A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Mi sie plyta srednio podoba
Juz pisalem w offtopowni. Za duzo cleanu, nudne intra w prawie kazdej piosence. Poucinalbym wszystkie poczatki i konce i byloby ok. Plyta nie jest zla, ale za malo sie dzieje, Dickinson juz spiewa inaczej niz kiedys (na DOD zreszta tez). Wiekszosc kawalkow jest na jedno kopyto. To taka moja ocena, momenatmi jest fajnie., ale troche za malo tych momentow.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Hallowed pisze:Ech... a jak mówiłem, że niektórzy są bezkrytyczni w stosunku do Janicka to nikt nie wierzył. Bardzo przeciętne solo, nie dorównuje solu Adriana. No ale co ja będę się odzywał, przecież Janick to najlepszy solówkarz...Levy pisze:Aha chciałem jeszcze napisać o solówce Janicka, która moim zdaniem jest o wiele lepsza od tej Adriana... Kontrowersja?...
Super, jak wolicie napieprzanie po gryfie to Wasza sprawa, ja stawiam na jakość. Ale dziwi mnie ta bezkrytyczność... kiepskie solo tutaj Janicka.
Adrian nie postarał się w These Colours Don`t Run (co przyznaję, bo nie jestem bezkrytyczny w stosunku do niego), a Janick tutaj. No ale co tam, zaraz zlinczuje mnie fala mega-fanów "bałaganu na gryfie" w postaci solówek Janicka...
EOT.
Ty masz chyba jakieś kompleksy - już chyba czwarty raz w przeciągu ostatniego tygodnia czytam takiego posta z Twojej strony. Zawsze jak ktoś stwierdzi coś o solówkach od razu mówisz, że cały świat lubi zapieprzanie po gryfie, że Janick to, że Janick tamto i wychodzi na to że czujesz się obrażonym outsiderem, który jako jedyny ma super banie i umie docenić grę Adriana
A płytki jeszcze całej nie słuchałem, ale chyba się pozytywnie zaskoczę
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
brawa herki :beerherki pisze:Ty masz chyba jakieś kompleksy - już chyba czwarty raz w przeciągu ostatniego tygodnia czytam takiego posta z Twojej strony. Zawsze jak ktoś stwierdzi coś o solówkach od razu mówisz, że cały świat lubi zapieprzanie po gryfie, że Janick to, że Janick tamto i wychodzi na to że czujesz się obrażonym outsiderem, który jako jedyny ma super banie i umie docenić grę Adriana Weź trochę zluzuj wory w tej kwestii, bo niedługo walnę na ryło jak jeszcze raz taki post przeczytam. Pozdro600-60-6
w ogóle Hallowed musi zabrać głos jeżeli tylko mowa o solówkach
a wracając do płyty.. czas bardzo zmienia mój stosunek do niej. te które się mniej podobały czyli - Different World, TROBB, Brighter..., Out Of Shadows- podobają się jeszcze mniej, a te które zachwyciły, czyli Lord Of Light, For The Greater God, These Colors.., Pilgrim podobają się coraz bardziej
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Lord Of Light jest fajny, ale znowu te glupie intro co ma 2 minuty 
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
wlasnie przynioslem do domu idziemy posluchac
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Ja tez sie tak strasznie płytą nie zachwycam, nie dlatego że jestem zdystansowany wobec Maiden,tylko dlatego że jest jak przewidywałem(w 80%) .Przewidywałem kontynaucji wobec ostatnich płyt, wiadomo ,wolne intra, epickie zaśpiewy Dickinsona w średnich rejestrach , pojedynki solowe, utwory utrzymane w średnim tempie,brak typowo heavy-metalowych utworów itd. Te 20% to The Pilgrim,mocny,rasowy heavy-metal ,jakiego od Maiden oczekiwałem, szkoda że tylko jest jeden taki utwór,gdyby Differen World był podobny,byłoby poprostu bosko.
Drugi utwór to The Legacy, to jest faktycznie coś nowego w Maiden,nie ważne czy komuś sie podoba,czy nie,ważne że to jest faktyznie ten progres.
Reszta utworów to utwory których można było sie spodziewać.
Trzymają one poziom ostatniej płyty,i recenzje ich są podobne do ocen Dance of Death, ta płyta nie obroniła sie w całości,i z tą może być podobnie, dużo ludzi dopiero zaczyna słuchać Maiden i nie ma ukształtowanego gustu dlatego tak wysoko ją stawia, podobnie było z DoD. Ludzie mówili że jest wręcz na podium,teraz sie z niej śmieją, dlatego ze poznali inne płyty Maiden.
