Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- nomad85
- -#Prisoner

- Posty: 104
- Rejestracja: czw kwie 07, 2005 10:56 pm
- Skąd: między Wrocławiem a Opolszczyzną
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Ale neiwierze zeby ludzie go przestali słuchać , przecież ci co maja teraz po 15-20 lat za 10 lat nagle nie wywalą go ze swojej duszy,umysłu,serca , itd. ,tak samo go będą słuchali ,więc jeśli Metal umrze to moze za
50-60 lat ,gdy ta nas już nie będzie .
50-60 lat ,gdy ta nas już nie będzie .
-
Deleted User 1309
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
eee... a widzisz jakieś młode ciekawe zespoły heavy? bo ja niewiele...
Chociażby szwedzki Wolf , faktem jest ze HM jest obecnie mało popularny wśród młodych muzyków ale jeszcze kilka młodych kapel grajacych ten rodzaj muzyki mozna znalezc (na upartego)
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
cholera, zapomniałem o DragonForce 
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Przyszłością Heavy Metalu jest młodzież. Jeżeli zostaną tylko stare dziady z długimi piórami i tatuażami to już koniec.Za 20, 30 lat ta muza może wydawać się archaiczna i dlatego ważne są młode zespoły ,które będą kontynuować dzieło zniszczenia.Uszy muszą nadal puchnąć od nadmiaru decybeli , a to gwarantuje tylko dobry Metal. :solo :solo :solo
-
Deleted User 1309
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Wiecej zespołów grajacych na takim poziomie to ,,Metal newer daj"cholera, zapomniałem o DragonForce
- nomad85
- -#Prisoner

- Posty: 104
- Rejestracja: czw kwie 07, 2005 10:56 pm
- Skąd: między Wrocławiem a Opolszczyzną
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Chainsaw gra super tyle ze mają chyba w Polsce troche mało fanów ,byłem we Wrocławiu na koncercie i troszke mało ludzi było, to chyba wina tego że grają troche zbyt ambitnie ,coś ala Dickinson solo,ale za to koncert był świetny ,i ci co byli nie żałowali ,zagrali nawet cover The Evil That Man do. Poza tym 4 marca był zlot fanów Iron Maiden we Wrocku i widziałem całe rzesze fanów heavy metalu ,grała dolnośląska kapela Demonicus ,zagrali z 15 coverów Iron Maiden i naprawde był szał .
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Dzisiaj sprzedają się prawdziwe gwiazdy.Małe zespoły ludzie olewają.
Chainsaw fajnie grają, potrafią rozruszać publikę ,ale tak na prawdę nic z tego nie wynika.Brakuje im jakiegoś nowatorstwa , nie wiem może heavy nie ma już przyszłości.Młode zespoły brzmią bardzo podobnie , dużo w nich gejostwa ,są jakieś takie miękkie , bez poweru.Może ta muzyka się kończy .
Chainsaw fajnie grają, potrafią rozruszać publikę ,ale tak na prawdę nic z tego nie wynika.Brakuje im jakiegoś nowatorstwa , nie wiem może heavy nie ma już przyszłości.Młode zespoły brzmią bardzo podobnie , dużo w nich gejostwa ,są jakieś takie miękkie , bez poweru.Może ta muzyka się kończy .
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Bartdeath, nowocesny heavy istnieje. Spójrz choćby na 'Jugulatora' Priestów, albo którąkolwiek płytę z dyskografii Bayleya.
Co prawda albumy te nagrane są przez starsze gwiazdy, mimo wszystko to co grają jest cholernie nowoczesne.
Niestety Prieści zrobili krok do tyłu na AoR.
Co prawda albumy te nagrane są przez starsze gwiazdy, mimo wszystko to co grają jest cholernie nowoczesne.
Niestety Prieści zrobili krok do tyłu na AoR.
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
-
HeavyHeart
- -#Prodigal son

- Posty: 43
- Rejestracja: pt kwie 01, 2005 7:02 pm
- Skąd: nie twoja sprawa
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
oo wypraszam sobie ja jestem w trakcie zapuszczcania włosów bo wcześniej nie mialem możliwościBartdeath pisze:Wszyscy będziemy się drapać po łysinach i wspominać jak to było pięknie któregoś tam maja ,czy czerwca 2005 r. w Chorzowie na Sląskim.
-
Zbukuś Kupatek
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Heeavy metal jako gatunek już dawno się wyczerpał. Trudno mówić o nowatorstwie w nurcie w którym wszystko już wymyślono. Wspomniany Chainsaw i jemu podobne są skazane na pożarcie w rywalizacji z wielkimi bo jakby nie było zwyczajnie ich naśladują. Sporo ludzi opędza się od kolejnych klonów mając w cenie oryginalność. Ja też np wolę posłuchać nu metalu niż kolejnej podróby Judasów czy Ironów. Polski heavy metal młodego pokolenia to muzyka niszowa, bez przyszłości, dla nielicznej grupy napaleńców.Bartdeath pisze:Dzisiaj sprzedają się prawdziwe gwiazdy.Małe zespoły ludzie olewają.
Chainsaw fajnie grają, potrafią rozruszać publikę ,ale tak na prawdę nic z tego nie wynika.Brakuje im jakiegoś nowatorstwa , nie wiem może heavy nie ma już przyszłości.Młode zespoły brzmią bardzo podobnie , dużo w nich gejostwa ,są jakieś takie miękkie , bez poweru.Może ta muzyka się kończy .
- APPARITION
- -#Prisoner

- Posty: 121
- Rejestracja: pn lis 21, 2005 11:19 pm
- Skąd: Paschendale
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
CO tak malo płyt ironów
a gdzie reszta
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Jak na Kerrang to nie najgorzej. Chociaż myślałem po nazwie tematu, że to bedzie jakaś ogólna lista a nie z "mjetalowych" klimatów.
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Ironi wypadli nieźle, ale gdzie jest Screaming for vengeance Judaszy. Moim zdaniem jest o wiele lepszy od Brytyjskiej Stali... no ale nic ,ważne że Maideni są w czołówce...OŁ JEA 
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Wznawiam dyskusje o Numberze ,bo po co zakładać nowy temat,można odświerzyć ten.
Właśnie zauważyłem ostatnio taką tendecje ,że jakby ta płyta już nie ma takiego wzięca u fanów. Jak rozmawiam z ludźmi, bądź czytam forum ,to wychodzi ,że ulubioną płytą jest Brave, Seventh Son,Piece of Mind, Fear of the Dark(tu już coraz rzadziej) czasem Somewhere, któraś z płyt z Di Anno, X Factor.. a Number jakby już stał na uboczu.
Pamiętam jak zaczynałem sie interesować Maiden w 2001r., to właśnie wokół tej płyty było najgłośniej, w recenzjach ona była jedną z najbardziej wychwalanych, macie podobne wrażenia?
Jeśli chodzi o mnie to moja opinia jest stała, niesamowita płyta, nie zmienił bym w niej ani dźwięku. To jest muzyka mojego życia. Napewno jest to płyta Iron Maiden ,którą słuchałem najczęściej,co prawda z początku katowałem najbardziej Run to the Hills i utwór tytułowy,ale z czasem wszystko to sie rozbiło na każdy utwór. Pamiętam jak dziś jak zobaczyłem na Vivie teledysk do utworu Number of the Beast, zrobiło to na mnie ogromne wrażenie, czułem z muzyki Iron Maiden, ogromną moc, spontaniczność ,tajemniczość, nie da sie tego opisać.
Płyta może nie stoi tak wysoko pod względem kompozycyjnym i tekstowym(choć z drugiej strony Halloweed Be thy Name jest genialny w obu tych aspektach) jak następne,ale przecież to nie musi być zarzut, ta niedojrzałość,to może być atut właśnie, a żadna inna płyta Iron Maiden,dla mnie nie ma tyle szczerości i energii.
Właśnie zauważyłem ostatnio taką tendecje ,że jakby ta płyta już nie ma takiego wzięca u fanów. Jak rozmawiam z ludźmi, bądź czytam forum ,to wychodzi ,że ulubioną płytą jest Brave, Seventh Son,Piece of Mind, Fear of the Dark(tu już coraz rzadziej) czasem Somewhere, któraś z płyt z Di Anno, X Factor.. a Number jakby już stał na uboczu.
Pamiętam jak zaczynałem sie interesować Maiden w 2001r., to właśnie wokół tej płyty było najgłośniej, w recenzjach ona była jedną z najbardziej wychwalanych, macie podobne wrażenia?
Jeśli chodzi o mnie to moja opinia jest stała, niesamowita płyta, nie zmienił bym w niej ani dźwięku. To jest muzyka mojego życia. Napewno jest to płyta Iron Maiden ,którą słuchałem najczęściej,co prawda z początku katowałem najbardziej Run to the Hills i utwór tytułowy,ale z czasem wszystko to sie rozbiło na każdy utwór. Pamiętam jak dziś jak zobaczyłem na Vivie teledysk do utworu Number of the Beast, zrobiło to na mnie ogromne wrażenie, czułem z muzyki Iron Maiden, ogromną moc, spontaniczność ,tajemniczość, nie da sie tego opisać.
Płyta może nie stoi tak wysoko pod względem kompozycyjnym i tekstowym(choć z drugiej strony Halloweed Be thy Name jest genialny w obu tych aspektach) jak następne,ale przecież to nie musi być zarzut, ta niedojrzałość,to może być atut właśnie, a żadna inna płyta Iron Maiden,dla mnie nie ma tyle szczerości i energii.
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
No, tutaj się zgadzam... fantastyczny album, nic się nie zestarzał... niestety, często jest oceniany przez pryzmat klasyków, którymi wszyscy już "żygają", bo są non-stop grane na koncercei - ja powiem tak, "Run To The Hills" mogliby darować na razie, owszem, ale tytułowego i "Hallowed..." - nigdyThunderBird pisze:Jeśli chodzi o mnie to moja opinia jest stała, niesamowita płyta, nie zmienił bym w niej ani dźwięku
Prawda :rocxThunderBird pisze:Pamiętam jak dziś jak zobaczyłem na Vivie teledysk do utworu Number of the Beast, zrobiło to na mnie ogromne wrażenie, czułem z muzyki Iron Maiden, ogromną moc, spontaniczność ,tajemniczość, nie da sie tego opisać.
Jagnie jak takThunderBird pisze:Płyta może nie stoi tak wysoko pod względem kompozycyjnym i tekstowym.... jak następne
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
E tam, bezdyskusyjnie najsłabiej wykonany kawałek na Rock In RioArtur pisze:Dick daje taki popis że nie wiem, może już teraz nie potrafi tak doskonale odtworzyć klimatu pierwotnej wresji, ale nadal brzmi niesamowicie...
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Tak ,Prisoner jest genialny, a najlepsza w nim jest perkusja, jak słucham tych atomowych uderzeń Clive'a przeplatającymi sie z solówkami to zawsze nie moge ustać w miejscu. Albo jego niesamowite przejścia na Acacia Avenue, właśnie na Number jest świetne to,ze to jedyna płyta składu Harris-Dickinson-Smith-Murray-Burr, składu może nie najlepszego,ale z pewnością bardzo ciekawego i wg.mnie najlepszego technicznie. Burr ma niesamowite czucie gry i genialnie współgra ze Stevem. Szkoda gościa, bo mógł być wielki 
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
........ tu minyts to midnajt.. ran to de hils.....syzygy pisze:E tam, bezdyskusyjnie najsłabiej wykonany kawałek na Rock In Rio
No to jest poniekąd prawda, ale i tak wg mnie brzmi nadal niesamowicie...syzygy pisze:Moim zdaniem Dick już lekko go sobie olewa... denerwuje mnie to trochę jak na początku śpiewa taką dziwną czkawką, fragmentu "Can I believe" też nie wyrabia za bardzo
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
No co kto woli, mi tam 2MTM na początku słuchania RiR w ogóle nie leżał, ale teraz bardzo mi się podoba, chociaż w refrenach tez jest totalna olewka....... tu minyts to midnajt.. ran to de hils.....
Re: Ogólnie o albumie The Number of The Beast
Dlatego ja bardzo mało słucham koncertówek,a jak coś to wybranych utworów,potem nie mam tak np.,że jakiś utwór mi sie znudził
, albo ,że zbrzydł mi przez jego złe wykonanie.
Co do 2 minutes to akurat najlepsza wersja tego utworu jest na Live After Death, potęga.
Co sądzicie o grze Burra?
Co do 2 minutes to akurat najlepsza wersja tego utworu jest na Live After Death, potęga.
Co sądzicie o grze Burra?

