10/05/2025 - Ghost - Łódź
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź
Bardzo ładne hasło 
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
-
Under Jolly Roger
- -#Trooper

- Posty: 328
- Rejestracja: pt lut 04, 2005 9:52 pm
Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź
Zajebisty koncert. Publiczniść dopisała. Bardzo dobrze się ludzie bawili. Nasza młodzież naprawdę daje radę
.
Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź
Koncert dobry, finalnie opcja bez telefonów jak dla mnie na duży plus.
Nowe numery żrą cudownie, Tobias to debil, że nie gra więcej. W tym secie powinno być jeszcze Marks of the Evil One i Missilia Amori, a najlepiej jeszcze De Profundis Borealis!
Produkcja na wysokim poziomie, animacje dopracowane, na pewno robi to wrażenie, szczególnie na osobach, które nie jeżdżą zbyt często na duże koncerty. (A mam wrażenie, że takich była cała masa)
MVP: Umbra, Satanized, Lachryma, Majesty
Mój następny koncert Ghost dopiero jak porządnie przewietrzy setlistę, ile można grać Cirice, He Is, Kiss the Go-goat, Faith i przede wszystkim MUMMY DUST..
Dziękuję za jak zwykle świetne towarzystwo @blackcocker @Sardi @Schizoid @manichean, miło było też spotkać @Bartek_ @Dzosef i nameless_charlotte.
Nowe numery żrą cudownie, Tobias to debil, że nie gra więcej. W tym secie powinno być jeszcze Marks of the Evil One i Missilia Amori, a najlepiej jeszcze De Profundis Borealis!
Produkcja na wysokim poziomie, animacje dopracowane, na pewno robi to wrażenie, szczególnie na osobach, które nie jeżdżą zbyt często na duże koncerty. (A mam wrażenie, że takich była cała masa)
MVP: Umbra, Satanized, Lachryma, Majesty
Mój następny koncert Ghost dopiero jak porządnie przewietrzy setlistę, ile można grać Cirice, He Is, Kiss the Go-goat, Faith i przede wszystkim MUMMY DUST..
Dziękuję za jak zwykle świetne towarzystwo @blackcocker @Sardi @Schizoid @manichean, miło było też spotkać @Bartek_ @Dzosef i nameless_charlotte.
Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź
Znajomy mi pisał, że ok, ale bez szału. Poprzedni w Katowicach niby lepszy. Ale nie byłem ani na tym ani na poprzednim, więc opieram się tylko na relacjach 
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź
nie moje, znalezione na fb

Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź
Dzieki temu, że zostawiłem telefon w aucie to nie musiałem oddawać jądra (chociaz nie widziałem kolejek do ludzi, którzy otwierali te etui) i zgodnie z planem błyskawicznie po koncercie pobiegłem na parking. Po raz pierwszy udało się mi się wyjechać bez zadnego zatoru, z reguły musiałem swoje odstać. Natomiast dalej uważam, że 50 złotych polskich to złodziejskie kurwy tylko biorą za parking. Tak czy siak, sprawnie dojechałem do Wawy.
Sam koncert to show przez wielkie 'S'. Naprawdę to jak ten zespoł się zmienił i ewoluował na przestrzeni ostatniej dekady (nawet ponad dekady) to niesamowite. Tym bardziej mi to miło się ogladało, bo pamiętam pierwszy koncert Ghost w PL, to było na Impact Festival w 2013. Boczna, mała scena na tym Bemowie i grający band za dnia mający ledwie dwie płyty wówczas koncie. Dziś ten zespoł to naprawdę duże przedsięwzięcie z ogromną sceną, piro, efektami i całą tą otoczką. Zespoł, który wypełnia całe hale na swojej trasie. Setlista wiadoma, dźwięk żyleta i żywiołowo zachowujący się członkowie zespołu podczas całego koncertu. Mimo że codziennie grają to samo, zakładam, że z takimi samymi tekstami do publiczności między utworami, to nie miałem wrażenie, że oni odjebali jakąś pańszczyznę. Solidne, uczciwe prawie 2 godzinne granie warte tych pieniędzy. Publiczność super się bawiła przez cały czas.
Dla mnie zdecydowaniem kluczowym punktem było odegranie 'Year Zero'. W połączeniu ze wszystkimi efektami, światłami, piro itp to wyszło to idealnie. Mega. Natomiast to czego nie mogę odżałować to to, że Ghost nie gra już 'Infestissumam' jak openera / intro. Tak szkoda, bo to taki dobry banger na początek setu. Z tego widzę to grali to w latach 2013-2014 i potem już nigdy. Szkoda.
