Coma
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6335
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: Coma
Nie zagrali "Z poradnika młodego zielarza" (czyli zmiana na plus xD), poza tym tak samo. Teraz lecą "Lajki" więc jest czas na sprawdzenie co tam na Sanatorium.
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6335
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: Coma
19:10 planowany start, zaczęło się o 19:25. Widziałem tę Waszą czasówkę, tragiczna była. Tu już zaraz bisy i domek i łózio w bliskiej perslektywie xD
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6335
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: Coma
Tak, Patryk Pietrzak (nie byłem, ale Coma zaprosiła go na scenę żeby zaśpiewał z nimi "Spadam" - dobrze dał radę) i L.Stadt (spoko). Ze zmian w secie względem Wawy, to chyba zapomnieli o "Odwołane", po czym sobie przypomnieli i poleciało jako pierwszy bis 
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6335
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: Coma
To był bardzo dobry koncert. Zaczęcie "Zaprzepaszczonymi..." to był świetny pomysł - wypadło ekstra, zagrali wersję nieco ostrzejszą niż ta na płycie, tak jakby chcieli pokazać że wróciła stara dobra Coma
Widać było, że zespołowi się chce grać i nie odwala pańszczyzny. Hala Stulecia wypełniona na fulla, czuć było że ludzie byli podjarani, to też robiło dobry klimacik.
Setlista odpowiednio zbalansowana, czyli nacisk na starsze kawałki, a z nowszych te bardziej udane. Jedyne co bym wywalił to "Meluzyna" - wiadomo.
Chłopaki w formie, Roguc nie odpier...ł - ani się nie wygłupiał na scenie, ani nie wygłupiał się wokalnie. No jakby się człowiek cofnął w czasie te 15-20 lat
Na taką Comę to ja chętnie jeszcze się kiedyś przejdę. Z gadek Roguca wnioskuję, że raczej będzie kontynuacja, może jeszcze nie mają jakichś konkretnych planów ale to nie wygląda na "kilka koncertów i cześć". I dobrze. Tylko niech już na wszelki wypadek nie nagrywają nowych płyt, tylko jeżdżą z trasami tematycznymi, np. całe "Zaprzepaszczone..." i będę zadowolony
Widać było, że zespołowi się chce grać i nie odwala pańszczyzny. Hala Stulecia wypełniona na fulla, czuć było że ludzie byli podjarani, to też robiło dobry klimacik.
Setlista odpowiednio zbalansowana, czyli nacisk na starsze kawałki, a z nowszych te bardziej udane. Jedyne co bym wywalił to "Meluzyna" - wiadomo.
Chłopaki w formie, Roguc nie odpier...ł - ani się nie wygłupiał na scenie, ani nie wygłupiał się wokalnie. No jakby się człowiek cofnął w czasie te 15-20 lat
Na taką Comę to ja chętnie jeszcze się kiedyś przejdę. Z gadek Roguca wnioskuję, że raczej będzie kontynuacja, może jeszcze nie mają jakichś konkretnych planów ale to nie wygląda na "kilka koncertów i cześć". I dobrze. Tylko niech już na wszelki wypadek nie nagrywają nowych płyt, tylko jeżdżą z trasami tematycznymi, np. całe "Zaprzepaszczone..." i będę zadowolony
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9576
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Coma
Nie wyobrażam sobie innego intro do koncertu Comy niż Zaprzepaszczone.
Niestety Meluzyna od piątku chodzi mi po głowie i nie chce puścić - brzmi jak numer Feela, w dodatku słyszę w nim melodię Zephyr Song RHCP, no ale earwormsów nie można sobie wybrać
Niestety Meluzyna od piątku chodzi mi po głowie i nie chce puścić - brzmi jak numer Feela, w dodatku słyszę w nim melodię Zephyr Song RHCP, no ale earwormsów nie można sobie wybrać
Re: Coma
Za lodz.pl:
Legenda polskiego rocka znów na scenie! Po znakomicie przyjętym koncercie „Re:start” w Atlas Arenie, który wyprzedał się w rekordowym tempie, Coma ogłasza kolejny wielki występ w swoim rodzinnym mieście. Zespół zagra na Łódź Summer Festival 2025 w niedzielę, 27 lipca
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Coma
Na ten spęd raczej nie mam ochoty się wybrać, ale zastanawiam się nad którymś koncertem na jesiennej trasie. Ponoć koncert w Łodzi był fenomenalny pod względem oprawy i 4 kolejne sztuki mają być w tym samym stylu zrobione.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9594
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Coma
No mnie też kuszą znów Katowice. Gdyby była ta sama oprawa i zbliżona setlista, to pewnie bym odpuścił. Ale rozmach sceny w Łodzi zrobił na mnie dość spore wrażenie. Więc zastanawiam się, czas pokaże 
Re: Coma
Dodany 5 koncert w Warszawie, ale chyba zarówno te już odbyte, jak i te ogłoszone koncerty, wyczerpały hype na jakiś czas, bo jeszcze daleko do sold outu, a ceny nie najniższe. Dobrze, że jednak nie zdecydowałem się na zakup biletu do jakiegoś innego miasta, skoro teraz się okazuje, że będzie koncert na miejscu. Zastanawiam się tylko jeszcze, czy brać trybuny czy płytę.
