30/07/2025 - Queens of the Stone Age - COS Torwar Warszawa
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 30/07/2025 - Queens of the Stone Age - COS Torwar Warszawa
Byłem w Budapeszcie przedwczoraj. Absolutny killer-show. Jebać Alter Art, ale jeśli ktoś ma opcję być w Wawie - zazdroszczę 
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 30/07/2025 - Queens of the Stone Age - COS Torwar Warszawa
18:30 Otwarcie Drzwi
20:00 - So Good
21:00 - Queens of the Stone Age
20:00 - So Good
21:00 - Queens of the Stone Age
https://www.last.fm/user/kamooo
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 30/07/2025 - Queens of the Stone Age - COS Torwar Warszawa
Hehe, godzinę później wszystko niż w Buda, a tu jeszcze w środku tygodnia... Ależ mi szkoda, że mnie tam nie będzie 
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 30/07/2025 - Queens of the Stone Age - COS Torwar Warszawa
A ten So Good też był w Budapeszcie jako support? Spoko to jest czy jakas sraka niewarta uwagi?
https://www.last.fm/user/kamooo
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 30/07/2025 - Queens of the Stone Age - COS Torwar Warszawa
Tak, z tego co rozumiem to całą (albo większość) trasę z nimi grają. Ogólnie hmmm... Temat ciężki
nie wiem jak studyjnie, bo nie słuchałem, jak wyszli na scenę to zapowiadało się, że będzie giga gówno, ale okazało się, że nie było takie złe. Momentami, gdzie było bardziej gitarowo-punkowo było nawet fajnie. Ale ogólnie dosyć śmieszne przeżycie ze względu na prezencję sceniczną 
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 30/07/2025 - Queens of the Stone Age - COS Torwar Warszawa
Wlasnie obczailem na YT to zjawisko.
https://www.youtube.com/watch?v=1uk_QBs ... =RobWatson
Od 1:55 bereciara przystawia mikrofon do krocza w celu imitowania prącia, a kolezanka klęczy i śpiewa kierując usta w stronę mikrofonu/prącia. Stulejarze będą zachwyceni jesli powtorzy się ten motyw za tydzien. Ja jebię, boze zabij mnie kurwa, bo czemu mnie zmuszasz do oglądania i słuchania takiej chujni przed QoTSA.
https://www.youtube.com/watch?v=1uk_QBs ... =RobWatson
Od 1:55 bereciara przystawia mikrofon do krocza w celu imitowania prącia, a kolezanka klęczy i śpiewa kierując usta w stronę mikrofonu/prącia. Stulejarze będą zachwyceni jesli powtorzy się ten motyw za tydzien. Ja jebię, boze zabij mnie kurwa, bo czemu mnie zmuszasz do oglądania i słuchania takiej chujni przed QoTSA.
https://www.last.fm/user/kamooo
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 30/07/2025 - Queens of the Stone Age - COS Torwar Warszawa
W Buda był ten sam motyw, więc podejrzewam, że stały punkt programu 
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 30/07/2025 - Queens of the Stone Age - COS Torwar Warszawa
Jeśli wierzyć mapce na ebilet to zostało 9 biletów w sektorze H i S. Czyli mamy sold-out.
https://www.last.fm/user/kamooo
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1951
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: 30/07/2025 - Queens of the Stone Age - COS Torwar Warszawa
Ciekawe, że coś w ogóle zostało jeszcze dzień przed tym koncertem.
Re: 30/07/2025 - Queens of the Stone Age - COS Torwar Warszawa
Jednak dobrze od czasu do czasu mieć koncert pod nosem, żeby nie musieć wracać po nocy do domu. Jest 23:40, ja zaczynam pisać, prącie już umyte, a obok mnie herbatka i niedługo spanie.