Na plus brak telefonów. Nie widzialem, żeby ktokolwiek wyciągał telefon i nagrywał w moim sektorze, też patrząc na płytę nie spostrzegłem nikogo takiego. W kazdym razie te jądra pamiętam z koncertu Jacka White'a kiedyś na Torwarze. Teraz to był mój chyba drugi koncert, gdzie zastosowano to rozwiązanie, ale mam wrażenie, że można by i tak wnieść na luzie telefon i nagrywać coś z koncertu. Ochrona w postaci dwóch panienek na mojej trybunie O nie byłaby w stanie nic ogarnąc. Dla porównania na Tool nie zabierali telefonów, ale ochroniarze, byki kwadratowe, pacyfikowali od razu delikwentów bawiących się w nagrywanie i sam widziałem jak wyjebali z hali kilku takich orłów.
Podsumowując to bym się nieźle wkurwił, gdybym nie pojechał i sobie poczytał jakies Wasze recenzje, gdzie odczucia po koncercie byłyby takie jak moje teraz. A tak byłem, zobaczyłem swój 6 koncert Ghost i wróciłem - kolejny dobry gig ląduje w pokeballu. Mogę iśc spać.
Sam koncert to show przez wielkie 'S'. Naprawdę to jak ten zespoł się zmienił i ewoluował na przestrzeni ostatniej dekady (nawet ponad dekady) to niesamowite. Tym bardziej mi to miło się ogladało, bo pamiętam pierwszy koncert Ghost w PL, to było na Impact Festival w 2013. Boczna, mała scena na tym Bemowie i grający band za dnia mający ledwie dwie płyty wówczas koncie. Dziś ten zespoł to naprawdę duże przedsięwzięcie z ogromną sceną, piro, efektami i całą tą otoczką. Zespoł, który wypełnia całe hale na swojej trasie. Setlista wiadoma, dźwięk żyleta i żywiołowo zachowujący się członkowie zespołu podczas całego koncertu. Mimo że codziennie grają to samo, zakładam, że z takimi samymi tekstami do publiczności między utworami, to nie miałem wrażenie, że oni odjebali jakąś pańszczyznę. Solidne, uczciwe prawie 2 godzinne granie warte tych pieniędzy. Publiczność super się bawiła przez cały czas.
Dla mnie zdecydowaniem kluczowym punktem było odegranie 'Year Zero'. W połączeniu ze wszystkimi efektami, światłami, piro itp to wyszło to idealnie. Mega. Natomiast to czego nie mogę odżałować to to, że Ghost nie gra już 'Infestissumam' jak openera / intro. Tak szkoda, bo to taki dobry banger na początek setu. Z tego widzę to grali to w latach 2013-2014 i potem już nigdy. Szkoda.
Na plus brak telefonów. Nie widzialem, żeby ktokolwiek wyciągał telefon i nagrywał w moim sektorze, też patrząc na płytę nie spostrzegłem nikogo takiego. W kazdym razie te jądra pamiętam z koncertu Jacka White'a kiedyś na Torwarze. Teraz to był mój chyba drugi koncert, gdzie zastosowano to rozwiązanie, ale mam wrażenie, że można by i tak wnieść na luzie telefon i nagrywać coś z koncertu. Ochrona w postaci dwóch panienek na mojej trybunie O nie byłaby w stanie nic ogarnąc. Dla porównania na Tool nie zabierali telefonów, ale ochroniarze, byki kwadratowe, pacyfikowali od razu delikwentów bawiących się w nagrywanie i sam widziałem jak wyjebali z hali kilku takich orłów.
Podsumowując to bym się nieźle wkurwił, gdybym nie pojechał i sobie poczytał jakies Wasze recenzje, gdzie odczucia po koncercie byłyby takie jak moje teraz. A tak byłem, zobaczyłem swój 6 koncert Ghost i wróciłem - kolejny dobry gig ląduje w pokeballu. Mogę iśc spać.
Ostatnio zmieniony ndz maja 11, 2025 12:06 am przez kam, łącznie zmieniany 1 raz.
https://www.last.fm/user/kamooo
Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź
Można było na luzie telefon wnieść, Dzosef buntownik nagrywał 
Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź
Dzosef poszedł na Ghosta?!
Byłem przekonany, że jest obrażony na Tobiasa.
Byłem przekonany, że jest obrażony na Tobiasa.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź
Był i nagrał co najmniej Square Hammer.
