Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Po urywkach z Włoch słychać że dwa dni przerwy dobrze zrobiły Bronkowi. Ale pod sceną to grubo się dzieje , fajny gig.
Vengeance will be mine, take what is yours and leave you to die, Fortune unachieved, riddled with spite, destroying your life, Liar that you are, facing yourself; you think you're a star.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12412
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Najgorszy kurwa kraj w europie. Nic tu nie działa
-
Under Jolly Roger
- -#Trooper

- Posty: 328
- Rejestracja: pt lut 04, 2005 9:52 pm
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Przepychanki jak 20 lat temu w Polsce
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Zawsze śmieszy mnie czytanie relacji z koncertów we Włoszech bez względu na zespół. Praktycznie każdy pisze że największy syf na trasie. Z AC/DC było to samo, ludzie mdleli, byli tratowani, nikt nie wiedział jak wejść i wyjść. Bilety najdroższe na trasie. Klasyka.
www.last.fm/user/darkfuneral18
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1952
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Naprawdę jest tak źle na metalowych gigach u nich? Aż się boję co tam będzie na Judas Priest we wrześniu w takim razie 
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Kraj w którym nic nie działa i który ma wyjebane we wszystko. Trochę tam siedziałem to wiem jaka to jest męczarnia.Caracalized pisze: ↑czw cze 18, 2026 11:39 am Naprawdę jest tak źle na metalowych gigach u nich? Aż się boję co tam będzie na Judas Priest we wrześniu w takim razie![]()
www.last.fm/user/darkfuneral18
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1952
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
To niefajnie, że tak tam jest, a wybieram się do niego dwa razy w ciągu miesiąca.
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Rozwin swoja opinie, zreszta nie Ty jeden ja wyglasza, jestem po prostu ciekaw na co sie szykowac podczas wizyty w Italii. Nie satysfakcjonuje mnie odpowiedziec, ze na wszystko
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Ja w maju byłem tydzień w Wenecji i wszystko działało 
www.MetalSide.pl
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6609
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Atmosfera na San Siro magiczna - i zespół dał z siebie 120% niesiony tą niesamowitą energią... Szkoda, że tego koncertu nie wybrali na nagrywanie, bo byłaby koncertówka na lata. Chociaż oczy raził brak pyro (poza iskrami na Marynarzu) - pewnie jakieś lokalne restrykcje. Sold out'u nie było, finalnie odliczyło się 41-42k fanów, ale było blisko kompletu. To największy do tej pory pojedynczy koncert Maiden w Italii. Jak dla mnie lekko top 3 ich koncertów, które widziałem w ostatniej dekadzie.
Jakbyście chcieli relację dziennikarską to polecam Historię Realną: https://youtu.be/l4XFCYYWuW8?t=4643
Jakbyście chcieli relację dziennikarską to polecam Historię Realną: https://youtu.be/l4XFCYYWuW8?t=4643
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
WICKER ty lepiej powiedz czy Maiden będzie koncertować w 2028 czy nieWICKER MAN pisze: ↑czw cze 18, 2026 10:58 pm Atmosfera na San Siro magiczna - i zespół dał z siebie 120% niesiony tą niesamowitą energią... Szkoda, że tego koncertu nie wybrali na nagrywanie, bo byłaby koncertówka na lata. Chociaż oczy raził brak pyro (poza iskrami na Marynarzu) - pewnie jakieś lokalne restrykcje. Sold out'u nie było, finalnie odliczyło się 41-42k fanów, ale było blisko kompletu. To największy do tej pory pojedynczy koncert Maiden w Italii. Jak dla mnie lekko top 3 ich koncertów, które widziałem w ostatniej dekadzie.
Jakbyście chcieli relację dziennikarską to polecam Historię Realną: https://youtu.be/l4XFCYYWuW8?t=4643
www.last.fm/user/darkfuneral18
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Faktycznie, koncert w pytę dobry! Z trybuny nie było widać jakiegoś ruchu na płycie, żadnych rozruchów. Rac poszło 1 (jedna) szt.
Bruce w dobrej kondycji. Usiłowałem "złapać go" na zjebaniu Aces, ale chyba celowo mixują to tak, żeby instrumenty go zagłuszały
Na początku ID słone łzy przejściowo wyłączyły mi wzrok na dobre 2 minuty
Przypomniałem sobie chłopaka sprzed prawie 40 lat, męczącego w tanim no-namowym walkmanie dwie kasety na zmianę... SIT i SSOASS.
Dźwiękowo i wizualnie miałem doskonały odbiór, bo idealnie na wprost, kawałek za soundboardem, a zarazem możliwie blisko jak na trybuny. Dlaczego? Na San Siro scena jest ustawiana inaczej niż na innych stadionach, bo wzdłuż dłuższej krawędzi murawy. Bardzo mi to przypadło do gustu. Jeszcze trafiło mi się na tyle dobrze, że dookoła przez koncert spalono może 2 albo 3 papierosy, a nie że uwędziłem się od smrodu jak to zwykle bywa. Towarzystwo przed nami ewidentnie chciało wstać, ale oglądali się za siebie, ja za siebie też, a tam wszyscy siedzieli, no to posiedzieliśmy, a tylko na WY okazało się, że każdy chętnie odstał ten ostatni kawałek i chyba wyszło na to, że przez cały koncert współczesna grzeczność ustępowała miejsca dawnemu spontanowi. Zespół zasłużył na pożegnanie na stojąco.
