Ghost
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Ghost
Znakomita produkcja i świetnie spędzony czas. Początkowo miałem bilet wyłącznie na sobotę, ale zdecydowałem się dokupić na czwartek i to była świetna decyzja, bo jest to tak dobre, że można oglądać w kółko. Pewnie kupię soundtrack oraz na pewno kupię koncert w 4K na płycie, jak tylko się ukaże.
Przede wszystkim świetnie zrealizowany jest sam koncert. Dźwięk żyleta dzięki czemu jest pełna selekcja instrumentów i wokali, choć brakowało mi trochę takiego koncertowego "brudu" w brzmieniu i bardziej wyraźnych gitar, ale po czasie przywykłem. Do tego bardzo dobrze dobrane ujęcia i kadry. Dużą gratką było pierwsze wykonanie na żywo Twenties oraz If you have ghosts ze smyczkami, pianinem i damskim wokalem, które to wykonanie powaliło mnie zupełnie.
Jeśli chodzi o część filmową to miała swój urok i typowy Tobiasowy humor często oparty na grze słów. Nic wielkiego ona nie wnosiła i sam koncert wybroniłby się bez niej, ale była fajnym komediowym akcentem, który spajał całość i rozwijał uniwersum Ghost. "Nowo-odkryty" kawałek z 1969 na duży plus, oczywiście jeśli mówimy o stylistyce Marry on the cross i Kiss a goat, dla których stanowi świetne uzupełnienie, i jest podobnie chwytliwy i bujający. Cliffhanger na końcu stanowił dobre zwieńczenie całości i muszę przyznać, że nigdy jeszcze w kinie nie słyszałem takiego jęku zawodu
Generalnie Tobias kolejny raz odwalił kawał dobrej roboty i fenomenalnie rozwinął koncept swojej rock opery, której zwieńczeniem jest właśnie ta koncertowo-filmowa produkcja. Jestem bardzo ciekaw nowej płyty oraz trasy i tego jak dalej będzie wzrastał w sile projekt Ghost
Przede wszystkim świetnie zrealizowany jest sam koncert. Dźwięk żyleta dzięki czemu jest pełna selekcja instrumentów i wokali, choć brakowało mi trochę takiego koncertowego "brudu" w brzmieniu i bardziej wyraźnych gitar, ale po czasie przywykłem. Do tego bardzo dobrze dobrane ujęcia i kadry. Dużą gratką było pierwsze wykonanie na żywo Twenties oraz If you have ghosts ze smyczkami, pianinem i damskim wokalem, które to wykonanie powaliło mnie zupełnie.
Jeśli chodzi o część filmową to miała swój urok i typowy Tobiasowy humor często oparty na grze słów. Nic wielkiego ona nie wnosiła i sam koncert wybroniłby się bez niej, ale była fajnym komediowym akcentem, który spajał całość i rozwijał uniwersum Ghost. "Nowo-odkryty" kawałek z 1969 na duży plus, oczywiście jeśli mówimy o stylistyce Marry on the cross i Kiss a goat, dla których stanowi świetne uzupełnienie, i jest podobnie chwytliwy i bujający. Cliffhanger na końcu stanowił dobre zwieńczenie całości i muszę przyznać, że nigdy jeszcze w kinie nie słyszałem takiego jęku zawodu
Generalnie Tobias kolejny raz odwalił kawał dobrej roboty i fenomenalnie rozwinął koncept swojej rock opery, której zwieńczeniem jest właśnie ta koncertowo-filmowa produkcja. Jestem bardzo ciekaw nowej płyty oraz trasy i tego jak dalej będzie wzrastał w sile projekt Ghost
- Recit The Thornographer
- -#Assassin

- Posty: 2328
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Ghost
Ja też. Nawet wczoraj kawałki ze starszych płyt wypadły moim zdaniem dużo lepiej, energiczniej niż z tej ostatniej. Obawiam się, że bez uroku wielkiego ekranu już nie będzie mi się tego tak dobrze słuchało, ale tak mi się podobało, że dam szansę.
Można już gadać ze spojlerami, czy nie?
BTW, w paru sklepach jest info, że OST zawiera 1 CD. Czyżby okrojona wersja?
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9576
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Ghost
Od rana grzeję TFIAFL... Ależ to jest doskonałe! Bardzo jestem ciekaw kierunku, jest kilka narzucających się możliwości.
Ze spoilerami czekajmy do 17.30 w sobotę
Eee... Jeśli tak to lipa, pozostaje liczyć na pomyłkę. Mam nadzieję że wyjdzie jakiś deluxe box, będę miał do kolekcji a i wydarzenie na to po prostu zasługuje.
