Maiden na Ozzfest!!

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6609
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: WICKER MAN »

Eol_Eddie pisze:No imponująca jest ta trasa Maiden w tym roku.

P.s. Wicker zazdroszcze Ci i podziwiam jednocześnie, że będziesz na 5 gigach niewielu śmiertelnikom się to uda :lol: :beer :rocx
Znam takich co na każdej trasie robią po 10, ba nawet po ponad 30 gigów. :lol: :wink:
Cóż, Ozzfest nie będzie standardowym setem Maiden, ale mimo wszystko cieszę się, że ich tam zobaczę - razem z Sabbath. :)
Z pewnością możecie spodziewać się obszernej relacji (miejmy nadzieję także foto) na Sanktuarium. :rocx
Szymon
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2593
Rejestracja: pn mar 31, 2003 7:33 pm
Skąd: Lunteren, NL

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: Szymon »

Jak takie Hamburgery mialy po 30 gigow w swoim kraju to sie nie ma co dziwic. A jeszcze ich stac to sobie wyskocza na kika do Europy albo do jakiejs Brazyli czy Japoni.
Mysle ze w skali calej Polski jest naprawde niewielu fanow, ktorzy zaliczaja wiecej niz 1 koncert na trase, wiec jak Robertowi sie udaje zaliczyc 5 koncertow to jest zapewne rekordzista. Ja mam narazie rekord 2 koncerty - moze czas to poprawic?? :lol:
Awatar użytkownika
Cybul
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 391
Rejestracja: czw sty 06, 2005 11:55 pm
Skąd: Siedlce

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: Cybul »

WICKER MAN pisze: Z pewnością możecie spodziewać się obszernej relacji (miejmy nadzieję także foto) na Sanktuarium. :rocx
I oby w Metal Hammerze również :rocx
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6609
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: WICKER MAN »

Szymon pisze:Jak takie Hamburgery mialy po 30 gigow w swoim kraju to sie nie ma co dziwic. A jeszcze ich stac to sobie wyskocza na kika do Europy albo do jakiejs Brazyli czy Japoni.
Mysle ze w skali calej Polski jest naprawde niewielu fanow, ktorzy zaliczaja wiecej niz 1 koncert na trase, wiec jak Robertowi sie udaje zaliczyc 5 koncertow to jest zapewne rekordzista. Ja mam narazie rekord 2 koncerty - moze czas to poprawic?? :lol:
No właśnie! :D
Cóż, wiadomo - ludzie na zachodzie mogą sobie pozwolić nawet i na 30 gigów na trasie. ;) Znam takiego gościa, który na samej trasie DOD zaliczył właśnie około 30 koncertów - głównie jeździł ze znajomymi przyczepą kampingową i słuchali Maiden oraz ABBY. :lol: Pamiętacie z Pragi? :)
Cybul pisze:I oby w Metal Hammerze również :rocx
Kto wie... Nie wiem czy w MH, ale może gdzieś się pojawi. Najpierw muszę a) obejrzeć koncert, b) zmusić się, żeby ją napisać. :lol:
Awatar użytkownika
Piwowarus
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3280
Rejestracja: ndz lis 07, 2004 4:55 pm
Skąd: Warszawa

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: Piwowarus »

Bruce powiedział w swojej audycji na BBC6, że w czasie Ozzfestu Maiden będzie grało godzinę. Więc set skrócony zostanie o połowę, ale ciekawe kosztem czego. Klasyki typu FOTD czy jekiś starych utworów?
miki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4867
Rejestracja: sob paź 04, 2003 1:41 pm
Skąd: katowice

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: miki »

czytając wypowiedź Bruce'a o Ozzfeście zrozumiałem, że Maideni zagrają tylko utwory z 4 pierwszych płyt na tej części trasy
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6609
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: WICKER MAN »

