Ogólnie o koncertach
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12619
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Ogólnie o koncertach
Ktoś atakuje Unto Others w Gdyni/Poznaniu, a może obydwa? 
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
-
Deleted User 8263
Re: Ogólnie o koncertach
Jeden na pewno, mocno się łamię czy robic dwablackcocker pisze: ↑pn lip 22, 2024 11:41 am Ktoś atakuje Unto Others w Gdyni/Poznaniu, a może obydwa?![]()
Re: Ogólnie o koncertach
Dziś pierwszy dzień Tolminatora, złapałem dwie kostki Skolnicka
Forum internetowe to poważna sprawa.
Re: Ogólnie o koncertach
fotka albo to się nie wydarzyło...
Re: Ogólnie o koncertach
Forum internetowe to poważna sprawa.
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9603
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Ogólnie o koncertach
Ja uwierzyłem, choć nie ujrzałem... Brawo! Dwie to zawsze podwójna satysfakcja i jednak rzadkość.
Re: Ogólnie o koncertach
Ciekawostka: Męskie Granie w Warszawie zostaje przeniesione z Letniej Sceny Progresji na Bemowo. Ciekawe czy to zwiastuje powrót większej liczby koncertów na lotnisko. Pewnie wiele osób, mając do wyboru koncert na Narodowym vs. na Bemowie, ze względów czysto muzycznych wolałoby tę drugą opcję
.
Re: Ogólnie o koncertach
Wyglądają legitnie, masz szczęście... I to zapewne bez dej-kartki 
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9603
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Ogólnie o koncertach
Oby! Powrót na Bemowo po latach byłby bardzo spoko, zatęskniłem i wrażenia zawsze mega pozytywne.
Re: Ogólnie o koncertach
Dziś drugi dzień Tolminatora, niestety dziś nie złapałem artefaktu Destroyera 666
Forum internetowe to poważna sprawa.
Re: Ogólnie o koncertach
Bez sensu...
www.MetalSide.pl
Re: Ogólnie o koncertach
Byłem wczoraj w Łodzi na tym ich miejskim festiwalu... Interesowało mnie Placebo i chciałem jeszcze pójśc na Fisz Emade Tworzywo, ale nie udało się zrealizować pomysłu.
Wnioski mam krótkie, żeby nie zanudzać:
1. Idea darmowego miejskiego festiwalu organizowanego w centrum to jest w opór słaby pomysł. Jest tam za dużo ludzi, są wąskie gardła do wejścia/wyjścia. Tym bardziej, że głowna scena mieści się na skrzyżowaniu Kościuszki i Radwańskiej i tam też były dodatkowe bramki, które utrudniały wyjście ludziom z koncertu i wejście tym, którzy chcieli przyjść na następny. Sam widziałem gościa, który rozsunął boczne barierki szeroko i utworzył drożny korytarz dla ludzi obok tych głównych bramek - ochrona nie reagowała, bo i jak przy takim tłumie. Skoro za darmo, to mamy mnóstwo plebsu, agresywnych dresików bez koszulek drących mordę "EŁ DE ZET" i takie tam. Dodatkowo taki ścisk jaki był na koncertach rapowych (Kukon i Pro8b3M) powodował, że co chwilę byli wzywani ratownicy do ludzi (dawno nie widziałem tego). No i wypada wspomnieć, że ulica jest Kościuszki jest długa, ale dość wąska (6 pasów drogowych, pas zieleni i trochę chodników), więc wieże z nagłośnieniem stały co kilkadziesiąt metrów wzdłuż ulicy. Napierdalanie muzy od 17 do 23:45 (było bardzo głośno) to dla okolicznych mieszkańców, którzy mają okna vis a vis sceny to wręcz mordęga. Współczuję.
Druga scena, gdzie np. grał Fisz Emade Tworzywo była zlokalizowana w Manufakturze i od tej głównej dzieliło ją ze 3 km. Bez szans przemieścić się sensownie między koncertami. Logistyka dramat i bardzo kiepska informacja na stronach tego "festiwalu" gdzie są sceny, jak wygląda dotarcie itp. Zatem tam się nie znalazłem, a szkoda, bo lubię Fisza.
