Nevermore
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Deleted User 622
Re: Nevermore
Ja Enemies poznałem jakoś koło kwietnia czy maja ubiegłego roku i tak się zdarzyło ze wsysłem właśnie remasterke. Pierwotną wersję poznałem dopiero w ubiegłym tygodniu i jednak remaster duuuużo lepiej brzmi. Do nich nie pasuje za dużo brudu i charczących przesterów bo to psuje mocarność ich riffów.
Re: Nevermore
Ja się zgadzam co do tego, że remaster lepiej brzmi, wszak po to był robionymetal pisze:Pierwotną wersję poznałem dopiero w ubiegłym tygodniu i jednak remaster duuuużo lepiej brzmi. Do nich nie pasuje za dużo brudu i charczących przesterów bo to psuje mocarność ich riffów.
Tak w ogóle przecież to Nevermore zmienia się brzmieniowo na przestrzeni lat - pierwsze 3 płyty produkował Neil Kernon(produkował też Cannibal Corpse i ostatniego Nile'a
Potem przyszedł Andy Sneap(Kreator, Testament, Exodus, Machine Head) i "Dead Heart In A Dead World" - niektórych brzmienie rozczarowało, bo nie było już takie krystaliczne, było po prostu potężne i cholernie ciężkie, ale zarazem mniej przestrzenne niż na poprzednikach, bardziej ściśnięte... Potem pierwsza wersja "Enemies Of Reality" i Kelly Gray, znany z Queensryche... Brudny sound, zbasowany, cholernie ciężki, ale chwilami nieczytelny.... potem remiksowana przez Sneap'a druga wersja "EOR" - coś a'la "DHIADW", ale jednak mniej ciężkie, więcej tego "kryształu", no i przyszedł potężnie brzmiący "This Godless Endeavor" - ta płyta ma fantastyczny sound, najbliższy "DHIADW", którego brzmienie również uwielbiam, "TGE" jest cholernie ciężki, ale zarazem selektywny, może nie tak krystaliczny, ale czczę wręcz sound tej płyty :rocx To taki mały eseik na temat produkcji płyt NM
Re: Nevermore
A tak gdzieś było napisane, więc proszę bez śmiechówCopycat pisze:A bo to jest w ogóle death? A nie thrash?
Tak myślałemmetal pisze:Nie, to bardzo brutalny Def Metal![]()
Mówie, żew gdzieś tak pisało na stronie jakiejśArtur pisze:Stary, jaki death To też było niezłe... ale spox, sorry jeśli uraziłem..
Artur pisze:Stary, jaki death To też było niezłe... ale spox, sorry jeśli uraziłem..
No więc - w NM nie ma cienia growlu, w żadnym kawałku, więc że death to nie jest już wiesz... Gitary są bardzo ciężkie, ale wiem, że lubisz Testament, Metallikę jak przed chwilą sie dowiedziałem też, więc z tym nie będzie problemu... Prog lubisz, bo uwielbiasz Dreamów, a Nevermore też sporo mieszają, może nie tak dużo, ale jednak... wokalista to jeden z największych atutów NM - wspaniały głos, bardzo charakterystyczny, blisko Tate'a z Queensryche, czasem nieco jak Halford...
Zacznij od "The Poltics Of Ecstasy".... jesli się nie spodoba, to trudno, ale lubisz przecież Death(a przynajmniej "The Sound Of..."), więc powinno Ci się spodobać, bo brzmienie na tej płycie bardzo przypomina mi późny Death właśnie...
Potem spróbuj może "Dreaming Neon Black" albo ostatni album - "This Godless Endeavor" - też arcydzieła, ale troszkę inne jednak od "TPOE"... Następnie nieco prostszy, mniej skomplikowany, ale i tak fantastyczny "Dead Heart In A Dead World" a na koniec kolejne już świetne płyty, acz IMO nieco słabsze, czyli "Enemies Of Reality" i "Nevermore".. Ew. masz jeszcze EPkę "In Memory" i remiksowaną wersję "Enemies ...", chocia jak będziesz ściągał to może ci ściągnąć właśnie tę...
Tak czy siak - miłego słuchania
Acha i jeszcze jedno : kto powiedział, że ja lubię Metallicę ?
-
Deleted User 622
Re: Nevermore
RycerzFear pisze:Acha i jeszcze jedno : kto powiedział, że ja lubię Metallicę ?