Koncert bdb, jutro napiszę więcej.
Koncert bdb, jutro napiszę więcej.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź
Nie piszę tego, żeby się osobiście przyjebać, oceniam zjawisko, bo było takich przypadków zapewne więcej. Trzeba być zwyczajnie dzbanem, żeby nie uszanować woli zespołu i na tych kilka godzin zapomnieć o telefonie.
Szacun dla typa z kartką, mój człowiek
Szacun dla typa z kartką, mój człowiek
Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź
Typ z kartką też pewnie złamał regulamin
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12618
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź
Koncert bardzo dobry. Organizacyjnie tragedia, oczywiście znów można było wnieść bombę, nie mówiąc o telefonie. Co do meritum - nie pisałem jeszcze o nowej płycie, bo przesłuchałem jej dopiero w maju, ale już kilka okrążeń zrobiła i matecko - no pięknie to Tobias wysmażył. Dlatego też bardzo czekałem na nowe kawałki, szczególnie niesamowitą i w studiu, i na żywo, Umbrę. Tobias bez maski na pełnej twarzy jest niesamowicie sympatycznym facetem, dużo uśmiechu można było zobaczyć na jego twarzy i widać, że on zwyczajnie kocha dawać rozrywkę ludziom. No i śpiewa naprawdę fenomenalnie.
Co do seta - nowe wałki świetne. Dostaliśmy "lepszą rotację" z Majesty i Faith. Mimo że ten drugi to mój ulubiony wałek z Prequelle, to już go słyszałem i aż takiego wrażenia nie zrobił, ale Majesty to było naprawdę coś. Podwieszony Tobias w gigantycznych szatach, jego niemal robotyczne ruchy, dodatkowo psychodeliczne efekty nałożone na obraz na telebimach naprawdę robiły robotę i ten wykon to będzie coś co zapamiętam na długo. Bardzo siadło mi Spirit, ale reszta rzeczy z Meliory no to już naprawdę powinna być do delikatnego wyjebania i odpoczynku. Mam podobnie jak MaidenFan - kolejny Ghost dopiero, gdy przewietrzy setlistę - no chyba że się ugnę i wrzuci De Profundis Borealis, Missilia Amori i Marks of the Evil One z nowej
Setlista zdecydowanie za krótka - czułem niedosyt, tym bardziej, że supportu nie było, a na koncert od otwarcia bramek czekaliśmy 2h, czyli dłużej niż trwała sama zawartość muzyczna... Uważam, że takie wieczory bez supportu powinny być zdecydowanie wykorzystywane jako spotkania w konwencji "an evening with..." z długim setem, nawet z przerwą w środku. Życzyłbym sobie, żeby wczorajszy występ (bez przerwy) trwał 2.5h, wtedy uznałbym może cenę tego wydarzenia za adekwatną.
Na nią miała na pewno wpływ gigantyczna i naprawdę fajna scenografia. Ekrany są bardzo dobrze wykorzystywane, animacje nie są złe, a momentami naprawdę spoko - a umówmy się, że na tym rynku to naprawdę duża rzecz
Bardzo podobał mi się motyw "rozbicia" witraży po Year Zero - mała rzecz, ale zrobiła fajne wrażenie. Dzięki takim małym zmianom w tle sceny człowiek miał wrażenie, że faktycznie nie tylko muzycy żyją, ale scenografia zmienia się również, nawet w tak niewielkim stopniu. Muzycy oczywiście zawodowcy, bardzo żywi na scenie, wszędzie ich pełno i dobrze zawiadują publiką w miejscach, gdy nie ma Tobiasa, albo gdy ten w ogóle schodzi ze sceny.
Ogromny minus dla dźwiękowca, który wczoraj zdał egzamin na 3 na szynach. Niestety, na początku Peacefield w ogóle było wszystko za cicho i mix wydawał się mało selektywny. Na ten drugi problem niestety w trakcie całego show pan dźwiękowiec nie znalazł rozwiązania, za to udało mu się nieco podgłośnik wokale i gitary, choć nie na tyle, żeby każdy dźwięk w solach, albo gęściejszych riffach był odpowiednio słyszalny. Szkoda, bo w tych kawałkach dzieje się naprawdę sporo ciekawych rzeczy no i przez te problemy też momentami były pozbawione swojej pierwotnej, gigantycznej mocy.