2. Uważam, że mam bardzo szerokie gusta muzyczne. Słucham od rapu (Mac Miller, Public Enemy, Ice Cube, stare kawałki OSTR czy Fisza i wiele wiele innych - długo by wymieniać) przez rock/alternatywę, elektro, dark elektro po death/black metal. Naprawdę odjebałem dużo w swoich życiu koncertów, na małych i dużych scenach. Przesłuchałem tysiące płyt. Bywały one lepsze i gorsze, mniej lub bardziej zróżnicowane, ciekawe lub nudne, dobre i złe. Do niektórych artystów wracałem z ciekawości, innych po poznaniu odkładałem na półkę. Ale Panowie, nie jestem w stanie słuchać polskiego, młodego rapu (chociaż zagraniczny rap tej nowej fali to jest to samo - u nas robią po prostu kopię tego co na Zachodzie), który sprowadza się do ruchania, ćpania, jebania, kurwowania, pierdolenia, chujowania itp. Sam nie zachowuję czystości języka, rzucam mięsem nawet dość często, ale poziom zwulgaryzowania tych "artystów" jest dla mnie tak odpychający, że nie jestem w stanie tego zdzierżyć. I wczoraj wiedząc, że będzie tłum o czym było w punkcie 1, musiałem przyjść wcześniej pod główną scenę i odbębnić jakiegoś kurwa Kukona i Pro8b3M (pomiędzy nimi był Zalewski, więc jako tako było OK). Natomiast stojąc na tych raperskich "koncertach" widząc mnóstwo młodzieży, która znała wszystkie teksty na pamięc i bawiła się świetnie z tym gównem, to zastanawiam się czy to może ze mną jest coś nie tak, że mi się to nie podoba. Pomijam zresztą fakt, że będąc na tym Pro8b3M jaki szczyl darł mi japę do ucha i rapował teksty, więc w sumie słyszałem jego bardziej niż wokal ze sceny. Poza tym sami ci "artyści" miedzy utworami kiedy próbowali rozmawiać z ludźmi/między sobą to mamy co drugie słowo "kurwa", "chuj", znów "kurwa", "jebać narkotyki" (a przed chwilą typ rapował "Kokaina nie pomaga ci w depresji, Zasypiamy, popijam pigułę Pepsi") to jest tak słabe... Ale co tam, widzę mamę i z dwiema córkami, tak na oko 6-8 lat, które sobie wesoło słuchają przekazu. Bawimy się.
Mnóstwo dzieciarni w wieku nastoletnim, dziewczyn które z uśmiechem na twarzy wykrzykują przy kiepskim bicie "O mój boże! Dupę ma jak Porsche, to nie głosy serca to odgłos, że kończę" sprawia, że jest mi zwyczajnie jakoś tak dziwnie. Kiedy miałem te 16-18 lat to słuchałem np. OSTR, który wówczas wraz zespołem SOFA robił zajebiste koncerty, gdzie odgrywał swoje bity i rapował kawałki z "Hollyłódź" czy "Ja tu tylko sprzątam". Teksty tych utworów w większości przypadków miały jednak jakieś przesłanie, jakiś chociaż kurwa minimalny sens, a jak ktoś miał większe IQ niż 70 i jakąś podstawową wiedzę to mógł zrozumieć odniesienia do np. Milosevicia i Jugusławii w jednym z kawałków. To co mam na myśli to to, że te utwory z tamtych lat nie sprowadzały się tylko do ruchania. O tekstach Fisza z "Polepionych dźwięków" (2000 rok) to nawet nie wspomne - dzisiejsza młodzież nie zrozumiałaby chyba 4 wersów z pierwszej zwrotki pierwszego lepszego utworu z tej płyty.
Kiedyś Kazik chyba śpiewał "Najbardziej mnie teraz wkurwia u młodzieży to, że już więcej do niej nie należę". Mając 34 lata nie mogę sie pod tym już podpisać. Nie chciałbym mieć znowu nastu lat widząc to co się dzieje teraz.