Ja sie z niej nie śmieje, tak samo nie śmieje sie z AMOLAD bo to płyty na podobnym poziomie,gdzie utwory świetne przeplatają sie ze średnimi.
Jedyną płytą równą po 1988r. Maiden był Brave New World.
Ja i tak uważam że po DoD Ironi powinni obrać inny kierunek grania, choć z drugiej strony fajnie sie słucha tego THe Legacy
Nie sposób zauważyć wad płyty, multum wolnych intr, zaczynających utwór, na końcu identyczne outra, wokal Bruce'a który przynajmiej w połowie utworów nie jest wybitny, czasami niepotrzebne elementy dodane na siłę (np.w BttTS czy TCDR) czy nierówność utworów. O zaletach już pisałem i na szczęscie jest ich więcej. Tutaj tylko napisze że duuużym plusem są solówki, a pierwsze solo z FTGGoG jest jednym z lepszych w całej historii Iron Maiden.
Ogólna ocena płyty 8,5/10
Aha ja nie jestem jakimś znawcą,pisze jak czuje,hehe,każdy to inaczej widzi
Drugi utwór to The Legacy, to jest faktycznie coś nowego w Maiden,nie ważne czy komuś sie podoba,czy nie,ważne że to jest faktyznie ten progres.
Reszta utworów to utwory których można było sie spodziewać.
Trzymają one poziom ostatniej płyty,i recenzje ich są podobne do ocen Dance of Death, ta płyta nie obroniła sie w całości,i z tą może być podobnie, dużo ludzi dopiero zaczyna słuchać Maiden i nie ma ukształtowanego gustu dlatego tak wysoko ją stawia, podobnie było z DoD. Ludzie mówili że jest wręcz na podium,teraz sie z niej śmieją, dlatego ze poznali inne płyty Maiden.
Ja sie z niej nie śmieje, tak samo nie śmieje sie z AMOLAD bo to płyty na podobnym poziomie,gdzie utwory świetne przeplatają sie ze średnimi.
Jedyną płytą równą po 1988r. Maiden był Brave New World.
Ja i tak uważam że po DoD Ironi powinni obrać inny kierunek grania, choć z drugiej strony fajnie sie słucha tego THe Legacy
Nie sposób zauważyć wad płyty, multum wolnych intr, zaczynających utwór, na końcu identyczne outra, wokal Bruce'a który przynajmiej w połowie utworów nie jest wybitny, czasami niepotrzebne elementy dodane na siłę (np.w BttTS czy TCDR) czy nierówność utworów. O zaletach już pisałem i na szczęscie jest ich więcej. Tutaj tylko napisze że duuużym plusem są solówki, a pierwsze solo z FTGGoG jest jednym z lepszych w całej historii Iron Maiden.
Ogólna ocena płyty 8,5/10
Aha ja nie jestem jakimś znawcą,pisze jak czuje,hehe,każdy to inaczej widzi
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Nomad ma zawsze rację!

- Metalophil
- -#Moonchild

- Posty: 1944
- Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
- Skąd: Lublin
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
obczajcie sobie teledysk "ROBB" na jakimś dobrym sprzęcie - jest zajebisty efekt - tak jakby się go oglądało przez brudną albo mokrą szybę 
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Właśnie wróciłem z MM w Katowicach w Geant. Mam płytkę z DVD oraz kupiłem winyl ROBB
Sklep jest super zaopatrzony
Wszystko co związane z nowa płyta jest
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Geniusz. Przepiękne, chwytające za serce melodie, Bruce śpiewa JAK ZA CZASÓW PIECE OF MIND (sorry za capsowanie, ale muszę to podkreślić), Nicko miażdży, reszta na swoim poziomie. Płyta długa, będzie co robić w długie zimowe wieczory. Najlepsze kawałki to:
- Reincarnation Of Benjamin Breeg (tak, tak)
- These Colours Don't Run
- Brighter Than A Thousand Suns
- The Legacy
- Out Of The Shadows.
Nieco odstaje od reszty "For A Greater..." ale i tak jest dobry. Coś cudownego.
- Reincarnation Of Benjamin Breeg (tak, tak)
- These Colours Don't Run
- Brighter Than A Thousand Suns
- The Legacy
- Out Of The Shadows.
