Zgadzam się! Eddie powinien zostać, ale nie mogą robić takiej tandety. To sie robi powoli monotonia i Eddie według mnie traci na klimacie. Przecież w Chorzowie i Pradze wszystko grało, Eddie wyglądał inaczej, dawał klimat Early Days, a potem zmienił się w "popularnego" Eddiego, jakiego znamy od lat, i który zmienia tylko charakteryzację. Wiem, są wyjątki jak np. GMETID, ale to za mało. No, ale i tak ostatnie słowo należy do Harrisa!Piwowarus pisze:Tylko niech go zmieniają co trasę, a nie tak jak to jest od kilku lat uzywają tego samego, tylko że w różnych narzutach. Właściwie to nie wiem dlaczego w Chorzowie był fajny, taki jak za najstarszych lat, a w Szwecji i Rock am Ring używali już tego znanego juz chociażby z RiR
Nie mniej jednak Eddie i tak jest dla mnie czymś wyjątkowym i nie wyobrażam sobie koncertu bez jego udziału (nawet jak wygląda podobnie).