Support w postaci So Good to absolutne gówno. Instrumentalnie jeszcze do przeżycia, ale te 3 durne panny z aparycją Kariny z Mielna to naprawdę słaba sprawa. Najbardziej gruba z nich (choc tez bez przesady, bo nie była okrągłym klopsem, ale jednak grubaska) najmocniej machala sarajevem i co co chwilę byłem zmuszony to oglądac bo sie wypinała. Druga zawodniczka, ruda z płaską twarzą jakby się dopiero zderzyła ze ściana, często łapała się za psiochę. Motyw, który był opisany powyżej również sie pojawił - czyli śpiewanie do mikrofonu trzymanego w kroczu, że niby laska robi loda kolezance. Ale super, mmmm... Jakbym miał ze 20 lat to może by mi sie to podobało, ale nie teraz. Męczący, żałosny występ brzydkich Angielek (no bereciara jeszcze ujdzie z japy), który na szczęście nie trwał nawet 30 min. Głupie cipy, jak się gra chujnie to trzeba jechać kontrowersją, zeby ktoś zauwazył. No nie, ja nie zauważę i nawet nie przesłucham jednego utworu na Spotify, zeby nie zarobiły na mnie tego 1/30 pensa czy tam ile te zespoły dostają od Spotify. Niech giną i wracają do dziury, z której wylazły. Ludzie wokół mnie też jakos nie wykazywali entuzjazmu. Powiedziałbym, że było społeczne oczekiwanie aż So Good zejdą w pizdu ze sceny.
Potem już odliczanie na Queens. Stałem w dobrym w miejscu i strategicznie obserwowałem tłum widząc szansę w łatwym przebiciu się bliżej sceny kiedy się zacznie pogowanie. Chwilę po 21 się zaczęło i był ogień. Josh i cały zespoł w świetnej formie i widać było szczególnie po Joshu, że granie i bycie na scenie sprawia mu autentyczną przyjemnosc - takie było moje wrażenie. Nie czułem, ze panowie odjebują pańszczyznę jak w zwyczaju ma szereg innych bandów. Tutaj było prawdziwie i przede wszystkim poleciało moje ulubione "In My Head". To jest utwór, od którego zaczałęm słuchać QoTSA. A było to w okolicach 2004 kiedy jako14 letni chłopak po szkole grałem namiętnie w Need For Speed Underground 2. Ech, nostalgia...
W kazdym razie miałem obawy czy ten utwór będzie, bo nie grają go codziennie. Za to jak na każdym koncercie Josh pograł to co usłyszał z tłumu. Fani wykrzyczeli 'I appear missing'. Później ktoś krzyknał "Everybody knows that you are insane" i Josh to powtorzył mówiąc 'Everybody knows that I am insane' i tyle. Akurat ten numer jest ultra rzadko grany, wiec nei spodziewałem, że zagrają. W ogóle to się marzy, żeby zrobili trasę z odegraniem całej płyty Lullabies to Paralyze. Z requestu było jeszcze "Time and Place'. Niemniej jednak cały set trochę przemieszany względem innych koncertów i naprawdę było solidnie wszystko zagrane. Mi się bardzo podobało i im bliżej końca koncertu tym było tylko lepiej. 4 numery na koniec z Songs for the Deaf to istne bangery, które mocno poruszyły tłum. Zrobiło się srogie pogo, dzięki czemu na luzie i bez przepychania się dobiłem do 2-3 rzędu. Za mną był ogromny mosh pit. Ludzie się bawili fenomenalnie, chociaż na minus polskie bydło, które nie mogło się oprzec i zaczęło się chóralnie drzeć "Napierdalać".
1 godzina 50 min grania zleciało mi mega szybko. To tylko znak, że sztuka była zagrana właściwie i mogę dać okejkę. Fajnie, że QoTSA zagrali w końcu niefestiwalowy koncert u nas - pierwszy od 2018 kiedy byli również na Torwarze.