Re: Nevermore
No w temacie "NP" napisałeś, że prawie w 100% zgadzasz się z moimi ocenami ich płyt... a jeśli tak, no to choć troszkę ich chyba musisz lubić, jeśli tak wysoko cenisz ich płytkiFear pisze:Acha i jeszcze jedno : kto powiedział, że ja lubię Metallicę ?
Nie no spox - jeśli gdzieś pisali, że to death metal to znaczy, że jacyś ignoranci, ewentualnie głusi ludzie
Re: Nevermore
No bo kiedyś to się ich słuchało, i w sumie czasem sobie coś puszczam Mety, ale zebym lubił ten zespół aż tak bardzoo... Nie powiemArtur pisze:No w temacie "NP" napisałeś, że prawie w 100% zgadzasz się z moimi ocenami ich płyt... a jeśli tak, no to choć troszkę ich chyba musisz lubić, jeśli tak wysoko cenisz ich płytki
Re: Nevermore
A słyszeliście, że m.in chłopaki z Nevermore i Mety podłożą głos do nowej kreskówki "Death Clock Metalocalypse"? Premiera już 6 sierpnia.
Heh fajnie usłyszeć jakąś postać z bajeczki mówiącą głosem Warrela albo Hetfielda. 
Re: Nevermore
Powaga??M@ti pisze:A słyszeliście, że m.in chłopaki z Nevermore i Mety podłożą głos do nowej kreskówki "Death Clock Metalocalypse"? Premiera już 6 sierpnia. Heh fajnie usłyszeć jakąś postać z bajeczki mówiącą głosem Warrela albo Hetfielda.
Dobrze więc - lubisz ich muzykęFear pisze:Poza tym zespół chyba najpierw trzeba poznać, żeby ocenic obiektywnie czy się go lubi czy nie:>
Re: Nevermore
No powaga, powaga.Artur pisze:Powaga??
Gości, bo obok Warrela ma być jeszcze chyba 2 członków zespołu. Na Cartoon Network puszczą ten serialik. Fajnie.Artur pisze:I nawet gości(a) z Nevermore zaprosili
Re: Nevermore
Sorry, że 2 posty pod rząd, ale teraz mi się przypomniało...
Jak ktoś tak na bardzo szybko chce się zapoznać z muzyką NM to tu wklejam linki do pościągania poszczególnych kawałków z ich strony:
"Next In Line" z albumu "The Poltics Of Ecstasy", który Wam z Metalem polecałem
http://mp3.centurymedia.com/Nevermore_T ... InLine.mp3
"Poison Godmachine" z płyty "Dreaming Neon Black" http://mp3.centurymedia.com/Nevermore_D ... achine.mp3
"The River Dragon Has Come" z "Dead Heart In A Dead World" http://mp3.centurymedia.com/nevermore_d ... dragon.mp3
"Enemies Of Reality" z albumu o tym samym tytule http://mp3.centurymedia.com/Nevermore_E ... eality.mp3
"I, Voyager", również z "Enemies Of Reality" http://mp3.centurymedia.com/NEVERMORE_i ... EALITY.mp3
A tu macie linka do stronki gitarzysty NM - Jeffa Loomisa, gdzie są jeszcze 4 utwory do posłuchania:
http://www.myspace.com/jeffloomis
Miłego słuchania
Jak ktoś tak na bardzo szybko chce się zapoznać z muzyką NM to tu wklejam linki do pościągania poszczególnych kawałków z ich strony:
A tu macie linka do stronki gitarzysty NM - Jeffa Loomisa, gdzie są jeszcze 4 utwory do posłuchania:
http://www.myspace.com/jeffloomis
Miłego słuchania
Re: Nevermore
Niektóre utworki takArtur pisze:Dobrze więc - lubisz ich muzykę
No to dobrzeArtur pisze:ądzę, że Nevermore z ich brutal satanic death metalem Ci podejdą
Spox ;] Właśnie się zaopatrzam w This Godless Endeavor , jakoś wieczorkiem napisze jakie wrażenia u mnie ten krążek wywołał ;]Artur pisze:A jeszcze wracając do wczorajszego pytania - nie miałem z Ciebie polewy w ogóle, napisałeś po prostu to, co sam wyczytałeś, więc nie ma powodu, żeby się z Ciebie śmiać
Re: Nevermore
Eee Stary nie będzie - te wszystkie Morbidy, Nile, Vital Remainsy czy Deicide wysiadają - przy NM to taki p2p2Fear pisze:Ale mam nadzieję, że to jest dostatecznie drutal def, zeby nie było rozczarowania
Czekam z niecierpliwościąFear pisze:Właśnie się zaopatrzam w This Godless Endeavor , jakoś wieczorkiem napisze jakie wrażenia u mnie ten krążek wywołał ;]
- Wakterstein
- -#Trooper

- Posty: 365
- Rejestracja: ndz lis 20, 2005 2:01 am
Re: Nevermore
Świetna płytka
, polecam również Enemies of Reality. SUper klimacik, ale zalecam po miesiącu słuchania, troszkę zażyć IM, aby nie przesadzić z zaklimatowaniem. Fajnie psychę demontuje
. Majstersztyk, Marvelous itd. 
