Behemoth
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Behemoth
Ewentualnie premiera w streamingu/mp3 teraz, a w maju (bo tak niedawno gadał w wywiadzie) wersje fizyczne. Jak mówię, tych stron z produktami już nie ma, ale na Metallum wciąż jest 29 stycznia. A z Galas dobre spostrzeżenie i chyba to tutaj należy szukać "inspiracji". Odkąd Varg palnął w którymś wywiadzie, że jej słucha, to blekowcy chętnie się na nią powołują.
Ostatnio zmieniony czw sty 23, 2025 6:26 pm przez Schizoid, łącznie zmieniany 1 raz.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Behemoth
Marduk ma swój Rom 5:12, Adaś 5:8 - ZERO zdzierki 
Re: Behemoth
Przynajmniej wybrał sobie dobry album 
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Recit The Thornographer
- -#Assassin

- Posty: 2328
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Behemoth
Behemoth mimo wszystko bluźnierstwo wynosi na topowy level. Nawet, jeżeli to jest poziom gimbazy, to jednak. W nowych grafikach chociażby grafika SHIT. To jest takie coś, że Glen Benton to przy tym ministrant z papierosem, a wspomniany Marduk to dzieciak, który krzyczy, że na mszy jest glupio i nie idzie, a w zeszytach w ramach buntu rysuje okładkę dema. Niektóre wcześniejsze grafiki Behe też były ciekawe, przemyślane jako wymyśle ugodzenie w katolicką symbolikę trójcy itp.
Sam koncept, że coś, co katolicy przyjmują za pokarm najwyższym czcią, przedstawiane jest nie jako boskie ciało, a jako boskie odchody, to hmm... jest w tym coś gimnazjalnego, ale jednak trzeba się zaangażować, żeby aż na taki level się wzbić.
Sam koncept, że coś, co katolicy przyjmują za pokarm najwyższym czcią, przedstawiane jest nie jako boskie ciało, a jako boskie odchody, to hmm... jest w tym coś gimnazjalnego, ale jednak trzeba się zaangażować, żeby aż na taki level się wzbić.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Re: Behemoth
Ja prawie straciłem zainteresowanie zespołem. ILYAYD jest dla mnie świetną klamrą. Nadal - niech nagrywają, grają - rogi do góry! 
- Janky Stanky
- -#Prodigal son

- Posty: 35
- Rejestracja: czw lis 28, 2024 7:26 pm
- Skąd: Praha
Re: Behemoth
Ooooh, nemůžu se dočkat.
- Recit The Thornographer
- -#Assassin

- Posty: 2328
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Behemoth
Ja szczerze mówiąc nigdy specjalnego zainteresowania nie przejawiałem. Płyt jak wychodzą słucham w okolicach premiery, kilka mam na półce, ale to ogólnie nie moja bajka. Najbardziej podobali mi się na przełomie wieków, a teraz najbardziej mi pasuje mi chyba... Grom xD No i Satanista, wyszła im ta płyta obłędnie.
Także patrzę na fenomen tego zespołu trochę z boku. Na ten cały hejt, który generuje Darski. Śmieszne to dla mnie zjawisko, jak ludzie potrafią się spalać na jechanie po jakimś celebrycie, który sobie błaznuje w sieci. W dodatku widać, że za tym błaznowaniem kryje się łebski gość, który w ten sposób promuje zdywersyfikowane źródła swoich dochodów.
Za to doceniam zaangażowanie Darskiego. Te wszystkie sesje zdjęciowe, symbole, okładki, teledyski (pamiętam jakie wrażenie zrobił na mnie dawno temu "At the Left Hand ov God"). No i merch. Sami wiecie, większość zespołów ma podobną jakość, Plastic Head, Razamataz i te klimaty, bluzy dość cienkie Fruit of the loom. Jest to całkiem OK, bywa dużo gorzej. Ale Behemoth? Jakoś ich merchu to inna liga.
