10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
kam
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2627
Rejestracja: pt gru 02, 2011 5:27 pm
Skąd: Stolica

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: kam »

Wróciłem chwilę po 1 do domu. Niesamowity koncert. Solidne 9,5/10 i tak mi się podobało, że nawet grubaska w chórku mi nie przeszkadzała, a ja nie mam tolerancji dla grubasek (mógłbym za to przeprosić, ale nie chce).

Cave nagrywa bardzo dobre albumy, ale z tych utworów wyciąga jeszcze więcej na żywo. To jest właśnie to czego oczekuję od dobrego gigu. Żeby mnie to po prostu dobrze bawiło i niestety, ale coraz rzadziej mam takie odczucia. Zaliczając rocznie wiele koncertów mam często takie wrażenie, że ktoś zagrał poprawnie, zwyczajnie, OK. A tutaj mam po prostu "wow" i gębę na ziemi. Wrażenie robią nie tylko te aranżacje, set, produkcja, liczba ludzi na scenie, Warren rzucający sie na lewo i prawo ze skrzypcami lub gitarą (bałem się, że umrze w trakcie tego koncertu), ale oczywiście też to jak Cave bawi się z publicznością. Nie musi dawać autografów w trakcie występu, nie musi być tak żywiołowy. Mógłby odjebać te piosenki w zwyczajny sposób, bez ich przedłużenia i potem zniknąć po 1 bisie. A jednak tak nie robi, jest duszą tego widowiska, uwodzi publikę, jest w tym naturalny i wg mnie jest on wart każdej jednej złotówki w bilecie. Dużo w kazdym razie czuć emocji oglądać taki koncert na zywo. Przynajmniej ja tak czułem. Jeśli ktoś ma dziś opcję bycia w Krakowie, a się waha to absolutnie nie powinien. Idzćie na ten gig i cieszcie uszy i oczy, łapcie takie perełki koncertowe, póki jest czas i możliwość.

Sam występ to bardzo dobry set, zrównoważony, choć powszechnie znany - gra to samo na każdym koncercie. Wiele osób wyszło po The Weeping Song, bo myśleli, że koniec, ale wiadomo było, że jeszcze będzie Into My Arms. Ja stałem blisko sceny, ale własnie przed Into My Arms podszedłem jeszcze bliżej, bo ludzie już dezerterowali. Trochę mi zabrakło Stagger Lee, bo ten kawałek to petarda, ale cóż. Ta trasa go nie obejmuje. Może kiedyś Cave wróci do grania tego utworu na żywo.

Parking pod AA za 50 złotych polskich (kurwy jebane), ale nawet dobrze stanąłem i chyba tylko niecałe 25 min kiblowałem w korku. Wjazd i wyjazd z Łodzi to jak zawsze dramat. Co za miasto.
https://www.last.fm/user/kamooo
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: pz »

Dobra. Wstałem, jem śniadanie, to mogę napisać kilka słów więcej. :)

Ogólnie nie słucham Nicka Cave'a. Znak kilkanaście numerów, przesłuchałem nową płytę kilka razy (i mi się podoba), z odtwarzacza bym go nie wyrzucił, ale... no po prostu nie puszczam go sobie, żeby posłuchać. Kilka osób polecało jego koncerty, więc zdecydowaliśmy się pojechać i... było zajebiście. Niesamowita energia jaka szła ze sceny, nie tylko od Cave'a (zastanawiałem się czy któreś solo na skrzypcach zakończy się bolesnym upadkiem z tego krzesła :)) sprawiła, że obok tego koncertu nie można było przejść (przestać) obojętnie. Człowiek automatycznie się bujał. Ten wybieg wzdłuż barierek, kontakt z publiką ("spojrzenie Adriana" jako kontakt z zespołem brzmi przy tym co widziałem bardzo śmiesznie ;)). W sumie ponad 2,5 godziny, a ja nie wiedziałem kiedy to minęło. Zdecydowanie polecam.

Na pół godziny przed koncertem, gdy kończył support, na sali było pusto (koło 1/3 pojemności), gdy zespół wychodził na scenę Atlas Arena była pełna. Pewnie znalazłoby się trochę wolnych krzesełek i po bokach płyty weszłoby jeszcze sporo ludzi, ale to był taki uczciwie sprzedany koncert, bez upychania kolanem. Warunki komfortowe.

Dźwięk żyleta.

@kam, my zaparkowaliśmy na tej ulicy za stadionem, która ciągnie się wzdłuż parku. Wyjazd bez żadnego korka, ale pojechaliśmy w drugą stronę (oddalając się od stadionu).

