Dowiedzielismy sie z kumplami ze Ironi graja jeszcze raz na Stadionie Slaskim jakis bonusowy koncert. tak wiec szybko zebralismy ekipe....nie mielismy jednak biletow
Szczescie nam dopisywalo - na bramce stal nasz dobry znajomy (nie bede tluamczyl wiezi
Pozniej dosc dlugo nas scigali po stadionie ochroniarze, rozdzielilismy sie (pamietam ze mialem ostrego stresa). Trzymalismy sie razem z jednym z kumpli.
Wkoncu ukrylismy sie, ale nagle ktos szturchnal mnie w ramie....wiedzialem ze to ochroniarz wiec odwrocilem sie z posepna mina......nie .......to nie byl ochroniarz......
Przed moimi oczami stanal Bruce Dickinson
Doda ze sen byl NIESAMOWICIE realny, bylem przekonany ze to sie stalo na prawde