No niestety... :cry:
Wydaje mi się to dziwne, bo w tym roku na głównej scenie Ozzfestu, która w 2004 roku zaczynała się około 16, gra tylko 5, a nie 6 jak rok temu, zespołów (BLS, Shadows Fall, Maiden, Sabbs oraz jeden jeszcze nie potwierdzony - ponoć klasyczny Anthrax). Skoro Priest dostali ostatnio 75 minutowy (naprawdę grali z 80 min) set to Maideni przy takim układzie jak teraz mogliby spokojnie pograć sobie minimum 90 min. Może po prostu nie chcą? :? Albo Bruce powiedział, że zagrają godzinę, ale nie wiedział ile dokładnie i wyjdzie, że pograją tyle co Priest na Ozzfeście lub nawet z 90 min jak na trasie Give Me Ed... Zobaczymy.
Bruce mówił, że na Ozzfeście zagrają tylko kawałki z pierwszych 4 płyt. W Europie powinniśmy usłyszeć takie FOTD aczkolwiek większość utworów będzie z w/w albumów.
IronFan
-#Prodigal son
-#Prodigal son
Posty: 38
Rejestracja: śr sie 13, 2003 4:39 pm
Skąd: Somewhere In Chicago

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: IronFan »

WIcker nie wiesz kiedy bilety beda ? No to co spotykamy sie gdzies ?? 8)
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6609
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: WICKER MAN »

IronFan pisze:WIcker nie wiesz kiedy bilety beda ? No to co spotykamy sie gdzies ?? 8)
Nie wiem... Myślę, że w kwietniu. :)
Śledź na bieżąco www.ozzfest.com i www.ironmaiden.com
No ba - można się spotkać, czemu nie! :D :beer
miki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4867
Rejestracja: sob paź 04, 2003 1:41 pm
Skąd: katowice

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: miki »

niektórym to dobrze
kolejnym bandem, który zagra na Ozzfest jest Mudvayne...świetny zespół IMO, nie jakaś rewleka, ale fajnie bardzo - nagrali niedawno dobry nowy album Lost and Found, nie przebija on raczej bardzo dobrego LD 50, ale trzyma poziom, niezła dawka ostrego grania
tom_azs
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 498
Rejestracja: wt gru 21, 2004 8:24 pm
Skąd: Łódź

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: tom_azs »

Właśnei MiKi ja im zazdroszcze tego wyjazdu
ehhhh
UP THE IRONS!! :solo
HeavyHeart
-#Prodigal son
-#Prodigal son
Posty: 43
Rejestracja: pt kwie 01, 2005 7:02 pm
Skąd: nie twoja sprawa

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: HeavyHeart »

zapowiada się kapitalnie, nawet lepiej niż tamtegoroczna bomba z judaszami i sabbathem, taaa tylko problem jest sie tam dostac
Awatar użytkownika
nomad85
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 104
Rejestracja: czw kwie 07, 2005 10:56 pm
Skąd: między Wrocławiem a Opolszczyzną

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: nomad85 »

Problem w tym że tak sie nie da dostać ,no chyba ze sie da multum kasy,ale co tam Ironów zobacze w Chorzowie ,a Sabbaci może przyjadą do polski w tym rocku .
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6609
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: WICKER MAN »

Ozzfest sprzedaje się doskonale. Dodano drugą datę w New Jersey (także na Nowy Jork) w amfiteatrze mieszczącym 20-25.000 osób.

Na koncercie w południowej Kalifornii (LA/San Bernardino) do składu trasy dołączy Slipknot. Będzie to ostatni występ Maiden na Ozzfeście, a koncert obejrzy 50-60.000 osób (od dawna Maiden nie występowali w USA przed tak gigantyczną publiką).
Tu możecie zobaczyć reklamę radiową i telewizyjną tego koncertu:
http://www.ozzfest.com/timages/page/media/LATVSpot.mpg
http://www.ozzfest.com/timages/page/med ... iospot.mp3

BTW Ozzfest w Minneapolis, na którym będę przypada na 7 sierpnia... Czyli szykuje się obrzucanie Bruce'a tortem. :twisted: :D
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6609
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: WICKER MAN »