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
kam
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2627
Rejestracja: pt gru 02, 2011 5:27 pm
Skąd: Stolica

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: kam »

pz pisze: pt paź 11, 2024 9:55 am @kam, my zaparkowaliśmy na tej ulicy za stadionem, która ciągnie się wzdłuż parku. Wyjazd bez żadnego korka, ale pojechaliśmy w drugą stronę (oddalając się od stadionu).

Wiem o którym miejscu mówisz. W takim razie sprawdzę parkowanie tam kolejnym razem, kiedy będe w Łodzi :)
https://www.last.fm/user/kamooo
paulek
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3853
Rejestracja: pn cze 07, 2004 8:22 pm
Skąd: z narodu którego nie ma

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: paulek »

Wróciłem z Krakowa. Koncert bardzo fajny ale jednak nie przebił tego z Gliwic. Zaangażowanie artysty, emocje, kontakt z publiką na najwyższym poziomie. Jednakże mi jakby troszkę magii zabrakło, może to te nieco zmienione aranże, może ten chórek pań i pana o ciemnym kolorze skóry, ich gospelowe zaśpiewy mi absolutnie nie podchodzą. Dla mnie najlepszym momentem było Long Dark Night. Tutaj ciary mi chodziły po plecach. Fajnie wyszło też Jubilee Street, Red Right Hand, Final Rescue Attempt.
Hala była wypełniona ale Solda chyba nie było bo jeszcze na godzinę przed koncertem można było bilety w kasie zakupić.
Nagłośnienie fantastyczne.Całość trwała 2h 27 minut. Bardzo dobrze spędzony wieczór a i żona zadowolona. Zatem jutro/ a właściwie dziś spokojnie można pójść na Mazolewskiego do NOSPR-u.
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12617
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: blackcocker »

paulek pisze: sob paź 12, 2024 2:06 am może ten chórek pań i pana o ciemnym kolorze skóry, ich gospelowe zaśpiewy mi absolutnie nie podchodzą.
O kurcze, ja uwielbiam właśnie ten jego chórek :D robi mi tak dobrze, że to kosmos! Jakąś relację z koncertów postaram się skrobnąć w wolnej chwili
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Awatar użytkownika
kam
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2627
Rejestracja: pt gru 02, 2011 5:27 pm
Skąd: Stolica

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: kam »

blackcocker pisze: sob paź 12, 2024 6:23 am
paulek pisze: sob paź 12, 2024 2:06 am może ten chórek pań i pana o ciemnym kolorze skóry, ich gospelowe zaśpiewy mi absolutnie nie podchodzą.
O kurcze, ja uwielbiam właśnie ten jego chórek :D robi mi tak dobrze, że to kosmos! Jakąś relację z koncertów postaram się skrobnąć w wolnej chwili
To w chórku ten najgrubszy to był facet? A nie grubaska? Byłem przekonany że grubaska. Nick przedstawiał ich pod koniec gigu, ale nie zapamiętałem imienia. Zresztą imie moze nie dać ostatecznej odpowiedzi czy facet czy jednak grubaska.
https://www.last.fm/user/kamooo
paulek
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3853
Rejestracja: pn cze 07, 2004 8:22 pm
Skąd: z narodu którego nie ma

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: paulek »

To był facet, chyba, no wygląd i ubiór na to wskazywał, także imię - jakiś dj. Ale jak się identyfikuje ta osobopostać to ja nie wiem, a w dzisiejszych czasach łatwo się pomylić :wink:
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12617
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: blackcocker »

