14-16/08/2025 - Rock Castle Festival (m.in. Running Wild) - Czechy

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Max323
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 4682
Rejestracja: sob maja 26, 2018 8:58 pm

Re: 14-16/08/2025 - Rock Castle Festival (m.in. Running Wild) - Czechy

Post autor: Max323 »

Napisał cliffhangera i polazł.
A
B
C
D
E
Żelazny
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2396
Rejestracja: śr paź 19, 2022 9:04 am
Skąd: Kato

Re: 14-16/08/2025 - Rock Castle Festival (m.in. Running Wild) - Czechy

Post autor: Żelazny »

Napięcie musi rosnąć. Nie no, średnio w chuj było. Dodatkowo zagrali 20 minut krócej niż mieli czas przyznany
Forum internetowe to poważna sprawa.
Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6349
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: 14-16/08/2025 - Rock Castle Festival (m.in. Running Wild) - Czechy

Post autor: Shedao Shai »

A to chujki.
Żelazny
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2396
Rejestracja: śr paź 19, 2022 9:04 am
Skąd: Kato

Re: 14-16/08/2025 - Rock Castle Festival (m.in. Running Wild) - Czechy

Post autor: Żelazny »

Generalnie te koncerty RW co widziałem nie były jakieś rewelacyjne, ale np. ten na MoR 2017 był całkiem w porządku, na taką solidną 4 w skali szkolnej. Mam wrażenie że już kompletnie mu się nie chce grac tych koncertów, tylko odwala pańszczyznę dla kasy. Niech gra ten final show na Wacken i do portu.
Forum internetowe to poważna sprawa.
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12431
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: 14-16/08/2025 - Rock Castle Festival (m.in. Running Wild) - Czechy

Post autor: Bon Dzosef »

Nie było tragicznie, bo Rolf ciągle jest w dobrej formie wokalnej i te numery bujają, ale no grać taka panszczyzne...
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
cezi
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1095
Rejestracja: ndz paź 22, 2017 12:41 am
Skąd: Wawelno

Re: 14-16/08/2025 - Rock Castle Festival (m.in. Running Wild) - Czechy

Post autor: cezi »

To teraz ja napisze cos od siebie. Pieknie to okreslił @żelazny w rozmowach przed festiwalem, że jego skład na drugi dzień to "skład węgla i papy" + Running Wild. Wesoły busik wyruszył w pełnym składzie osiem osób i na miejsce dotariśmy około 14.40. Z kapel które zobaczyłem przed headlinerem to Sirenia, April Art, Beyond the Black oraz Visions of Atlantis. Akurat wszystkie z nich mają kobiety na wokalu i w sumie poza April Art to graja bardzo podobnie z wykorzystaniem klawiszy. To zupełnie nie moje klimaty, aczkolwiek Visions of Atlantis mają na siebie jakiż pomysł i całkiem spory fanbase zwłaszcza wśród młodszych fanów. To było zdecydowanie widać. Sami zresztą podkreślali, że to dla nich honor grac przed prekursorami pirackiego metalu czyli RW.

Sam headliner no cóż. Naprawdę było dużo pirotechniki i fajnie sie słuchało tych utworów. Usłyszeć Soulless na żywo, czy Little Big Horn, praktycznie bezcenne. Ale rolf na co zwróciłem już uwagę w 2022 roku jest mistrzem w kradnięciu czasu ze sceny. Po każdym utworze jakaś minutka przerwy, potem jeszcze kilka chwil stania w pozie z założonymi rękami, domagając się atencji i wrzawy. No cóż, taki klimat.
Oczekiwania publiki przed koncertem były ogromne, dość powiedzieć, że stałem koło polskiego Niemca, który przeżywał, że mają więcej czasu niż na innych festiwalach, i zagrają pewnie jeden lub dwa utwory więcej. A skończyło się tak, że po godzinie i 5 minutach zeszli i już nie wyszli, obcinając set o około 20 minut. Podobno jak potem pisano w komentarzach Rolf uszkodził sobie rękę, ale czy tak było rzeczywiście.

Running Wild to zespół legenda, który ma oddaną rzeszę fanów, a że koncerty robią bardzo rzadko, to tym bardziej wiesci o nich są elektryzujące. I tak tez było ze mną, po Running Wild w Bułgarii, wiedziałem albo raczej domyślałem się, że balonik będzie napompowany do granic mozliwości. I tak tez było. Ale pewnie gdybym nie pojechał, to miałbym pretensje do siebie samego, że nie byłem na koncercie. Zwłaszcza, że Rolf z przyszłym roku już definitywnie zwija żagle po Wacken.

Sam festiwal miał jednak kilka mega nieoczywistych plusów. Przede wszystkim samo miejsce w okolicach zamku wśród drzew, gdzie można było znaleźć cień. Sama baza foodtruckowa ekstra, spokojnie można było wziąć plecak ze sobą, czy butelkę wody, nie było z tym problemu. (przekonał sie o tym nasz kumpel z fotum @smf).
Spoko też był system cashless....miałem z tym pewne obawy jak to zadziała, ale to naprawdę pomaga uniknąć kolejek przy budkach z żarciem czy merchem. Samo miejsce i publika tez przypomina raczej festyn.....ludzie na kocach leżą sobie popijając piwo, albo czytając książkę. Ale to też efekt poprzedzających Running Wild kapel, które nie watre były ruszenia dupy z kocyka. Na samych Running Wild, był scisk pod sceną i morze głów jak sie spojrzało z tyłu.
Pozdrowienia dla wszystkich spotkanych Sanktuarian byłych i obecnych @Dzosef z dziewczyna, @Żelazny, @Bitcher, @Smf, @Thorgal (dalej czyta anonimowo) oraz wielu znajomych, których nie ma na forum, lub nawet nie wiem, że tu są. Mam nadzieje, że pozostali forumowicze, tez podzielą sie swoimi refleksjami po koncercie.
15.08 Rock Castle (Running Wild), 23.08 Turbo - Śląskie Larmo, 21.09 Lady Pank - Opole, 08.11 Mikkey Dee - Oslo
ODPOWIEDZ