Na szczeście ten jebany Pro8b3M miał zacząć wczoraj o 20:40 i grać do 21:30, ale się spóźnili i zaczęli chyba 20:55. Oczywiście las, naprawdę las telefonów miałem przed oczyma... każdy musiał nagrać jakiś gówno kontent na IG/FB/BeReal czy co tam teraz dzieciaki mają. Kiedy skończyli to 3/4 ludzi ze strefy spod sceną ewakuacja i zablokowanie bramek, konkretny problem organizacyjny. Po nich miało być juz Placebo i frekwencja była oczywiście niższa. A sam koncert bardzo dobry, mega się mi sie podobało, tym bardziej, że widziałem ich ostatnio raz w 2016 roku. No i fakt, że oni podobnie jak Tool nie tolerują telefonów, więc było dużo komunikatów, żeby to nie robić. Rzeczywiście większość publiki się do tego stosowała, jakieś wyjatki w postaci tępych cip, które muszą wrzucić coś na relację. Natomiast szybko ochrona z latarkami pacyfikowała takie próby. I tak powinno być. Na Placebo nie widziałem ani jednej interwencji medyków, ludzie stali bez większego ścisku i szanowali swoja przestrzeń.
Podsumowując mój trochę boomerski wywód to powiem tak, że sam nie mam dzieci niestety. Ale naprawdę podziwiam rodziców, którzy chcą wychować swoje dzieci w oderwaniu od tej zwulgaryzowanej pop/rap muzy i im się to udaje. To naprawdę wyczyn biorąc pod uwagę popularność tej gównomuzy, naprawdę złej muzyki w obecnych czasach, gdzie znajomi w szkole tylko tego słuchają i o tym rozmawiają. Chociaż to nie tylko już o muzykę chodzi, ale całą tą warstwę społeczną, obecną kulturę, uwrażliwienie itp. No ale to na inny temat
Mam nadzieję, że Łódź zaprzestanie organizowania tego darmowego spendu za rok.
Wnioski mam krótkie, żeby nie zanudzać:
1. Idea darmowego miejskiego festiwalu organizowanego w centrum to jest w opór słaby pomysł. Jest tam za dużo ludzi, są wąskie gardła do wejścia/wyjścia. Tym bardziej, że głowna scena mieści się na skrzyżowaniu Kościuszki i Radwańskiej i tam też były dodatkowe bramki, które utrudniały wyjście ludziom z koncertu i wejście tym, którzy chcieli przyjść na następny. Sam widziałem gościa, który rozsunął boczne barierki szeroko i utworzył drożny korytarz dla ludzi obok tych głównych bramek - ochrona nie reagowała, bo i jak przy takim tłumie. Skoro za darmo, to mamy mnóstwo plebsu, agresywnych dresików bez koszulek drących mordę "EŁ DE ZET" i takie tam. Dodatkowo taki ścisk jaki był na koncertach rapowych (Kukon i Pro8b3M) powodował, że co chwilę byli wzywani ratownicy do ludzi (dawno nie widziałem tego). No i wypada wspomnieć, że ulica jest Kościuszki jest długa, ale dość wąska (6 pasów drogowych, pas zieleni i trochę chodników), więc wieże z nagłośnieniem stały co kilkadziesiąt metrów wzdłuż ulicy. Napierdalanie muzy od 17 do 23:45 (było bardzo głośno) to dla okolicznych mieszkańców, którzy mają okna vis a vis sceny to wręcz mordęga. Współczuję.
Druga scena, gdzie np. grał Fisz Emade Tworzywo była zlokalizowana w Manufakturze i od tej głównej dzieliło ją ze 3 km. Bez szans przemieścić się sensownie między koncertami. Logistyka dramat i bardzo kiepska informacja na stronach tego "festiwalu" gdzie są sceny, jak wygląda dotarcie itp. Zatem tam się nie znalazłem, a szkoda, bo lubię Fisza.