Ogólnie nie był to najlepszy koncert na jakim byłem. Ba, nie był to nawet najlepszy koncert Ghosta na jakim byłem
Było to bardzo dobre, za krótkie show, z muzyką którą bardzo lubię, a momentami uwielbiam. Niestety, nic ponadto, na co wpłynęła setlista, która ponownie opierała się bardzo mocno na Meliorze. Dodatkowo odegrany moim zdaniem najgorszy kawałek Ghosta - Darkness At The Heart Of My Love (nie ukrywam, że jak wszedł refren to po prostu prychnąłem - jakie to jest straszne) - szkoda, że nie zdecydowali się w ramach ballady chociażby na Guiding Lights z nowej płyty.
Pomijając zawartość muzyczną, był to też udany wypad towarzyski, dlatego dzięki ekipie z Opusa za kilka godzin beki jak za dawnych, dobrych czasów w kolejce - @Sardi, @Schizoid, @manichean, @MaidenFan oraz krócej, ale też miło @bartek_, @Dzosef i @nameless_charlotte. Sardiemu dodatkowe dziękuję i kiss the go goat za umożliwienie mi uczestnictwa w tej imprezie, bo byłem jego +1 na wejściówce wygranej przez niego w konkursie, dlatego kurwom z LN nie dołożyliśmy ani grosza do interesu! Dziękuję <3
Co do seta - nowe wałki świetne. Dostaliśmy "lepszą rotację" z Majesty i Faith. Mimo że ten drugi to mój ulubiony wałek z Prequelle, to już go słyszałem i aż takiego wrażenia nie zrobił, ale Majesty to było naprawdę coś. Podwieszony Tobias w gigantycznych szatach, jego niemal robotyczne ruchy, dodatkowo psychodeliczne efekty nałożone na obraz na telebimach naprawdę robiły robotę i ten wykon to będzie coś co zapamiętam na długo. Bardzo siadło mi Spirit, ale reszta rzeczy z Meliory no to już naprawdę powinna być do delikatnego wyjebania i odpoczynku. Mam podobnie jak MaidenFan - kolejny Ghost dopiero, gdy przewietrzy setlistę - no chyba że się ugnę i wrzuci De Profundis Borealis, Missilia Amori i Marks of the Evil One z nowej
Na nią miała na pewno wpływ gigantyczna i naprawdę fajna scenografia. Ekrany są bardzo dobrze wykorzystywane, animacje nie są złe, a momentami naprawdę spoko - a umówmy się, że na tym rynku to naprawdę duża rzecz
Ogromny minus dla dźwiękowca, który wczoraj zdał egzamin na 3 na szynach. Niestety, na początku Peacefield w ogóle było wszystko za cicho i mix wydawał się mało selektywny. Na ten drugi problem niestety w trakcie całego show pan dźwiękowiec nie znalazł rozwiązania, za to udało mu się nieco podgłośnik wokale i gitary, choć nie na tyle, żeby każdy dźwięk w solach, albo gęściejszych riffach był odpowiednio słyszalny. Szkoda, bo w tych kawałkach dzieje się naprawdę sporo ciekawych rzeczy no i przez te problemy też momentami były pozbawione swojej pierwotnej, gigantycznej mocy.
Ogólnie nie był to najlepszy koncert na jakim byłem. Ba, nie był to nawet najlepszy koncert Ghosta na jakim byłem
Pomijając zawartość muzyczną, był to też udany wypad towarzyski, dlatego dzięki ekipie z Opusa za kilka godzin beki jak za dawnych, dobrych czasów w kolejce - @Sardi, @Schizoid, @manichean, @MaidenFan oraz krócej, ale też miło @bartek_, @Dzosef i @nameless_charlotte. Sardiemu dodatkowe dziękuję i kiss the go goat za umożliwienie mi uczestnictwa w tej imprezie, bo byłem jego +1 na wejściówce wygranej przez niego w konkursie, dlatego kurwom z LN nie dołożyliśmy ani grosza do interesu! Dziękuję <3
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź
Akcja "koncert bez telefonu" bardzo na plus. Bez kolejek, bez nerwów, sam telefon zostawiłem w samochodzie i myślę że nie ja jeden.
Powinny wszystkie koncerty teraz tak robić.
Świetny koncert. Nie zapomnę go nigdy. Taki "amerykański". "Katowic" 6 lat wcześniej podobał mi się bardziej ale to może dlatego że pierwszy raz ich wtedy widziałem.
Idzie to nieuchronnie w kierunku Kiss/Rammstein. Do 10 lat zapełnią wszystkie stadiony na świecie. Niech się Tobiasowi darzy.
