17/07/2026 - BEAT (Vai, Levin, Carey, Belew) - Ćmielów
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1964
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: 17/07/2026 - BEAT (Vai, Levin, Carey, Belew) - Ćmielów
Ja szczerze powiedziawszy bardziej dla Carey'a bym tam pojechał niż byłych muzyków KC
I racja, lato mam za bardzo obłożone już i po prostu nie mam ochoty brać sobie wolnego na to wydarzenie.
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6352
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 17/07/2026 - BEAT (Vai, Levin, Carey, Belew) - Ćmielów
Dla mnie to synergia: z jednej strony Carey, z drugiej muzycy KC. Fantastycznie. Nawet onanista Vai tego nie zepsuje.
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1964
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: 17/07/2026 - BEAT (Vai, Levin, Carey, Belew) - Ćmielów
Vai czasem się potrafi powstrzymywać jak chce 
Re: 17/07/2026 - BEAT (Vai, Levin, Carey, Belew) - Ćmielów
Myślę, że bardzo warto jednak to zobaczyć. O tym jak Beat gra można przekonać się z koncertówki, która niedawno wyszła. Brzmi to nieco inaczej niż KC z lat 80-tych, ciężej chyba, ale lepszego KC dziś nie ma i raczej nie będzie (chociaż Fripp kilka miesięcy temu bąknął, że chciałby coś jeszcze nagrać). Cena skandal, ale będę żałował jak nie pojadę - do Pragi oczywiście 
Re: 17/07/2026 - BEAT (Vai, Levin, Carey, Belew) - Ćmielów
Event może i ciekawy, ale do rozważania jakby był w Warszawie za połowę tej kwoty, ale w takiej lokalizacji i przede wszystkim przy takich cenach biletów (+ do tego średnio pasujący mi termin), to mogę skomentować jedynie: lol xd.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12438
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: 17/07/2026 - BEAT (Vai, Levin, Carey, Belew) - Ćmielów
Moim zdaniem nie pójść na ten koncert, to jak w 2007 odmówić Megan Fox spędzenia wspólnie nocy.
Byłem na BEAT w Los Angeles i o ja pierdolę, jezusie, marysieńko, perunie. Wszystko tam się zgadzało, Belew jest w znakomitej kondycji wokalnej, Korwin-Levin nie muszę chyba mówić jak wielkim jest basistą, Carrey absolutnie mnie powalił, nigdy nie pochyliłem sie nad muzyką Toola, ale po tym co ten facet zrobił przez dwie godziny gigu miałem ochotę kupić jego naciąg za 1000 dolców. Z kolei Vai był zaskakująco wycofany, miał ze dwa momenty kiedy mocno tam poszalał, ale poza tym grał tak jak należy w King Crimson, z potężnym feelingiem, bez technicznych popisówek, za to z wielkim szacunkiem do materiału źródłowego.
Jeśli ktoś się zastanawia, to niech przestanie i jedzie. Piękny news i będzie to przepiękny wieczór.
Byłem na BEAT w Los Angeles i o ja pierdolę, jezusie, marysieńko, perunie. Wszystko tam się zgadzało, Belew jest w znakomitej kondycji wokalnej, Korwin-Levin nie muszę chyba mówić jak wielkim jest basistą, Carrey absolutnie mnie powalił, nigdy nie pochyliłem sie nad muzyką Toola, ale po tym co ten facet zrobił przez dwie godziny gigu miałem ochotę kupić jego naciąg za 1000 dolców. Z kolei Vai był zaskakująco wycofany, miał ze dwa momenty kiedy mocno tam poszalał, ale poza tym grał tak jak należy w King Crimson, z potężnym feelingiem, bez technicznych popisówek, za to z wielkim szacunkiem do materiału źródłowego.
Jeśli ktoś się zastanawia, to niech przestanie i jedzie. Piękny news i będzie to przepiękny wieczór.
Re: 17/07/2026 - BEAT (Vai, Levin, Carey, Belew) - Ćmielów
No, dlatego się wybieram, ale do Pragi. Nad tym koncertem w PL się zastanowię, jeśli ktoś znajomy będzie jechał samochodem, bo cisnąć się tam z Wrocławia pociągiem nie ma sensu. Co do składu, cóż, wolałbym z Frippem i Brufordem, ale w sumie, z tym pierwszym widziałem KC już trzy razy, a i Bruforda solo dwa razy, więc tu będzie ciekawa odmiana po prostu.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12438
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: 17/07/2026 - BEAT (Vai, Levin, Carey, Belew) - Ćmielów
Jedzue ktoś z wwy i wraca po gigu?
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12438
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: 17/07/2026 - BEAT (Vai, Levin, Carey, Belew) - Ćmielów
Kto nie był niech żałuje.
Bez auta Cmielow to oczywiscie nie jest latwa sprawa, ale Beat to taki projekt, że trzeba zobaczyć. King Crimson wielkim zespołem jest, a kolorowy okres to wspaniała muzyka.
Przyjechałem wcześnie, niestety jedyna knajpa w mieście była zawalona. Spacer do zamku, czy też do wiezyczki ze sceną, to co zaskoczylo na plus to mega dobrze przemyślany teren. Fajne wejście, strefa gastro, kible w kontenerach, trybunka. Niesmakiem była ta strefa z miejscami pod sceną za 1000zl, na minus też brak (albo brak widocznych) kraników z woda, przy takim upale, bo było w chuj gorąco, to powinien być obowiazek. Z butelka wejść nie mogłem, a woda była po chyba 8zł.
Sam koncert wspaniały. Wykonawczo każdy z czwórki jest ekstraklasowym graczem, do tego w swietnej formie. Szokujace jest dla mnie, że w wieku Belewa i Korwina można być w tak dobrej dyspozycji. Dynamike koncertu trochę zepsuła przerwa, ale też to że publika była bardzo daleko, bo poza garstka siedzacych nabywcow biletów za tysiaka, reszta ludzi była dość daleko i ciężko było rozkrecic jakieś klaskanie.
Miłym zaskoczeniem była spora liczba kobiet i dużo małolatów, prog klasycznie kojarzy się z jakimis Januszami progarzami, a tu miła niespodzianka.
Bardzo dobry dzwiek, jako że stalem dosyć daleko od sceny (bo był sektor za tysiaka), to nie potrzebowałem stoperów, wszystko brzmialo selektywnie i pozwalało cieszyć się wirtuozeria muzyków. Vai jesscze mniej vaiuje niż w LA, grał bardzo wiernie i wplatal tylko drobne akcenty. Bas i stick Levin-Mikkego brzmial potężnie jak zawsze. Belew cały czas usmiechniety. Po koncercie udało mi się pogadac z kazdym muzykiem, bez wyjatku mili, usmiechnieci i bardzo sympatyczni.
Reasumując super koncert i wyjazd, venue też fajne i klimatyczne, ale dystans i sektor za tysiaka na duży minus. No i bez busow do Wwy po gigach może być ciężko
Dobrze, że trafilem kogoś kto wraca do Wwy bo spalbym w trawie chyba xd
Bez auta Cmielow to oczywiscie nie jest latwa sprawa, ale Beat to taki projekt, że trzeba zobaczyć. King Crimson wielkim zespołem jest, a kolorowy okres to wspaniała muzyka.
Przyjechałem wcześnie, niestety jedyna knajpa w mieście była zawalona. Spacer do zamku, czy też do wiezyczki ze sceną, to co zaskoczylo na plus to mega dobrze przemyślany teren. Fajne wejście, strefa gastro, kible w kontenerach, trybunka. Niesmakiem była ta strefa z miejscami pod sceną za 1000zl, na minus też brak (albo brak widocznych) kraników z woda, przy takim upale, bo było w chuj gorąco, to powinien być obowiazek. Z butelka wejść nie mogłem, a woda była po chyba 8zł.
Sam koncert wspaniały. Wykonawczo każdy z czwórki jest ekstraklasowym graczem, do tego w swietnej formie. Szokujace jest dla mnie, że w wieku Belewa i Korwina można być w tak dobrej dyspozycji. Dynamike koncertu trochę zepsuła przerwa, ale też to że publika była bardzo daleko, bo poza garstka siedzacych nabywcow biletów za tysiaka, reszta ludzi była dość daleko i ciężko było rozkrecic jakieś klaskanie.
Miłym zaskoczeniem była spora liczba kobiet i dużo małolatów, prog klasycznie kojarzy się z jakimis Januszami progarzami, a tu miła niespodzianka.
Bardzo dobry dzwiek, jako że stalem dosyć daleko od sceny (bo był sektor za tysiaka), to nie potrzebowałem stoperów, wszystko brzmialo selektywnie i pozwalało cieszyć się wirtuozeria muzyków. Vai jesscze mniej vaiuje niż w LA, grał bardzo wiernie i wplatal tylko drobne akcenty. Bas i stick Levin-Mikkego brzmial potężnie jak zawsze. Belew cały czas usmiechniety. Po koncercie udało mi się pogadac z kazdym muzykiem, bez wyjatku mili, usmiechnieci i bardzo sympatyczni.
Reasumując super koncert i wyjazd, venue też fajne i klimatyczne, ale dystans i sektor za tysiaka na duży minus. No i bez busow do Wwy po gigach może być ciężko
Dobrze, że trafilem kogoś kto wraca do Wwy bo spalbym w trawie chyba xd