Ze spoilerami czekajmy do 17.30 w sobotę
Eee... Jeśli tak to lipa, pozostaje liczyć na pomyłkę. Mam nadzieję że wyjdzie jakiś deluxe box, będę miał do kolekcji a i wydarzenie na to po prostu zasługuje.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9594
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Ghost
Namówiliście mnie, zakupiłem właśnie bilet na jutro. I już nie mogę się doczekać 
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9576
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Ghost
Miło, prawidłowo! Naprawdę warto zarwać mecz lub półtora - akurat wczoraj trafiło na drugą połowę wypalających oczy Angoli i klasyk w całości, ale jutro mecze stosunkowo mało ciekawe.
Re: Ghost
Tak, OST jest okrojone o prawdopodobnie Ritual, Con Clavi, He Is i Ghosts
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6609
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Ghost
Na OST wycięto Con Clavi, Year Zero, He Is oraz Mummy Dust - jak rozumiem pełny koncert nie zmieściłby się na 2xLP...
Jest za to nowy, genialny numer, natomiast nie wiem czemu nie mogli wypuścić go jedynie jako "7 , tak jak poprzednie dwa numery z 1969...
https://www.amazon.co.uk/RITE-HERE-NOW- ... 0D33R76RS/
Szkoda, że soundtrack okrojony jest z najbardziej mrocznych numerów (jedynie Mummy Dust mi nie żal, bo to szrot jakich mało
). Trzymam kciuki za wydanie Blu-Ray, bo sam film jak i koncert jest absolutnie wybitny - idealny montaż, ujęcia (dużo dogrywek z ujęciami twarzy Papy - kręconych ewidentnie bez publiczności, ale bardzo efekciarskich), dźwięk jak i zabawna, acz nienarzucająca się fabuła. 10/10
Jest za to nowy, genialny numer, natomiast nie wiem czemu nie mogli wypuścić go jedynie jako "7 , tak jak poprzednie dwa numery z 1969...
https://www.amazon.co.uk/RITE-HERE-NOW- ... 0D33R76RS/
Szkoda, że soundtrack okrojony jest z najbardziej mrocznych numerów (jedynie Mummy Dust mi nie żal, bo to szrot jakich mało
- Recit The Thornographer
- -#Assassin

- Posty: 2328
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Ghost
O, ale Ritual został? Fajnie. To Con Clavi szkoda. Bardzo lubię poprzednią koncertówkę, może wejść będzie nr 1.
Nawiasem, nie wiem, czy można to nazwać takim super koncertem, to brzmi faktycznie wspaniale, ale nie jak koncert. Raczej jakby głos publiczności był dograny. Skojarzyło mi się z koncertem Queen z filmu "Bohemian Rhapsody". W Ghost nie widać tak tej sztuczności i plastiku, bo jest to wpisane w konwencję.
Dlaczego "Absolution" z tego koncertu na Spotify brzmi inaczej, gorzej? Sami wyrażaliście zdziwienie, jak słabo to brzmi. Może ten OST to zapis prawdziwego koncertu?
Nawiasem, nie wiem, czy można to nazwać takim super koncertem, to brzmi faktycznie wspaniale, ale nie jak koncert. Raczej jakby głos publiczności był dograny. Skojarzyło mi się z koncertem Queen z filmu "Bohemian Rhapsody". W Ghost nie widać tak tej sztuczności i plastiku, bo jest to wpisane w konwencję.
Dlaczego "Absolution" z tego koncertu na Spotify brzmi inaczej, gorzej? Sami wyrażaliście zdziwienie, jak słabo to brzmi. Może ten OST to zapis prawdziwego koncertu?
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9594
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Ghost
Dobrze, że wczoraj, dość spontanicznie, kupiłem bilet do kina. Fantastyczne widowisko. Super się to oglądało. Mógłbym to oglądać i oglądać. Żałowałbym mocno, gdybym się nie wybrał.
- Recit The Thornographer
- -#Assassin

- Posty: 2328
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Ghost
No a Copia też dostał zaszczytną rolę w zakonie, czy jak oni chcieliby to tłumaczyć.
Moją uwagę zwraca totalna, wyszukana kpina z ofiary Jezusa. To jest moim zdaniem dużo większe i "donioślejsze" bluźnierstwo niż jakieś blackowe wyzwiska.
Podobało mi się też wniebowstąpienie i taka dość typowa dla masonów z północy wizja ofiary (pytanie do fanów - Forge mówił kilka lat temu, że wstąpił do szwedzkich masonów, wiecie, czy wciąż do nich należy i, jeżeli tak, którego jest teraz stopnia?).