Re: Nevermore
Eee to Stary zapoznaj się(chyba, że już to zrobiłeśVacter pisze:Świetna płytka , polecam również Enemies of Reality
No muszę w końcu cośtam IM posłuchać, chyba sobie koncertówki jakieś zapuszczęVacter pisze:ale zalecam po miesiącu słuchania, troszkę zażyć IM
A'propos NM - na jakimś forum facet stwierdził, że to podobne do Moonspell jest
- Wakterstein
- -#Trooper

- Posty: 365
- Rejestracja: ndz lis 20, 2005 2:01 am
Re: Nevermore
Jak oglądał na głucho teledysk do Final Product
... Nie ma co się dziwić...
PS Co do innych płytek, to teraz postaram się oryginały. Święta = przypływ gotówki
...
PS Co do innych płytek, to teraz postaram się oryginały. Święta = przypływ gotówki
Re: Nevermore
Pewnie, tym bardziej, że teraz są w baaaaardzo fajnej cenie, o czym zapewne wiesz, a jesli nie to tutaj proszę:Vacter pisze:PS Co do innych płytek, to teraz postaram się oryginały. Święta = przypływ gotówki ...
http://www.gigant.pl i http://www.vivid.pl
Oczywiście MM też wchodzi w grę
EDIT: w jednej z recenzji "This Godless Endeavor" na necie znalazłem taki tekst:
KapitalneZdarza się czasami tak, że gdy słyszymy przez telefon głos osoby, której nigdy nie widzieliśmy na oczy, jesteśmy wstanie niemalże zakochać się w niej, tylko dlatego że miała słodki, głęboki czy po prostu zniewalający głos. Gdybym był gejem i usłyszałbym głos Warell'a Dane'a nie widząc go wcześniej, dałbym mu dupy przez telefon.
- Wakterstein
- -#Trooper

- Posty: 365
- Rejestracja: ndz lis 20, 2005 2:01 am
Re: Nevermore
Dzięki za strony, szukałem w różnych miejscach
, teraz ze dwie płytki przyjdą na pewno, tylko muszę jeszcze się zastanowić...
Jakby ktoś chciał, teksty z najnowszej płyty (TGE
) http://www.darklyrics.com/lyrics/neverm ... vor.html#6
Zamówię jednak w empiku, ceny spadły do 30 zł
!
http://www.empik.com/search.jsp?query=n ... yszukajW=2
Zamówione! 60 zł za Dead Heard, in a death world i The Politics of extasy! Świetnie, dobrze, że głupek (ja
), nie kupił miesiąc wcześniej za 6 dych. Za taką cenę kupujcie w ślepo!