Sam nie mam żadnej koszulki lub bluzy Behe, bo jak wspomniałem to nie moja bajka, a będąc starej daty wyznaję pewien kodex związany z takimi głupotami xD Ale doceniam, bo to wynik jego pracy, samo z siebie się to nie bierze.
Także patrzę na fenomen tego zespołu trochę z boku. Na ten cały hejt, który generuje Darski. Śmieszne to dla mnie zjawisko, jak ludzie potrafią się spalać na jechanie po jakimś celebrycie, który sobie błaznuje w sieci. W dodatku widać, że za tym błaznowaniem kryje się łebski gość, który w ten sposób promuje zdywersyfikowane źródła swoich dochodów.
Za to doceniam zaangażowanie Darskiego. Te wszystkie sesje zdjęciowe, symbole, okładki, teledyski (pamiętam jakie wrażenie zrobił na mnie dawno temu "At the Left Hand ov God"). No i merch. Sami wiecie, większość zespołów ma podobną jakość, Plastic Head, Razamataz i te klimaty, bluzy dość cienkie Fruit of the loom. Jest to całkiem OK, bywa dużo gorzej. Ale Behemoth? Jakoś ich merchu to inna liga.
Sam nie mam żadnej koszulki lub bluzy Behe, bo jak wspomniałem to nie moja bajka, a będąc starej daty wyznaję pewien kodex związany z takimi głupotami xD Ale doceniam, bo to wynik jego pracy, samo z siebie się to nie bierze.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Re: Behemoth
Ale (na pohybel prawicy) Nergal nie wybił się na kontrowersjach i pajacerce. Ta narracja jest zwyczajnie fałszywa. On w ten sposób co najwyżej może sobie net worth podbijać, natomiast po incydencie z Biblią nie miało miejsca nic, co spowodowałoby realny wzrost zainteresowania zespołem. Bo w okolicach The Satanist zespół i jego lider to był już jakiś stały, w gruncie rzeczy przewidywalny element polskiej sceny artystycznej. Słowem: wiadomo było, czego od Darskiego oczekiwać. I on robił to dalej, nadal prowokował, tylko bez faktycznego zysku, bo na tym etapie na jego trolling (czy jak to tam nazwać) to było zjawisko, którym ekscytowała się wyłącznie grupka internetowych konserwatystów, którzy i tak nie kupią płyty i nie pójdą na koncert. No chyba, że mowa o wywiadzie dla jakiegoś Onetu, ale ile on na tym może zarabiać? Jeśli w ogóle? Behemoth utrzymuje się z muzyki, której nie słuchają totalne randomy. Ta muzyka znajduje swoich odbiorców niezależnie od tego, czy Adam wrzuci dziś na social media post z deptaniem wizerunku Matki Boskiej. Efekt szoku skończył się dawno temu. Teraz, o ile dobrze wiem, dodatkowym biznesem Nerdżiego jest najem mieszkań w Warszawie (a jakby był flipperem, to też bym się nie zdziwił
).
Społeczeństwo metalowe, także ta jego część siedząca głównie w ekstremie, jebie po Adasiu za inne rzeczy. Nikogo raczej szczególnie nie oburza to, że zdarzały się sytuacje, kiedy Nergal potrafił kilka razy w miesiącu wstawić na IG posty o penisach. Raczej nikt też nie bulwersuje się o bardziej i mniej wykwintne próby uderzenie w religię i jej symbole. Całość rozbija się przede wszystkim o to, że Nergal zrobił z Behemotha McDonald's black/death metalu. Bo w gruncie rzeczy, gdyby tak prześledzić ich historię, to kręci się ona wokół naśladowania popularnych w danej chwili trendów, ostatnimi czasy już raczej wokół zjadania własnego ogona, ale mniejsza z tym. Emperor wydaje kamień węgielny blackened death metalu, IX? No to bam, mamy Satanikę. Na fali wnoszącej jest Nile? Jazda z death metalem w latach 00 XXI wieku. Watain i scena Nidrosian odnoszą sukces ze swoim religijnym black metalem? Dostajemy The Satanist. Nawet przecież były po drodze takie pierdoły, jak podpierdalanie całych riffów od innych kapel (Anthrax i chyba Morbid Angel też się trafiło), czy przebieranie się za papieża akurat po tym, jak Ghost stał się dużą nazwą. Jasne, można mówić, że Tobias Forge image'u papieża nie wymyślił, ale w zasadzie to jest znak towarowy zespołu, na który zaczął robić się hype chwilkę przed tym, jak Adaś sam nałożył sobie na czoło mitrę. W zasadzie zmienność można zarzucić wielu artystom, tylko w tym konkretnym przypadku problem polega na tym, że Behemoth w ogóle nie jest innowacyjny w tym, co robi. On nie eksperymentuje, żeby wyznaczać nowe szlaki, tylko podąża tymi już utartymi. A z racji ich statusu nikt o to nie dba, więc nawet, jeżeli teraz Nergal zaproponowałby recykling utworów Possessed czy innego Master's Hammer, to Kerrang/Blabbermouth/Teraz Rock nadal dałby 4/5 gwiazdek i twarz Darskiego na okładkę.
