Bewitched - Totalne zaskoczenie. Chyba nie słuchałem ich wcześniej. Po nazwie spodziewałem się kozła z pralką, a dostałem pięknie bujające rockandrollowe riffy i wokalistę, który momentami przypominał stylem Lemmiego. Fantastyczny koncert. Moderator narzekał, że od machania głową boli go już kark, więc poszliśmy w kocioł, a tam... znowu się młodzież zmęczyła i próbowała odpoczywać na leżąco
Mimo, że koncert w B90 i sporo ludzi, to nie było jeszcze duszno (jak potem na Asphyx).
Kerry King - Poszliśmy do baru i posłuchaliśmy trochę Kerrego. Strasznie słabe i nudne.
High Vis - Kolejny koncert na Desert i kolejne rockandrollowe granie. Trochę posiedzieliśmy, trochę pobujałem się w tłumie (ale na spokojnie). Warto było posłuchać.
Asphyx - Jak już pisałem, byłem bardzo ciekawy tego koncerty, bo wiele osób na forum chwaliło ich na żywo. I mimo, że to nie moja muza, to zmietli mnie. Mocno, konkretnie, dobre przyjęcie publiki. Za to lubię takie festiwale. Trafiasz na koncert zespołu, którego nie słuchasz i świetnie się bawisz. Niestety B90 już nie dowoziło - koszmarna duchota na Asphyxie.
Satyricom - Niesamowicie nabity Park Stage. Staliśmy na podwyższeniu przy merchu zespołowym. Ludzi pełno pod sceną i ciągnęli się wzdłuż prawie całej strefy gastro. Coś jak Electric Wizzard rok temu. Spokojnie można by ich dać na Main. Znowu zespół nie w moim stylu, ale bardzo dobrze mi się słuchało.
Orange Goblin - oj.... fantastyczny koniec festiwalu. Na publice szaleństwo. Wokół mnie goście śpiewający wszystkie teksty. Basista grał z wielkim bananem na gębie przez cały koncert. Gitarzysta wyściskał się ze wszystkimi.
Bring Me the Horizon - Wychodząc z festiwalu podeszliśmy, z dziennikarskiego obowiązku, poszliśmy sprawdzić ile tam jest ludzi. Było zdecydowanie mniej niż na Megadeth, trochę mniej niż na Machine Head i mniej niż na Kerrym Kingu. Za to pod sceną sporo fanów. Było bardzo głośno na publiczności. Scenę mieli największą na festiwalu. Podesty dla perki i gitarzysty lub basisty (nie przyjrzałem się). I wizualizacja do jednego numeru w stylu Somewhere in Time. A ten kwadrans koncertu który widzieliśmy, to straszna kupa. Uciekaliśmy szybko.
Później (pewnie jutro) jeszcze krótkie podsumowanie całego festiwalu.
The Last Decade - Pierwszy koncert zespołu w historii. Fajna sztuka, chociaż jeden z wokalistów (na szczęście ten od chórków) chyba nie wiedział po co jest na scenie. Za to gitarzysta i basista bardzo zadowolenie. Grali przyjemnego gothic-rocka. Kupiliśmy (jeszcze w ciemno) ich pierwszego singla. Po koncercie wpadła fotka.
Mulk - Wpadło zamiast Wargasmu i całkiem fajnie wypadli. Przyjemne rockowe granie. Fajnie że Mystic tak szybko ogarnął podmiankę w obliczu problemów transportowych Wargasmu.
Until I Wake - Oglądaliśmy to w strefie gastro na ekranie. Tragedia. Słabe muzycznie i tragiczny wokalista (ale ponoć ładniutki). Chyba jednego dźwięku nie trafił przez cały koncert.
Bewitched - Totalne zaskoczenie. Chyba nie słuchałem ich wcześniej. Po nazwie spodziewałem się kozła z pralką, a dostałem pięknie bujające rockandrollowe riffy i wokalistę, który momentami przypominał stylem Lemmiego. Fantastyczny koncert. Moderator narzekał, że od machania głową boli go już kark, więc poszliśmy w kocioł, a tam... znowu się młodzież zmęczyła i próbowała odpoczywać na leżąco
Kerry King - Poszliśmy do baru i posłuchaliśmy trochę Kerrego. Strasznie słabe i nudne.
High Vis - Kolejny koncert na Desert i kolejne rockandrollowe granie. Trochę posiedzieliśmy, trochę pobujałem się w tłumie (ale na spokojnie). Warto było posłuchać.
Asphyx - Jak już pisałem, byłem bardzo ciekawy tego koncerty, bo wiele osób na forum chwaliło ich na żywo. I mimo, że to nie moja muza, to zmietli mnie. Mocno, konkretnie, dobre przyjęcie publiki. Za to lubię takie festiwale. Trafiasz na koncert zespołu, którego nie słuchasz i świetnie się bawisz. Niestety B90 już nie dowoziło - koszmarna duchota na Asphyxie.