Jakby ktoś chciał, teksty z najnowszej płyty (TGE
Zamówię jednak w empiku, ceny spadły do 30 zł
http://www.empik.com/search.jsp?query=n ... yszukajW=2
Zamówione! 60 zł za Dead Heard, in a death world i The Politics of extasy! Świetnie, dobrze, że głupek (ja
Re: Nevermore
Miałem napisać o płytce, więc postarałem się streścić to co mam do przekazania
No to zaczynamy :
Już początek pierwszego utworu zwiastuje, iż jest to najbardziej brutalny materiał def jaki powstał. Born - Trochę zabawy kamerą głosową i bardzo ciekawy efekt. Trochę mieszania na gitarach, perce i w końcu piękny, melodyjny refrenik śpiewany przy wtórze melodyjnej gitary by potem znów przejść w szaleńczy, brutal def. Jako , że jestem gitarzysta odrazy zwróciłem uwagę na partie "szarpane" i musze przyznać, że dobry ten wioślarz ;] Następny utwór i całkiem ciekawy wstęp. Bardzo mi się podoba. Świetne są niektóre partie unisono, co daje taki niesamowity klimat na całej płycie. W 2 utworze, pt.: Final Product, popis daje również perkusista. Stopa chodzi bez zarzutu.Koncóweczka utworu i świetne solo gitarowe. Naprawdę chylę czoło przed tym gitarzystą . 3 utwór pt.:My Acid Words - świetny main riff, i bardzo ciekawe rozwiązania rytmiczne. Taki utwór trochę zwalnia tempo na płycie, ale za tro bardzo klimatyczny. Płynnie przechodzi w następny Bittersweet Feast.. Jak narazie zdecydowanie najsłabszy z całości. W tym utworze najlepszą częścią jest solo. Trochę mi przypomina solo z utworów Satrianiego. Naszczęście ten kawałek trwa tylko 5:01 . Następny utwór - Sentient , świetne klimatyczne wejście, i tak płyniemy z muzyką, aby potem unieść się jeszcze bardziej na mocny, powerowy refren
) Piękna solóweczka, pod klimat balladki, no i fortepianik
Przy końcu utworu można zaobserwować, iż gitarzysta ma umiłowanie do sweepów, co niestety nie jest zbytnio dobrym nawykiem w graniu solówek [ patrz Malmsteen ], bo po dłuższym czasie nuży to wszystko. Medicated Nation - temu utworowi wg mnie czegoś brakuje. Taki kolejny słaby punkt płytki, poza solóweczka oczywiście
Jedyna cześć z kopem w utworze.
The Holocaust Of Thought - szczerze powiedziawszy, sądziłem po tytule, że to będzie coś ostrego, a tu taki zonk podczas słuchania.
Sell My Heart For Stonek - świetny początek. Ale ogólnie to mi brakuje jakiegoś mocnego, porywającego serca momentu. Ten utwór to prawdziwe przeciwieństwo jego następcy The Psalm Of Lidia. Początek, aż zachęca do zanurzenia się w muzykę. W końcu jakiś elektryzujący utwór, z pewnymi motywami, które przyprawiają o gęsią skórkę
A Future Uncertain - utwór ciekawy, ale tylko ciekawy. W sumie końcóweczka całkiem dobra, godna uwagi, z pewnym elektryzującym kopem ;]
Ostatni utwór na płycie This Godless Endeavor , bardzo obiecująco się zapowiada. Ładne melodie, świetny wokal, i trochę mieszania na garach. Potem gdy już wchodzi main riff, zaczyna się rzeźnia Typowa zresztą dla tej odmiany brutal def'u. 2 część utworu to w ogóle jest texańska masakra. Takie mroczne. Potem mi to zalatuje riffem z DT
Ale się nei czepiam ;] Świetne "zabawy" rytmiczne zespołu, są godne uwagi w tym utworze. Naprawdę świetnie im to wychodzi. Potem, po raz "n" - ty słyszmy sweepy, które już się zdążyły nieco znudzić podczas słuchania tej płytki. Ale trzeba przyznać, że ciekawa melodia się tworzy przez użycie ich
Początek końca, kojarzy mi się z czymś wzniosłym
Może chcieli tym zaznaczyć , że płyta się udała ?:> No i zakończenie świetnym riffem.