Pierwszy raz w życiu byłem we Włoszech, wcześniej nasłuchałem się o tym jaki to Mediolan do niczego i brudny, no i wniosek jest taki: Jeszcze brudu nie widzieli ci co tak mówili. Miasto normalne, europejskie kontynentalne, żarcie kurna przewspaniałe!!! i w świetnej atmosferze (już czuję się Włochem ze swoim podejściem do jedzenia) do tego widoki dużo przyjemniejsze niż w Polsce, ludzie uśmiechnięci, czarnych w centrum nie było, no i tylko na sam koniec autobus na lotnisko nie przyjechał
Pojechaliśmy 1.5h później, kolejnym, przez co plan drzemki pod gejtem poszedł się walić. Na lotnisku też burdel, choć schludnie i czysto, to organizacyjne zamieszanie z bramką i autobusami, ale to wyjątkowo chyba nasz lot - inne miały przypisane gejty, a tylko Gdańsk miał pecha. Po koncercie dookoła stadionu kilkadziesiąt foodtrucków, odchodziliśmy o północy, to jeszcze obsługiwały klientów. Udany wyjazd błyskawiczny, dzięki @Pati i siostrze. Tyle że lata już nie te, mimo młodego
wyglądu, organizm zażądał kilkunastu godzin odespania.
Z kuracjuszy Świratorium spotkaliśmy Wickera i Dżosefa, który wyrósł jak spod ziemi w najmniej oczekiwanym momencie i miejscu, ale on już tak ma, że na niego się wpada
Pozdrowienia Panowie!
M.
Bruce w dobrej kondycji. Usiłowałem "złapać go" na zjebaniu Aces, ale chyba celowo mixują to tak, żeby instrumenty go zagłuszały
Na początku ID słone łzy przejściowo wyłączyły mi wzrok na dobre 2 minuty
Dźwiękowo i wizualnie miałem doskonały odbiór, bo idealnie na wprost, kawałek za soundboardem, a zarazem możliwie blisko jak na trybuny. Dlaczego? Na San Siro scena jest ustawiana inaczej niż na innych stadionach, bo wzdłuż dłuższej krawędzi murawy. Bardzo mi to przypadło do gustu. Jeszcze trafiło mi się na tyle dobrze, że dookoła przez koncert spalono może 2 albo 3 papierosy, a nie że uwędziłem się od smrodu jak to zwykle bywa. Towarzystwo przed nami ewidentnie chciało wstać, ale oglądali się za siebie, ja za siebie też, a tam wszyscy siedzieli, no to posiedzieliśmy, a tylko na WY okazało się, że każdy chętnie odstał ten ostatni kawałek i chyba wyszło na to, że przez cały koncert współczesna grzeczność ustępowała miejsca dawnemu spontanowi. Zespół zasłużył na pożegnanie na stojąco.
Pierwszy raz w życiu byłem we Włoszech, wcześniej nasłuchałem się o tym jaki to Mediolan do niczego i brudny, no i wniosek jest taki: Jeszcze brudu nie widzieli ci co tak mówili. Miasto normalne, europejskie kontynentalne, żarcie kurna przewspaniałe!!! i w świetnej atmosferze (już czuję się Włochem ze swoim podejściem do jedzenia) do tego widoki dużo przyjemniejsze niż w Polsce, ludzie uśmiechnięci, czarnych w centrum nie było, no i tylko na sam koniec autobus na lotnisko nie przyjechał
Z kuracjuszy Świratorium spotkaliśmy Wickera i Dżosefa, który wyrósł jak spod ziemi w najmniej oczekiwanym momencie i miejscu, ale on już tak ma, że na niego się wpada
M.
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Rzekomo w Paryżu wysiadł prąd na 2 Minutes w całej okolicy. Nie widać od prawie 40 minut na setlist fm by wznowili koncert.
EDIT: Na Reddicie info jest prawie sprzed godziny. No to kaplica raczej.
EDIT: Na Reddicie info jest prawie sprzed godziny. No to kaplica raczej.
Ostatnio zmieniony pn cze 22, 2026 10:45 pm przez manichean, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Midnight... All night 
A tak serio, bardzo zła sytuacja w obliczu rejestrowania gigu na potrzeby DVD.
A tak serio, bardzo zła sytuacja w obliczu rejestrowania gigu na potrzeby DVD.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Potną to u będzie git
Ale co peszek, masakra, akurat dziś...
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Może to kara za brak koncertu w Polsce
.
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Najpierw to muszą dokończyć pełny set, a stracili godzinę. Cholera wie, czy nie będzie wycinek.
Albo za filmowanie Paryża zamiast Eddfestu, bardzo niepatriotyczne.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Pod wydawnictwo powinni mieć swoje agregaty, management zagubiony w czasie znów zajebał temat

Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Koncert wrócił, po przerwie zaczęli od Marinera. 23:58 nie wybrzmiało w całości. Przynajmniej tak piszo.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