Support w postaci So Good to absolutne gówno. Instrumentalnie jeszcze do przeżycia, ale te 3 durne panny z aparycją Kariny z Mielna to naprawdę słaba sprawa. Najbardziej gruba z nich (choc tez bez przesady, bo nie była okrągłym klopsem, ale jednak grubaska) najmocniej machala sarajevem i co co chwilę byłem zmuszony to oglądac bo sie wypinała. Druga zawodniczka, ruda z płaską twarzą jakby się dopiero zderzyła ze ściana, często łapała się za psiochę. Motyw, który był opisany powyżej również sie pojawił - czyli śpiewanie do mikrofonu trzymanego w kroczu, że niby laska robi loda kolezance. Ale super, mmmm... Jakbym miał ze 20 lat to może by mi sie to podobało, ale nie teraz. Męczący, żałosny występ brzydkich Angielek (no bereciara jeszcze ujdzie z japy), który na szczęście nie trwał nawet 30 min. Głupie cipy, jak się gra chujnie to trzeba jechać kontrowersją, zeby ktoś zauwazył. No nie, ja nie zauważę i nawet nie przesłucham jednego utworu na Spotify, zeby nie zarobiły na mnie tego 1/30 pensa czy tam ile te zespoły dostają od Spotify. Niech giną i wracają do dziury, z której wylazły. Ludzie wokół mnie też jakos nie wykazywali entuzjazmu. Powiedziałbym, że było społeczne oczekiwanie aż So Good zejdą w pizdu ze sceny.
Potem już odliczanie na Queens. Stałem w dobrym w miejscu i strategicznie obserwowałem tłum widząc szansę w łatwym przebiciu się bliżej sceny kiedy się zacznie pogowanie. Chwilę po 21 się zaczęło i był ogień. Josh i cały zespoł w świetnej formie i widać było szczególnie po Joshu, że granie i bycie na scenie sprawia mu autentyczną przyjemnosc - takie było moje wrażenie. Nie czułem, ze panowie odjebują pańszczyznę jak w zwyczaju ma szereg innych bandów. Tutaj było prawdziwie i przede wszystkim poleciało moje ulubione "In My Head". To jest utwór, od którego zaczałęm słuchać QoTSA. A było to w okolicach 2004 kiedy jako14 letni chłopak po szkole grałem namiętnie w Need For Speed Underground 2. Ech, nostalgia...
W kazdym razie miałem obawy czy ten utwór będzie, bo nie grają go codziennie. Za to jak na każdym koncercie Josh pograł to co usłyszał z tłumu. Fani wykrzyczeli 'I appear missing'. Później ktoś krzyknał "Everybody knows that you are insane" i Josh to powtorzył mówiąc 'Everybody knows that I am insane' i tyle. Akurat ten numer jest ultra rzadko grany, wiec nei spodziewałem, że zagrają. W ogóle to się marzy, żeby zrobili trasę z odegraniem całej płyty Lullabies to Paralyze. Z requestu było jeszcze "Time and Place'. Niemniej jednak cały set trochę przemieszany względem innych koncertów i naprawdę było solidnie wszystko zagrane. Mi się bardzo podobało i im bliżej końca koncertu tym było tylko lepiej. 4 numery na koniec z Songs for the Deaf to istne bangery, które mocno poruszyły tłum. Zrobiło się srogie pogo, dzięki czemu na luzie i bez przepychania się dobiłem do 2-3 rzędu. Za mną był ogromny mosh pit. Ludzie się bawili fenomenalnie, chociaż na minus polskie bydło, które nie mogło się oprzec i zaczęło się chóralnie drzeć "Napierdalać".
1 godzina 50 min grania zleciało mi mega szybko. To tylko znak, że sztuka była zagrana właściwie i mogę dać okejkę. Fajnie, że QoTSA zagrali w końcu niefestiwalowy koncert u nas - pierwszy od 2018 kiedy byli również na Torwarze.
https://www.last.fm/user/kamooo
- AngryAgain
- -#Prodigal son

- Posty: 34
- Rejestracja: pn cze 05, 2023 5:47 pm
Re: 30/07/2025 - Queens of the Stone Age - COS Torwar Warszawa
Support porażka. Podzielam opinię przedmówcy, czekało się aż pójdą sobie w pizdu. Niesmaczne, a w zasadzie miałem wrażenie że duża część tych "wokali wspierających" jest puszczonych z taśmy.
Samo QOTSA to już majstersztyk, fantastyczny set mimo że zabrakło mojego ukochanego 3s & 7s. Ale I Appear Missing weszło jak złoto, a nowy album też się bardzo mocno broni live.
Samo QOTSA to już majstersztyk, fantastyczny set mimo że zabrakło mojego ukochanego 3s & 7s. Ale I Appear Missing weszło jak złoto, a nowy album też się bardzo mocno broni live.