Na minus jak dla mnie animacja przy "Mary...", bo była po prostu przeciętna, szkoda mi obrazków z koncertu na taką historyjkę, która nic nie wnosi poza samym zakończeniem.
Tak sobie myślę, że może na Spotify koncert będzie jednak w pełnej wersji? Ghost chyba średnio się przejmuje fizycznymi nośnikami, skoro jednak wydaje single czy nawet składanki tylko cyfrowe np. "13 Commandments" lub cover "Stay" dosłownie chwilę po premierze EP z coverami, na której bez problemu by się zmieścił.
Moją uwagę zwraca totalna, wyszukana kpina z ofiary Jezusa. To jest moim zdaniem dużo większe i "donioślejsze" bluźnierstwo niż jakieś blackowe wyzwiska.
Podobało mi się też wniebowstąpienie i taka dość typowa dla masonów z północy wizja ofiary (pytanie do fanów - Forge mówił kilka lat temu, że wstąpił do szwedzkich masonów, wiecie, czy wciąż do nich należy i, jeżeli tak, którego jest teraz stopnia?).
Na minus jak dla mnie animacja przy "Mary...", bo była po prostu przeciętna, szkoda mi obrazków z koncertu na taką historyjkę, która nic nie wnosi poza samym zakończeniem.
Tak sobie myślę, że może na Spotify koncert będzie jednak w pełnej wersji? Ghost chyba średnio się przejmuje fizycznymi nośnikami, skoro jednak wydaje single czy nawet składanki tylko cyfrowe np. "13 Commandments" lub cover "Stay" dosłownie chwilę po premierze EP z coverami, na której bez problemu by się zmieścił.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9576
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Ghost
I (nomen omen) wilk syty, i Manchester City... Na pewno możemy się nastawiać na jeszcze więcej elementów humorystycznych w lore.
Ależ oczywiście, bluźnierstwo Tobiasza od zawsze o wiele bardziej wysmakowane niż tych wyjących pajaców.
Z tego co wiem to nadal należy i to widać, ale jeśli chodzi o stopień to nie jestem... wtajemniczony.
Animacja akurat miała głęboki sens, po raz kolejny Tobiasz puszczał do nas oczko... Pamiętasz te wszystkie zarzuty że Ghost brzmi jak muzyka pościgowa ze Scooby Doo? No i fragment wybrany najlepszy z możliwych.
Być może, dla mnie niestety... Znowu żadnego boxa tylko pierdyliard winyli, a ze spotifaja nie korzystam.
Ależ oczywiście, bluźnierstwo Tobiasza od zawsze o wiele bardziej wysmakowane niż tych wyjących pajaców.
Z tego co wiem to nadal należy i to widać, ale jeśli chodzi o stopień to nie jestem... wtajemniczony.
Animacja akurat miała głęboki sens, po raz kolejny Tobiasz puszczał do nas oczko... Pamiętasz te wszystkie zarzuty że Ghost brzmi jak muzyka pościgowa ze Scooby Doo? No i fragment wybrany najlepszy z możliwych.
Być może, dla mnie niestety... Znowu żadnego boxa tylko pierdyliard winyli, a ze spotifaja nie korzystam.
Re: Ghost
No, w końcu mogę coś napisać, bo jestem po seansie i trzeźwieniu
Osobiście jestem bardzo zadowolony. To jednocześnie fajna pamiątka z cyklu Impery oraz wizualna wizytówka tej kapeli. Wszystko, czym obecnie jest Ghost, znalazło się w tym filmie. Wydawanie obciętego OST to dla mnie totalna głupota (rozumiem, że chodziło o aspekt finansowy i uniknięcie wydawania podwójnego CD, ale to dalej głupie), natomiast setlista z L.A. świetnie obrazuje różnorodność muzyki zespołu i wypełniają ją praktycznie same przeboje, z kilkoma ciekawostkami. Performance fajny, aczkolwiek w pełni się tego spodziewałem, sam nigdy nie byłem na źle zagranym gigu Ghosta. Aczkolwiek podczas If You Have Ghosts (swoją drogą mam wrażenie, że tym razem śpiewał o liczbie pojedynczej, nie mnogiej) rzucił mi się raz w oczy moment, gdy Papa śpiewa odsuwając mikrofon od ust, więc pewnie trochę edytowania było.
Dla mnie film wygrał jeden numer: Year Zero. O KURWA! Wykon standardowy, ale strona wizualna zrobiła tu potężną robotę. Te przebitki z Haxan: Witchcraft Through the Ages wprowadziły genialną atmosferę i czułem się, jakbym znowu miał 15 lat i zagłębiał się w bluźnierczy majestat Infestissumam... No byłem wgnieciony w fotel. Bardzo fajne były też inne nawiązania do klasycznych horrorów, jak np. cień padający na twarz Copii w taki sam sposób, jak na wampira w Draculi z 1931 roku, czy motel i domek Batesów z Psychozy.