Do tego dochodzi jeszcze kwestia niebywale daleko idącego nastawienia zespołu na zarabianie na dosłownie wszystkim. Tak, tak, muzycy grają muzykę, żeby na niej zarabiać, wiem. Sęk w tym, że Behemoth wywodzi się ze środowiska, która od początku ma bardzo specyficzne poglądy na temat "sprzedawania się". A Behemoth sprzedaje się jawnie i z dumą, bo jeszcze chwila i w Behemoth Store będziesz mógł kupić ręcznik z facjatą Nergala. Nie pamiętam, czy ta karma dla psów ostatecznie trafiła do sprzedaży, ale sam fakt, że 40-letni chłop z metalowego zespołu wpadł na taki pomysł, jest dość zastanawiający. A temu wszystkiemu towarzyszy niezwykle wybujałe ego warszawskiego influencera, który czasami opowiada ciekawe rzeczy, ale niekiedy w wywiadach daje się poznać jako człowiek zupełnie zadufany w sobie, oderwany od rzeczywistości i obracający się w przekonaniu swojej wyższości nad innymi. Ogólnie na jakimś etapie kariery ktoś wmówił Nergalowi, że ten jest wielkim artystą i to pociągnęło za sobą tragiczne skutki.
Społeczeństwo metalowe, także ta jego część siedząca głównie w ekstremie, jebie po Adasiu za inne rzeczy. Nikogo raczej szczególnie nie oburza to, że zdarzały się sytuacje, kiedy Nergal potrafił kilka razy w miesiącu wstawić na IG posty o penisach. Raczej nikt też nie bulwersuje się o bardziej i mniej wykwintne próby uderzenie w religię i jej symbole. Całość rozbija się przede wszystkim o to, że Nergal zrobił z Behemotha McDonald's black/death metalu. Bo w gruncie rzeczy, gdyby tak prześledzić ich historię, to kręci się ona wokół naśladowania popularnych w danej chwili trendów, ostatnimi czasy już raczej wokół zjadania własnego ogona, ale mniejsza z tym. Emperor wydaje kamień węgielny blackened death metalu, IX? No to bam, mamy Satanikę. Na fali wnoszącej jest Nile? Jazda z death metalem w latach 00 XXI wieku. Watain i scena Nidrosian odnoszą sukces ze swoim religijnym black metalem? Dostajemy The Satanist. Nawet przecież były po drodze takie pierdoły, jak podpierdalanie całych riffów od innych kapel (Anthrax i chyba Morbid Angel też się trafiło), czy przebieranie się za papieża akurat po tym, jak Ghost stał się dużą nazwą. Jasne, można mówić, że Tobias Forge image'u papieża nie wymyślił, ale w zasadzie to jest znak towarowy zespołu, na który zaczął robić się hype chwilkę przed tym, jak Adaś sam nałożył sobie na czoło mitrę. W zasadzie zmienność można zarzucić wielu artystom, tylko w tym konkretnym przypadku problem polega na tym, że Behemoth w ogóle nie jest innowacyjny w tym, co robi. On nie eksperymentuje, żeby wyznaczać nowe szlaki, tylko podąża tymi już utartymi. A z racji ich statusu nikt o to nie dba, więc nawet, jeżeli teraz Nergal zaproponowałby recykling utworów Possessed czy innego Master's Hammer, to Kerrang/Blabbermouth/Teraz Rock nadal dałby 4/5 gwiazdek i twarz Darskiego na okładkę.
