Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Ekran imo jest poprawny, ale te doly sa bardzo slabe, to powinny być ledy. No i poza ekranem w zasadzie nic się nie dzieje. Mało dekoracji, porównując do Legacy i Future Past ogromny spadek, pojawienia się obu Edkow też bez pomysłu.
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Nadal utrzymuję, że TFP to było dla mnie bardzo udane "pożegnanie" z zespołem, jeśli faktycznie wyjdzie na to, że był to ostatni dla mnie koncert.
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Nie. Lepszy był każdy szeregowy koncert na tej trasie (poza Paryżem, ale tam siła wyższa) niż szumnie zapowiadany i niemrawo zorganizowany gig w UK
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Paryz był lepszy dużo, może zagrali mniej numerow, ale te ktore były na mega pełnej kurwie.
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Nie mam na myśli jakości danego koncertu, tylko to, że najbardziej zajawionym koncertowiczom zabraknie nawet kulawego Eddfestu, kiedy zespół powie sobie DOŚĆ 
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
2/2
O ile chwaliłem organizację pierwszego dnia (nawet byliśmy pod wrażeniem, że kulawe Maiden takie coś ogarnęło), to drugi dzień uwypuklił brak doświadczenia w tego typu inicjatywach.
Po prostu za dużo ludzi - nie ogarnęli tłumu w aspekcie dojazdu (niektórzy nie dojechali na gig), nie mówiąc o powrocie trwającym 2/3 godziny do cywilizacji.
Cieszyłem się również, że wykorzystałem na maxa pierwszy dzień w aspekcie atrakcji - w drugi za dnia (przed koncertem) były tłumy do wszystkiego.
Wpuszczali od 13, pobiegliśmy na barierkę i było spoko. Jakoś te godziny zleciały, mimo tragicznych supportów. Airbourne wykonał zadanie, że te 40/50 min minęło trochę szybciej. Reszta ssała równo. Wystarczyło zaprosić zespoły, które akurat kończyły trasy po Europie typu Megadeth czy Anthrax i od razu byłoby inaczej, ale wiadomo - po co się dzielić łupem z piwa za 8£.
Nie psuło to jednak attitude tłumu. Wokół nas ludzie autentycznie się bawili, skakali, było dość dużo crowdsurfingu na supportach. Gdy na scenę wszedł Paul Anthony z Planet Radio, który pełnił funkcję jakby zapowiadającego w oba dni festu - to był jedyny moment gdy poczułem, że może to być coś wyjątkowego jak na Maiden. Zapowiada, że koncert będzie wyjątkowy, nagrywany itp i prosi o schowanie telefonów do kieszeni… potem procesja członków rodzin zespołu wzdłuż barierki na soundboard z Rodem na czele.
Doctor - jeden z lepszych w życiu; w otoczeniu przyjaciół, z kamerami 8k czy coś pro wchodzącymi pod twarz, po kilku godzinach wyczekiwania - mega siadło.
Koncert sam w sobie mega, ale do Rime’a. Potem wiadomo - Bruce siadł ale i tak się świetnie bawiliśmy, dużo nas kręcili no i złapaliśmy wszyscy trzej po kostce, a Bartek dorwał też frote Simona. Po gigu - mieszane uczucia - bawiłem się świetnie (niedomogi wokalne dopiero ogarnąłem z filmików na YT) ale też doszło do mnie to rozczarowanie brakiem „czegoś”.
Niby cały Eddfest spoko inicjatywa - coś nowego, świeżego ale brakowało ze strony zespoły podkreślenia, że de facto obchodzimy tu coś wyjątkowego. Zmarnowana szansa. O ilości pomysłów jakie tu mogły by się zdarzyć (niskim pokładem sił) dyskutowaliśmy godzinami. Ale to trzeba chcieć, trzeba rozszerzyć horyzonty w kierownictwie zespołu, trzeba kogoś zatrudnić spoza „kręgu”, trzeba po prostu chcieć coś zrobić.
Z perspektywy 2 dni, które minęły to tylko łyżka dziegciu w beczce edmiodku. Najważniejsza jest muzyka i zespół.
Zespół jest bestią live w tym roku (podoba mi się bardziej niż w 2025!), zresztą zawsze był i to jest niesamowite. Nadal gdy wyskakują na scenę to automatyczny banan na twarzy i człowiek w innym świecie.
Paradoksalnie Paryż i Kneb to były moje najlepsze gigi w tym roku
muzycznie ? Zdecydowanie Bratysława - chyba im pykło wszystko idealnie na tym koncercie. Fajny był też Bukareszt (fttb i kostka), Amsterdam - jeżeli się okaże, że faktycznie były dogrywki w tej hali - też fajnie, aczkolwiek publika zbyt drętwa. Odbiór Kneb na pewno też modyfikował Trooper VIP - siedzę teraz oglądam ten merch i miło wspominam, fajna przygoda. Dopisała też pogoda i oczywiście polska ekipa.
