ja oddaje głos na Vadera jednak. może i Behemoth to lepsza muzyka ale do Vadera mam jeszcze sympatię i sentyment. może dlatego że, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło, gdy przed koncertem zagadałem do gen. Petera to nie zostałem spławiony
Vader vs Behemoth
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Vader vs Behemoth
no właśnie, nie widze podobnego tematu. a wyniki tej ankiety przyznam bardzo mnie ciekawią
kto tu naprawde rządzi?
opisywać tych kapel nie będe bo wszystko już dawno zostało powiedziane
dodam tylko że polska szkoła death metalu roxx :rocx
ja oddaje głos na Vadera jednak. może i Behemoth to lepsza muzyka ale do Vadera mam jeszcze sympatię i sentyment. może dlatego że, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło, gdy przed koncertem zagadałem do gen. Petera to nie zostałem spławiony
a muzycy Behemotha wydają mi się jacyś nieprzystępni
może to przez ten image
no nieistotne, to taki głupi argument niemuzyczny, a przecież nie o to chodzi
tak jak pisałem głos na Vadera za Back To The Blind, za Kingdom(wiem ze to nie album ale moja piersza płytka Vadera
), za Litany, za Revelations i w końcu za ultragenialny Live In Japan :rocx no i jeszcze za najlepszą "piosenkę" deathmetalową czyli Creatures Of Light And Darkness (zwłaszcza wersja live z Rign... wymiata :solo )
ja oddaje głos na Vadera jednak. może i Behemoth to lepsza muzyka ale do Vadera mam jeszcze sympatię i sentyment. może dlatego że, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło, gdy przed koncertem zagadałem do gen. Petera to nie zostałem spławiony
-
ropuch
Re: Vader vs Behemoth
nie glosuje. nie ma opcji obie kapele sa zajebiste

a tak jeszcze do tematu - to Beh ma chyba teraz swoje 5 minet.
przed koncertem jakos nie widizalem ich zeby lazili po klubie to fakt. ale po koncercie jak podsedlem do Nera zrobic sobie fotke bardzo mily bylMatek pisze:a muzycy Behemotha wydają mi się jacyś nieprzystępni Wink
a tak jeszcze do tematu - to Beh ma chyba teraz swoje 5 minet.
Re: Vader vs Behemoth
to tak z premedytacjąropuch pisze:nie glosuje. nie ma opcji obie kapele sa zajebiste![]()
ropuch pisze:to Beh ma chyba teraz swoje 5 minet .
:beerslayer pisze:Vader za Live In Japan
Re: Vader vs Behemoth
Panowie z Beha są bardzo przystępni moim skromnym zdaniem, a mi się zdarzyło gadać całe dwa razy po kilka minut.
Co do ankiety- sztandarowej, że tak powiem na każdym chiba forum, to dla mnie wybór jest prosty.
Vader- szanuję za Live in Japan, Litany, nawet za Revelations które mi się bardzo podobuje a najbardziej za fenomenalny De Profundis. Są świetni. Tylko coraz mniej, bo się robią zwyczajnie nudni. Wiecie o co chodzi, nie będę się rozpisywał bo na temat wtórności Vadera napisano już sporo.
Behemoth- pogański okres może i był kajkokokoszowaty ale "Sventevith" (a znowu se napisze) to najlepsza polska płyta blackowa (no może Christ Agony "Daemoonseth Act II" jest na tym poziomie choć to inna bajka). Potem weszli w okres już inny, aż dotarli do "Satanicy" której jedynym minusem jest fakt, że trwa tylko 30-parę minut. Mighty opus "Thelema 6" to coś jeszcze lepszego. Zośka kopie i to jak żadna inna płyta produkcji Polskiej za wyjątkiem jednej, a jest nią "Demigod".
Koncertowo widziałem Vejdera 3 razy i nie powiem, są rewelacyjni. Tylko że coraz mniej, co potwierdzi każdy kto widział ich w Lublinie w zeszłym roku na jesieni. Co do ich zachowania, to właśnie od nich, a nie od Behemotha poczułem trochę gwiazdorstwa (może oprócz Novego, który jest totalnie sympatycznym klientem). Poza tym podejście pana Piotra jest znane nie od dziś. Że wspomnę o tym jak to usunięto księgę gości na ich stronie bo ludzie najeżdżali na "The Beast"
Co innego pomorzanie. Koncert w marcu 2005 to była siara jakich mało. Perfektus pełną gębą (gdzie Ty wtedy byłeś Slayer), a i na Mysticu (wbrew temu co się i tutaj na tym forum wypisuje) byli chyba najlepiej brzmiącą kapelą dnia i pomimo czasu i temperatury dali radę jak mało kot.
Klienci są otwarci i jak z nimi rozmawiałem czułem szacunek do mnie jako po prostu do fana zespołu. Pisałem nawet jakieś maile do nich z różnymi zapytaniami (2 razy) i 2 razy dostałem (w przeciągu tygodnia) odpowiedź.
Kto przegapił Behemotha na scenie i lubi ekstremalną muzę, naprawde powinien się zastanowić poważnie jak to nadrobić i to szybko...
Mam też poczucie, że Vader się cofa, a Behemoth rozwija. Co do tego, że Nergal & co są liderem polskiej sceny, ja nie mam wątpliwości i to żadnych. Vader powinien się gdzieś schować w puszczy, poczekać 2 lata i nagrać krążek jakiego nie zapomnę do końća życia, a nie młócić to samo n-tą płytę z rzędu. Jak tak dalej pójdzie, to w moim prywatnym rankingu wyprzedzą ich depczący im już po palcach wrocławscy rzeźnicy z Lost Soul...
W mojej pracy chciałem zawrzeć kompleksowe spojrzenie na sytuację dwóch najlepszych polskich zespołów metalowcyh, prezentując ich dokonania nie tylko na płaszczyźnie wydanych płyt, ale też ogólnego wrażenia jakie obie grupy sprawiają, między innymi w trakcie występów na żywo. Mam nadzieję, że niniejsza zwarta rozprawka, zdołała udowodnić, moją tezę, którą znajdziecie państwo niżej...
się rozpisałem... dla tych co nie lubią czytać:
W SKRÓCIE:
Głos na Behemoth
Co do ankiety- sztandarowej, że tak powiem na każdym chiba forum, to dla mnie wybór jest prosty.
Vader- szanuję za Live in Japan, Litany, nawet za Revelations które mi się bardzo podobuje a najbardziej za fenomenalny De Profundis. Są świetni. Tylko coraz mniej, bo się robią zwyczajnie nudni. Wiecie o co chodzi, nie będę się rozpisywał bo na temat wtórności Vadera napisano już sporo.
Behemoth- pogański okres może i był kajkokokoszowaty ale "Sventevith" (a znowu se napisze) to najlepsza polska płyta blackowa (no może Christ Agony "Daemoonseth Act II" jest na tym poziomie choć to inna bajka). Potem weszli w okres już inny, aż dotarli do "Satanicy" której jedynym minusem jest fakt, że trwa tylko 30-parę minut. Mighty opus "Thelema 6" to coś jeszcze lepszego. Zośka kopie i to jak żadna inna płyta produkcji Polskiej za wyjątkiem jednej, a jest nią "Demigod".
Koncertowo widziałem Vejdera 3 razy i nie powiem, są rewelacyjni. Tylko że coraz mniej, co potwierdzi każdy kto widział ich w Lublinie w zeszłym roku na jesieni. Co do ich zachowania, to właśnie od nich, a nie od Behemotha poczułem trochę gwiazdorstwa (może oprócz Novego, który jest totalnie sympatycznym klientem). Poza tym podejście pana Piotra jest znane nie od dziś. Że wspomnę o tym jak to usunięto księgę gości na ich stronie bo ludzie najeżdżali na "The Beast"
Co innego pomorzanie. Koncert w marcu 2005 to była siara jakich mało. Perfektus pełną gębą (gdzie Ty wtedy byłeś Slayer), a i na Mysticu (wbrew temu co się i tutaj na tym forum wypisuje) byli chyba najlepiej brzmiącą kapelą dnia i pomimo czasu i temperatury dali radę jak mało kot.
Klienci są otwarci i jak z nimi rozmawiałem czułem szacunek do mnie jako po prostu do fana zespołu. Pisałem nawet jakieś maile do nich z różnymi zapytaniami (2 razy) i 2 razy dostałem (w przeciągu tygodnia) odpowiedź.
Kto przegapił Behemotha na scenie i lubi ekstremalną muzę, naprawde powinien się zastanowić poważnie jak to nadrobić i to szybko...
Mam też poczucie, że Vader się cofa, a Behemoth rozwija. Co do tego, że Nergal & co są liderem polskiej sceny, ja nie mam wątpliwości i to żadnych. Vader powinien się gdzieś schować w puszczy, poczekać 2 lata i nagrać krążek jakiego nie zapomnę do końća życia, a nie młócić to samo n-tą płytę z rzędu. Jak tak dalej pójdzie, to w moim prywatnym rankingu wyprzedzą ich depczący im już po palcach wrocławscy rzeźnicy z Lost Soul...
W mojej pracy chciałem zawrzeć kompleksowe spojrzenie na sytuację dwóch najlepszych polskich zespołów metalowcyh, prezentując ich dokonania nie tylko na płaszczyźnie wydanych płyt, ale też ogólnego wrażenia jakie obie grupy sprawiają, między innymi w trakcie występów na żywo. Mam nadzieję, że niniejsza zwarta rozprawka, zdołała udowodnić, moją tezę, którą znajdziecie państwo niżej...
się rozpisałem... dla tych co nie lubią czytać:
W SKRÓCIE:
Głos na Behemoth
Ostatnio zmieniony sob sty 21, 2006 11:34 am przez Swarożyc, łącznie zmieniany 1 raz.
reaktywacja
Re: Vader vs Behemoth
Nie przemawiają do mnie teksty typu Vader sie wypalił albo, że grają wiecznie to samo na jedno kopyto 
Behemoth robi teraz świetne rzeczy ale patrząc na całokształt twórczości to z Vader'em według mnie przegrywa
Behemoth robi teraz świetne rzeczy ale patrząc na całokształt twórczości to z Vader'em według mnie przegrywa
Re: Vader vs Behemoth
Nie potrafię wybrać lepszej. Obie świetne, dodajcie taką opcję 
Re: Vader vs Behemoth
Behemoth - wcześniej poznany od Vadera, nie przepadam za tym rodzajem muzyki, jeśli chodzi o Behemotha to znam i lubię Zos Kia Cultus i Demigod, a w przypadku Vadera - Revelations i Live in Japan, głos jednak na Behemtoha 
Re: Vader vs Behemoth
hehe,alez miedzy tymi zespolami ankiet mozna robic
Moze , Vader-Chorzow (przed Meta) vs Behemoth-Chorzow(Mystic)
Ktory lepszy
?
Osobiscie, jak juz Swarozyc mowil, Behemoth w tym przypadku :] Fantastyczne brzmienie, material ktory wgniotl w ziemie , porownujac z vaderem...no Peter i reszta cichutko zagrali, za krotko. Co nie znaczy,ze bawilo mi sie zle :]
Smiem twierdzic , ze nawet lepiej niz na Behemocie , ale Behemoth zdecydowanie jasniej i bardziej profesjonalnie wypadl. I milo mi sie ich ogladalo w akcji
Moze , Vader-Chorzow (przed Meta) vs Behemoth-Chorzow(Mystic)
Ktory lepszy
Osobiscie, jak juz Swarozyc mowil, Behemoth w tym przypadku :] Fantastyczne brzmienie, material ktory wgniotl w ziemie , porownujac z vaderem...no Peter i reszta cichutko zagrali, za krotko. Co nie znaczy,ze bawilo mi sie zle :]
Smiem twierdzic , ze nawet lepiej niz na Behemocie , ale Behemoth zdecydowanie jasniej i bardziej profesjonalnie wypadl. I milo mi sie ich ogladalo w akcji
Jazz is not dead, it just smells funny.
-
ropuch
Re: Vader vs Behemoth
Mnie sie lepiej bawi na koncertach Vader. Ich granie bardziej nadaje sie do koncertowego szalenstwa. Behcio gra bardziej klimatycznie (no moze nie na Demigod
) i wole go sluchac w nieco wiekszym skupieniu. Ale glosu nie postawie dopoki Szanowny Autor nie dolozy 3 opcji 
Re: Vader vs Behemoth
neverropuch pisze:Mnie sie lepiej bawi na koncertach Vader. Ich granie bardziej nadaje sie do koncertowego szalenstwa. Behcio gra bardziej klimatycznie (no moze nie na Demigod) i wole go sluchac w nieco wiekszym skupieniu. Ale glosu nie postawie dopoki Szanowny Autor nie dolozy 3 opcji
Re: Vader vs Behemoth
o dokladnie :]ropuch pisze:Mnie sie lepiej bawi na koncertach Vader. Ich granie bardziej nadaje sie do koncertowego szalenstwa.P
Przy takim Sothis,Carnal czy Crucified Ones nie mozna stac i sie patrzec.
Choc przy Demigodzie tez rozp*** jest niezly, gorzej jak juz cos z lasu wyciagaja
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: Vader vs Behemoth
no ja też przy Vaderze lepiej się bawię zazwwyczaj. pamiętam jak pierwszy raz usłyszałem wings
ojoj działo się
a co do Behemotha to przyznam że ostatnio lepiej się ma od Vadera. Demigod a Beast na przykład to niebo a ziemia. i jeszcze jednym Behemoth góruje na pewno nad Vaderem- brzmieniem! powalające. w ogóle muza Behemotha to taki cholernie soczysty walec. ale lepiej się słucha z płyt. w ogóle wszystkie racjonalne argumenty(moje argumenty,które sam jestem w stanie przytoczć
) przemawiają za Behemothem ale i tak wolę Vadera
no może nie wszystkie, bo nie mogę strawić przed satanicowego Behemotha 
a co do Behemotha to przyznam że ostatnio lepiej się ma od Vadera. Demigod a Beast na przykład to niebo a ziemia. i jeszcze jednym Behemoth góruje na pewno nad Vaderem- brzmieniem! powalające. w ogóle muza Behemotha to taki cholernie soczysty walec. ale lepiej się słucha z płyt. w ogóle wszystkie racjonalne argumenty(moje argumenty,które sam jestem w stanie przytoczć
-
ropuch
Re: Vader vs Behemoth
ja ma co do tej plytki strasznie mieszane uczucia. produkcyjnie swietna, kilka sweitnych kompozycji, ale jakos wole T.6,S czy ZKCslayer pisze:Choc przy Demigodzie tez rozp*** jest niezly,
Re: Vader vs Behemoth
No nie gadaj... "Lasów Pomorza" nie grają, a "From the Pagan Vastlands" jest świetny...slayer pisze:
gorzej jak juz cos z lasu wyciagaja![]()
![]()
reaktywacja
Re: Vader vs Behemoth
Nie gadam. Ale jakos lepiej mi sie tancowalo przy wiaderze
.
Choc jak sam juz powiedziales, niestety wypalaja sie i to bardzo :/
A Behemoth w ciekawszym kierunku podaza i to od nich oczekuje, lepszej, swiezszej nowej plyty.
Na Vadera nawet sie nie zapatruje z ciekawoscia, poslucham chetnie, ale nie sadze by dali rade cos wybitnego ulozyc
Choc jak sam juz powiedziales, niestety wypalaja sie i to bardzo :/
A Behemoth w ciekawszym kierunku podaza i to od nich oczekuje, lepszej, swiezszej nowej plyty.
Na Vadera nawet sie nie zapatruje z ciekawoscia, poslucham chetnie, ale nie sadze by dali rade cos wybitnego ulozyc
Jazz is not dead, it just smells funny.
-
ropuch
Re: Vader vs Behemoth
no po EPce The Art of War mysle, ze sa szanse aby nowa plyta byla naprawde smakowitym kaskiem.slayer pisze:Na Vadera nawet sie nie zapatruje z ciekawoscia, poslucham chetnie, ale nie sadze by dali rade cos wybitnego ulozyc Rolling Eyes
a to prawda - <polewam Ci kielona>Swarożyc pisze:"From the Pagan Vastlands" jest świetny...
Re: Vader vs Behemoth
maksymalnie, dobrym kaskiem, jak mysle 
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: Vader vs Behemoth
Oba zespoły prezentują klasę światową, ale o ile Vader ma u mnie status "bardzo lubię" to Behemtoh jest jednym z moich ulubionych zespołów. Kibicuję temu co robią, pochwalam każdy ruch. Nergal świetnie prowadzi ten zespół, i chociaz publicznie prezentuje swoją postawę wyraźnie, to nie gwiazdorzy, a na prośbę o zdjęcie po koncercie odparł: 'jasne, nie ma sprawy'. Nie bał się wyjść w tłum w Dekompresji.
Nie będę się rozprawiał na temat dzieł obu zespołów, gdyż oba mają w swojej karierze krążki doskonałe w swojej lidze. Jednak o ile Vader daje taką mosh-agrechę, to muza Behemotha wywołuje trochę wyższe uczucia. Jest bardziej majestatyczna. W swoim czasie na Polskiej scenie nie było mocnych na Vadera, jednak teraz swój czas ma Behemoth. Zauważył to nawet brytyjski "Terrorizer" przyznając im tytuł "koncertowego zespołu roku". Mój głos więc na Behemoth.
Nie będę się rozprawiał na temat dzieł obu zespołów, gdyż oba mają w swojej karierze krążki doskonałe w swojej lidze. Jednak o ile Vader daje taką mosh-agrechę, to muza Behemotha wywołuje trochę wyższe uczucia. Jest bardziej majestatyczna. W swoim czasie na Polskiej scenie nie było mocnych na Vadera, jednak teraz swój czas ma Behemoth. Zauważył to nawet brytyjski "Terrorizer" przyznając im tytuł "koncertowego zespołu roku". Mój głos więc na Behemoth.