Amen (czy jak się to tam po djabelsku mówi)
Powinny wszystkie koncerty teraz tak robić.
Świetny koncert. Nie zapomnę go nigdy. Taki "amerykański". "Katowic" 6 lat wcześniej podobał mi się bardziej ale to może dlatego że pierwszy raz ich wtedy widziałem.
Idzie to nieuchronnie w kierunku Kiss/Rammstein. Do 10 lat zapełnią wszystkie stadiony na świecie. Niech się Tobiasowi darzy.
Amen (czy jak się to tam po djabelsku mówi)
Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź
Scenariusz i reżyseria tego show były tip top. Pomysł by coraz bardziej rozszerzać scenę o kolejne elementy, tutaj sprawdził się znakomicie. Śmieliśmy się, że Cirice czy He Is to takie połączenie Legacy z FuturePast(neony wokół podestów), a moment gdy opadły płachty formujące katedrę, ukazując cały ekran to istne WOW.
Muzycznie mega, poza Majesty (wymieniłbym na Sunshine) to set idealny. Oczywiście Rata czy Goat i bisy porwało najmocniej Arenę ale miło było pobujać się do Ritual czy Spirit. Świetnie wyważony set - dla fana jak ja i dla np mojej żony co zbierała szczene z podłogi po Darkness czy Goat.
Siedzieliśmy na sektorze przy samej scenie, trochę słabo widzieliśmy grucyfiks ale za to dźwięk niezły. Czasami wokal za cicho, sieczka w sekcjach instrumentalnych (czekałem na środek Umbry, a musiałem se dużo dopowiadać by rozróżnić gitarę od klawiszy w solo).
Wszystko tu zagrało. Zespół, publika, cała płyta skakała i robiła wrażenie z góry. Ostatnia 1/3 staliśmy i wariowaliśmy z ludźmi wokół więc nie było drętwo.
Któż by pomyślał w 2013 że tak to się rozrośnie.
Pytanie - kiedy Narodowy? 2030?
Muzycznie mega, poza Majesty (wymieniłbym na Sunshine) to set idealny. Oczywiście Rata czy Goat i bisy porwało najmocniej Arenę ale miło było pobujać się do Ritual czy Spirit. Świetnie wyważony set - dla fana jak ja i dla np mojej żony co zbierała szczene z podłogi po Darkness czy Goat.
Siedzieliśmy na sektorze przy samej scenie, trochę słabo widzieliśmy grucyfiks ale za to dźwięk niezły. Czasami wokal za cicho, sieczka w sekcjach instrumentalnych (czekałem na środek Umbry, a musiałem se dużo dopowiadać by rozróżnić gitarę od klawiszy w solo).
Wszystko tu zagrało. Zespół, publika, cała płyta skakała i robiła wrażenie z góry. Ostatnia 1/3 staliśmy i wariowaliśmy z ludźmi wokół więc nie było drętwo.
Któż by pomyślał w 2013 że tak to się rozrośnie.
Pytanie - kiedy Narodowy? 2030?
Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź
Hmmm, od czego by tu zacząć... O, może od organizacji.
Totalna padaka i chujnia. Ochrona przed koncertem wydająca sprzeczne komunikaty co do bagażu? Jak najbardziej. Inba z makijażami? A również była, na szczęście ogarnięta z uwagi na interwencję zespołu. Podział na kolejki w zasadzie w ogóle nie istniał, choć dla nas wyszło to in plus, bo sam skończyłem w 5 rzędzie po środku/na lewo. Kolejka do depozytu po koncercie GIGANTYCZNA, naprawdę szok, że coś takiego się wydarzyło, ale niestety to była konsekwencja polityki zjebanego Live Nation.
Sam koncert, jak już pisałem, bardzo dobry. Katowic mi nie przebił, ale Pragę z 2022 i Mystica z 2023 już owszem. Nowe utwory fajnie działają na żywo, choć dźwięk na Peacefield i Lachryma był bardzo zły i byłem w zasadzie mocno zdziwiony, że coś takiego może się przytrafić na gigu Ghosta, które jednak cechują się mocnym profesjonalizmem. Potem się poprawiło i całe szczęście, bo Spirit potężnie gniótł mi jaja. Koncert wygrało Majesty i nie zmienię tego zdania za nic w świecie. To było po prostu... Majestatyczne. Papa "lewitujący" w szatach nad sceną, te gestykulacje, sama piosenka - no coś wspaniałego, całe szczęście, że padło na ten numer, a nie na CMLS (choć wtedy nie wiedział bym co straciłem), bo byłoby to zmarnowanie dobrego slota. Zgodzę się Przedmówcami: Meliory faktycznie jest za dużo, Cirice odebrałem totalnie neutralnie i spędziłem te 6 minut patrząc się na maskę Perpetunii, bo się śmiesznie błyszczała. He is też zleciało tak o, no ale wtedy przynajmniej nosił tę fajną kieckę, więc ponownie było co oglądać (poza Jezusem-rakietą). Bisy bardzo gites, mega motyw z pląsającą Maryją na Dance Macabre - btw, wie ktoś, co to dokładnie za rzeźba? Nigdy wcześniej chyba jej nie widziałem. Świetny klimat podczas Year Zero, te czarne fatałaszki prezentują się znakomicie.
A, no i samo show... Bardzo wysoki poziom, krzyż na sceną super, witraże fajne, światełka (zwłaszcza na Umbra) też super. Ghoule robią robotę i ogólnie mam wrażenie, że jest ich "więcej" (i nie chodzi mi tu o liczbę) niż wcześniej.
Tobias wyraźnie zadowolony z koncertu, był chyba miło zaskoczony znajomością nowych piosenek i ich odbiorem przez publikę. Często randomowo się uśmiechał, co było bardzo ciekawym widokiem, bo wcześniej naturalnie nie było to dostrzegalne. Jednocześnie widać, że Perpetua jako postać jeszcze nie do końca się wykształcił, Forge mówił znacznie mniej, aniżeli na wcześniejszych trasach. To nadal super frontman, ale Copia był jak Mercury, V jest znacznie bardziej stonowany. Możliwe też, że Tobias postanowił zatrzeć granicę między odgrywaną postacią i sobą samym, stawiając na naturalność. On prywatnie nie jest szczególnie przebojowym człowiekiem, raczej przeciwnie.
Przyznam, że na Monstrance Clock trochę zwilżyły mi się oczy. Ostatni raz słyszałem ten utwór w 2014, wtedy dopiero zaczynałem poznawać ten zespół. Od tamtego czasu minęło 11 lat. Jestem zupełnie innym człowiekiem niż wtedy, choć na pewno nadal jest we mnie cząstka tego nastolatka, który był zafascynowany bliźniaczymi dźwiękami Opus Eponymous i Infestissumam. Ghost to również znacznie inna kapela niż wtedy, ale nadal ma w sobie coś z tego, czym mnie wówczas zainteresował. Widząc tę analogię, ciężko mi narzekać na to, że muzyka nie jest już taka, jak kiedyś, bo to naturalne.
Pozdrowienia dla Ekipy Opusa (kmwtw) i wszystkich innych, których spotkałem - Dzosef, Bartek, Zygo. No i dzięki za bardzo fajne oczekiwanie na bramkach, dziewczynki były pod wrażeniem.
Bardzo miły wieczór, Szatan jest zadowolony (info z pierwszej ręki). I złapałem dolara, a nawet kilka
Totalna padaka i chujnia. Ochrona przed koncertem wydająca sprzeczne komunikaty co do bagażu? Jak najbardziej. Inba z makijażami? A również była, na szczęście ogarnięta z uwagi na interwencję zespołu. Podział na kolejki w zasadzie w ogóle nie istniał, choć dla nas wyszło to in plus, bo sam skończyłem w 5 rzędzie po środku/na lewo. Kolejka do depozytu po koncercie GIGANTYCZNA, naprawdę szok, że coś takiego się wydarzyło, ale niestety to była konsekwencja polityki zjebanego Live Nation.
Sam koncert, jak już pisałem, bardzo dobry. Katowic mi nie przebił, ale Pragę z 2022 i Mystica z 2023 już owszem. Nowe utwory fajnie działają na żywo, choć dźwięk na Peacefield i Lachryma był bardzo zły i byłem w zasadzie mocno zdziwiony, że coś takiego może się przytrafić na gigu Ghosta, które jednak cechują się mocnym profesjonalizmem. Potem się poprawiło i całe szczęście, bo Spirit potężnie gniótł mi jaja. Koncert wygrało Majesty i nie zmienię tego zdania za nic w świecie. To było po prostu... Majestatyczne. Papa "lewitujący" w szatach nad sceną, te gestykulacje, sama piosenka - no coś wspaniałego, całe szczęście, że padło na ten numer, a nie na CMLS (choć wtedy nie wiedział bym co straciłem), bo byłoby to zmarnowanie dobrego slota. Zgodzę się Przedmówcami: Meliory faktycznie jest za dużo, Cirice odebrałem totalnie neutralnie i spędziłem te 6 minut patrząc się na maskę Perpetunii, bo się śmiesznie błyszczała. He is też zleciało tak o, no ale wtedy przynajmniej nosił tę fajną kieckę, więc ponownie było co oglądać (poza Jezusem-rakietą). Bisy bardzo gites, mega motyw z pląsającą Maryją na Dance Macabre - btw, wie ktoś, co to dokładnie za rzeźba? Nigdy wcześniej chyba jej nie widziałem. Świetny klimat podczas Year Zero, te czarne fatałaszki prezentują się znakomicie.
A, no i samo show... Bardzo wysoki poziom, krzyż na sceną super, witraże fajne, światełka (zwłaszcza na Umbra) też super. Ghoule robią robotę i ogólnie mam wrażenie, że jest ich "więcej" (i nie chodzi mi tu o liczbę) niż wcześniej.
Tobias wyraźnie zadowolony z koncertu, był chyba miło zaskoczony znajomością nowych piosenek i ich odbiorem przez publikę. Często randomowo się uśmiechał, co było bardzo ciekawym widokiem, bo wcześniej naturalnie nie było to dostrzegalne. Jednocześnie widać, że Perpetua jako postać jeszcze nie do końca się wykształcił, Forge mówił znacznie mniej, aniżeli na wcześniejszych trasach. To nadal super frontman, ale Copia był jak Mercury, V jest znacznie bardziej stonowany. Możliwe też, że Tobias postanowił zatrzeć granicę między odgrywaną postacią i sobą samym, stawiając na naturalność. On prywatnie nie jest szczególnie przebojowym człowiekiem, raczej przeciwnie.
Przyznam, że na Monstrance Clock trochę zwilżyły mi się oczy. Ostatni raz słyszałem ten utwór w 2014, wtedy dopiero zaczynałem poznawać ten zespół. Od tamtego czasu minęło 11 lat. Jestem zupełnie innym człowiekiem niż wtedy, choć na pewno nadal jest we mnie cząstka tego nastolatka, który był zafascynowany bliźniaczymi dźwiękami Opus Eponymous i Infestissumam. Ghost to również znacznie inna kapela niż wtedy, ale nadal ma w sobie coś z tego, czym mnie wówczas zainteresował. Widząc tę analogię, ciężko mi narzekać na to, że muzyka nie jest już taka, jak kiedyś, bo to naturalne.
Pozdrowienia dla Ekipy Opusa (kmwtw) i wszystkich innych, których spotkałem - Dzosef, Bartek, Zygo. No i dzięki za bardzo fajne oczekiwanie na bramkach, dziewczynki były pod wrażeniem.
Bardzo miły wieczór, Szatan jest zadowolony (info z pierwszej ręki). I złapałem dolara, a nawet kilka
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź
Trochę miałem dłuższej napisać, ale internet mi pół relacji wyrolował. Więc bardziej skrótowo.
Aranżacja sceny na tej trasie jest super. Krzyż „pożyczony” od JP robił super robotę na początku, ale w zasadzie przez większość koncertu był mocnym atutem wizualnym. Stroje ghouli są czymś horyzontalnym dla tych z okresu Impery, nie wiem co o nich sądzić specjalnie. Stroje Vee nade okej, natomiast no umówmy się, że szat jest już śmiesznie mało na tych koncertach.
Wszystkie utwory z nowej mega, jest ich karygodnie mało. Istnienie w tym secie Cirice, Dark (płakuwa była) czy He Is, kiedy istnieją Misila, Marks albo DE PROFUNDIS to już żart i jednak lepiej by ten set był trochę odważniejszy, nawet jeżeli główny target to piszczące nastolatki marzące o powrocie Terzo.
Ogólnie super, że Tobias wczoraj się autentycznie dobrze bawił, szczerząc co chwilę zęby które dentysty od czasu zdania przez niego matury szwedzkiej nie widziały. Gadki wiele nie było, nie odbieram tego jako minus bo kontakt z pierwszymi rzędami był i tak lepszy niż pamiętam w Pradze na Imperze.
Topka z wczoraj to Monstrance Clock, Umbra i Majesty, w tym MC szczególnie bo czekałem na nie od lat. Bis to już taki cudowny trademarek tego zespołu, że nie mam słów. Z wyraźnych minusów wczoraj na pewno trzeba wymienić nędzne nagłośnienie z początku (nie zrobiło się specjalnie dobre później, ale jednak lepsze) spora duchota i bezmyślenie długi czas oczekiwania po wejściu na arenę. Mogli to zacząć nieco ponad godzinę po otwarciu bram, supportu przecież nie było.
