Fear Of The Dark - słaby album ??

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Frank Drebin
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4093
Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
Skąd: Valley Of The Kings

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: Frank Drebin »

Dla mnie Bruce na Fear i No Prayer ma bardziej drapieżn/brudny/ostry (jak na Maiden ofc) wokal. Na żadnych innych płytach tak nie brzmiał (no może jeszcze w rakim Moonchild czy TETMD).
FotD = TOP5 albumów Maiden
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11499
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: nugz »

Tak, Bronek Drapieżny :) Zawsze podobała mi się produkcja tego albumu, taka organiczna, nagrywana pewnie po borzemu, na setkę.
cloud
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 462
Rejestracja: wt maja 31, 2005 11:33 pm
Skąd: Świnoujście

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: cloud »

Z drapieznym jak najbardziej sie zgodze, po prostu zaskoczylo mnie okreslenie „cyniczny” w odniesieniu do wokalu, ale chyba kumam, co autor mial na mysli.

I mnie te dywagacje natchnely do powrotu do Feara, a mysle, ze dobre 10 lat go w calosci nie slyszalem. Legancko!
UP THE IRONS !!!
Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4286
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: Geri666 »

To w ogóle ciekawy album, bo Maiden chcieli na nim brzmieć bardziej hard rockowo. Z tego co czytam to duży wpływ mieli na nich wtedy Gunsi, którzy królowali wszędzie. From Here, Chains, Wasting Love, Weekend Warrior, The Apparition to brzmi jak hard rock.

Zarzuty do Chains są takie, że refren jest jak Dokken i jest próbą przymilenia się do amerykańskiego radia.
Duża część płyty zresztą brzmi jak pierwszy solowy Bruce.

Ja ostatnio sporo słucham, lubię ten album, gdzie Janick miał czas się wpasować. Lubię właściwie wszystko poza The Apparition i The Fugitive.
Ten drugi jest strasznie nijaki i brzmi jak wypełniacz.

I tak jak poprzednicy uważam, że tytułowy najlepiej brzmi studyjnie - jest taki zadziorny. Na żywo strasznie ten utwór rozmiękczyli.
Awatar użytkownika
Kevin18
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1992
Rejestracja: sob mar 27, 2010 4:17 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: Kevin18 »

No gdzie Fugitive wypełniacz ? Przecież to jest świetny utwór. Atmosfera osaczenia w zwrotce i pełen emocji refren z kapitalnym zadziornym głosem Bruce’a.
www.last.fm/user/darkfuneral18
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13228
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: Schizoid »

Geri666 pisze: pt lip 03, 2026 1:11 pm To w ogóle ciekawy album, bo Maiden chcieli na nim brzmieć bardziej hard rockowo. Z tego co czytam to duży wpływ mieli na nich wtedy Gunsi, którzy królowali wszędzie. From Here, Chains, Wasting Love, Weekend Warrior, The Apparition to brzmi jak hard rock.

Zarzuty do Chains są takie, że refren jest jak Dokken i jest próbą przymilenia się do amerykańskiego radia.
Duża część płyty zresztą brzmi jak pierwszy solowy Bruce.

Ja ostatnio sporo słucham, lubię ten album, gdzie Janick miał czas się wpasować. Lubię właściwie wszystko poza The Apparition i The Fugitive.
Ten drugi jest strasznie nijaki i brzmi jak wypełniacz.

I tak jak poprzednicy uważam, że tytułowy najlepiej brzmi studyjnie - jest taki zadziorny. Na żywo strasznie ten utwór rozmiękczyli.
Generalnie mam podobne przemyślenia. Co do wpływu GNR na ten materiał - nie wiem, pierwszy raz o tym słyszę, ale ja też nie jestem w ogóle zapoznany z twórczością Axla i reszty, więc samodzielnie tego nie wychwycę. Do Chains of Misery słyszałem niedawno ten sam zarzut - coś może być na rzeczy. Natomiast według mnie Wasting Love już na pewno jest pokłosiem sukcesów kapel pokroju Whitesnake i ich ballad, to bardzo brzmi jak rzeczy z tamtych klimatów.

Wersja studyjna FotD raz, że zyskuje na brzmieniu, dwa - zyskuje na wokalu. Kiedy Bruce wchodzi z pierwszymi wersami tekstu, brzmi to trochę jak wyznania lekko paranoicznego gościa, który stara się wytłumaczyć, co go w tej ciemności tak straszy. Na koncercie nie ma tego efektu, wszystko jest gładziutkie, milutkie, fani trzymają się za rączki, kiwają i robią "OOOOO OOOO OOOOO". Jeden z niewielu przypadków u Maiden, kiedy wersja live to downgrade oryginału.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11499
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: nugz »

Totalnie się zgadzam, że tytułowy mocno traci na żywo.
A najbardziej traci na cymbałach w pogo :D
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16717
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: gumbyy »

Mi się w tytułowym podoba początek śpiewu Bruce.. ten taki zmęczony/styrany strachem głos. Świetna sprawa i mega klimat buduje.
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
Frank Drebin
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4093
Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
Skąd: Valley Of The Kings

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: Frank Drebin »

A ja się nie zgadzam, tytułowy na żywo to kult, a "oooo" tworzy świetny klimat i robi wrażenie nawet na ludziach, którzy nigdy wcześniej Maiden nie słyszeli (zweryfikowane).