Za kilka godzin wyruszam na jutrzejszy Ozzfest w Chciago. Niestety Ozzy prawdopodobnie wystapi z Black Sabbath wiec Maideni zagraja standardowy krotszy set... W poniedzialek zdam Wam relacje. :)
priest_4ever
-#Prodigal son
-#Prodigal son
Posty: 26
Rejestracja: pt gru 24, 2004 9:12 pm
Skąd: Tarnów

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: priest_4ever »

Jeszcze przed powrotem Wickera pozwole sobie sam napisac swe wrazenia z soboptniego koncertu...
Show wystartowal dokladnie o 20:00.
Maideni rozpoczeli swopj koncert od Murders..., czyli inaczej niz na poprzednich wystepach kiedy to grali Wratchild....Od poczatku naglosnienie bylo swietne..
Nastepnie Trooper-szalenstwo na trawie(gdzie wlasnie stalem)-sztab tecvhniczny mial sporo do roboty, kawalek ten wypadl znakomicie i spotkal sie z wielkim entuzjazmem, Bruce tradycyjnie ubrany byl w czerwony stroj i wymachiwal flaga brytyjaska skaczac z jednej strony sceny na druga i przeskakujac co rusz glosniki..:). Podczas tego numeru dekoracje stanowila wielka plachta z singla Trooper..Nastepnie Revelations i Phantom-poublicznosc troche ucichla, lecz bynajmniej nie z pwodu miernego wykonania-bylo znakomicie, tym razem dekoracja byla typowa dla early days tour(jak na okladce dvd)..Nastepnie cxhyba najlpesza czesc setu-3 numeru z TNOTB-rewelacja!!!
Juz od pierwszych dzwiekow Run to the Hills publika szalala, sam nie slyszalem Bruce'a, gdyz darlem sie tak niepomiernie, ze az strach:))...
Nie pamietam dokladnie,ale nieco wczesniej Bruce'a rozpoczal standardowa gadke do publicznosci naszpikaowana fuckami...
ALe wrocmy do koncertu-Number of the Beast-tutaj dekoracja sie zmieniala- mozna bylo ujrzec z lewej stronby sceny diabla, a popdczsd refrenu wyswietlalo sie 666.Wykonanie powalajace...Hallowed Be thy Name-jeden z highlitsow wieczoru to kolejny niesamowicie wykoanny kalwalek, niezwykle goraco przyjety przez publike...Notabene poza kilkoma(w tym mna) szalajacymi amerykanami, gro osob stalo jak kolki:(
Nastepnie Iron Maiden-kolejny highlight wieczoru- podczas grania tego numeru na scenie tradycyjnie mozna bylo ujrzec Eddiego-jego widok nagrodzony zostal gromkimi brawami..Po kilku minutach przerwy rozpoczely sie bisy-najpierw przedluzane w nieskonczonosc Runnning Free-polaczone z zabawa z publicznoscia, a pozniej Sanctuary, ktorego z kolei poprzedzil dosc dlugi wywod Bruce'a na temat MTV...Koncowka Sanctuary to prawdziwe szalenstwo zarowno na widowni jak i na scenie-Adrain tanczacy i wymachujacy dookola gitara, BRuce;a skaczacy z jednej strony na druga, Steve bodajze z Janickiem stojacy przed bednami Nicka i wystawiajacy dumnie swe gitary-cos niesamowitego....NO coz-szkoda ze tak szybko sie skonczylo...60 min. wspanialego show dobieglo konca...O wystpeie Sabbathow nie bede sie rozpisywal. Okolo 21:20 weslzi na secenie, zagrali bodaj 7-8 numerow(z tego co pamietam bylo NIB, After Forever, War Pigs, Fairess Wear Boots, Iron Man, Paranoid pprzedzony roffem z Sabbath Bloody Sabbath )Na ekranach widac bylo jedynmie zblizenia Ozzyego oraz moementami Ionmiego, ktory swoja dfroga byl chyba gwiazda wieczoru-niesamowita gra tego dziadzia w okularkach przyprawila mnie o dreszczer, Ozyy widac bylo ze nie jest jeszcze w pelni sil, zanotowal kilka falszow, ale mysle ze ogolnie wypadl niezle. Po godzinie gry, kiedy to spodziewalem sie bisow(standardowy set Sabbs na Ozzfescie trwal zazwyczaj 1,5 godziny i zawiaeral 10-12 kawalkow) panowie juz nie wrocili....No coz-puszczone z radia I'm going to changes rozwialo watpliwosci, swiatla na scenie, mnostwo sztabu technicznego, zwijanie dekoracji-koniec-niestety. Prawdopodonie ze wzgelu na Ozziego skrocono set az o 30 min...Mimo to koncert byl znakomity..
Nomad
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: Nomad »