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9576
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Coma
Ogłosili ten gig w zeszłą sobotę, tuż przed moim wyjściem na Maiden i napisałem o tym od razu, w temacie koncertowym... Acid Drinkers, bo dzień po dniu grają na Torwarze i ostatnio porównywałem tam hype na oba zespoły po reaktywacji. Błędnie przewidywałem sold out do końca następnego dnia, a moje ciśnienie zmalało po wczorajszym gigu na Służewcu. Dostali niecałą godzinę w pełnym świetle, kompletne nieporozumienie.
Re: Coma
https://kultura.onet.pl/muzyka/wywiady- ... ad/rq981qb
O ile na co dzień unikam bzdur z onetu, tak tutaj trafił się bardzo ciekawy wywiad z Roguckim. Zaskoczyła mnie informacja, że do momentu zarzucenia pomysłu przez Owsiaka, żeby zagrali na zeszłorocznym Woodstocku, przez parę lat nie mieli żadnych propozycji koncertowych. Rzeczywiście, z jednej strony hype na powrót Comy był większy niż wszyscy się spodziewali, początkowo miało się skończyć na kilku koncertach w zeszłym roku i grania w 2025 nie było w planach. Z drugiej strony, to jednak wciąż jest odcinanie kuponów od dawniej nagranych płyt i skoro nie ma w zespole pomysłów na nagranie nowej płyty, to po tegorocznej trasie znowu wracają do stanu zawieszonej działalności. Może i tak będzie lepiej, raz na parę lat kilka dobrych koncertów i starczy niż mieliby wrócić do nagrywania słabych płyt i grania na dożynkach.
O ile na co dzień unikam bzdur z onetu, tak tutaj trafił się bardzo ciekawy wywiad z Roguckim. Zaskoczyła mnie informacja, że do momentu zarzucenia pomysłu przez Owsiaka, żeby zagrali na zeszłorocznym Woodstocku, przez parę lat nie mieli żadnych propozycji koncertowych. Rzeczywiście, z jednej strony hype na powrót Comy był większy niż wszyscy się spodziewali, początkowo miało się skończyć na kilku koncertach w zeszłym roku i grania w 2025 nie było w planach. Z drugiej strony, to jednak wciąż jest odcinanie kuponów od dawniej nagranych płyt i skoro nie ma w zespole pomysłów na nagranie nowej płyty, to po tegorocznej trasie znowu wracają do stanu zawieszonej działalności. Może i tak będzie lepiej, raz na parę lat kilka dobrych koncertów i starczy niż mieliby wrócić do nagrywania słabych płyt i grania na dożynkach.
Re: Coma
A ja po koncercie wyszedłem z dość mieszanymi uczuciami. Po pierwszej części dałbym ocenę mocno średnią, druga część koncertu gdzie wpadło kilka utworów z Hipertrofii mocno podbiło ocenę, tam poczułem ten dawny klimat Comy
A czemu z mieszanymi uczuciami? Przerost formy nad treścią.
Rok temu na Torwarze Coma też zagrała koncert. Zwykła scena, proste wizualizacje, 100% skupienia się na muzyce. Było świetnie.
W niedzielę mieliśmy wielką interaktywną scenę, dziwne wizualizacje które szczerze mówiąc w połowie były zbędne (zwłaszcza w 1 części koncertu), dron z kamerą latający cały czas nad publicznością i sceną, a na dokładkę 2 kamerzystów biegających non stop po scenie wokół muzyków często ich zasłaniając. Ogólnie muzycy byli schowani jakoś mocno z tyłu. Plus Roguc czy gitarzyści wskakujący w publiczność z kamerą w ręku/na gitarach. Show rzeczywiście spory, ale czułem się bardziej jakbym oglądał produkcję robioną na potrzeby telewizji, aby to ładnie w niej wyglądało, niż koncert. do tego z powodu tej produkcji miałem wrażenie mało płynne to wszystko było, spore przerwy miedzy utworami, część w innych, mniej udanych aranżacjach. A bilety 2 krotnie droższe niż rok temu
A szatni za 10 zł za sztukę odzieży już szkoda komentować.
O ile po zeszłorocznym koncercie było dla mnie oczywiste by iść na tegoroczny, to teraz gdyby ogłosili koncert w przyszłym roku, to odpuściłbym bez wahania.
A czemu z mieszanymi uczuciami? Przerost formy nad treścią.
Rok temu na Torwarze Coma też zagrała koncert. Zwykła scena, proste wizualizacje, 100% skupienia się na muzyce. Było świetnie.
W niedzielę mieliśmy wielką interaktywną scenę, dziwne wizualizacje które szczerze mówiąc w połowie były zbędne (zwłaszcza w 1 części koncertu), dron z kamerą latający cały czas nad publicznością i sceną, a na dokładkę 2 kamerzystów biegających non stop po scenie wokół muzyków często ich zasłaniając. Ogólnie muzycy byli schowani jakoś mocno z tyłu. Plus Roguc czy gitarzyści wskakujący w publiczność z kamerą w ręku/na gitarach. Show rzeczywiście spory, ale czułem się bardziej jakbym oglądał produkcję robioną na potrzeby telewizji, aby to ładnie w niej wyglądało, niż koncert. do tego z powodu tej produkcji miałem wrażenie mało płynne to wszystko było, spore przerwy miedzy utworami, część w innych, mniej udanych aranżacjach. A bilety 2 krotnie droższe niż rok temu
O ile po zeszłorocznym koncercie było dla mnie oczywiste by iść na tegoroczny, to teraz gdyby ogłosili koncert w przyszłym roku, to odpuściłbym bez wahania.