Fajne są filmiki na YT, gdzie ktoś nagrał szwendanie się po Eddfescie. Gdybym nie pojechał - żałowałbym nieobecności je oglądając.
Koleja edycja? Raczej nie na wypizdowiu. Wystarczy dobry gig w Londynie z jakimś dodatkiem w postaci exhibition jak robi Ghost - chętnie popatrzyłbym na te artefakty, których nie zabrali do Knebworth. Up the Irons i odliczam dni do następnego gigu.
O ile chwaliłem organizację pierwszego dnia (nawet byliśmy pod wrażeniem, że kulawe Maiden takie coś ogarnęło), to drugi dzień uwypuklił brak doświadczenia w tego typu inicjatywach.
Po prostu za dużo ludzi - nie ogarnęli tłumu w aspekcie dojazdu (niektórzy nie dojechali na gig), nie mówiąc o powrocie trwającym 2/3 godziny do cywilizacji.
Cieszyłem się również, że wykorzystałem na maxa pierwszy dzień w aspekcie atrakcji - w drugi za dnia (przed koncertem) były tłumy do wszystkiego.
Wpuszczali od 13, pobiegliśmy na barierkę i było spoko. Jakoś te godziny zleciały, mimo tragicznych supportów. Airbourne wykonał zadanie, że te 40/50 min minęło trochę szybciej. Reszta ssała równo. Wystarczyło zaprosić zespoły, które akurat kończyły trasy po Europie typu Megadeth czy Anthrax i od razu byłoby inaczej, ale wiadomo - po co się dzielić łupem z piwa za 8£.
Nie psuło to jednak attitude tłumu. Wokół nas ludzie autentycznie się bawili, skakali, było dość dużo crowdsurfingu na supportach. Gdy na scenę wszedł Paul Anthony z Planet Radio, który pełnił funkcję jakby zapowiadającego w oba dni festu - to był jedyny moment gdy poczułem, że może to być coś wyjątkowego jak na Maiden. Zapowiada, że koncert będzie wyjątkowy, nagrywany itp i prosi o schowanie telefonów do kieszeni… potem procesja członków rodzin zespołu wzdłuż barierki na soundboard z Rodem na czele.
Doctor - jeden z lepszych w życiu; w otoczeniu przyjaciół, z kamerami 8k czy coś pro wchodzącymi pod twarz, po kilku godzinach wyczekiwania - mega siadło.
Koncert sam w sobie mega, ale do Rime’a. Potem wiadomo - Bruce siadł ale i tak się świetnie bawiliśmy, dużo nas kręcili no i złapaliśmy wszyscy trzej po kostce, a Bartek dorwał też frote Simona. Po gigu - mieszane uczucia - bawiłem się świetnie (niedomogi wokalne dopiero ogarnąłem z filmików na YT) ale też doszło do mnie to rozczarowanie brakiem „czegoś”.
Niby cały Eddfest spoko inicjatywa - coś nowego, świeżego ale brakowało ze strony zespoły podkreślenia, że de facto obchodzimy tu coś wyjątkowego. Zmarnowana szansa. O ilości pomysłów jakie tu mogły by się zdarzyć (niskim pokładem sił) dyskutowaliśmy godzinami. Ale to trzeba chcieć, trzeba rozszerzyć horyzonty w kierownictwie zespołu, trzeba kogoś zatrudnić spoza „kręgu”, trzeba po prostu chcieć coś zrobić.
Z perspektywy 2 dni, które minęły to tylko łyżka dziegciu w beczce edmiodku. Najważniejsza jest muzyka i zespół.
Zespół jest bestią live w tym roku (podoba mi się bardziej niż w 2025!), zresztą zawsze był i to jest niesamowite. Nadal gdy wyskakują na scenę to automatyczny banan na twarzy i człowiek w innym świecie.
Paradoksalnie Paryż i Kneb to były moje najlepsze gigi w tym roku
Fajne są filmiki na YT, gdzie ktoś nagrał szwendanie się po Eddfescie. Gdybym nie pojechał - żałowałbym nieobecności je oglądając.
Koleja edycja? Raczej nie na wypizdowiu. Wystarczy dobry gig w Londynie z jakimś dodatkiem w postaci exhibition jak robi Ghost - chętnie popatrzyłbym na te artefakty, których nie zabrali do Knebworth. Up the Irons i odliczam dni do następnego gigu.
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
I to mi się podoba - zadowolony Ultas Maiden, niezależnie od okoliczności 
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Nie rozumiem trochę czemu nie wykorzystano lepiej okoliczności i tego, że grał tam też Blaze. Czy to naprawdę takie trudne zaprosić Blaze na scenę, żeby wykonać np Fear of the dark, albo Iron Maiden? Przecież już tak kiedyś zrobili, że zaprosili Adriana do zagrania Running Free na Donnington, kiedy ten był poza zespołem?
