Mam tylko nadzieję, że nie coś w stylu tego co się dzieje na koncertach Rammstein
Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
88. Genesis - The Lamb Lies Down on Broadway (1974)

Tego albumu nigdy nie ceniłem wysoko, od ostatniego 1,5 roku sporo zyskał i teraz stawiam go w czołówce ich płyt, ale samego zespołu już tak nie słucham często jak kiedyś. Spadli u mnie z 4 miejsca na jakieś 12-13. To był jeden z moich pierwszych zespołów jakie odkryłem w życiu. Niebanalna forma kompozycji, trochę dziwaczne teksty. Ale taka była era Gabriela. Muzyka się broni, momentami jest oczywiście przerost formy nad treścią, ale prawie 95 minut muzyki robi swoje. Jednak na raz posłuchać w całości, tak jak ja teraz, to trochę męczące, uwaga w niektórych momentach (tych słabszych) wędruje gdzieś indziej. I najważniejsze kruk ukradł penisa, powtarzam kruk skradł penisa!!!
Ulubione utwory: In the Cage, Counting Out Time, it.

Tego albumu nigdy nie ceniłem wysoko, od ostatniego 1,5 roku sporo zyskał i teraz stawiam go w czołówce ich płyt, ale samego zespołu już tak nie słucham często jak kiedyś. Spadli u mnie z 4 miejsca na jakieś 12-13. To był jeden z moich pierwszych zespołów jakie odkryłem w życiu. Niebanalna forma kompozycji, trochę dziwaczne teksty. Ale taka była era Gabriela. Muzyka się broni, momentami jest oczywiście przerost formy nad treścią, ale prawie 95 minut muzyki robi swoje. Jednak na raz posłuchać w całości, tak jak ja teraz, to trochę męczące, uwaga w niektórych momentach (tych słabszych) wędruje gdzieś indziej. I najważniejsze kruk ukradł penisa, powtarzam kruk skradł penisa!!!
Ulubione utwory: In the Cage, Counting Out Time, it.
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Wybitnie męcząca płyta. Z wszystkich conceptow klasycznych to akurat Baranek jest nudny. Mało treści muzycznej, sporo dłużyzn.Zajzajer pisze: ↑pt sie 21, 2026 9:10 pm 88. Genesis - The Lamb Lies Down on Broadway (1974)
Tego albumu nigdy nie ceniłem wysoko, od ostatniego 1,5 roku sporo zyskał i teraz stawiam go w czołówce ich płyt, ale samego zespołu już tak nie słucham często jak kiedyś. Spadli u mnie z 4 miejsca na jakieś 12-13. To był jeden z moich pierwszych zespołów jakie odkryłem w życiu. Niebanalna forma kompozycji, trochę dziwaczne teksty. Ale taka była era Gabriela. Muzyka się broni, momentami jest oczywiście przerost formy nad treścią, ale prawie 95 minut muzyki robi swoje. Jednak na raz posłuchać w całości, tak jak ja teraz, to trochę męczące, uwaga w niektórych momentach (tych słabszych) wędruje gdzieś indziej. I najważniejsze kruk ukradł penisa, powtarzam kruk skradł penisa!!!![]()
![]()
Ulubione utwory: In the Cage, Counting Out Time, it.
www.last.fm/user/darkfuneral18
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Mam podobnie. Z 5 numerów świetnych, reszta to niestety mielizny.
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1950
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Genesis z Gabrielem to przecież w ogóle jest jedna wielka wydmuszka i definicja przerostu formy nad treścią.
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9548
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
+1, piękne podsumowanie!Caracalized pisze: ↑sob sie 22, 2026 1:18 pm Genesis z Gabrielem to przecież w ogóle jest jedna wielka wydmuszka i definicja przerostu formy nad treścią.
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1950
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Piękne, trafne i, biorąc pod uwagę to ile fanów tego zespołu tutaj przesiaduje, ryzykowne 
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9593
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Czyli nie tylko ja wolę Genesis z Collinsem na wokalu?Caracalized pisze: ↑sob sie 22, 2026 1:18 pm Genesis z Gabrielem to przecież w ogóle jest jedna wielka wydmuszka i definicja przerostu formy nad treścią.
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1950
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Ja w ogóle za Genesis nie przepadam, fanem obu wokalistów nie jestem, ale te parę hitów jestem w stanie bardziej przetrawić od tych pseudoartystycznych i pretensjonalnych kloców. No i Gabriela solowo też bardziej wolę.
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9548
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Nie tylko Ty, ja nie mógłbym mieć bardziej skrajnego stosunku do tych w zasadzie dwóch różnych zespołów - z Gabrielem jebię, a z Collinsem na wokalu wielbię po całości.
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
czym się różni era Gabriela od pierwszych trzech płyt z Collinsem poza wokalistą?
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Z Gabrielem nigdy nie wydali tak dobrej płyty, jak Wind & WutheringSardi pisze: ↑sob sie 22, 2026 2:36 pmczym się różni era Gabriela od pierwszych trzech płyt z Collinsem poza wokalistą?
A poważnie - jedyne co różni Gabriel-erę i dwie pierwsze płyty z Collinsem na wokalu to mocniejszy skręt w stronę popu na tych późniejszych (Afterglow, Your Own Special Way). Poza tym to to samo. Też kiedyś wielbiłem Genesis z Gabrielem, dalej uważam że sporo złota na tych płytach jest, miałem nawet swego czasu Selling... w swojej top 10 płyt, ale dziś nie będzie nawet w pięćdziesiątce. Już prędzej Invisible Touch, bo to w większości pierwszorzędny pop, do tego z jednym z moich ulubionych wokalistów.
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
U mnie Foxtrot spadł z top 50 płyt wszech czasów już, w ogóle genesis z pg strasznie u mnie straciło, zyskało wlasciwie wlasnie tylko lamb. IT świetna płyta, collins moje top 10 wokalistów, i top 5 perkusistów, genialna jest ta plyta. u mnie w ich czolowce, ale nie bede zdradzal na ktorym miejscu, bo moze genesis sie jeszcze pojawi tutaj w mojej liscie
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Przy ocenianiu Genesis, dzielenie go na ery Gabriel / Collins ma mały sens, chyba że ktoś strasznie chce ich kategoryzować od strony wokalnej, bo oceniać jedną miarą płyty Collinsa sprzed i po Duke to dość odważna postawa xD. Od Foxtrot do W&W trwał główny i zdecydowanie wybitny run tego zespołu, przy którym nie ma co stawiać przerywnika za zmianę na wokalu. Piękno tego okresu zdecydowanie podkreśliło na koniec Seconds Out.
Lamb lubię właśnie za dłużyzny i napchanie takiej a nie innej historii na tym krążku. To była płyta na raz, powstała w takiej formie przez brak kompromisów, ale w tym konkretnym przypadku wyszła raczej wartość dodana niż ujemna tego stanu rzeczy. A to się rzadko zdarza.
Ludzie lubią walić po wczesnym Genesis, najpewniej doszukując się tam osławionych tutaj „melodyjek” i przez sceniczną „przaśność” PG. Ale bawi mnie to, bo najczęściej osoba kompletnie zniesmaczona tamtym okresem Genesis jara się jakimś piszczeniem dupą do mikrofonu, Dżentyl Dżajantami, Toolami walącymi moczem itp. Lepsze są wesołe wpływy angielskiego folku niż silenie się na matematyczne granie
Lamb lubię właśnie za dłużyzny i napchanie takiej a nie innej historii na tym krążku. To była płyta na raz, powstała w takiej formie przez brak kompromisów, ale w tym konkretnym przypadku wyszła raczej wartość dodana niż ujemna tego stanu rzeczy. A to się rzadko zdarza.
Ludzie lubią walić po wczesnym Genesis, najpewniej doszukując się tam osławionych tutaj „melodyjek” i przez sceniczną „przaśność” PG. Ale bawi mnie to, bo najczęściej osoba kompletnie zniesmaczona tamtym okresem Genesis jara się jakimś piszczeniem dupą do mikrofonu, Dżentyl Dżajantami, Toolami walącymi moczem itp. Lepsze są wesołe wpływy angielskiego folku niż silenie się na matematyczne granie
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
87. Jon and Vangelis - The Friends of Mr. Cairo (1981)

Zdecydowanie najbardziej lubię wokal Jona Andersona na płytach z Vangelisem, na albumach Yes jest śpiewa trochę mniej emocjonalnie. Tytułowy to jeden z moich najlepszych kawałków ever. Nie mam pomysłu, co by tu więcej napisać, najwięcej Jona i Vangelisa słuchałem w latach 2008-2010, potem jakoś fascynacja osłabła. A Jon Anderson przez wiele lat był moim top 2 wokalistów, teraz spadł poza top 10 chyba.
Ulubione utwory: State of Independence, The Friends of Mr. Cairo, Outside of This (Inside of That)

Zdecydowanie najbardziej lubię wokal Jona Andersona na płytach z Vangelisem, na albumach Yes jest śpiewa trochę mniej emocjonalnie. Tytułowy to jeden z moich najlepszych kawałków ever. Nie mam pomysłu, co by tu więcej napisać, najwięcej Jona i Vangelisa słuchałem w latach 2008-2010, potem jakoś fascynacja osłabła. A Jon Anderson przez wiele lat był moim top 2 wokalistów, teraz spadł poza top 10 chyba.
Ulubione utwory: State of Independence, The Friends of Mr. Cairo, Outside of This (Inside of That)
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Nie uważam, żeby Carpet Crawlers czy nawet Wardrobe szczególnie odstawały od takiego Afterglow
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1950
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Dżentyl czym? I tak, jaram się Toolem walącym moczem, a o co chodzi?
Genesis te wpływy miesza ze sobą w bardzo niestrawny jak na mój gust sposób, dlatego tak bardzo tego zespołu nie lubię. A Tool może się sili na matematyczność, ale poza tym ich utwory mają przynajmniej niesamowity klimat, czego nie jestem w stanie w innych progach poza niektórymi wyjątkami się doszukać. Muza typu prog-rock czy prog-metal to jest coś czego, poza niektórymi wyjątkami, nie mam ochoty i nie jestem w stanie słuchać, a Genesis, Dream Theater, ELP (poza Brain Salad Surgery), Leprous czy w jakiejś części Riverside to kwintesencja tego czego w muzyce nie cierpię.
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1950
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1950
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Gentle Giant jest jeszcze spoko, ale też ma denerwujące momenty i tak bardzo mi się kojarzy z jednym blogerem, że nigdy mi nie przychodzi do głowy posłuchanie ich przez to xDD Ze cztery lata ich muzy nie słuchałem, o ile nawet nie więcej.


