Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
No na webcascie widzialem
Jednak webcast ma slabiutenka jakosc w porownaniu do tego nagrania.
-
HeavyHeart
- -#Prodigal son

- Posty: 43
- Rejestracja: pt kwie 01, 2005 7:02 pm
- Skąd: nie twoja sprawa
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Number to najlepsza płyta jaką słyszałem, nie ma tam słabych piosenek, dla Bruce było to "wejście smoka", wreszcie skończył się żałosny kaszel "Di"Anno". Krążek został wydany w 1982 roku, a do teraz jest uważana jeśli nie na 1 miejscu, to zawsze w pierwszej trojce. To własnie dzięki tej płycie zacząłem słuchać Iron maiden, kiedy to sklepikarz chciał mi koniecznie coś sprzedac, nie miał za bardzo co, to wyciągnął spod lady The Number Of The Beast.
Poraziła mnie solówka Children Of The Damned, no i wciągnąłem się się na dobre :rocx co do hallowed Be Thy Name to po pierwszych 3 przesłuchaniach wydawał mi się nie wypałem, ale...to jedna z tych piosenek które trzeba "zrozumieć" żeby zacząć podziwiać, mi się to udało a obecnie jest dla mnie najleszą piosenką Maidenów. Invaders zachwyca dynamiką, tworzy ogromny kontrast z takimi utworami jak COTD czy HBTN, The Number Of The Beast to w pewnym sensie piosenka uosabniająca IM, podkresla całą perfekcję krążka i zespołu który go stworzył.
Gangland, mistrzostwo Burra, wydaje mi się że żadna piosenka maidenów nie ma takiej duszy jak ona, a sam pomysłodawca pokazał swoje ogromne wyczucie, może nicko jest równy [albo nawet lepszy] technicznie od Clive, ale napewno nie ma takiego wyczucia. Wielka szkoda.
Total Eclipse ....hmm.. Bruce zaśpiewał końcówkę jak prawdziwy anioł
Solówka z Prisonera jest mistrzowska, a co do Akacjowej, ten tekst piosenki mnie rozwala :rocx
Poraziła mnie solówka Children Of The Damned, no i wciągnąłem się się na dobre :rocx co do hallowed Be Thy Name to po pierwszych 3 przesłuchaniach wydawał mi się nie wypałem, ale...to jedna z tych piosenek które trzeba "zrozumieć" żeby zacząć podziwiać, mi się to udało a obecnie jest dla mnie najleszą piosenką Maidenów. Invaders zachwyca dynamiką, tworzy ogromny kontrast z takimi utworami jak COTD czy HBTN, The Number Of The Beast to w pewnym sensie piosenka uosabniająca IM, podkresla całą perfekcję krążka i zespołu który go stworzył.
Gangland, mistrzostwo Burra, wydaje mi się że żadna piosenka maidenów nie ma takiej duszy jak ona, a sam pomysłodawca pokazał swoje ogromne wyczucie, może nicko jest równy [albo nawet lepszy] technicznie od Clive, ale napewno nie ma takiego wyczucia. Wielka szkoda.
Total Eclipse ....hmm.. Bruce zaśpiewał końcówkę jak prawdziwy anioł
Solówka z Prisonera jest mistrzowska, a co do Akacjowej, ten tekst piosenki mnie rozwala :rocx
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Wyczucia czego ?HeavyHeart pisze:może nicko jest równy [albo nawet lepszy] technicznie od Clive, ale napewno nie ma takiego wyczucia.
-
HeavyHeart
- -#Prodigal son

- Posty: 43
- Rejestracja: pt kwie 01, 2005 7:02 pm
- Skąd: nie twoja sprawa
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
jak się domyslisz to daj nam znaćMajek pisze:Wyczucia czego ?HeavyHeart pisze:może nicko jest równy [albo nawet lepszy] technicznie od Clive, ale napewno nie ma takiego wyczucia.
- nomad85
- -#Prisoner

- Posty: 104
- Rejestracja: czw kwie 07, 2005 10:56 pm
- Skąd: między Wrocławiem a Opolszczyzną
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Ach number ,number ,niepotrzebne są jakiekolwiek komentarze jaka to wspaniała płyta .Ale ja jednak sie pokusze
Invaders-super intro,szybkie i cięzkie jednocześnie ,troche jest tu agresji rodem z pierwszych płyt plus wokal Bruca co daje super eefekt
Children-Świetna ballada ,taka jak ma być ,czyli na początek wolno potem sie ładnie rozwija...
Prisoner-dla mnie klasyk ,ciężko ,szybko i ze znakomitym refrenem ,dodaje sił do życia ,nie ma co
Acacia-Pokaz możliwosci technicznych najlepszego zespołu świata
wszystko na swoim miejscu
Number-utwór który zna każdy ,moc i potęga w jednym ,wokal Bruca dla mnie nie z piekieł ale raczej z Valhalli
,solówki miązdzą
Run to the Hills-klasyczny utwór heavy metalowy który zawsze sie fajnie słucha
Gangland ,Total Eclipse-troche wytchnienia ,dobre rockowe granie
Halloweed-poezja,magia,cudo każde słowo tu pasuje ,powiem jedno gdy słucham tej pieśni to jestem tym skazańcem ,poprostu utwór który powinno sie wystawić w muzem
Ps.to wcale nie jest mój pierwszy post bo jako Iron Priest miałem tu 83 posty
,wiec nie jestem debiutantem ,ale witam serdecznie wszystkich fanów najlepszego zespołu na swiecie
Invaders-super intro,szybkie i cięzkie jednocześnie ,troche jest tu agresji rodem z pierwszych płyt plus wokal Bruca co daje super eefekt
Children-Świetna ballada ,taka jak ma być ,czyli na początek wolno potem sie ładnie rozwija...
Prisoner-dla mnie klasyk ,ciężko ,szybko i ze znakomitym refrenem ,dodaje sił do życia ,nie ma co
Acacia-Pokaz możliwosci technicznych najlepszego zespołu świata
Number-utwór który zna każdy ,moc i potęga w jednym ,wokal Bruca dla mnie nie z piekieł ale raczej z Valhalli
Run to the Hills-klasyczny utwór heavy metalowy który zawsze sie fajnie słucha
Gangland ,Total Eclipse-troche wytchnienia ,dobre rockowe granie
Halloweed-poezja,magia,cudo każde słowo tu pasuje ,powiem jedno gdy słucham tej pieśni to jestem tym skazańcem ,poprostu utwór który powinno sie wystawić w muzem
Ps.to wcale nie jest mój pierwszy post bo jako Iron Priest miałem tu 83 posty
- nomad85
- -#Prisoner

- Posty: 104
- Rejestracja: czw kwie 07, 2005 10:56 pm
- Skąd: między Wrocławiem a Opolszczyzną
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
co nie będziemy toczyć 6-7 stronnicowej dyskusji o numberku ,Heavy Heart do dzieła bracie 
- deadly_sin
- -#Prisoner

- Posty: 111
- Rejestracja: sob sty 08, 2005 10:23 am
- Skąd: Warszawa
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
The Number rządzi, ale moim skromnym zdaniem powinien tak wysoko podskoczyć Brave New World
-
HeavyHeart
- -#Prodigal son

- Posty: 43
- Rejestracja: pt kwie 01, 2005 7:02 pm
- Skąd: nie twoja sprawa
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
ok, a moim skromnym zdaniem BNW nawet nie ma co równać do Beast, bo pierwsza płyta to tylko zbiór podobnych piosenek [nie mówie że niefajnych] a druga to coś więcej. Bruce jeszcze wtedy był śmiertelnie powazny, spięty, dlatego dał z siebie wszystko, dla mnie The Number Of The Beast to przełom, cos wielkiego.deadly_sin pisze:The Number rządzi, ale moim skromnym zdaniem powinien tak wysoko podskoczyć Brave New World
Nie sądzicie że porównać TNOTB do BNW jest troche nie fair? Co w brave jest nowego? czy ma on 9 hiciorów wszechczasów ?? nie! niby każdy ma swój gust...... mi chodzi o zasady i dobrą ocene muzyczną
moje zdanie jest obiektywne
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
HejwiHart, głupoty pleciesz. Na NOTB nie ma żadnych 9 utworów wszechczasów. Tam jest conajwyżej kilka dobrych piosenek. W tym dwie prawie, że wybitne (Children Of The..., Hallowed..).
O NOTB się tak często mówi, gdyż była swojego rodzaju rewolucją. Ironi zagrali tam tak jak nikt inny do tej pory nie grał. Na tej płycie nie tylko stworzyli swój styl, ale i ustanowili kierunek rozwoju całego heavy metalu lat '80.
Gdybyś jednak chciał na to spojrzeć obiektywnie, to BNW jest zbiorem dużo lepszych kompozycji, niż Numerek.
Na NOTB mamy do czynienia jeszcze z początkującym zespołem, który miał pomysł, lecz nie dokońca możliwości. Kompozycje są ździebko chaotyczne, a wokale Bruce'a w dużej mierze składają się z przypadkowych popiskiwań. Jednak ambicjami i młodzieńczą siłą osiągnęloi bardzo wiele.
Na mnie osobiście, sama płyta NOTB nie robi większego wrażenia. Za to wersje live utworów z tego albumu wręcz przeciwnie. Do dziś pobrzmiewa mi w uszach genialne 'Beast Over The Hammersmith'.
Co do porównania BNW z NOTB, to jak już wcześniej wspomniałem płyta BNW pod względem technicznym i konstrukcji kompozycji jest lepsza od numerka. Kwestia tylko co kto woli, czy krystaliczną produkcję, perfekcję, czy brudny, szczery zespół młodocianych zapaleńców
O NOTB się tak często mówi, gdyż była swojego rodzaju rewolucją. Ironi zagrali tam tak jak nikt inny do tej pory nie grał. Na tej płycie nie tylko stworzyli swój styl, ale i ustanowili kierunek rozwoju całego heavy metalu lat '80.
Gdybyś jednak chciał na to spojrzeć obiektywnie, to BNW jest zbiorem dużo lepszych kompozycji, niż Numerek.
Na NOTB mamy do czynienia jeszcze z początkującym zespołem, który miał pomysł, lecz nie dokońca możliwości. Kompozycje są ździebko chaotyczne, a wokale Bruce'a w dużej mierze składają się z przypadkowych popiskiwań. Jednak ambicjami i młodzieńczą siłą osiągnęloi bardzo wiele.
Na mnie osobiście, sama płyta NOTB nie robi większego wrażenia. Za to wersje live utworów z tego albumu wręcz przeciwnie. Do dziś pobrzmiewa mi w uszach genialne 'Beast Over The Hammersmith'.
Co do porównania BNW z NOTB, to jak już wcześniej wspomniałem płyta BNW pod względem technicznym i konstrukcji kompozycji jest lepsza od numerka. Kwestia tylko co kto woli, czy krystaliczną produkcję, perfekcję, czy brudny, szczery zespół młodocianych zapaleńców
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
-
HeavyHeart
- -#Prodigal son

- Posty: 43
- Rejestracja: pt kwie 01, 2005 7:02 pm
- Skąd: nie twoja sprawa
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
wiem co masz na myśli, ale dla mnie brave to jest średnio udana próba zmiksowania płyty Piece Of Mind z Fear Of The Dark, naprawde nasłuchałem sie tego miliony razy, w numberze nie zauważyłem ani jednego przypadkowego dźwięku, wręcz przeciwnie, perfekcję którą z czasem stracili, niestety,
- nomad85
- -#Prisoner

- Posty: 104
- Rejestracja: czw kwie 07, 2005 10:56 pm
- Skąd: między Wrocławiem a Opolszczyzną
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Napewno ten niesamowity duch unosi sie nad klimatem Numbera ,gdy Ironi nie byli jeszcze gwiazdami . To sie czuje . Może nie 9 genialnych piosenek ,bo Gangland czy Total Eclipse są dla mnie zaledwie albo może aż dobre ,ale np. Halloweed Be thy Name to muzyczne arcydzieło , pierwszy epicki utwór z Brucem ,pierwsza muzyczna opowieśc ,potem Bruce zaśpiewa jeszcze Marynarza,Alexandra, Seventh Sona...,ale to właśnie Halloweed to pierwszy kawałek tego typu który zaśpiewał na płycie. Number of the Beast i Run to the Hills to wiadomo utwory posiadające niesamowitą moc i energie . Z kolei Prisoner i 22 Acacia Avenue to pokaz umiejętnosci technicznych dwudziestokilkuletnich mężczyzn ,którzy po paru altach stali sie już legendą .
Porównanie Brave z Numberem chyba jest złe .To inne płyty, inny czas ich nagrywania ,iinna atmosfera. Argument który mówi że na NUmberze jest młodzieńcza pasja i energia ,który mówi Heavy Heart chyba do mnie trafia. Choć osobiście wole Seventh Sona to właśnie Number jest tym po usłyszeniu którego zakochałem sie w tym zespole. Choć zaczynałem właśnie od Brave ,jeszcze jak widać mnie tak nie siekło. Co nie znaczy ze Brave nie jest wielki,oczywiście jest ,Ironi zagrali też bezkompromisowo ,jak zawsze ,tyle ze to była już inna bezkompromisowośc , polegała na tym ze w czasach 3 minutowych pioseneczek o niczym ,potrafili zagrać płyte w której większosc utworów to utwory długie,rozbudowane ,po prostu piękne .
Oba albumy uwielbiam ,ale chyba jednak z tych dwóch wybiore Numbera ,za tą pasje ,za tą siłe .....aha i nie chodzi o to ze Ironi tym krązkiem dokonali przełomu , bo to jest kwestia subiektywna ,nie chodzi o to zę ich muzyka była ciężka ,bo muzyka Metalliciw latach 80 byłą i przy metallice nic nie czuje ,chodzi o to ze miała tego ducha ,który sprawia ze ludzie zakochali się w pięciu brytyjczykach ,którzy potem wielokrotnie im to nagradzali......
Porównanie Brave z Numberem chyba jest złe .To inne płyty, inny czas ich nagrywania ,iinna atmosfera. Argument który mówi że na NUmberze jest młodzieńcza pasja i energia ,który mówi Heavy Heart chyba do mnie trafia. Choć osobiście wole Seventh Sona to właśnie Number jest tym po usłyszeniu którego zakochałem sie w tym zespole. Choć zaczynałem właśnie od Brave ,jeszcze jak widać mnie tak nie siekło. Co nie znaczy ze Brave nie jest wielki,oczywiście jest ,Ironi zagrali też bezkompromisowo ,jak zawsze ,tyle ze to była już inna bezkompromisowośc , polegała na tym ze w czasach 3 minutowych pioseneczek o niczym ,potrafili zagrać płyte w której większosc utworów to utwory długie,rozbudowane ,po prostu piękne .
Oba albumy uwielbiam ,ale chyba jednak z tych dwóch wybiore Numbera ,za tą pasje ,za tą siłe .....aha i nie chodzi o to ze Ironi tym krązkiem dokonali przełomu , bo to jest kwestia subiektywna ,nie chodzi o to zę ich muzyka była ciężka ,bo muzyka Metalliciw latach 80 byłą i przy metallice nic nie czuje ,chodzi o to ze miała tego ducha ,który sprawia ze ludzie zakochali się w pięciu brytyjczykach ,którzy potem wielokrotnie im to nagradzali......
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
NUmber jest płytą młodego zespołu , który dopiero wypracowuje swoj własny styl ,dlatego czuć świeżość w tych utworach, natomiast BNW jest rozwinięciem pomysłów zawartych na wcześniejszych albumach.
Obydwa krążki są przełomowymi dla zespołu ,zarówno w jednym jak i drugim przypadku przed nagraniami dochodzi do zmian składu i trzeba stwierdzić ,że takie momenty mobilizują Ironów, nagrywają bardzo dobre albumy. Zatem nie tylko TNOTB i BNW , ale i Factor są klasykami!!!!!
Obydwa krążki są przełomowymi dla zespołu ,zarówno w jednym jak i drugim przypadku przed nagraniami dochodzi do zmian składu i trzeba stwierdzić ,że takie momenty mobilizują Ironów, nagrywają bardzo dobre albumy. Zatem nie tylko TNOTB i BNW , ale i Factor są klasykami!!!!!
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Hm'... Ja bym raczej powiedział, że obydwa krążki są symbolem jakiegoś przełomu w heavy metalu.Bartdeath pisze:Obydwa krążki są przełomowymi dla zespołu
NOTB można by nazwać prawdziwym manifestem NWOBHM. ZA to BNW chyba na zawsze pozostanie heavy metalowym symbolem 2000 roku, gdy okazało się, że po jałowych (pod względem popularności i chyba też jakości) latach '90 dla heavy metalu, mamy nagle wysyp świetnych albumów z tego gatunku (że choćby Halforda, czy Blaze'a tu wymienię
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Swietne płyty nagrywają stare zespoły .Jaka jest przyszłość Heavy Metalu? Freedom Call, pegazus, Hammerfall?Coś czarno to widzę.
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Żeby nie było wątpliwości. Ja właśnie miałem na myśli nagłe natchnienie starszych gwiazd heavy 
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
- nomad85
- -#Prisoner

- Posty: 104
- Rejestracja: czw kwie 07, 2005 10:56 pm
- Skąd: między Wrocławiem a Opolszczyzną
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
ale za to jak przestaną grać Ironi czy Judasi(oby to sie stało jak najpóźniej) ,to w klubach sie będzie zapraszało młode zespoły ,których będzie baaaaardzo dużo ,złożone z fanatyków starego heavy ,które będą grały piosenki starych gwiazd i ludzie się będą przy tym świetnie bawić ,i dlatego Heavy Metal nie umrze.TO takie małe pocieszenie ,bo sam wiem ze nie ma żadnych nowych poważnych zespołów.
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
nomad85 pisze:ale za to jak przestaną grać Ironi czy Judasi(oby to sie stało jak najpóźniej) ,to w klubach sie będzie zapraszało młode zespoły ,których będzie baaaaardzo dużo ,złożone z fanatyków starego heavy ,które będą grały piosenki starych gwiazd i ludzie się będą przy tym świetnie bawić ,i dlatego Heavy Metal nie umrze.TO takie małe pocieszenie ,bo sam wiem ze nie ma żadnych nowych poważnych zespołów.
eee... a widzisz jakieś młode ciekawe zespoły heavy? bo ja niewiele...
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
- nomad85
- -#Prisoner

- Posty: 104
- Rejestracja: czw kwie 07, 2005 10:56 pm
- Skąd: między Wrocławiem a Opolszczyzną
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Demonicus
:):):):):)
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Wszyscy będziemy się drapać po łysinach i wspominać jak to było pięknie któregoś tam maja ,czy czerwca 2005 r. w Chorzowie na Sląskim.
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Stare kapele rządzą , jak się skończą metal umrze śmiercią naturalną. 