Skrobnę od siebie parę słów, choć będzie raczej krótko, bo nie mam dostępu do komputera przez najbliższe kilka dni :D
Kiedy ogłosili trasę NC&BS mega się ucieszyłem. Jego koncert w 2022 w Gdańsku, który był moim pierwszym spotkaniem z jego muzyką na żywo, zmiótł mnie z powierzchni ziemi. Pamiętam, że napisałem wtedy, że koncert wart każdej ceny. Dlatego nie pozostało mi nic innego, jak kupić bilety na oba polskie koncerty Mikołaja :D Od zakupu biletów w marcu ciągle gdzieś przebąkiwała myśl o tym koncercie, to był pewniak do jednego z koncertów roku już w przedbiegach :D w międzyczasie wyszła płyta, z której wiedziałem, że sporo będzie w secie (okazało się, że była niemal cała, a były i koncerty na trasie, gdzie zagrał komplet). Nie będę kłamał, że Wild God mnie nie zniszczył kompletnie po premierze, były mocne fragmenty, ale jako całość... Zdawała się to być kolejna płyta Nicka Cave'a i Warrena Ellisa. Oczywiście dużo mniej minimalistyczna w środkach wyrazu niż Ghosteen, ale to dalej raczej kontynuacja stylistyczna. Płyty trochę posłuchałem i coraz więcej kawałków zaczęło mi wchodzić, no ale żeby stanowiły niemal pół seta? Trochę tego nie widziałem.
Zaczęła się trasa i oczywiście nie oparłem się pokusie i sprawdziłem seta. Pierwszy koncert zawierał dwa kawałki z Henry's Dream, co było super wiadomością. Niestety jeden z nich, Straight to You na całej reszcie trasy został podmieniony na Carnage z płyty duetu Cave/Ellis o tym samym tytule... No cóż. Poza nową płytą mieliśmy niemal powtórkę z seta z 22 roku, no kurwa, jeszcze nie było takiego Get Ready for Love, które absolutnie niszczyło na samym wejściu. Okazało się jednak, że to nie był problem, bo energia, którą NC i Złe Nasiona potrafią wycisnąć z siebie i nawet z tych pozornie bardziej stonowanych kawałków, jest nie z tej ziemi, zwyczajnie nie z tej ziemi.
Gig zaczęło Frogs z nowej płyty, które jako jedyny kawałek z niej dalej uważam za słaby, zdecydowanie to najgorsza pozycja na Wild God i na początek... Po prostu była zagrana, oczywiście zespół zachwycił przestrzenią i potężnym brzmieniem, ale ten kawałek po prostu wylatuje z głowy. Nadszedł czas na tytułowy z pronowanego na tej trasie wydawnictwa. Wild God to dobry kawałek w stylu nowego Cave'a, aż do kulminacji, która następuje mniej więcej w połowie utworu, wtedy jest arcywybitnie. Chór śpiewający Bring Your Spirit Down i dzikie szaleństwo Cave'a z publiką to przewspaniałe doświadczenie. Song of the Lake to płytowy otwieracz i wolałbym, żeby otwierał też koncert. Nie jest energetyczny, ale powinien dobrze działać jako opener, bardzo dobry kawałek. Nadszedł czas na trochę hiciorów. O Children głośno odśpiewane przez publikę i Jubilee Street z szybką końcówką, która napędziła publikę bardzo mocno przed kolejnymi energetycznymi uniesieniami, bo nadchodziło From Her to Eternity, podczas którego Cave popadał w wręcz w obłęd (a może po prostu popadał w niego jeszcze bardziej) i dziko ryczał prosto w twarze ludzi z frontowych rzędów, a Bad Seeds tworzyli mu ku temu wspaniałe możliwości odgrywając ten hit z debiutu grupy z ogromną pasją. Czas zwolnić, bo Nick i my potrzebowaliśmy chwili oddechu. Long Dark Night z nowej to chyba najpiękniejszy kawałek na nowym wydawnictwie. Przecudna, refleksyjna chwila, podczas której niejeden się wzruszył. Następnie Cinnamon Horses, które na płycie średnio mi siedziało, ale na żywo niesamowicie u mnie zyskało. TEN CHÓREK! Odpoczęli? To czas na kolejny cios w postaci Tupelo. Znów Cave przemienił się w punka, który jest szamanem dusz zebranych pod sceną. Totalne zniszczenie. Nigdy nie doceniałem tego numeru, ale podczas tych dwóch koncertów bardzo u mnie zyskał, co za strzał. Conversion z nowej płyty to chyba najlepszy z niej kawałek, a na żywo tylko i wyłącznie dojrzewa i smakuje jak soczyste, błyszczące czereśnie. Potężne wykonanie. Nadchodzi moment koncertu, który uważam za błędnie ułożony. Bright Horses (niesamowicie mi szkoda, że nie wybrał innego kawałka z Ghosteen), następnie piękne Joy z nowej i następnie poruszające I Need You sprawiły, że dynamika bardzo siadła. Następnie dobre wykonanie Carnage, choć byłem bardzo zły, że wyrzucili Straight na rzecz tego kawałka... Final Rescue Attempt, bardzo ładne. Potem to na co czekali wszyscy fani serialu Netflixa, czyli Red Right Hand, nie ukrywam, że przez Peaky fockin Blinders trochę przejadł mi się ten kawałek, no ale cóż, Fear of the Dark musi być na każdym koncercie ;) The Mercy Seat w klasycznym akustycznym aranżu, a następnie genialny White Elephant, którego zwyczajnie kocham i który doskonale zamyka podatawowego seta. Potęga!
Zespół zszedł ze sceny na parę minut, aby ludzie mogli sobie klaskać i krzyczeć w ciemności. Strasznie nie lubię tego schodzenia na planowane bisy... No bis zaczął się fenomenalnie, jedną z perełek w setliście tej trasy, czyli genialny Papa Won't Leave You Henry. Co za rozpierdol!!!!!!!!!!! Fantastyczne wykonanie, jak szkoda, że więcej bangerów z lat 90s nie umieścili w repertuarze... Po wystrzale energii zaprezentowano O Wow O Wow (How Wonderful She Is) napisane dla Anity Lane, która była oryginalną członkinią Bad Seeds. Bardzo piękne wykonanie, na tyle mocno ten kawałek mi siadł, że nucę go sobie cały ranek. Wyczekiwany przez większość hali Weeping Song wypadł oczywiście świetnie, ale fajnie by było jakby się pokusili o coś innego... Może kiedyś? ;)
Zespół znów zszedł ze sceny, a po krótkiej przerwie wyszedł sam Nick i chórek, aby wykonać ostatnią piosenkę - Into My Arms. Nie podoba mi się jak Nick śpiewa i gra ten kawałek, nie wiem czy trochę zmienia melodie, czy coś... Jakieś dziwne mi się wydawały te wykony, a sam kawałek też już jest po prostu mocno ograny...
Cóż mogę powiedzieć. Uczestniczyć w tych dwóch wieczorach to była przyjemność i zaszczyt. Nick Cave i jego nasionka to jest absolutnie zawodowa maszyna, która wdziera się w mózgi i serca widowni, a następnie przez 2.5h serwuje emocjonalny rollercoaster. Miałem to szczęście, że na obu koncertach byłem na barierce i Cave co chwilę stający nad tobą i oddający całego siebie publice (dosłownie i w przenośni) tylko wzmaga odbiór tego fenomenalnego spektaklu dźwieków. Absolutnie topowe muzyczne doświadczenie. Nowa płyta tylko i wyłącznie zyskuje w aranżach live, jest piękna i poruszająca. Liczę na to, że Cave z ekipą jak najszybciej wrócą do nas, bo nasycenie mistrzem nie będzie trwało wiecznie.