Ale niezależnie od tego - niuanse wokalne giną na żywo w prawie wszystkich kawałkach Maiden. To wynika z faktu, że w złotej erze (Fear imo się do niej łapie) wokal na albumach był tak dopracowany, że nie sposób go było powtórzyć na żywo. Bruce (nawet w prime) live wykonywał "łagodniej"/prościej i takiego Feara, i Be Quick, jak i wcześniejsze utwory (z Aces na czele). A im jest starszy, tym ten wokal dalej odbiega (in minus) od oryginału.
FotD = TOP5 albumów Maiden
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11499
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: nugz »

Frank, zdejmij skórę, kajdany, przestań się napinać i przemysł jeszcze raz ;)
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13228
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: Schizoid »

A jak rozumiesz prime Bruce'a?

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4286
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: Geri666 »

Pewnie chodzi o to, że Martin Birch pilnował tego, żeby Bruce chałtury nie odstawiał.

Natomiast peak Brucea jeśli chodzi o wokal to są lata 98-2005, po lekcjach śpiewu.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13228
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: Schizoid »

No ja też celuję mniej-więcej w ten przedział, ale podejrzewam, że Frankowi może chodzić o 80s. Niestety według mnie w kwestii koncertów Bruce był wtedy najsłabszym ogniwem kapeli, przynajmniej począwszy od World Slavery Tour. I wtedy na żadne niuanse nie można było liczyć, ale w XXI w. IMO już owszem.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Frank Drebin
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4093
Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
Skąd: Valley Of The Kings

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: Frank Drebin »

Studyjny prime Dickinsona rozumiem jako okres od lat 80 do mniej więcej Accident Of Birth/Chemical Wedding.

Na Brave Dicki nadal brzmiał dobrze, dojrzalej, ale dobrze. Na Dance zaczął już brzmieć staro, nie wyrabiał na górkach, a jego wokal przestał być atutem Maiden i nie zaliczam go w tej formie do grona wybitnych wokalistów metalowych. Od AMOLAD jest już po prostu źle. To dotyczy dyskografii Maiden, bo Tyranny nadal się broni wokalnie. Nie wiem, czy wynika to z innego strojenia gitar, z większego zaangażowania w pracę w studio, czy z jeszcze z innych czynników, ale tam Bruce wypada naprawdę ok, podczas gdy na wydanym ponad rok później od Tyranny AMOLAD mamy wokalny koszmar. Mandrake po usłyszeniu singli nawet nie sprawdzałem.
FotD = TOP5 albumów Maiden
Awatar użytkownika
Frank Drebin
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4093
Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
Skąd: Valley Of The Kings

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: Frank Drebin »

Schizoid pisze: pt lip 03, 2026 3:34 pm No ja też celuję mniej-więcej w ten przedział, ale podejrzewam, że Frankowi może chodzić o 80s. Niestety według mnie w kwestii koncertów Bruce był wtedy najsłabszym ogniwem kapeli, przynajmniej począwszy od World Slavery Tour. I wtedy na żadne niuanse nie można było liczyć, ale w XXI w. IMO już owszem.
W takim Moonchild czy The Evil That Man Do w czasach Maiden England Dickie na żywo brzmi jak wokalista metalowy. Czy chcesz to nazwać drapieżnie/cynicznie/złowieszczo - nie ważne, jest w tym wokalu taki pierwiastek "zadziorności". A potem, im dalej w las tym ten wokal stawał się coraz bardziej łagodny/ugrzeczniony.
FotD = TOP5 albumów Maiden
Awatar użytkownika
Zajzajer
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9827
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 1:25 am
Skąd: Bat Country

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??

Post autor: Zajzajer »

U mnie już top 6 ich płyt, pobiło jedynkę i killers nawet :) przed nią jest tylko factor i płyty od numbera do sit.

A no Prayer zaraz za nimi jakby się ktoś zastanawiał, a Rime i Seventh Son uważam za kloce i dwie najgorsze kompozycje z lat 80-tych, takie jest moje zdanie. Serio, serio. Ja wiem, że kult (zwłaszcza Rime) ale z biegiem lat, tylko u mnie stracił, oczywiście solówki mega bomba dalej.
Zajzajer on the Road 2026:
ODPOWIEDZ