Reasumując : Płyta ogólnie bardzo dobra, ale nie mogę ukryć tego, że spodziewałem się więcej. To jeszcze nie jest koniec co prawda mojej przygody z Nevermore i mam nadzieję, że dalsze odkrycia przyniosą więcej niż to pierwsze zetknięcie się z muzyką NM. Denerwuje mnie pewna powtarzalność powtarzalność utworach, tak jakby zespół momentami nie miał pomysłu, co miało by być. Naszczęście takich momentów są 2, albo 4 co dobrze świadczy:)
To takie moje małe przemyślenia na temat płytki:)
EDIT :
Ile tego wyszło 
Już początek pierwszego utworu zwiastuje, iż jest to najbardziej brutalny materiał def jaki powstał. Born - Trochę zabawy kamerą głosową i bardzo ciekawy efekt. Trochę mieszania na gitarach, perce i w końcu piękny, melodyjny refrenik śpiewany przy wtórze melodyjnej gitary by potem znów przejść w szaleńczy, brutal def. Jako , że jestem gitarzysta odrazy zwróciłem uwagę na partie "szarpane" i musze przyznać, że dobry ten wioślarz ;] Następny utwór i całkiem ciekawy wstęp. Bardzo mi się podoba. Świetne są niektóre partie unisono, co daje taki niesamowity klimat na całej płycie. W 2 utworze, pt.: Final Product, popis daje również perkusista. Stopa chodzi bez zarzutu.Koncóweczka utworu i świetne solo gitarowe. Naprawdę chylę czoło przed tym gitarzystą . 3 utwór pt.:My Acid Words - świetny main riff, i bardzo ciekawe rozwiązania rytmiczne. Taki utwór trochę zwalnia tempo na płycie, ale za tro bardzo klimatyczny. Płynnie przechodzi w następny Bittersweet Feast.. Jak narazie zdecydowanie najsłabszy z całości. W tym utworze najlepszą częścią jest solo. Trochę mi przypomina solo z utworów Satrianiego. Naszczęście ten kawałek trwa tylko 5:01 . Następny utwór - Sentient , świetne klimatyczne wejście, i tak płyniemy z muzyką, aby potem unieść się jeszcze bardziej na mocny, powerowy refren
The Holocaust Of Thought - szczerze powiedziawszy, sądziłem po tytule, że to będzie coś ostrego, a tu taki zonk podczas słuchania.
Sell My Heart For Stonek - świetny początek. Ale ogólnie to mi brakuje jakiegoś mocnego, porywającego serca momentu. Ten utwór to prawdziwe przeciwieństwo jego następcy The Psalm Of Lidia. Początek, aż zachęca do zanurzenia się w muzykę. W końcu jakiś elektryzujący utwór, z pewnymi motywami, które przyprawiają o gęsią skórkę
A Future Uncertain - utwór ciekawy, ale tylko ciekawy. W sumie końcóweczka całkiem dobra, godna uwagi, z pewnym elektryzującym kopem ;]
Ostatni utwór na płycie This Godless Endeavor , bardzo obiecująco się zapowiada. Ładne melodie, świetny wokal, i trochę mieszania na garach. Potem gdy już wchodzi main riff, zaczyna się rzeźnia Typowa zresztą dla tej odmiany brutal def'u. 2 część utworu to w ogóle jest texańska masakra. Takie mroczne. Potem mi to zalatuje riffem z DT
Reasumując : Płyta ogólnie bardzo dobra, ale nie mogę ukryć tego, że spodziewałem się więcej. To jeszcze nie jest koniec co prawda mojej przygody z Nevermore i mam nadzieję, że dalsze odkrycia przyniosą więcej niż to pierwsze zetknięcie się z muzyką NM. Denerwuje mnie pewna powtarzalność powtarzalność utworach, tak jakby zespół momentami nie miał pomysłu, co miało by być. Naszczęście takich momentów są 2, albo 4 co dobrze świadczy:)
To takie moje małe przemyślenia na temat płytki:)
EDIT :
- Wakterstein
- -#Trooper

- Posty: 365
- Rejestracja: ndz lis 20, 2005 2:01 am
Re: Nevermore
Wowowwo, ale co masz do Medicated Nation, jest to jeden z moich ulubionych utworów z tej płytki. Did you remember to feet me...
. Jeśli chodzi o Final Product, na początku bardzo fajny riff (death metalowe żylety, jak mi się to kojaży, nie jestem jeszcze gitarzystą, zbieram na gitarę, ale zawsze wydam na jakąś płytę i wychodzę na zero, pozostaje się dobrze uczyć i naciągnąć rodziców
). Nevermore pierwszy raz usłyszałem właśnie oglądając na winampie teledysk "Final Product", padło mi skojażenie "saruman, sorcerer, gandalf, snape itd.
" i niestety tak zostało, bo jak zaczyna się "Medicated Nation", to słyszę na początku "Slytherin slow escaping me", a jest "Slithering slow and serpentine"
. Lepiej czytać jednak teksty...
Re: Nevermore
No no Fear żeś zaszalał, ale to bardzo dobrze.
Świetny opis (recenzja). 