Jedyna na co stać Steve to stanąć po koncercie i pogadać z Blazem w błocie?
Jedyna na co stać Steve to stanąć po koncercie i pogadać z Blazem w błocie?
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Również nie ogarniam, dlaczego tam brakuje takich oczywistych, ludzkich gestów. Blejz wychodzi na ostatni kawałek, dzieli się z Bronkiem wersami, na koniec razem podnoszą ręce, wszyscy są jeszcze bardziej zadowoleni, a Dajhardzi mają wyjątkowy obrazek do zapamiętania. To takie proste, a nadal to spierdolili 
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Tak jak ktoś słusznie napisał, wszystko to wina Roda który jest strasznie skostniałym menadżerem który każde odstępstwo od normy traktuje jako zagrożenie.
Normalny management to zarzuca temat wspólnego wykonania Running Free z byłymi członkami Maiden. Piszą o tym wszystkie media, latają nagrania, świetny PR medialny idzie w świat, Błażej płacze, Steve unosi bas.. Ale nie. Zróbmy z tego taki sam koncert jak inne. Dziwna polityka.
Normalny management to zarzuca temat wspólnego wykonania Running Free z byłymi członkami Maiden. Piszą o tym wszystkie media, latają nagrania, świetny PR medialny idzie w świat, Błażej płacze, Steve unosi bas.. Ale nie. Zróbmy z tego taki sam koncert jak inne. Dziwna polityka.
www.last.fm/user/darkfuneral18
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Nie zgadzam się z tym tłumaczeniem, ale jest ono ze ust Bruce’a - parafrazując wywiad z MH - „ludzie płacą być zobaczyć set Maiden a nie jakieś udziwnienia/zmiany/modyfikacje”.
Ciekawe czy pod to podrzuci też wyharkane pół setu z zawalonego gardła
Ciekawe czy pod to podrzuci też wyharkane pół setu z zawalonego gardła
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Właśnie akurat ZA TAKI koncert ludzie płacą extra bo i samo Maiden ogłaszało to jako wyjątkowy występ. Głupie pierdolenie. 99,99% fanów mega wzruszyłoby sie gdyby cała rodzina Maiden, obecna i była wyszła na scenę. Zaprosiliby Nicko żeby postukałby na bis Running Free, Błażej dostałby zwrotkę, ludzie by płakali na barierkach. No ale jest jak jest.
www.last.fm/user/darkfuneral18
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Fakt, że Nicko ani razu nie zagrał gościnnie chociaż jednego numeru na tej trasie, jest wręcz surrealistyczne.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Co ciekawe Steve uniosl bas, chyba na Powerslave albo 2MTM w taki sposób, w jaki wcześniej nie podnosiłKevin18 pisze: ↑wt lip 14, 2026 11:49 am Tak jak ktoś słusznie napisał, wszystko to wina Roda który jest strasznie skostniałym menadżerem który każde odstępstwo od normy traktuje jako zagrożenie.
Normalny management to zarzuca temat wspólnego wykonania Running Free z byłymi członkami Maiden. Piszą o tym wszystkie media, latają nagrania, świetny PR medialny idzie w świat, Błażej płacze, Steve unosi bas.. Ale nie. Zróbmy z tego taki sam koncert jak inne. Dziwna polityka.
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
I oboje od razu to zauważyliśmyBon Dzosef pisze: ↑wt lip 14, 2026 12:36 pmCo ciekawe Steve uniosl bas, chyba na Powerslave albo 2MTM w taki sposób, w jaki wcześniej nie podnosiłKevin18 pisze: ↑wt lip 14, 2026 11:49 am Tak jak ktoś słusznie napisał, wszystko to wina Roda który jest strasznie skostniałym menadżerem który każde odstępstwo od normy traktuje jako zagrożenie.
Normalny management to zarzuca temat wspólnego wykonania Running Free z byłymi członkami Maiden. Piszą o tym wszystkie media, latają nagrania, świetny PR medialny idzie w świat, Błażej płacze, Steve unosi bas.. Ale nie. Zróbmy z tego taki sam koncert jak inne. Dziwna polityka.![]()
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
To pozostaje Stefanowi jeszcze tylko wywalić się o wedge'a, tylko tym razem zaczepić drugą stopą 
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
A może chociaz ten jeden temat być bez spamu?
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Orientuje się się jakie są opinie na temat festu na oficjalnym forum? Zachwyt czy raczej krytycznie? Rozmawiałam dzisiaj ze znajomym Szkotem(nie jest to fan IM), to w internecie spotkał się raczej z negatywnymi opiniami na temat organizacji. 
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9568
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Run for Your Lives tour 2026 Europa i Reszta Świata
Nie może, ale to swoją drogą i ja już wracam grzecznie do czytania.

