Kea pisze:w przeciwieństwie do mnie nie potrafisz kulturalnie zwracać do innych.
skąd wiesz - znasz mnie na tyle? wydaje mi się ze to własnie ty nie potrafisz kulturalnie się odnosic - ja nikogo tak z braku laku nie wyzywam od chama
Jakby zamiast kastratow pokroju DRAGONFORCE wiecej bylo diabelskiej i ostrej muzy byloby ciekawiej. Np. NILE! Dla mnie jednak MAIDEN supportowac moglaby Shazza
Numer się nazywa "Chant for Eschaton 2000", to jest ostatni kawałek na Satanice
Poezyjny był motyw z "As above so below", kiedy ludzie skandowali, Nergal uciął krzyki ręką, na chwile taka cisza, machnął i znów wrócili z pełną siłą.
Witam!W sumie na koncercie najbardziej wyczekiwałem Behemotha grali świetnie jak zawsze!Poprostu mistrzostwo wszystko im super wyszło a trzeba pamiętać że Behmoth to bardziej zespół który gra w klubach...było poprostu super!
Według mnie najlepszy występ na Mystic Festival!!!
From the Pagan Vestlands 2000 dawało rady!Szkoda że tak krótko grali jakieś 45 min brakowało mi paru numrów np:The Act Of Rebellion,Christians To The Lions,Pure Evil And Hate...no i oczywście wielka szkoda że nie grają numerów z Grom lub Sventevith (Storming Near the Baltic)(no oprócz From the Pagan Vestlands)...
Poztaym może pamięta ktoś całą setliste Behmotha i był by tak miły i napisał?
1. Sculpting the throne ov Seth
2. Demigod
3. Antichristian Phenomenon
4. From the Pagan Vastlands
5. Conquer All
6. As Above so Below
7. Wstęp pod ostatni numer jak Ner się przebierał to The Reign ov Shemsu-Hor (początek tylko)
8. Chant for Eschaton 2000
Ale to jest tak na 90% raczej nic mi nie uleciało, aczkolwiek w kwestii kolejności to jestem "prawie" pewny.
Behemoth zagrał jak zwykle na swoim zajebistym poziomie!! Zabił. Nie wiedziałem co zagraja jako otwierasz, albo sculpting, albo antichristian. Zagrali to pierwsze i było super. Publika troche sie marnie bawiła, żę trzeba było kilka dup skopac i podburzyc do działania
Minusy są takie, ze było jasno, oraz ze krótko grali. A Nergal pokazał ze jest charyzmatycznym człowiekm.
Ja to chyba Ciebie Biddaf z Keą spotkałem wczoraj. Ze Slayerem i EeBe się szwendałem. Tłumaczyłem tam komuś, że jak Kreator zagrał Betrayer to już nic więcej być nie musi.
A co do pomorzan, to gadałem z Nergalem w trakcie Najtłisza i mówił, że sam nie wie jakim cudem wytrzymał w tym wdzianku na "Chant..." przez 5 minut. Ja tam podziwiam, pod tym strojem to się pewnie białko ścinało...
A publika, jak publika, były fajne miejscówki. Do pogo to mało kto był, ale ogólnie to i tak sporo rąk było w górze, ja tam się zdziwiłem.
Ja wcześniej byłem na rockowej bułce i powiem szczerze, że chyba bym na Paradę Wolności chętniej z buta uderzył, niż zjadł jeszcze raz coś takiego. No ale może byłem mało głodny...
no behemothaa nie sluchalem dawno, ale dali koncert na swietnym poziomie w mlynie sie krecilem na zmiane z kumplem (bo na zmiane pilnowalismy se butelki z wodą:):)