Satyricom - Niesamowicie nabity Park Stage. Staliśmy na podwyższeniu przy merchu zespołowym. Ludzi pełno pod sceną i ciągnęli się wzdłuż prawie całej strefy gastro. Coś jak Electric Wizzard rok temu. Spokojnie można by ich dać na Main. Znowu zespół nie w moim stylu, ale bardzo dobrze mi się słuchało.
Orange Goblin - oj.... fantastyczny koniec festiwalu. Na publice szaleństwo. Wokół mnie goście śpiewający wszystkie teksty. Basista grał z wielkim bananem na gębie przez cały koncert. Gitarzysta wyściskał się ze wszystkimi.
Bring Me the Horizon - Wychodząc z festiwalu podeszliśmy, z dziennikarskiego obowiązku, poszliśmy sprawdzić ile tam jest ludzi. Było zdecydowanie mniej niż na Megadeth, trochę mniej niż na Machine Head i mniej niż na Kerrym Kingu. Za to pod sceną sporo fanów. Było bardzo głośno na publiczności. Scenę mieli największą na festiwalu. Podesty dla perki i gitarzysty lub basisty (nie przyjrzałem się). I wizualizacja do jednego numeru w stylu Somewhere in Time. A ten kwadrans koncertu który widzieliśmy, to straszna kupa. Uciekaliśmy szybko.
Później (pewnie jutro) jeszcze krótkie podsumowanie całego festiwalu.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
-
Deleted User 8479
Re: 05-08/06/2024 - Mystic Festival - Gdańsk
Dzięki, znając życie pewnie to Bring Me the Horizon by mi się spodobało
, fajnie, że impreza się Wam udała 
Re: 05-08/06/2024 - Mystic Festival - Gdańsk
Widzę, że zagrali piosenkę Giga Chada. To chyba najważniejsze.
A
B
C
D
E
B
C
D
E
Re: 05-08/06/2024 - Mystic Festival - Gdańsk
Nawet najwięksi mają swoje chwile słabości
Dzięki za opisy koncertów
www.MetalSide.pl
Re: 05-08/06/2024 - Mystic Festival - Gdańsk
Dotarłem i ja na Mystic. Podobnie jak w zeszłym roku dobiłem tylko na jeden dzień. Padło na sobotę, bo tak naprawdę głównym celem było dla mnie zobaczenie po raz kolejny Chelsea Wolfe. Także plan był prosty: rano w sobotę podróż do GDA, parking, festiwal i powrót od razu po koncercie, czyli około 2:15 do Warszawy... chyba za stary jestem już na takie 24 godzinne szybkie eskapady koncertowe, ale nikt nie mówił, że ten sport jest przyjemny 
W każdym razie mega mi się podobało, bo zaliczyłem w sumie 7 pełnych koncertów:
1. Loathfinder (Sabbath Stage) czyli pierwszy tak naprawdę band wokalisty z Totenmesse. Ktoś się darł z publiki w trakcie "Głośniej i wiecej szatana"
. Inni mieli koszulki z napisem "Burn the church to the ground" lub "Eat Pussy, Chug Whisky", także klimat wiadomy publiki
2. Mulk (Main Stage) - tutaj to miał być Wargasm UK, którzy nie dojechali bo niby rozjebało im się auto w Niemczech, o czym się dowiedziałem o 16.30 kiedy pojawiłem się pod sceną. Natomiast ja jestem fanem Mulk, widziałem ich wiele razy, bardzo dobre granie. A przed 15 to slychać było jak robili próbę, dziwiłem się, że ich słyszę, bo przecież nie było ich w lineup. Także w sumie spoko zamianka ze strony organizatorów.
3. 1000Mods (Desert Stage) - solidny stoner
4. Kerry King (Main Stage) - bekowe w opór, że Kerry King miał na sobie koszulkę z napisem "Kerry King"
5. High Vis (Desert Stage) - zajebisty koncert, który mnie zaskoczył, bo słuchając ich albumów sądziłem, że są dużo "grzeczniejsi", a tu był srogi rozpierdol
6. Orange Goblin (Desert Stage) - klasa. Wokalistka Wij przyszła z absztyfikantem, ale wytrzymali jakieś 15 min.
7. Chelsea Wolfe (Park Stage) - w pewnym momencie tak lalo, ze byłem pewny odwołania tego gigu
Bardzo zaluje, że musiałem urwac z Satyricon, bo solidny grali koncert, ale niestety nakładało się to z Orange Goblin, który tutaj miał priorytet. Oprocz tego widziałem 2 kawałki Asphyx, ale dźwięk był tak zjebany, ze wyszedłem. Dwa kawałki również zaliczyłem Embrional po tym jak skończył Loathfinder i było nawet spoko, ale niezmiernie mnie bawi jak wokalista deathmetalowy zwraca się do ludzi "kochani" jak na pikniku, lol. Między 00:00 a 00:45 drzemałem sobie na kanapach obok The Shrine Stage słuchając kołysanek od Blasphemy. Dzięki tej małej drzemce nabrałem trochę energii i udało mi się dojechać do Wawy nad ranem bez kawy / red bulla i postoju. Wspaniała rzecz te skórzane kanapy.