2. Uważam, że mam bardzo szerokie gusta muzyczne. Słucham od rapu (Mac Miller, Public Enemy, Ice Cube, stare kawałki OSTR czy Fisza i wiele wiele innych - długo by wymieniać) przez rock/alternatywę, elektro, dark elektro po death/black metal. Naprawdę odjebałem dużo w swoich życiu koncertów, na małych i dużych scenach. Przesłuchałem tysiące płyt. Bywały one lepsze i gorsze, mniej lub bardziej zróżnicowane, ciekawe lub nudne, dobre i złe. Do niektórych artystów wracałem z ciekawości, innych po poznaniu odkładałem na półkę. Ale Panowie, nie jestem w stanie słuchać polskiego, młodego rapu (chociaż zagraniczny rap tej nowej fali to jest to samo - u nas robią po prostu kopię tego co na Zachodzie), który sprowadza się do ruchania, ćpania, jebania, kurwowania, pierdolenia, chujowania itp. Sam nie zachowuję czystości języka, rzucam mięsem nawet dość często, ale poziom zwulgaryzowania tych "artystów" jest dla mnie tak odpychający, że nie jestem w stanie tego zdzierżyć. I wczoraj wiedząc, że będzie tłum o czym było w punkcie 1, musiałem przyjść wcześniej pod główną scenę i odbębnić jakiegoś kurwa Kukona i Pro8b3M (pomiędzy nimi był Zalewski, więc jako tako było OK). Natomiast stojąc na tych raperskich "koncertach" widząc mnóstwo młodzieży, która znała wszystkie teksty na pamięc i bawiła się świetnie z tym gównem, to zastanawiam się czy to może ze mną jest coś nie tak, że mi się to nie podoba. Pomijam zresztą fakt, że będąc na tym Pro8b3M jaki szczyl darł mi japę do ucha i rapował teksty, więc w sumie słyszałem jego bardziej niż wokal ze sceny. Poza tym sami ci "artyści" miedzy utworami kiedy próbowali rozmawiać z ludźmi/między sobą to mamy co drugie słowo "kurwa", "chuj", znów "kurwa", "jebać narkotyki" (a przed chwilą typ rapował "Kokaina nie pomaga ci w depresji, Zasypiamy, popijam pigułę Pepsi") to jest tak słabe... Ale co tam, widzę mamę i z dwiema córkami, tak na oko 6-8 lat, które sobie wesoło słuchają przekazu. Bawimy się.
Mnóstwo dzieciarni w wieku nastoletnim, dziewczyn które z uśmiechem na twarzy wykrzykują przy kiepskim bicie "O mój boże! Dupę ma jak Porsche, to nie głosy serca to odgłos, że kończę" sprawia, że jest mi zwyczajnie jakoś tak dziwnie. Kiedy miałem te 16-18 lat to słuchałem np. OSTR, który wówczas wraz zespołem SOFA robił zajebiste koncerty, gdzie odgrywał swoje bity i rapował kawałki z "Hollyłódź" czy "Ja tu tylko sprzątam". Teksty tych utworów w większości przypadków miały jednak jakieś przesłanie, jakiś chociaż kurwa minimalny sens, a jak ktoś miał większe IQ niż 70 i jakąś podstawową wiedzę to mógł zrozumieć odniesienia do np. Milosevicia i Jugusławii w jednym z kawałków. To co mam na myśli to to, że te utwory z tamtych lat nie sprowadzały się tylko do ruchania. O tekstach Fisza z "Polepionych dźwięków" (2000 rok) to nawet nie wspomne - dzisiejsza młodzież nie zrozumiałaby chyba 4 wersów z pierwszej zwrotki pierwszego lepszego utworu z tej płyty.
Kiedyś Kazik chyba śpiewał "Najbardziej mnie teraz wkurwia u młodzieży to, że już więcej do niej nie należę". Mając 34 lata nie mogę sie pod tym już podpisać. Nie chciałbym mieć znowu nastu lat widząc to co się dzieje teraz.
Na szczeście ten jebany Pro8b3M miał zacząć wczoraj o 20:40 i grać do 21:30, ale się spóźnili i zaczęli chyba 20:55. Oczywiście las, naprawdę las telefonów miałem przed oczyma... każdy musiał nagrać jakiś gówno kontent na IG/FB/BeReal czy co tam teraz dzieciaki mają. Kiedy skończyli to 3/4 ludzi ze strefy spod sceną ewakuacja i zablokowanie bramek, konkretny problem organizacyjny. Po nich miało być juz Placebo i frekwencja była oczywiście niższa. A sam koncert bardzo dobry, mega się mi sie podobało, tym bardziej, że widziałem ich ostatnio raz w 2016 roku. No i fakt, że oni podobnie jak Tool nie tolerują telefonów, więc było dużo komunikatów, żeby to nie robić. Rzeczywiście większość publiki się do tego stosowała, jakieś wyjatki w postaci tępych cip, które muszą wrzucić coś na relację. Natomiast szybko ochrona z latarkami pacyfikowała takie próby. I tak powinno być. Na Placebo nie widziałem ani jednej interwencji medyków, ludzie stali bez większego ścisku i szanowali swoja przestrzeń.