O zapomniałem napisać coś o supoorcie. Dry Cleaning wcześniej nie znałem, spodobali mi się, choć Nick supportu nie potrzebuje. Grają takie post punka z wokalistką(?), która bardziej recytuje niż melorecytuje i jest taka nieco nudna i beznamiętna, ale z drugiej strony miała w sobie coś niesamowicie intrygującego. Ogólnie support na plus. A wydarzenia ponownie, zdecydowanie warte swojej ceny.
Pozdrawiam wszystkich Sanatorian, których spotkałem w ciągu tych dwóch dni.
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
paulek
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3853
Rejestracja: pn cze 07, 2004 8:22 pm
Skąd: z narodu którego nie ma

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: paulek »

Super relacja, w starych kawałkach jak From Here.... czy Tupelo z Nicka "wyłaził zwierz". Masz rację, że nasycenie koncertami tego Pana szybko minie i niech juz ogłosi jakiś koncert u nas w 2025 :wink: :jee:
Awatar użytkownika
kam
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2627
Rejestracja: pt gru 02, 2011 5:27 pm
Skąd: Stolica

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: kam »

blackcocker pisze: sob paź 12, 2024 10:09 am Po wystrzale energii zaprezentowano O Wow O Wow (How Wonderful She Is) napisane dla XXXXXX, która była oryginalną członkinią Bad Seeds.

Piosenka dla Anity Lane, która zmarła w 2021. Przejmujące wideo puscili w trakcie tego utworu pokazujące jak tańczyła np. na plaży, przy zachodzie słonce. Piękna kobieta. Była członkinią Bad Seeds, ale też romansowała z Nickiem kiedyś. Byli razem.

I ogóle super relacja blackcocker. Dzięki.
https://www.last.fm/user/kamooo
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12617
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: blackcocker »

kam pisze: sob paź 12, 2024 11:07 am
blackcocker pisze: sob paź 12, 2024 10:09 am Po wystrzale energii zaprezentowano O Wow O Wow (How Wonderful She Is) napisane dla XXXXXX, która była oryginalną członkinią Bad Seeds.

Piosenka dla Anity Lane, która zmarła w 2021. Przejmujące wideo puscili w trakcie tego utworu pokazujące jak tańczyła np. na plaży, przy zachodzie słonce. Piękna kobieta. Była członkinią Bad Seeds, ale też romansowała z Nickiem kiedyś. Byli razem.