Tyrant gratuluje fajnej zabawy na koncercie ,ja już Ironów widziałem dwa razy ,hehe ,są super ,ale widzieć za jednym zamachem Iron Maiden i Black Sabbath to.....marzenie :rocx
Brand
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 1703
Rejestracja: czw cze 30, 2005 11:30 am
Skąd: Łańcut / Kraków

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: Brand »

:shock: Zazdroszę. Gdyby w Chorzowie było lepsze nagłośnienie, być może zazdrościłbym mniej. Na ale Sabbath...

Czekamy na recenzje Wickera :D
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6609
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: WICKER MAN »

30/07/2005 - OZZFEST 2005 - Tinley Park, IL @ Tweeter Center Chicago

Do Tweeter Center w Tinley Park (okolo godziny na poludnie od Chicago) przybylem ok. 18.30. Zdazylem zobaczyc kawalek wystepu Mudvayne (nic ciekawego, wokalista przebral sie za goryla :lol: ), a zaraz potem scene zaczeto przygotowywac do wystepu Maiden.

Iron Maiden weszli na scene okolo 19.55 i zagrali rowno 60 minut. Warto dodac, ze ich wystep poprzedza, oprocz "Ides Of March", takze "Doctor Doctor" zespolu UFO, ktorego zabraklo chyba na europejskich koncertach na tej trasie.
Chlopcy ;) byli w znakomitej formie! Szczegolnie Bruce - biegal i skakal jak oszalaly! Widac bylo, ze chca dowiesc mlodszej publicznosci, dla ktorej to zdecydowali sie wystapic na Ozzfescie, ze sa najlepszym zespolem na calym festiwalu... I nie mieli z tym najmniejszego problemu!
Niestety publicznosc zgromadzona w Tweeter Center (na oko okolo 20.000) zawiodla... Malo kto machal rekoma, nie mowiac juz o skakaniu czy spiewaniu. Wydawalo sie, ze z tylu ludzie bawili sie lepiej niz z przodu (bylem w 7 rzedzie na wprost 'Arry'ego i bylem chyba jedyna osoba, ktora spiewala teksty, klaskala czy skakala razem ze Steve'm). Zwlaszcza Bruce wydawal sie wsciekly reakcja fanow. Widac bylo, ze pod nosem szeptal co chwile "you motherfuckers", albo "fuckin' idiots"... Nigdy nie widzialem go tak wkurzonego. Ale dopingowalo go to znakomicie, bo naprawde dawal z siebie wszystko, zeby tylko rozgrzac publicznosc. Przed "Phantom Of The Opera" powiedzial, ze fani z tylnych rzedow i trawy (w amerykanskich amfiteatrach trawiasta plyta gdzie nie ma krzeselek jest na samym koncu, a nawet pod scena sa tylko miejsca siedzace - beznadzieja!) powinni pobiec do przodu i zajac miejsce znudzonych grubasow siedzacych pod scena (faktycznie, kilka osob siedzialo w pierwszych rzedach podczas wystepu Maiden!). Niestety fani nie posluchali. ;)