Do tego dochodzi jeszcze kwestia niebywale daleko idącego nastawienia zespołu na zarabianie na dosłownie wszystkim. Tak, tak, muzycy grają muzykę, żeby na niej zarabiać, wiem. Sęk w tym, że Behemoth wywodzi się ze środowiska, która od początku ma bardzo specyficzne poglądy na temat "sprzedawania się". A Behemoth sprzedaje się jawnie i z dumą, bo jeszcze chwila i w Behemoth Store będziesz mógł kupić ręcznik z facjatą Nergala. Nie pamiętam, czy ta karma dla psów ostatecznie trafiła do sprzedaży, ale sam fakt, że 40-letni chłop z metalowego zespołu wpadł na taki pomysł, jest dość zastanawiający. A temu wszystkiemu towarzyszy niezwykle wybujałe ego warszawskiego influencera, który czasami opowiada ciekawe rzeczy, ale niekiedy w wywiadach daje się poznać jako człowiek zupełnie zadufany w sobie, oderwany od rzeczywistości i obracający się w przekonaniu swojej wyższości nad innymi. Ogólnie na jakimś etapie kariery ktoś wmówił Nergalowi, że ten jest wielkim artystą i to pociągnęło za sobą tragiczne skutki.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Recit The Thornographer
- -#Assassin

- Posty: 2328
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Behemoth
Z drugiej strony mówimy o metalu.Tutaj Nergal jest całkiem niezły jako artysta. Mało to razy Satanista była wskazywana wśród najlepszych płyt XXI wieku do tej pory? Wiadomo, że rankingi nie są wiele warte, ale jest to jakieś odbicie rzeczywistości.
To sprzedawanie w sklepie różnych głupot zupełnie mnie nie grzeje. To część tego biznesu, szczególnie, gdy dochód z płyt jest jaki jest. Karma dla psów?
Haha. Pewnie niejeden by kupił, szczególnie, gdyby była naprawdę niezła. Ale czego nie znajdziemy w sklepach metalowych kapel? Od kondomów, przez ręczniki plażowe, deskorolki po fartuchy kuchenne, a nawet słodycze. Mało dorosłych ludzi zbiera... figurki z maskotką Iron Maiden w najróżniejszych wersjach? Albo sprowadza piwo i wino tylko dlatego, że na okładce jest Eddie? Ale OK, to chociaż do picia służy i tak można sobie wmawiać, że to cześć regularnych zakupów 
To jest biznes, popyt rodzi podaż i te klimaty. Gdyby nikt nie kupował kawy Behemoth, to by jej nie robili. Równie dobrze można powiedzieć, że koszulki metalowych kapel to już szczyt komerchy i głupoty, bo co to jest, że ludzie płacą za to, żeby chodzić jak żywa reklama czyjejś płyty? Tak nie jest, bo zjawisko stało się masowe. Także moim zdaniem spokojnie.
Ale przyznam, że nabrałem się kiedyś na fakenews, że koleś założył nie tylko patronite, ale i OlnyFans, gdzie świeci pindolem xD Jakoś mi to współgrało z medialnym obrazem
To sprzedawanie w sklepie różnych głupot zupełnie mnie nie grzeje. To część tego biznesu, szczególnie, gdy dochód z płyt jest jaki jest. Karma dla psów?