Nieco odstaje od reszty "For A Greater..." ale i tak jest dobry. Coś cudownego.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Mnie bardzo podobają się wszystkie kawałki, ale The Longest Day to po prostu cudo.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Metalophil pisze:obczajcie sobie teledysk "ROBB" na jakimś dobrym sprzęcie - jest zajebisty efekt - tak jakby się go oglądało przez brudną albo mokrą szybę Very Happy
moze trzeba ekran przetrzec
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Wiele się po tej płycie nie spodziewałem, ale nie jest źle, jest naprawdę sporo fajnych rzeczy. Tak jak kilka osób zauważyło nieco dłużą się wolne wstępy i mozna by sobie je darować. Najbardziej rzucił mi się w uszy For The Greater Good of God, wgniata w ziemię, może tylko troszkę sola gitarowe są troszkę przekombinowane, ale utwór sprawia bardzo dobre wrażenie. The Legacy zapewne z powodu akustycznego wstępu zapada w pamięci, ale część elektryczna też niczego sobie. Co do reszty nie wypowiem się jeszcze, posłucham jeszcze kilka razy.
Podobno płyta byłą robiona bez masteringu. Nie wiem czy jest to tego wina, czy poprostu taki był zamysł, ale miejscami mam wrażenie, że wokal powinien być nieco bardziej uwypuklony, bo troszkę jest za bardzo z tyłu za instrumentami.
Teraz czas zobaczyć DVD.
Podobno płyta byłą robiona bez masteringu. Nie wiem czy jest to tego wina, czy poprostu taki był zamysł, ale miejscami mam wrażenie, że wokal powinien być nieco bardziej uwypuklony, bo troszkę jest za bardzo z tyłu za instrumentami.
Teraz czas zobaczyć DVD.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
ogolnie po 2 krotnym wysluchaniu to swietna plyta jest co do utworkow wypowiem sie pozniej jak przeslucham jeszce ze 2 razy
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Hmm, przesluchalem juz 2 razy...bardzo dobra płytka, czy świetna - nie wiem, to się okaże. Myślałem, że będę już miał jakiś obraz tego albumu po jednym przesłuchaniu, ale myliłem się, bo np. takie The Pilgrim wydawało mi się nudne, bez pomysłu a po 3 przesłuchaniu wyrosło na lidera
nie wiem, czemu się zachwycacie The Legacy, ja tam nie widzę geniuszu, może po 5, może po 10 przesłuchaniach zmienię zdanie
krótko mówiąc - nie żałuję wydania 79,99 na CD+DVD, chyba do rana będę słuchał CD a potem oglądnę DVD :]
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
\m/ Satan!Wrath pisze:bo np. takie The Pilgrim wydawało mi się nudne, bez pomysłu a po 3 przesłuchaniu wyrosło na lidera Very Happy
Mnie coraz bardziej irytuję te intra. Album mógłby być nieci krótszy, ale bardziej konkretny. The Pilgrim nie ma intra, jest konkretnym utworem i proszę jak bardzo ładnie wchodzi :rocx W sumie płyta jest bardzo dziwna. Nawet po paru przesłuchaniach trudno jest powiedzieć czy jest "tak" czy "tak".
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
No, te intra na początku mogą się wydawać fajne, ale jak się słucha jakiegoś kawałka po raz n-ty w danym dniu to zaczynają się robić nużące :]
kurde świetny ten album, to jest to, czekałem 3 lata i się nie zawiodłem :rocx AMOLAD po raz kolejny utwierdza mnie w przekonaniu, że Ironi to najlepszy zespół wszech czasów (sory Serek i spółka
)
kurde świetny ten album, to jest to, czekałem 3 lata i się nie zawiodłem :rocx AMOLAD po raz kolejny utwierdza mnie w przekonaniu, że Ironi to najlepszy zespół wszech czasów (sory Serek i spółka
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Im dłużej słucham tym mam większe wrażenie, że to concept album.
Może nie było to przez zespół zamierzone, ale Somewhere In Time też nie było a tak wyszło.
Troche Different World nie pasuje do tego. Strasznie dużo różnych melodii, nawet jak na Maiden
Może nie było to przez zespół zamierzone, ale Somewhere In Time też nie było a tak wyszło.
Troche Different World nie pasuje do tego. Strasznie dużo różnych melodii, nawet jak na Maiden
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
ja najbardziej ubolewam nad tym ,że zmarnowano tak potencjał Longest Day , ponieważ klimat , wręcz groza narasta fenomenalnie , ale zamiast wybuchu , eksplozji . mamy cichego i przecietnego pierda
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Wiecie co zauważyłem? AMOLAD jest trudny w odbiorze dla przeciętnych metal-headów. Takie spostrzeżenie.