Nowa piosenka fajna, ale zdecydowanie czuć, że to z założenia miało być "end credits song". Nieszczególnie widzi mi się słuchanie tego na żywo, choć mogę się zaskoczyć. Początek kojarzy mi się trochę z Lucifer Sam od Pink Floyd. Też fajne nawiązanie do Sympathy for the Devil Stonesów:
Podobała mi się scena po napisach. Przede wszystkim fajna akcja, że Tobias znowu zorganizował rólki swoim pociechom (tylko nie wiem, dlaczego nagle stały się duchami), ale mega fajne było to, że Copia został pokazany w swoistym odbiciu lustrzanym, przecież bliźniacza scena znajduje się w Chapter I: New Blood.
W zasadzie seans był dla mnie trochę symboliczny. 22 czerwca byłem na filmie, 24 mija symboliczne 10 lat od mojej znajomości z tą kapelą. Poskutkowała wieloma rzeczami i wydarzeniami w moim życiu, większymi i mniejszymi. Oglądając ten film czułem może nie tyle dumę, bo to nie moje osiągnięcie, co znaczne zadowolenie, że ta historia nie skończyła się na trzech płytach i supportowaniu większych gwiazd. Dorastanie i starzenie się z lubianym przez siebie zespołem to w moim przypadku nie jest częste zjawisko.
Co do Masonów - Tobias sam nigdy o tym nie mówił, sprawa wyszła przy okazji, gdy ex-Ghoule wniosły o wyłączenie sędziego, bo się okazało, że i sędzia i Forge należą do tej samej loży (o czym sędzia, jak sam twierdził, nie wiedział). Chyba ze 2 lata temu odbierał jakąś nagrodę bractwa i nawet się nim chwalili w swojej gazetce. Ogólnie wydaje mi się, że nie jest szczególnie zaangażowany. A swoją drogą dziwi mnie, że gość poszedł do tych Masonów, bo akurat w Szwecji warunkiem przystąpienia do organizacji jest... Bycie chrześcijaninem
A, no i polski akcent podczas napisów - kwikłem z zaskoczenia XD
Osobiście jestem bardzo zadowolony. To jednocześnie fajna pamiątka z cyklu Impery oraz wizualna wizytówka tej kapeli. Wszystko, czym obecnie jest Ghost, znalazło się w tym filmie. Wydawanie obciętego OST to dla mnie totalna głupota (rozumiem, że chodziło o aspekt finansowy i uniknięcie wydawania podwójnego CD, ale to dalej głupie), natomiast setlista z L.A. świetnie obrazuje różnorodność muzyki zespołu i wypełniają ją praktycznie same przeboje, z kilkoma ciekawostkami. Performance fajny, aczkolwiek w pełni się tego spodziewałem, sam nigdy nie byłem na źle zagranym gigu Ghosta. Aczkolwiek podczas If You Have Ghosts (swoją drogą mam wrażenie, że tym razem śpiewał o liczbie pojedynczej, nie mnogiej) rzucił mi się raz w oczy moment, gdy Papa śpiewa odsuwając mikrofon od ust, więc pewnie trochę edytowania było.
Dla mnie film wygrał jeden numer: Year Zero. O KURWA! Wykon standardowy, ale strona wizualna zrobiła tu potężną robotę. Te przebitki z Haxan: Witchcraft Through the Ages wprowadziły genialną atmosferę i czułem się, jakbym znowu miał 15 lat i zagłębiał się w bluźnierczy majestat Infestissumam... No byłem wgnieciony w fotel. Bardzo fajne były też inne nawiązania do klasycznych horrorów, jak np. cień padający na twarz Copii w taki sam sposób, jak na wampira w Draculi z 1931 roku, czy motel i domek Batesów z Psychozy.
Nowa piosenka fajna, ale zdecydowanie czuć, że to z założenia miało być "end credits song". Nieszczególnie widzi mi się słuchanie tego na żywo, choć mogę się zaskoczyć. Początek kojarzy mi się trochę z Lucifer Sam od Pink Floyd. Też fajne nawiązanie do Sympathy for the Devil Stonesów:
Pierwszym publicznym wystąpieniem Papy IV po koncercie zamykającym erę Prequelle był performance klasyka The Rolling Stones w szwedzkiej TVAnd in the blood of the Kennedys
The good ones get shot
And in the absence of sympathies
Won't you hear me out?