To jest biznes, popyt rodzi podaż i te klimaty. Gdyby nikt nie kupował kawy Behemoth, to by jej nie robili. Równie dobrze można powiedzieć, że koszulki metalowych kapel to już szczyt komerchy i głupoty, bo co to jest, że ludzie płacą za to, żeby chodzić jak żywa reklama czyjejś płyty? Tak nie jest, bo zjawisko stało się masowe. Także moim zdaniem spokojnie.
Ale przyznam, że nabrałem się kiedyś na fakenews, że koleś założył nie tylko patronite, ale i OlnyFans, gdzie świeci pindolem xD Jakoś mi to współgrało z medialnym obrazem
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9566
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Behemoth
Dla mnie Ghost - Body and Blood wyczerpuje temat, jeden z moich ulubionych numerów Tobiasza.
Re: Behemoth
Schiz, Recit - macie rację, można się podzielić 
Gdzie ta okładka? Nie mogę namierzyć..
Gdzie ta okładka? Nie mogę namierzyć..
Re: Behemoth
Co to kurwa ma być...
Jeszcze co do merchu, to nie ocenię smaku karmy dla kotów i psów, ale w koszulki to oni umieją.
Nigdy nie miałem lepszej jakości szmat zespołów, a all-printy to już w ogóle sztos.
Niektóre wzory bywały totalnie zjebane i bluźniercze, ale jakość materiału, nadruk - topka.
Jeszcze co do merchu, to nie ocenię smaku karmy dla kotów i psów, ale w koszulki to oni umieją.
Nigdy nie miałem lepszej jakości szmat zespołów, a all-printy to już w ogóle sztos.
Niektóre wzory bywały totalnie zjebane i bluźniercze, ale jakość materiału, nadruk - topka.
Re: Behemoth
W środę siada nowy track. Można się ZESRAĆ z tego oczekiwania! 
Re: Behemoth
No i właśnie dlatego podkreśliłem, że Behemoth wywodzi się z bardzo konkretnej, hermetycznej sceny, na której panują pewne przekonania i standardy. Istnieje zasadnicza różnica, między kapelą pokroju Maiden i jej odbiorcami, a Behemothem i muzyką adresowaną do ich odbiorców. To nadmierne gadżeciarstwo w przypadku zespołów heavy i podobnych nie razi aż tak bardzo, bo jest niejako wpisane w ich model biznesowy od dawna. Też nie ukrywajmy, grupy typu KISS, Meta, czy AC/DC, to są marki w jakiś sposób utrwalone w popkulturze i nigdy nie wypierały się tego, że chciały być jej częścią. Natomiast jakby tak popatrzeć na całą historię black/death metalu, to maksymalną mainstreamową ambicją tych zespołów była emisja ich teledysków w MTV, a to i tak nie było regułą. Ciężko mi sobie wyobrazić Euronymousa, który bawi się w wydawanie Funko Popów Mayhem, czy Jona Nodtveidta sygnującego jakąś kawę logiem Dissection. Nergal zawsze podkreśla, że Behemoth działa w kontrze do ogółu, że to jest sztuka stanowiąca pewne wyzwanie dla audytorium. Dostrzegasz ten dysonans? Podstawowy merch to jest inna kwestia, bo koszulki, ekrany, czy naszywki, były noszone przez metalowców od zawsze i chęć posiadania przez fana takiego przedmiotu jest niejako naturalna.Recit The Thornographer pisze: ↑pt sty 24, 2025 1:08 am Z drugiej strony mówimy o metalu.Tutaj Nergal jest całkiem niezły jako artysta. Mało to razy Satanista była wskazywana wśród najlepszych płyt XXI wieku do tej pory? Wiadomo, że rankingi nie są wiele warte, ale jest to jakieś odbicie rzeczywistości.