W czasie jednego z utworow Bruce wsiadl na gosci palacych trawe pod scena. Powiedzial, ze jesli w glowie im tylko to oraz pewna inna rzecz (zaprezentowal to machajac zacisnieta reka obok swojego przyrodzenia) to nie jest to miejsce dla nich. :lol:
Naprawde, publika byla wyjatkowo sztywna i, mimo ze przed "Running Free" Bruce powiedzial, ze Chicago zawsze mialo "klimat", widac bylo, ze Maideni nie byli zachwyceni.
Wczesniej, zaraz po "Iron Maiden" ktos rzucil na scene piwo co dodatkowo wnerwilo Dickinsona. Pokazalem palcem w strone, z ktorej polecialo piwo, a Bruce tak wsiadl na goscia, ze ten chyba uciekl spod sceny. :lol:
Scenografia Maiden byla bardziej uboga niz w Europie - w czasie "Iron Maiden" na scene wyszedl tylko chodzacy Eddie pamietajacy trasy Ed Hunter i Brave New World. Zabraklo pirotechniki oraz kilku okladek z tylu sceny (pojawily sie Killers, The Trooper, Eddie Rips Up, Early Days i Iron Maiden - teraz w miejsce gdzie kiedys byl dmuchany Eddie "wklejono" jego postac z pierwszej wersji okladki albumu). W czasie "The Number Of The Beast" pojawil sie siedzacy Lucyfer :twisted: i swiecace sie 666. :D Oswietlenie takze bylo mocno ograniczone - korzystano jedynie ze swiatel Ozzfestu. Ale poniewaz Maiden grali w zasadzie za dnia, nie przeszkadzalo to za bardzo. Maiden byli dobrze naglosnieni - mimo fatalnej akustyki Tweeter Center (czesc siedzaca amfiteatru przypomina hangar). Jak zawsze nie zagrali za glosno, ale dzieki temu wszystkie instrumenty bylo dobrze slychac - w szczegolnosci 3 gitary.
Z utworow najlepiej wypadly "Murders In The Rue Morgue" (jak dobrze, ze otworzyli nim, a nie "Wrathchild"!), "Revelations" i "Phantom Of The Opera".
Ogolnie koncert, mimo ze bardzo krotki, wypadl dobrze. Maiden, a zwlaszcza Bruce, dali z siebie wszystko i chyba osiagneli co chcieli, bo mimo slabej reakcji publicznosci, widac bylo, ze takze mlodsza czesc widowni byla pod sporym wrazeniem. Przed koncertem spotkalem wiele dzieciakow w koszulkach Dziewicy wiec chyba cos powoli "ruszylo" w USA aczkolwiek osobiscie watpie, zeby Maiden zdecydowali sie zagrac tam kiedykolwiek kolejna duza trase - raczej ogranicza sie jedynie do kilku miast takich jak Nowy Jork czy Los Angeles.

Na koniec - oto ciekawy wywiad z Bruce'm z amerykanskiego magazynu Metal Edge, ktory oddaje znakomicie to co Dickinson uwaza o Ameryce i Amerykanach i tlumaczy jego wscieklosc podczas koncertow z Stanach:
IRON MAIDEN Frontman Explains Why He Is No Rush To Do A Headlining Tour Of America - July 30, 2005

Setlista Maiden (60 min.):

1. Murders In The Rue Morgue
2. The Trooper
3. Revelations
4. Phantom of The Opera
5. Run To The Hills
6. The Number of The Beast
7. Hallowed Be Thy Name
8. Iron Maiden
---- BISY: ----
9. Running Free
10. Sanctuary

Po okolo 20 minutach, okolo godziny 21.15 zgasly swiatla i obejrzelismy krotki filmik o Black Sabbath. Chwile potem kurtyna z logo zespolu zostala odslonieta i na scene wkroczyli Ozzy, Tony, Geezer i Bill.
Widzialem Black Sabbath rok temu (takze na Ozzfescie) i choc nie przebili genialnego Judas Priest to zagrali porzadny show. Jednak ich wystep w Chicago byl jednym z najgorszych koncertow jakie widzialem w zyciu, a byc moze i najgorszym. Ozzy byl chory... Mial problemy z gardlem i goraczke, i bylo to widac i slychac. Wygladal po prostu jak trup, a spiewal jeszcze gorzej - o ile to co wydobywalo mu sie z gardla mozna bylo nazwac spiewaniem. :lol: Po prostu tragedia! Ozzman mruczal pod nosem zamiast spiewac, a w miksie specjalnie go wyciszono i troche zagluszono potezna gitara Iommi'ego. Jednak nie ukrylo to faktu, ze Ozzy powinien po prostu zachowac honor i nie wystapic w Chicago tylko leczyc sie i pozwolic Maiden zagrac dluzszy set. Niestety widocznie Sharon stwierdzila, ze jej maz nie moze opuscic tak prestizowego koncertu (Chicago to jeden z wiekszych rynkow koncertowych w USA) i sila wypchnela go na scene. ;) Zenada...
IMHO Sabbath powinni dac sobie spokoj i albo zakonczyc dzialalnosc, albo usmiechnac sie do Pana R. J. Dio. :P Ich dalsze wystepowanie z Ozzy'm nie ma sensu, bo ani nie nagraja nic nowego (Ozzy jakos nie ma ochoty pracowac nad kolejnym albumem Sabbath), ani tez nie zadowola fanow, bo co roku graja ten sam set "best of", a Ozzy zawsze musi opuscic kilka koncertow (dzien pozniej Sabbath nie wystapili w Indianapolis). Niestety bardzo zawiodlem sie na ich wystepie i nie wiem czy na kolejnych Ozzfestach zostane do konca jesli dyspozycja Ozzy'ego nie ulegnie zmianie. Reszta zespolu takze byla raczej nieruchawa. Geezer nie wygladal na zbytnio zachwyconego graniem, a Bill nie gral z taka moca jak jeszcze kilka lat temu. Jedynie Tony Iommi pokazal klase - jego solowki i riffy rozwalaly choc widac, ze potrzebuje wsparcia - za scena gra z nim techniczny.
Dekoracje Sabbath stanowily kurtyny jak w teatrze oraz wielki telebim, na ktorym wyswietlano rozne animacje oraz ujecia zespolu. W zasadzie nie zmienilo sie to od lat. Sabbath nie sa zbyt pomyslowi jesli chodzi o wizualna strone koncertu. Naglosnienie bylo nie najlepsze, gdyz tak jak pisalem - aby ukryc niedomaganie Ozza, wyciszono go, a podglosniono reszte. Calosc troche sie zlewala choc dobrze, ze gitara Tony'ego byla dobrze slyszalna.
Sabbath znacznie skrocili swoj set. Zamiast okolo 80-90 minut zagrali jedynie 60. Gdy zaraz po "Paranoid" polecialo outro ("Changes") publicznosc zglupiala - w koncu nie uslyszelismy takich klasykow jak "Black Sabbath" czy "Children Of The Grave". Gdy po kilku minutach oczekiwania (techniczni chyba takze nie wiedzieli co robic, bo nie skladali sprzetu) zespol nie wrocil na scene, posypaly sie wszedzie "fuck you Ozzy" itp. Widac, ze cierpliwosc nawet najwiekszych fanow Ozza ma swoja granice. ;)

Setlista Black Sabbath (60 min. - byc moze nie do konca kompletna):

1. N.I.B.
2. After Forever
3. War Pigs
4. Dirty Women
5. Fairies Wear Boots
6. Symptom Of The Universe / Sweet Leaf / Electric Funeral
7. Iron Man
8. Paranoid

Podsumowujac - widac od razu kto naprawde jest gwiazda Ozzfestu. Nawet New York Times przyznal, ze tegoroczny objazdowy festiwal Ozzy'ego nalezy do Maiden. Wiec moze Ksiaze Ciemnosci powinien na przyszlosc przekazac obowiazki organizowania festiwalu Rodowi Smallwoodowi i Maiden? :P :)
Mirdaroh
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1430
Rejestracja: czw lis 18, 2004 4:37 pm
Skąd: Bełchatów / Łódź

Re: Maiden na Ozzfest!!

Post autor: Mirdaroh »

Ciekawa relacja. Iron Maiden rządzi i tyle :P. Może niedługo zobaczymy Ozziego jak spiewa na wózku inwalidzkim z podłączoną kroplówka ?:P
Zablokowany