Podobała mi się scena po napisach. Przede wszystkim fajna akcja, że Tobias znowu zorganizował rólki swoim pociechom (tylko nie wiem, dlaczego nagle stały się duchami), ale mega fajne było to, że Copia został pokazany w swoistym odbiciu lustrzanym, przecież bliźniacza scena znajduje się w Chapter I: New Blood.
W zasadzie seans był dla mnie trochę symboliczny. 22 czerwca byłem na filmie, 24 mija symboliczne 10 lat od mojej znajomości z tą kapelą. Poskutkowała wieloma rzeczami i wydarzeniami w moim życiu, większymi i mniejszymi. Oglądając ten film czułem może nie tyle dumę, bo to nie moje osiągnięcie, co znaczne zadowolenie, że ta historia nie skończyła się na trzech płytach i supportowaniu większych gwiazd. Dorastanie i starzenie się z lubianym przez siebie zespołem to w moim przypadku nie jest częste zjawisko.
Też mnie to mocno uderzyło, redukcja symboliki krzyża to pozy scenicznej to coś, czego się nie spodziewałem, choć na koncertach robił to regularnie, ale żadnego wytłumaczenia nigdy nie było.Recit The Thornographer pisze:
Moją uwagę zwraca totalna, wyszukana kpina z ofiary Jezusa. To jest moim zdaniem dużo większe i "donioślejsze" bluźnierstwo niż jakieś blackowe wyzwiska.
Podobało mi się też wniebowstąpienie i taka dość typowa dla masonów z północy wizja ofiary (pytanie do fanów - Forge mówił kilka lat temu, że wstąpił do szwedzkich masonów, wiecie, czy wciąż do nich należy i, jeżeli tak, którego jest teraz stopnia?).
Co do Masonów - Tobias sam nigdy o tym nie mówił, sprawa wyszła przy okazji, gdy ex-Ghoule wniosły o wyłączenie sędziego, bo się okazało, że i sędzia i Forge należą do tej samej loży (o czym sędzia, jak sam twierdził, nie wiedział). Chyba ze 2 lata temu odbierał jakąś nagrodę bractwa i nawet się nim chwalili w swojej gazetce. Ogólnie wydaje mi się, że nie jest szczególnie zaangażowany. A swoją drogą dziwi mnie, że gość poszedł do tych Masonów, bo akurat w Szwecji warunkiem przystąpienia do organizacji jest... Bycie chrześcijaninem
A, no i polski akcent podczas napisów - kwikłem z zaskoczenia XD
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Ghost
W sumie nie wiem, gdzie o tym napisać, a ten wątek wydaje się do tego najlepszy: jeśli ktoś w najbliższym czasie ma okazję wybrać się do zamku w Pieskowej Skale, to jest tam wystawa prac Zbigniewa Bielaka. Sporo grafik w dużych rozmiarach, z towarzyszącymi im tekstami wyjaśniającymi poszczególne inspiracje artysty. Prace dla Ghosta stanowią lwią część wystawy
Prawdziwą gratką są też dwie gablotki ze szkicami, na których potem bazowano okładki i inne rzeczy. Znaleźć tam można np. wstępny projekt wczesnego backdropu Ghosta z 2012, który pierwotnie miał być trójwymiarowy, ale udało się to zrobić dopiero na Re-Imperatour. Poza tym natrafić można na (chyba) oryginalną tracklistę Meliory (uwzględniała Zenith) i treść maili wymienianych z Tobiasem, w których Szwed instruował swego nadwornego artystę w kwestii tematyki poszczególnych kompozycji. Wstęp jest w cenie dowolnego biletu na trasę po zamku. Gorąco polecam wizytę. Pamiętam, jak jako nastolatek spędzałem masę czasu analizując grafiki do Infestissumam oraz Meliory i mogę tylko powiedzieć, że na żywo i w tak dużym formacie robią jeszcze większe wrażenie. Niestety wystawa obejmuje tylko wybrane dzieła - co oczywiście jest zrozumiałe - ale poza rzeczami związanymi z Ghost, można też pooglądać grafiki robione dla Watain, Paradise Lost, czy Carcass. Dodatkowo za 9 dyszek można nabyć bardzo fajny album z pracami Bielaka.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Ghost
Na Mysticu właśnie nie udało mi się trafić, słabe oznakowanie było. Na pewno nie jest to ta dokładnie sama wystawa (choćby dlatego, że sporo grafik jest teraz z Impery), bo tym razem pieczę nad nią mają osobne podmioty i chyba jest związana z wygraną Bielaka w konkursie o najlepszą okładkę 2022.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller

