Yyy, no właśniesyzygy pisze:Artur chyba miał na myśli Stormridera...
Iced Earth
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Iced Earth
Re: Iced Earth
Przesłuchałbym sobie...ale późno już :] a dawno IE nie słuchałem...dzień chyba 
Re: Iced Earth
Wrathchild_88 pisze:a dawno IE nie słuchałem...dzień chyba
Re: Iced Earth
No w sumie to tak... Ale Dante's Inferno pomimo braku pewnych elementów (chórków i takich pierdółArtur pisze:Syzygy -----> kawałki z "BO" IMO nie są takie łatwe do odtworzenia, chodzi mi zwłaszcza o klimat, to co się na tej płycie dzieje zalatuje piekłem wręcz Na koncercie niełatwo taki efekt uzyskać... ale i tak te, które zagrali na "AIA" dały radę
Skoro bawimy się w ocenianie:
Debiutu trochę mało słuchałem
A co do Glorious Burden mam nadal mieszane uczucia.. niby super ale...
Re: Iced Earth
Burnt - 10/10
Somethig Wicked - 10/10
Dark Saga 10/10
Horror 10/10 (za mało dałeś syzyg...
)
Night 9/10
Alive - 11/10
Iced 8/10
Glorious 10/10
o niczym nie zapomniałem? no, to mniej więcej tak wygląda
Somethig Wicked - 10/10
Dark Saga 10/10
Horror 10/10 (za mało dałeś syzyg...
Night 9/10
Alive - 11/10
Iced 8/10
Glorious 10/10
o niczym nie zapomniałem? no, to mniej więcej tak wygląda
Ale? :>syzygy pisze:niby super ale...
Re: Iced Earth
Przeca to lepsze jak "Horror Show" jestsyzygy pisze:Night Of The Stormrider 7,5/10 surową mam skalę
No to pojechałeś :rocxWrathchild_88 pisze:Burnt - 10/10
Somethig Wicked - 10/10
Dark Saga 10/10
Horror 10/10 (za mało dałeś syzyg...)
Night 9/10
Alive - 11/10
Iced 8/10
Glorious 10/10
A w jakim przedziale się to waha?? Bo skoro "niby super", to pewnie się zastanawiasz czy 12/10 czy 11/10 daćsyzygy pisze:A co do Glorious Burden mam nadal mieszane uczucia.. niby super ale...
Re: Iced Earth
O na pewno nie! Horror Show jest u mnie mniej więcej na równi z Dark SagaArtur pisze:Przeca to lepsze jak "Horror Show" jest
Bo ja wiem... dzisiaj bym jej z 6/10 postawił... jednak dla mnie IE to przede wszystkim Barlow. Wcześniejsze płytki chociaż mają brzmienie charakterystyczne dla IE a Glorious ma tylko nazwę ze starego Iced Earth...i ten nowy styl mi nie leży za bardzo jednak.Artur pisze:A w jakim przedziale się to waha?? Bo skoro "niby super", to pewnie się zastanawiasz czy 12/10 czy 11/10 dać
Re: Iced Earth
Już gdzieś to pisałem, ale co tam jeszcze raz napiszę. Glorious jest IMO świetnym albumem, mimo tego innego brzmienia i nowego stylu, poprostu kawał dobrego grania. :rocx Mogę go postawić nawet wyżej niż Horrorka czy debiut, i to nie jest żaden dżołk.syzygy pisze:Wcześniejsze płytki chociaż mają brzmienie charakterystyczne dla IE a Glorious ma tylko nazwę ze starego Iced Earth...i ten nowy styl mi nie leży za bardzo jednak.
Re: Iced Earth
No pewnie, czemu miałby być dżołk?? Ja sam, tak jak Ty, stawiam "TGB" wyżej niż te które wymieniłeś.... "The Glorious Burden" ma według mnie niesamowity, taki epicki wręcz klimat, poza tym, jak już kiedyś pisałem, mnie ten wszechobecny na tej płycie patos się cholernie podobaM@ti pisze:Mogę go postawić nawet wyżej niż Horrorka czy debiut, i to nie jest żaden dżołk.
A brzmienie?? IMO świetne, nie tak ciężkie jak na poprzedniczkach, ale Ripper bardziej nadaje się do klasycznego heavy, około którego oscyluje muzyka na "TGB", niż do takiego power/thrashowego grania jak na innych płytach.... To tylko moje zdanie
Re: Iced Earth
jak kogos interesuje to na DC ++ znalazałem użytkownika Big_come na hubie metalsweden który ma night of the stormrider z 1992 video niestety ze względu na transfer nie moge podesłac tedo teledysku
Re: Iced Earth
Bo jednak sporo osób uważa ten album za najsłabszy w dyskografii IE. A przynajmniej za słabszy od tych które wymieniłem.Artur pisze:No pewnie, czemu miałby być dżołk??
Nie tylko Twoje, bo ja uważam podobnie.Artur pisze:To tylko moje zdanie
Re: Iced Earth
Buhaha, Barlow jest nie zastąpionyM@ti pisze:Owens ma świetny głos i moim zdaniem jest jednym z nielicznych wokalistów który mógłby zastąpić Barlowa.
Wokal Owensa też bardzo lubię, gdyby nie on TGB byłby w ogóle nie słuchalny, on tworzy cały klimat tej płytki itd.
No ale Barlow jest o wiele lepszym wokalistą, potrafi zaśpiewać wszystko, od bardzo łagodnych balladek po dosyć kawałki, piszczeć jak Owens też potrafi
Słyszałem płytkę Owensa z Beyond Fear- cienka
Re: Iced Earth
Nie ma ludzi nie zastąpionych.syzygy pisze:Buhaha, Barlow jest nie zastąpiony
No widzisz, możliwe że Barlow by nie oddał tak klimatu TGB jak Owens.syzygy pisze:Wokal Owensa też bardzo lubię, gdyby nie on TGB byłby w ogóle nie słuchalny, on tworzy cały klimat tej płytki itd.
Oj polemizował bym, fakt że Barlow wyciąga piękne wysokie dźwięki ale tak jak Owens by nie "zapiszczał".syzygy pisze:piszczeć jak Owens też potrafi
Re: Iced Earth
No raczej na pewno, ale chciałbym usłyszeć Owensa w jakimś kawałku Barlowa, dajmy na to w Last December- raczej by nie wyrobiłM@ti pisze:No widzisz, możliwe że Barlow by nie oddał tak klimatu TGB jak Owens.
Barlow ma dodatkową wielką zaletę- na żywo jest niesamowity, Owensa nie słyszałem ale bardzo wątpię by stanowił konkurencje dla Matta w tej kategorii, powiedziałbym, że nawet Bruce przegrywa z Barlowem w kategorii "na żywo"
No tak, ale taki pisk na dłuższą metę jest męczący, przynajmniej dla mnie... nie chodzi mi tu o TGB bo tam jest akurat wszystko pięknie wyważone, ale Beyond Fear jest kiepskie właśnie przez za dużo partii piszczanychM@ti pisze:Oj polemizował bym, fakt że Barlow wyciąga piękne wysokie dźwięki ale tak jak Owens by nie "zapiszczał"
NoM@ti pisze:Ale i tak wolę Barlowa
Re: Iced Earth
A moim zdaniem by dał sobie radę, choć by to trochę dziwnie brzmiało, wszyscy się przecież do Barlowa przyzwyczaili.syzygy pisze:ale chciałbym usłyszeć Owensa w jakimś kawałku Barlowa, dajmy na to w Last December- raczej by nie wyrobił
Ja też nie słyszałem jeszcze Owensa live ale trzeba najpierw wysłuchać i dopiero porównywać, bo z miejsca nie ma co od razu go przekreślać.syzygy pisze:Barlow ma dodatkową wielką zaletę- na żywo jest niesamowity, Owensa nie słyszałem ale bardzo wątpię by stanowił konkurencje dla Matta w tej kategorii
A tego jeszcze nie słyszałem, poza urywkiem jednej piosenki więć nie mogę się wypowiedzieć. Ale nawet jak by to było słabe to i tak Owens zawsze będzie dla mnie jednym z najlepszych wokalistów.syzygy pisze:ale Beyond Fear jest kiepskie właśnie przez za dużo partii piszczanych
-
Deleted User 622
Re: Iced Earth
Slucham wlasnie Live in London i porównując do jakichs bierzących bootlegów JP z Halfim, Tim wypadł znakomicie, zreszta slyszalem tez bootlegi JP z Timem i nie zchodził ponizej pewnego poziomu. Wg mnie gdyby Shaffer chciał nagrał by jeszcze jakies dzieło ktore skopało by dupę niedowiarkom... Owens jest mistrzem w swojej klasie... potrzebuje tylko dopowiedniego podkładu ;]M@ti pisze:Owens zawsze będzie dla mnie jednym z najlepszych wokalistów.
Re: Iced Earth
Otóż to.metal pisze:Wg mnie gdyby Shaffer chciał nagrał by jeszcze jakies dzieło ktore skopało by dupę niedowiarkom... Owens jest mistrzem w swojej klasie... potrzebuje tylko dopowiedniego podkładu ;]
Re: Iced Earth
Nie mam nic na przeciwko, niech wreszcie coś wydadzą, już dwa lata stuknęły a o nowym albumie ani widu ani słychu.. ostatni news na oficjalnej stronie IE jest z 13 maja 2005M@ti pisze: Owens pokaże wszystkim że nikt nie jest niezastąpiony i śmiało może kontynuować karierę w IE.
Re: Iced Earth
Ho, ho ,ho drodzy Forumowicze, post Syzygiego już jest nieaktualny:
Myślałby kto.... czyli coś się jednak rusza.... hip hip.... hurrraaa
Wychodzi na to, że nowa płyta ma być concept albumem, czyli nie jest to coś nowego dla Iced Earth... byleby dorównał "The Glorious Burden", prawda Kuba

Wchodźcie jakby co od razu tutaj: http://www.icedearth.com/wwwbb_msg.php?m=23
EDIT: dobra, więc jakby ktoś nie skumał(w co wątpię
), to album będzie 2-częściowy, ale nie ukaże się w wersji 2-płytowej... John pisze materiał na 2 płyty, aczkolwiek część druga wyjdzie tak pół roku po pierwszej.... Płyta ma, standardowo a jakże
, rozwalić wszystkim ryje i jest to po prostu album, na który wszyscy fani IE czekali.... No, a teraz wróćmy do rzeczywistości
John coś chory był i miał zabiegi i dlatego nie grali koncertów w 2004 roku i za to John serdecznie przeprasza.... Dziękuje również za kupno płyty Demons & Wizards (ależ nie ma za co John, co prawda nie kupiłem, ale miło że mi dziękujesz
), ale zaznacza, że na razie koncertów nie będzie, bo on jest skupiony na nowym Iced Earth, natomiast Hansi na Blind Guardian.
Johnowi się też córeczka urodziła i to w zasadzie tyle. Obiecał, że będzie więcej aktualizacji na stronie.
No i dobrze, czekamy prawda?? Ja myslę, że album zabije, tak jak to ZE MNĄ zrobił "The Glorious Burden"
syzygy pisze:ostatni news na oficjalnej stronie IE jest z 13 maja 2005
Wychodzi na to, że nowa płyta ma być concept albumem, czyli nie jest to coś nowego dla Iced Earth... byleby dorównał "The Glorious Burden", prawda Kuba
Wchodźcie jakby co od razu tutaj: http://www.icedearth.com/wwwbb_msg.php?m=23
EDIT: dobra, więc jakby ktoś nie skumał(w co wątpię
Johnowi się też córeczka urodziła i to w zasadzie tyle. Obiecał, że będzie więcej aktualizacji na stronie.
No i dobrze, czekamy prawda?? Ja myslę, że album zabije, tak jak to ZE MNĄ zrobił "The Glorious Burden"
Ostatnio zmieniony czw maja 11, 2006 7:13 pm przez Artur, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Iced Earth
Yeah, nareszcie coś drgnęło
Choć zresztą ja nie mam zbyt dużych powodów do marudzenia bo jestem ich fanem dopiero gdzieś od 2,5 miesiąca a tu już nowy album się szykuje... ale za nim wyjdzie to też trochę potrwa

Ma mieć lepsze brzmienieArtur pisze: "The Glorious Burden", prawda Kuba
Heh czyli porzucają historię USA i wracają do różnej opowieści o potworach i legend? Nie przeszkadza mi toJon is busy with the writing for the long-awaited full concept album of the Something Wicked story line.