To sprzedawanie w sklepie różnych głupot zupełnie mnie nie grzeje. To część tego biznesu, szczególnie, gdy dochód z płyt jest jaki jest. Karma dla psów?Haha. Pewnie niejeden by kupił, szczególnie, gdyby była naprawdę niezła. Ale czego nie znajdziemy w sklepach metalowych kapel? Od kondomów, przez ręczniki plażowe, deskorolki po fartuchy kuchenne, a nawet słodycze. Mało dorosłych ludzi zbiera... figurki z maskotką Iron Maiden w najróżniejszych wersjach? Albo sprowadza piwo i wino tylko dlatego, że na okładce jest Eddie? Ale OK, to chociaż do picia służy i tak można sobie wmawiać, że to cześć regularnych zakupów
To jest biznes, popyt rodzi podaż i te klimaty. Gdyby nikt nie kupował kawy Behemoth, to by jej nie robili. Równie dobrze można powiedzieć, że koszulki metalowych kapel to już szczyt komerchy i głupoty, bo co to jest, że ludzie płacą za to, żeby chodzić jak żywa reklama czyjejś płyty? Tak nie jest, bo zjawisko stało się masowe. Także moim zdaniem spokojnie.
Ale przyznam, że nabrałem się kiedyś na fakenews, że koleś założył nie tylko patronite, ale i OlnyFans, gdzie świeci pindolem xD Jakoś mi to współgrało z medialnym obrazem![]()
OnlyFansa (jeszcze) nie ma, jest Patronite, ale nie wiem, co dokładnie tam się dzieje.
The Satanist to jest chyba jedna z ostatnich WIELKICH płyt w gatunku. I nie mówię tu o poziomie artystycznym, bo różnie można oceniać ten materiał (dla mnie jest genialny), ale po Sataniście nie ukazało się wiele albumów, które powszechnie zyskały taką aprobatę ze strony środowiska i jednocześnie odniosły tak duży sukces komercyjny. W zasadzie do głowy przychodzi mi chyba tylko Exercises in Futility Mgły, które faktycznie okazało się znaczącym zjawiskiem, skutkującym znaczącą popularyzacją tego typu grania. Jeśli komuś przychodzą do głowy inne tytuły, to może mnie skorygować, ale naprawdę takowych nie znajduję. Natomiast już podkreślałem to wcześniej, muzyka Behemotha i Nergal to są dwie różne rzeczy, każdą oceniam odrębnie.
No właśnie w tej "gównianej" materii to jest całkiem interesujący numer, bo zadaje dość niecodzienne pytanie na temat tego, co dzieje się z Ciałem Chrystusa w formie hostii po jej skonsumowaniu. I przyznam, że takich rozkmin nigdzie indziej nie widziałem, ani też sam ich wcześniej nie miałem. Nie mam też pojęcia, jak to wygląda od strony teologicznej, choć pewnie jakiś doktór Kościoła miał takowe rozważania. Zobaczymy, w jakie tematy uderzy utwór Behemotha, ale nie sądzę, by to było to na porównywalnym poziomie, jeśli chodzi o kreatywność.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Behemoth
The Satanist nawet nie jest u mnie na pudle w katalogu Behemoth. Dziwny jestem 
Re: Behemoth
Dla mnie też nie jest. Zresztą dla mnie wszystko przed Satanicą i po Evangelion można spuścić w kiblu.
Re: Behemoth
Przed Sataniką było ewidentne jebanie ze Skandynawii, z lepszym lub gorszym rezultatem, ale And the Forests Dream Eternally to dla mnie perełka. Niby tylko EPka, ale jaka! Puściłem wczoraj Pure Evil and Hate z ostatniej koncertówki, ależ ten numer tnie... Choć moim faworytem i tak jest Moonspell Rites (aczkolwiek rerecord chyba leiej mi siada). Dla mnie to wydawnictwo bije na głowę zdecydowaną większość pełniaków Behe. Bardzo spoko jest nowa, zremixowana edycja tej płyty, ale niestety w Polsce nie ma jej w streamingu, tak samo jak debiutu
Z tej serii jest tylko Grom. Szkoda, że jest to okres tak pomijany w setlistach. Na trasie urodzinowej trochę z niego grają, ale wcześniej przez długi czas praktycznie go nie ruszali. No, to PEaH pojawiało się jeszcze w czasach The Satanist, ale to by było na tyle.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