I podobnie jak rok temu dla mnie Desert Stage rządziła. Kompletnie nie rozumiem czemu ta scena stoi w tak ciasnym miejscu przez co robią się zatory. Za rok też wbijam na ten festiwal, uwielbiam Mystic. Nawet mimo tego, ze widok roznegliżowanych metalowych grubasek wypala mi cały czas oczy. Po Chelsea 4 ratowników medycznych taką zapitą krowę niosło do punktu medycznego, każdy z nich dostał po jednej kończynie.
W każdym razie mega mi się podobało, bo zaliczyłem w sumie 7 pełnych koncertów:
1. Loathfinder (Sabbath Stage) czyli pierwszy tak naprawdę band wokalisty z Totenmesse. Ktoś się darł z publiki w trakcie "Głośniej i wiecej szatana"
2. Mulk (Main Stage) - tutaj to miał być Wargasm UK, którzy nie dojechali bo niby rozjebało im się auto w Niemczech, o czym się dowiedziałem o 16.30 kiedy pojawiłem się pod sceną. Natomiast ja jestem fanem Mulk, widziałem ich wiele razy, bardzo dobre granie. A przed 15 to slychać było jak robili próbę, dziwiłem się, że ich słyszę, bo przecież nie było ich w lineup. Także w sumie spoko zamianka ze strony organizatorów.
3. 1000Mods (Desert Stage) - solidny stoner
4. Kerry King (Main Stage) - bekowe w opór, że Kerry King miał na sobie koszulkę z napisem "Kerry King"
5. High Vis (Desert Stage) - zajebisty koncert, który mnie zaskoczył, bo słuchając ich albumów sądziłem, że są dużo "grzeczniejsi", a tu był srogi rozpierdol
6. Orange Goblin (Desert Stage) - klasa. Wokalistka Wij przyszła z absztyfikantem, ale wytrzymali jakieś 15 min.
7. Chelsea Wolfe (Park Stage) - w pewnym momencie tak lalo, ze byłem pewny odwołania tego gigu
Bardzo zaluje, że musiałem urwac z Satyricon, bo solidny grali koncert, ale niestety nakładało się to z Orange Goblin, który tutaj miał priorytet. Oprocz tego widziałem 2 kawałki Asphyx, ale dźwięk był tak zjebany, ze wyszedłem. Dwa kawałki również zaliczyłem Embrional po tym jak skończył Loathfinder i było nawet spoko, ale niezmiernie mnie bawi jak wokalista deathmetalowy zwraca się do ludzi "kochani" jak na pikniku, lol. Między 00:00 a 00:45 drzemałem sobie na kanapach obok The Shrine Stage słuchając kołysanek od Blasphemy. Dzięki tej małej drzemce nabrałem trochę energii i udało mi się dojechać do Wawy nad ranem bez kawy / red bulla i postoju. Wspaniała rzecz te skórzane kanapy.
I podobnie jak rok temu dla mnie Desert Stage rządziła. Kompletnie nie rozumiem czemu ta scena stoi w tak ciasnym miejscu przez co robią się zatory. Za rok też wbijam na ten festiwal, uwielbiam Mystic. Nawet mimo tego, ze widok roznegliżowanych metalowych grubasek wypala mi cały czas oczy. Po Chelsea 4 ratowników medycznych taką zapitą krowę niosło do punktu medycznego, każdy z nich dostał po jednej kończynie.
https://www.last.fm/user/kamooo
-
Deleted User 8263
Re: 05-08/06/2024 - Mystic Festival - Gdańsk
Dzisiaj powtórkapz pisze: ↑ndz cze 09, 2024 8:34 amPrzestań marudzić. Relacja na żywo, to relacja na żywo
Koncert był tak dobry, że chyba warto było spędzić go na barierce. Z drugiej strony byłeś już tyle razy na Megadeth....Dzosef pisze: ↑sob cze 08, 2024 8:39 pm
Megadeth - najlepszy ich koncert w PL na jakim byłem i jeden z lepszych w ogóle. Rudzielec starzeje się dobrze, miał w 2018 kryzys, chwilę z niego wracał, ale teraz jest w naprawdę dobrej dyspozycji, mają świetnego dźwiękowca i oświetleniowca, Lomenzo i Teemu to sceniczni prosi i w tym momencie to naprawdę dobrze naoliwiona koncertowa maszyna. Teemu rzucił mi frotę.![]()
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12620
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 05-08/06/2024 - Mystic Festival - Gdańsk
Ciekawe jaki set
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
-
Deleted User 8263
Re: 05-08/06/2024 - Mystic Festival - Gdańsk
Typuje ze Mystic + Mechanix



