04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Wasp dramat, King krul
Forum internetowe to poważna sprawa.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12618
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
MISTRZ WRÓCIŁ KURWAAAAAAHDDBHXJELXODHBSYXOAMB
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Jaki to był piękny dzień ja pierdole łzy lecą
Król był truskawką na torcie całego festu
Król był truskawką na torcie całego festu
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1959
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Arthur Brown mnie rozgniótł. To był przepiękny koncert i jeszcze grał dłużej niż mu dano i na bis wyszedł. Nie wiedziałem czego się spodziewać, bo wiek jaki Brown ma to ma i forma mogła być różna, ale baaaardzo dał radę. I autograf też jest. Koncert dnia!
Szkoda, że Diamonda do końca nie widziałem, wyszedłem w trakcie Invisible Guests i ten koncert do tamtej pory był świetny, ale on ma wyjątkowo niezaskakujące te setlisty, bo przynajmniej do tego Invisible Guests właśnie wszystko wcześniej słyszałem.
Szkoda, że Diamonda do końca nie widziałem, wyszedłem w trakcie Invisible Guests i ten koncert do tamtej pory był świetny, ale on ma wyjątkowo niezaskakujące te setlisty, bo przynajmniej do tego Invisible Guests właśnie wszystko wcześniej słyszałem.
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Dlatego mi jeden koncert Kinga wystarczył. Gorszy jest od Kreatora. Taka dyskografia, a tłucze praktycznie 90% tą samą setliste od lat.Caracalized pisze: ↑sob cze 07, 2025 1:38 am Arthur Brown mnie rozgniótł. To był przepiękny koncert i jeszcze grał dłużej niż mu dano i na bis wyszedł. Nie wiedziałem czego się spodziewać, bo wiek jaki Brown ma to ma i forma mogła być różna, ale baaaardzo dał radę. I autograf też jest. Koncert dnia!
Szkoda, że Diamonda do końca nie widziałem, wyszedłem w trakcie Invisible Guests i ten koncert do tamtej pory był świetny, ale on ma wyjątkowo niezaskakujące te setlisty, bo przynajmniej do tego Invisible Guests właśnie wszystko wcześniej słyszałem.
www.last.fm/user/darkfuneral18
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Ni chuja nie rozumiem takiego podejścia w przypadku artysty, który wpada do nas raz na 6 lat xD
Sam bym chciał innego seta, ale to jest King Diamond, nie zespół, którym się łatwo przesycić.
Sam bym chciał innego seta, ale to jest King Diamond, nie zespół, którym się łatwo przesycić.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Znaczy ja po prostu nie jestem jakimś wielkim fanem i co widziałem to starczy. Super koncert w Barcelonie na Rock Fest, jeszcze lepszy na Wacken w 2017 i starczy. Niech koncertuje Król jak najdłużej i ciekaw jestem czy wyda ten album do 2030 roku
www.last.fm/user/darkfuneral18
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12618
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1959
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Jak Diamond zagrałby nawet z tym samym setem za kolejne sześć lat to i tak z chęcią go zobaczę znowu, ale to nie zmienia faktu, że setlisty naprawdę mógłby co jakiś czas urozmaicać. Ja myślałem, że po Two Little Girls będzie Into the Convent, a tu Sleepless Nights... I widzę, że grał Abigail na końcu, jedyny utwór z tej setlisty jakiego na żywo nie słyszałem wcześniej. Ale nie żałuję, że opuściłem ten koncert, bo Brown był ultrawspaniały, tylko szkoda, że nie zostałem do końca przez taką rozpiskę właśnie.
- Frank Drebin
- -#Clansman

- Posty: 4094
- Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
- Skąd: Valley Of The Kings
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
O WASP na fb piszą, że grali z playbacku. Faktycznie forma była zajebista, faktycznie mieli nałożone efekty wokalne (do czego sami się przyznają), ale playback to chyba nie był, a jeżeli był, to wyprowadźcie mnie z błędu. Koncert fajny (btw nie zagrali całego debiutu). King też spoko, chociaż tam gdzie stałem (z 30 m od sceny) akustyka momentami bardzo słabo, dźwięk się zlewał. Poza tym masa najebanego bydła na tym festiwalu. Ogólnie przyjechałem tylko na te dwa koncerty i tak całościowo to takie 3+. Spoko, ale bez szału.
FotD = TOP5 albumów Maiden
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Czego nie zagrali? Płyta była cala, Animal, Show No Mercy i Paint It Black to bonusy dodane przy reedycji
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Playback? Nie, za dużo razy Blackie nie dowiózł, plus perka i gitary też się rozjechały. Wsparcie pewnie było, ale nie playback.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- Frank Drebin
- -#Clansman

- Posty: 4094
- Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
- Skąd: Valley Of The Kings
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Fakt, mój błąd. Myślałem o Animal a to faktycznie bonus.
FotD = TOP5 albumów Maiden
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Ale faktem jest ze przy tym secie Animal siadloby idealnie, zwłaszcza że grali go na poprzedniej trasieFrank Drebin pisze: ↑sob cze 07, 2025 5:34 amFakt, mój błąd. Myślałem o Animal a to faktycznie bonus.
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
- Frank Drebin
- -#Clansman

- Posty: 4094
- Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
- Skąd: Valley Of The Kings
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Też bym się za Animal nie obraził. Już myślałem, że go nie grają przez neofickie jazdy Lawlessa. A co do setu Kinga - nie wiem jak było pod sceną (zakładam, że o wiele lepiej), ale zdecydowan większość osób wokół mnie zdawała się nie znać nawet "Welcome Home". Mało kto jakkolwiek pozytywnie reagował.
FotD = TOP5 albumów Maiden
- Recit The Thornographer
- -#Assassin

- Posty: 2328
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
King Diamond sam w sobie wspaniały, ale koncent rozczarowujący, szczególnie, że mam we wspomnieniach występy sprzed lat. Dynamika tego występu była fatalna przez zbyt liczne intra raz po raz. Ludzie dookoła mnie nie byli zbyt obeznani z twórczością i regularnie było "co jest ku*rwa, czemu oni znów nie grają?!". Czym to jest spowodowane? King w tym czasie się "tlenuje"? W celowość artystyczną nie bardzo wierzę.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
(Przed)wczorajszy dzień był średnio udany, więc dzisiaj były plan, żeby nadrobic. Zwłaszcza, że dzisiaj chciałem zobaczyć sporo koncertów. Od rana na prochach i bez alkoholu.
Na początek dwa zdania o frekwencji. Dzisiaj było naprawdę tłoczno. Kilka koncertów nietrafionych ze sceną. Hellripper w Sabbath - nie dało się wejść, tak samo podobnie na Archgoat, Kredki na Parku - tłok niesamowity. Na Opeth i Kingu było więcej ludzi niż rok temu na Bring Me the Horizon.
Dzień zaczęliśmy od początku koncetów.
Heave, Blood and Die - Najbardziej nerdowski zespół jaki widziałem. Basistka wyglądała na 13-14 lat. Gitarzyści... no jakby ktoś trzymał kartkę "virginity for a pick", to chłopaki chyba podeszliby po koncercie zapytać o kostkę. Do tego flaga Palestyny wywieszona na wzmacniaczu i jakiś Żyd na publiczności pokazujący zespołowi telefon z wyświetloną flagą Izreala i fucka. Poza tym mieli śmieszny outfit. Sam koncert spoko. W domu bym sobie tego nie puścił, ale jako koncert na rozpoczęcie dnia było dobrze.
Stray from the Path - Posłuchaliśmy chwilę oglądając merch artystów. No zebrało się niestety ze 20 minut. Straszne gówno, ale nie brzmiało aż tak źle jak na spotify.
Green Lung - Świetny koncert. Jeden z tych, na który najbardziej się nastawiałem po przesłuchaniu zespołów z festiwalu. I zdecydowanie dowieźli. Chciałbym ich zobaczyć na indywidualnym koncercie. Przyjęcie mieli bardzo dobre. Przede mną, a obok Schizoida stała dziewczyna, która wyśpiewała chyba wszyskie teksty. I nie była jedyną taką osobą na tym koncercie.
Hellripper - Kolejny koncert, na który się mocno nastawiałem. Niestety nie udało się dotrzeć. Tzn. wszedłem do klubu... na wysokość baru w przedsionku. Przepchnięcie się tam zajęło mi 1 numer. Posłuchałem kolejnego i stwierdziłem, że spociłem się tam jak świnia, z daleka słychać średnio, więc wychodzę.
Zamiast Hellrippera poszedłem na Mystic Talks i posłuchałem tour managerów mówiących o swojej trasy. Całkiem spoko inicjatywa z takimi wywiadami.
W międzyczasie zaczęło padać, więc schowaliśmy się w foodhallu. Gdy mieliśmy iść na Cobra the Impaler burza napierdalała jak zła. Takiej ulewy dawno nie widziałem. Masakra na całego.
Cobra the Impaler - Wyszliśmy spóźnieni 15 minut i okazało się, że chłopaki dopiero wychodzą na scenę. Atak burzy spowodował opóźnienie, bo chyba zalało również scenę (podobnie jak Schizoida barierkującego Jinjer
). Po szybkim wytarciu talerzy zaczęli. Uuuu, świetny koncercik. Panowie napierdzielali aż miło. Gdy zaprośili ludzi do mosha, odpowiedź była jedna i zaraz jakiś metal 60+ tarzał się w błocie.
Cradle of Filth - Strasznie przeładowany kocert. Masa ludzi na nich przyszła. Muzycznie spoko, ale jak Dani zaczął szczekać jak pies ściśnięty za jaja, to nie zdzierżyłem. Posłuchaliśmy z 20-30 minut i poszliśmy na main stage.
Opeth - 3 lata temu strasznie mnie wynudzili na Mysticu. Tym razem Wysoki Szwed dał radę. Ten koncert bardzo mi się podobał. Nie znam ich twórczości za dobrze, więc nie miałem wymagań. Fajny dzwięk. Bardzo mi się podobało też jak Szwed mówi. Kulturka. Chyba się wybiorę jak znowu nas odwiedzą.
W.A.S.P. - Z Opeth wyszliśmy przed końcem (15 minut), żeby zdobyć dobre miejsce na W.A.S.P. Co to był za koncert. Dostarczył mi najwięcej radochy na tym festiwalu, ale dużą rolę odgrywała tu znajomość tekstów. Może Blackie wygląda jak Maryla w czarnej peruce, może czasem nie dowoził wokalnie, może były jakieś rozjazdy, ale emocje pierwsza klasa. Było trochę bydła. Mosh wychlapał całą wodę z wielkiej kałuży. No i po tym koncercie hymnem festwialu zostaje dla mnie.
"I'm a Wild Child
Come and love me
...
I got erection"
Może bisy były średniej jakości. Real Me słabo brzmiało. No i zamiast Blind in Texas wolałbym usłyszeć co innego, ale z drugiej strony zakończenie takim rockandrollem robiło robotę.
King Diamond - Kolejne podejście i znowu porażka. Fajny wystrój sceny (najlepszy jak na razie), dobra jakość, ale... może jakby zmienił wokalistę. 30-40 minut wystarczyło i poszlismy coś zjeść.
Blindead23 - Świetny koncert. To nie jest moja muzyka. W domu bym nie słuchał. Zaliczyłem fajny transik. Do tego bardzo fajne światła, fantastycznie zgrane z muzyką. Mimo, że grał King, to było tyle ludzi, że na stary Desert by się nie zmieścili.
Artur Brown - Dziwne to było, ale na koniec dnia fajne. Trochę zbyt spokojne się zrobiło i chyba byłem już zbyt zmęczony. Jednak uznaję go za pozytywne zakończenie dnia.
Potem miałem iść spać, ale jakoś nie wyszło i wraz z Benym, Blackcockerem, Czystym Złem i Sardim zaliczyłem najlepszą część dnia, czyli metalową dyskotekę... oraz kilka szotów nalewek. Ale dyskostyka... co tam się działo. Publiczność na Enter Sandman czy Number of the Beast głośniejsza niż na koncertach. Szyby w foodhallu pękały. Najebana laska padła jak długa przy sąsiednim stoliku, po czym poprawiła tą akcję wyjebując na glebę kolegę. Potem jej kolega padł na ryj na betonie, a jak ratownicy próbowali mu pomóc, to skończyło się na pacyfikacji kolesia przez 4 ochroniarzy. Fantastyczna impreza. Potem ruszyliśmy odprowadzić Benego na pociąg, a były jeszcze prawie 3 godziny. Zimny kabab, angole szukający baru.
4 nad ranem. Beny sika w bramie. Może sen przyjdzie, albo SPECJAL.
A potem wschód słońca nad diabelskim młynem. No i zamiast spać piszę tę relację, a zaraz otwieraję żabkę (Beny jak nie dam rady odebrać Twojego depozytu, to sorki
)
PS. Kolego Szpara (jeżeli mogę tak się do Ciebie zwrócić), co się stało, że podobno nie dotrałeś dziś na W.A.S.P.
Na początek dwa zdania o frekwencji. Dzisiaj było naprawdę tłoczno. Kilka koncertów nietrafionych ze sceną. Hellripper w Sabbath - nie dało się wejść, tak samo podobnie na Archgoat, Kredki na Parku - tłok niesamowity. Na Opeth i Kingu było więcej ludzi niż rok temu na Bring Me the Horizon.
Dzień zaczęliśmy od początku koncetów.
Heave, Blood and Die - Najbardziej nerdowski zespół jaki widziałem. Basistka wyglądała na 13-14 lat. Gitarzyści... no jakby ktoś trzymał kartkę "virginity for a pick", to chłopaki chyba podeszliby po koncercie zapytać o kostkę. Do tego flaga Palestyny wywieszona na wzmacniaczu i jakiś Żyd na publiczności pokazujący zespołowi telefon z wyświetloną flagą Izreala i fucka. Poza tym mieli śmieszny outfit. Sam koncert spoko. W domu bym sobie tego nie puścił, ale jako koncert na rozpoczęcie dnia było dobrze.
Stray from the Path - Posłuchaliśmy chwilę oglądając merch artystów. No zebrało się niestety ze 20 minut. Straszne gówno, ale nie brzmiało aż tak źle jak na spotify.
Green Lung - Świetny koncert. Jeden z tych, na który najbardziej się nastawiałem po przesłuchaniu zespołów z festiwalu. I zdecydowanie dowieźli. Chciałbym ich zobaczyć na indywidualnym koncercie. Przyjęcie mieli bardzo dobre. Przede mną, a obok Schizoida stała dziewczyna, która wyśpiewała chyba wszyskie teksty. I nie była jedyną taką osobą na tym koncercie.
Hellripper - Kolejny koncert, na który się mocno nastawiałem. Niestety nie udało się dotrzeć. Tzn. wszedłem do klubu... na wysokość baru w przedsionku. Przepchnięcie się tam zajęło mi 1 numer. Posłuchałem kolejnego i stwierdziłem, że spociłem się tam jak świnia, z daleka słychać średnio, więc wychodzę.
Zamiast Hellrippera poszedłem na Mystic Talks i posłuchałem tour managerów mówiących o swojej trasy. Całkiem spoko inicjatywa z takimi wywiadami.
W międzyczasie zaczęło padać, więc schowaliśmy się w foodhallu. Gdy mieliśmy iść na Cobra the Impaler burza napierdalała jak zła. Takiej ulewy dawno nie widziałem. Masakra na całego.
Cobra the Impaler - Wyszliśmy spóźnieni 15 minut i okazało się, że chłopaki dopiero wychodzą na scenę. Atak burzy spowodował opóźnienie, bo chyba zalało również scenę (podobnie jak Schizoida barierkującego Jinjer
Cradle of Filth - Strasznie przeładowany kocert. Masa ludzi na nich przyszła. Muzycznie spoko, ale jak Dani zaczął szczekać jak pies ściśnięty za jaja, to nie zdzierżyłem. Posłuchaliśmy z 20-30 minut i poszliśmy na main stage.
Opeth - 3 lata temu strasznie mnie wynudzili na Mysticu. Tym razem Wysoki Szwed dał radę. Ten koncert bardzo mi się podobał. Nie znam ich twórczości za dobrze, więc nie miałem wymagań. Fajny dzwięk. Bardzo mi się podobało też jak Szwed mówi. Kulturka. Chyba się wybiorę jak znowu nas odwiedzą.
W.A.S.P. - Z Opeth wyszliśmy przed końcem (15 minut), żeby zdobyć dobre miejsce na W.A.S.P. Co to był za koncert. Dostarczył mi najwięcej radochy na tym festiwalu, ale dużą rolę odgrywała tu znajomość tekstów. Może Blackie wygląda jak Maryla w czarnej peruce, może czasem nie dowoził wokalnie, może były jakieś rozjazdy, ale emocje pierwsza klasa. Było trochę bydła. Mosh wychlapał całą wodę z wielkiej kałuży. No i po tym koncercie hymnem festwialu zostaje dla mnie.
"I'm a Wild Child
Come and love me
...
I got erection"
Może bisy były średniej jakości. Real Me słabo brzmiało. No i zamiast Blind in Texas wolałbym usłyszeć co innego, ale z drugiej strony zakończenie takim rockandrollem robiło robotę.
King Diamond - Kolejne podejście i znowu porażka. Fajny wystrój sceny (najlepszy jak na razie), dobra jakość, ale... może jakby zmienił wokalistę. 30-40 minut wystarczyło i poszlismy coś zjeść.
Blindead23 - Świetny koncert. To nie jest moja muzyka. W domu bym nie słuchał. Zaliczyłem fajny transik. Do tego bardzo fajne światła, fantastycznie zgrane z muzyką. Mimo, że grał King, to było tyle ludzi, że na stary Desert by się nie zmieścili.
Artur Brown - Dziwne to było, ale na koniec dnia fajne. Trochę zbyt spokojne się zrobiło i chyba byłem już zbyt zmęczony. Jednak uznaję go za pozytywne zakończenie dnia.
Potem miałem iść spać, ale jakoś nie wyszło i wraz z Benym, Blackcockerem, Czystym Złem i Sardim zaliczyłem najlepszą część dnia, czyli metalową dyskotekę... oraz kilka szotów nalewek. Ale dyskostyka... co tam się działo. Publiczność na Enter Sandman czy Number of the Beast głośniejsza niż na koncertach. Szyby w foodhallu pękały. Najebana laska padła jak długa przy sąsiednim stoliku, po czym poprawiła tą akcję wyjebując na glebę kolegę. Potem jej kolega padł na ryj na betonie, a jak ratownicy próbowali mu pomóc, to skończyło się na pacyfikacji kolesia przez 4 ochroniarzy. Fantastyczna impreza. Potem ruszyliśmy odprowadzić Benego na pociąg, a były jeszcze prawie 3 godziny. Zimny kabab, angole szukający baru.
4 nad ranem. Beny sika w bramie. Może sen przyjdzie, albo SPECJAL.
A potem wschód słońca nad diabelskim młynem. No i zamiast spać piszę tę relację, a zaraz otwieraję żabkę (Beny jak nie dam rady odebrać Twojego depozytu, to sorki
PS. Kolego Szpara (jeżeli mogę tak się do Ciebie zwrócić), co się stało, że podobno nie dotrałeś dziś na W.A.S.P.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
I jeszcze uwaga, smród. Wyjątkowo nie potem. Fajki, e-fajki, trawa. Ja pierdole. Miałem ochotę wetrzeć kilka osób w błoto.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen

