pozdrawiam
Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Ogatan Szlachetny
- -#Charlotte

- Posty: 19
- Rejestracja: wt lis 01, 2005 1:19 pm
- Skąd: Wrocław
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
mnh...ten "pan ogatan" to raczej pani pod takim męskim nickiem:)
pozdrawiam
pozdrawiam
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
Wybacz,jednak o ile mi wiadomo to odmiana "Ogatan" jest rodzaju męskiegoOgatan Szlachetny pisze:mnh...ten "pan ogatan" to raczej pani pod takim męskim nickiem:)
pozdrawiam
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
haha to ja wam powiem coś. to się wzięło od szwedzkiej nazwy ulicy czyli Ågatan... to pierwsze sie czytaj jak o. i tak drogą głupich skojarzeń Agata stała się Ogatanem (no jeszcze były teksty w stylu że to troche jak ulicznica ale to nieistotneGreddo pisze:a no właśnie, mogę Ci mówić Ogi ?
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
A propos Edzia: kiedyś na tym forum znalazłem odnośniki do animowanych filmików o fabule związanej z albumami Ironów. Tam można było zobaczyć przeróżne perypetie Edzia. Podpowiecie mi, gdzie tego szukać?
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
topic jest pewnie gdzieś na forum... tylko troszke zakopany. 
KMFDM
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
Próbowałem to odkopać, ale nie umiem tego znaleźć. Albo jest już tak głęboko zakopane, albo taki ze mnie szperacz. Pomóżcie, proszę. Już niejednokrotnie mogłem liczyć na wsparcie odwiedzających to forum - mam nadzieję, że i tym razem się nie zawiodę. A proszę o to w tym miejscu, bo szczerze powiedziawszy nic innego nie przyszło mi do głowy. Ale przecież filmik animowany też może być lepszą, bądź gorszą, sztuką...
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
ubiegłeś mnie
marny z Ciebie szperacz CubeX, na trzeciej stronie to było.
http://forum.sanktuarium.org/viewtopic. ... 76&start=0
marny z Ciebie szperacz CubeX, na trzeciej stronie to było.
http://forum.sanktuarium.org/viewtopic. ... 76&start=0
KMFDM
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
Bardzo dziękuję za pomoc. Taki ze mnie komputerowiec. Naprawdę próbowałem to znaleźć sam - nie chodziło o moje lenistwo, a brak umiejętności.
Może teraz dzięki "odświeżeniu" tego linka także ktoś inny, kto go nie znał, skorzysta z możliwości obejrzenia "ruchomego dzieła sztuki".
Wielkie dzięki Greddo.
Może teraz dzięki "odświeżeniu" tego linka także ktoś inny, kto go nie znał, skorzysta z możliwości obejrzenia "ruchomego dzieła sztuki".
Wielkie dzięki Greddo.
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
ja dałem pierwszyWielkie dzięki Greddo.
Re: Eddie: tandeta? dzielo sztuki?
Racja. Dzięki, Wratchild.