I ogóle super relacja blackcocker. Dzięki.
Hah, dzięki. Pisałem na szybko i chciałem sprawdzić potem czy na pewno dobrze napiszę nazwisko, a zapomniałem i wrzuciłem z placeholderem. Poprawione
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Awatar użytkownika
Max323
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 4681
Rejestracja: sob maja 26, 2018 8:58 pm

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: Max323 »

Super relacja czarny kogucie.
A
B
C
D
E
Awatar użytkownika
manichean
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1211
Rejestracja: sob kwie 23, 2022 4:35 pm

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: manichean »

Bardzo elegancki koncert był wczoraj w Krakowie. Decyzja o zakupie biletu jakoś miesiąc temu, mimo małego parcia na ten koncert wtedy, była trafioną inwestycją. Na tę okazję w końcu przyswoiłem w pełni dyskografię Złych Nasion a także dokonania duetu Nick i Warren (oglądnęło się też jakiś czas temu nawet film z całym OST ich autorstwa, o czym nawet nie wiedziałem :D). Zachęcało też, że nowa płyta całkiem wkręcała, zamiast nudzić jak Ghosteen, które mi po 2019 zaburzyło chęci na zgłębianie dokonań pana Jaskini i ekipy.

Energia bijąca ze sceny, piękno aranżacji wykonań na żywo. Dużo tego było. Co do nowych utworów i ich umiejscowieniach w secie, Cocker napisał w swojej relce podobnie do moich odczuć z początku trasy i premiery. Frogs nie siedzi, Long Dark Nights bardzo przyjemne, takie Joy czy Cinnamon Horses zyskują na żywo. A Conversion to nowy hicior live. Najlepsze doznania na koncercie miałem przy Jubilee Street, Mercy Seat i The Weeping Song, choć Tupelo i Conversion w zasadzie też do topki się nadają. No i na szczególne wyróżnienie zasługuje I Need You, poruszający wykon.

Cave jak na 67 lat lata jak opętany. Ma talent do porwania tłumu, nie podlega to dyskucji. Choć ja bym się, as of today, nie ładował na barierkę - chyba nie dla mnie experience :). Z 10 m od sceny był super widok zarówno na Nicka jak i zespół.

Sukcesu O Children i Into My Arms nie zrozumiem. Red Right Hand jeszcze tak, bo mimo tego że 90% ludzi się na to aktywowało z uwagi na wiadomy serial, to wykonanie live ma ten kawałek niesamowite.

Udany wieczór wczoraj był. Mogę grzać walutę na następną trasę w PL 8)
dream_theater
-#Charlotte
-#Charlotte
Posty: 11
Rejestracja: czw sty 18, 2018 12:47 pm

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: dream_theater »

Koncert sztos chociaż miał nierówne fragmenty. Pierwsza część do utworu Conversion naładowana energią i rozmachem. Później zespół zwolnił, pojawiły się spokojniejsze utwory i trochę brakowało mi mocy i brzmienia całego zespołu. Na szczęście pierwsza część bisów to powrót zespołu w wybornej formie. Nick jak Nick w fenomenalnej formie, jak zawsze.

Czy ktoś może orientuje się jaką książkę sprzedawano na merchu? Podobno zniknęła szybko i już nie było kolejnej dostawy. Bardzo dziękuję za podpowiedź i tytuł.
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11503
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: nugz »

Rozumiem, że jego prośby o schowanie jebanych telefonów były daremne?
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12617
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: blackcocker »

Uważam, że bardzo mocno ograniczyły wyciąganie telefonów. Trzebaby powiązać ręce ;) inna sprawa, że to nie było jakoś organizacyjnie zrobione, w Łodzi o nic takiego nie prosił, raczej humorek
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11503
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: nugz »

Szkoda, że komuś nie wykopał z rąk srajfona, dla humorku, jak Halford :)
Awatar użytkownika
manichean
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1211
Rejestracja: sob kwie 23, 2022 4:35 pm

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: manichean »

nugz pisze: pn paź 14, 2024 4:40 pm Rozumiem, że jego prośby o schowanie jebanych telefonów były daremne?
Byłem 5-6 rzędów od barierek jakoś i było naprawdę grzecznie z telefonami. Prawie cały koncert, minus Red Right Hand i Into My Arms. Także publika usłuchała "sugestii" :wink:
Awatar użytkownika
Beny82
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1031
Rejestracja: sob maja 31, 2003 10:13 am
Skąd: Wawa

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: Beny82 »

Podpinam pod ten watek, mamy biletu do Kowna na 18 sierpnia. Chętnych do współtowarzyszenia w podróży zapraszam.
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12617
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: 10-11/10/2024 - Nick Cave & The Bad Seeds - Łódź/Kraków

Post autor: blackcocker »

A to jedziesz i masz dodatkowy tix?
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
ODPOWIEDZ