Podsumowując mój trochę boomerski wywód to powiem tak, że sam nie mam dzieci niestety. Ale naprawdę podziwiam rodziców, którzy chcą wychować swoje dzieci w oderwaniu od tej zwulgaryzowanej pop/rap muzy i im się to udaje. To naprawdę wyczyn biorąc pod uwagę popularność tej gównomuzy, naprawdę złej muzyki w obecnych czasach, gdzie znajomi w szkole tylko tego słuchają i o tym rozmawiają. Chociaż to nie tylko już o muzykę chodzi, ale całą tą warstwę społeczną, obecną kulturę, uwrażliwienie itp. No ale to na inny temat
Mam nadzieję, że Łódź zaprzestanie organizowania tego darmowego spendu za rok.
https://www.last.fm/user/kamooo
-
Deleted User 8263
Re: Ogólnie o koncertach
Zlapales coś? Bo nie wiem czy czytaćWnioski mam krótkie, żeby nie zanudzać
A tak serio to w pelni się zgadzam, rap stal się głównym nurtem mainstreamu i jest to straszne. Zastanawiam się tylko dlaczego. Czy wielkie korporacje chcą oglupiac ludzi bo to sie oplaca, czy jest to jakis zydowsko-reptylski spiseg.
Ostatnio zmieniony ndz lip 28, 2024 1:21 pm przez Deleted User 8263, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Ogólnie o koncertach
Schemat jest zawsze ten sam. Pojawia się coś modnego, to idzie za tym pompowanie hajsu. Tak samo było z glamem i popem w latach 80. No umówmy się, te rzeczy to też nie były Himalaje artyzmu, raczej przyjemna muzyka dla gawiedzi. A gdy pojawił się kolejny nurt, grunge, to skończyły się stare inwestycje, a zaczęły nowe. Ten rozwodniony rap ma teraz swoje 5 minut, które za kilka lat miną. U nas to potrwa trochę dłużej, bo Polska podpatruje zachód i reaguje z lekkim opóźnieniem. Tutaj też pewną rolę odgrywa swoista łatwość w robieniu tej muzyki, bo przecież kawałek rapowy dość prosto napisać i wstawić na Soundclouda, z którego wytwórnie mogą łowić wykonawców na kontrakty. W przypadku muzyki gitarowej tego nie ma, bo masz jeszcze cały etap bardziej zaawansowanej produkcji i opierasz kompozycję na żywych instrumentach i riffach, które jednak trzeba wymyślić, w rapie są beaty, które można pobrać z internetów.Dzosef pisze: ↑ndz lip 28, 2024 1:15 pmZlapales coś? Bo nie wiem czy czytaćWnioski mam krótkie, żeby nie zanudzać
A tak serio to w pelni się zgadzam, rap stal się głównym nurtem mainstreamu i jest to straszne. Zastanawiam się tylko dlaczego. Czy wielkie korporacje chcą oglupiac ludzi bo to sie oplaca, czy jest to jakis zydowsko-reptylski spiseg.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Deleted User 8263
Re: Ogólnie o koncertach
Mam jednak wrazenie, że nigdy wcześniej mainstream nie był tak toksyczny dla słuchaczy. No i raczej nawet gwiazdy rocka, które korzystaly z heroiny i najciezszego gowna nie gloryfikowaly tego w kawalach, a rzeczy tego typu wychodzily przy odwykach. Tu jest sytuacja odwrotna, raperzy kreuja postacie dealerow i użytkownikow najcięższych substancji, co słuchacze łykaja.
Re: Ogólnie o koncertach
O to własnie chodzi. Dokładnie mam to samo zdanie.
https://www.last.fm/user/kamooo
Re: Ogólnie o koncertach
Black Sabbath - Snowblind
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller


