Mi sie podobają róznorako ,czasem utwór jest lepiej zaśpiewany ,czasem obie wersje mi się podobają ,a czasem wg.mnie głos Brusia nie pasuje mi do utworu. Mogłem sie o tym wszystkim przekonać na zywo ,podczas koncertu Iron Maiden gdzie wykonano wiele utworów.
Ogólnie to jakby bliżej sie temu przyjrzeć przy paru klasykach to:
1.Running Free- wole wersje Paula, bardziej pasuje do tej krótkiej żywiołowej piosenki,jego głos idealnie współgra ze spontaniczną muzyką,jak wiadomo wersja Bruca jest dłuższa i jest znakomity show,ale od strony czysto muzycznej wole "brudny" głos Paula w tym utworze(jednym z moich ulubionych na debiucie zresztą)
2.Phantom at the Opera-również wole gdy Paul śpiewa ten utwór ,nie wiem sam dlaczego ,moze dlatego ,ze wole ten utwór grany w studiu.
3.Iron Maiden-dla odmiany tutaj wole Bruca, to on zresztą pierwszy krzyknął "Scream for the Iron Maiden" ,ten utwór to jego działka:)
4.Remember Tommorow-zdecydowanie Paul ,ten jego głos idealnie pasuje do chorego klimatu tego utworu, głos Bruca wogóle tu nie pasuje ,a Chorzów 2005
5.Wratchild-tutaj jednak Bruce ,choć Paul tez to świetnie wykonuje ,to Bruce wręcz niszczy energią ,we Wrocławiu wykonał ten utwór po mistrzowsku ,podobnie w Rock in Rio czy na Live After Death.
6.Another Life- Bruce ,ale minimalnie ,w sumie to można powiedzieć ,że po równo.
7.Murders in the Rou Rourge ,j.w
8.Killers- patrz. punkt 4