Gig zapamiętam bardzo dobrze, jest blisko Katowic z 2019, chociaż one miały więcej „incydentów”, przez co pewne momenty źle wspominam - nadal, set był genialny. Byłem dotąd w zasadzie tylko na bardzo dobrych gigach Ducha (może bez Pragi 2022), niekoniecznie wybitnych, ale są to nadal akty mocne i każdemu mogę tę trasę polecić
.
Pozdrowienia dla @Schizoid, @MaidenFan,@ Sardi, @blackcocker, z którymi była klasyczna beka przed-Ghostowa, a także dla @Michal na trybunach oraz @Dzosefa spotkanego po gigu i innych sanatorian, którzy się wczoraj w Atlasie pojawili. Until next!
Aranżacja sceny na tej trasie jest super. Krzyż „pożyczony” od JP robił super robotę na początku, ale w zasadzie przez większość koncertu był mocnym atutem wizualnym. Stroje ghouli są czymś horyzontalnym dla tych z okresu Impery, nie wiem co o nich sądzić specjalnie. Stroje Vee nade okej, natomiast no umówmy się, że szat jest już śmiesznie mało na tych koncertach.
Wszystkie utwory z nowej mega, jest ich karygodnie mało. Istnienie w tym secie Cirice, Dark (płakuwa była) czy He Is, kiedy istnieją Misila, Marks albo DE PROFUNDIS to już żart i jednak lepiej by ten set był trochę odważniejszy, nawet jeżeli główny target to piszczące nastolatki marzące o powrocie Terzo.
Ogólnie super, że Tobias wczoraj się autentycznie dobrze bawił, szczerząc co chwilę zęby które dentysty od czasu zdania przez niego matury szwedzkiej nie widziały. Gadki wiele nie było, nie odbieram tego jako minus bo kontakt z pierwszymi rzędami był i tak lepszy niż pamiętam w Pradze na Imperze.
Topka z wczoraj to Monstrance Clock, Umbra i Majesty, w tym MC szczególnie bo czekałem na nie od lat. Bis to już taki cudowny trademarek tego zespołu, że nie mam słów. Z wyraźnych minusów wczoraj na pewno trzeba wymienić nędzne nagłośnienie z początku (nie zrobiło się specjalnie dobre później, ale jednak lepsze) spora duchota i bezmyślenie długi czas oczekiwania po wejściu na arenę. Mogli to zacząć nieco ponad godzinę po otwarciu bram, supportu przecież nie było.
Gig zapamiętam bardzo dobrze, jest blisko Katowic z 2019, chociaż one miały więcej „incydentów”, przez co pewne momenty źle wspominam - nadal, set był genialny. Byłem dotąd w zasadzie tylko na bardzo dobrych gigach Ducha (może bez Pragi 2022), niekoniecznie wybitnych, ale są to nadal akty mocne i każdemu mogę tę trasę polecić
Pozdrowienia dla @Schizoid, @MaidenFan,@ Sardi, @blackcocker, z którymi była klasyczna beka przed-Ghostowa, a także dla @Michal na trybunach oraz @Dzosefa spotkanego po gigu i innych sanatorian, którzy się wczoraj w Atlasie pojawili. Until next!
Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź
Rozumiem że musiałeś się napić po zobaczeniu wizualizacji na He Is, ale o tej porze już alkomat powinien wskazywać 0
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź
? Nie no świetny pomysł był i pięknie to przeszło bodajże w Year Zero. Piwo było dosyć słabe.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9595
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: 10/05/2025 - Ghost - Łódź
Moi przedmówcy tu się mocno rozpisali. Więc nie będę się zbytnio powtarzał.
Świetny koncert. Show na najwyższym możliwym poziomie. 2h - konkretnie, bez przeciągania zbędnego. Dawka, moim zdaniem, idealna. Choć na pewno nie obraziłbym się chociażby za jakieś dodatkowy utwory z ostatnich dwóch albumów.
Świetny koncert. Show na najwyższym możliwym poziomie. 2h - konkretnie, bez przeciągania zbędnego. Dawka, moim zdaniem, idealna. Choć na pewno nie obraziłbym się chociażby za jakieś dodatkowy utwory z ostatnich dwóch albumów.



