Mi się kawałek podoba taki, jaki jest - a refren nucę już niemal cały dzień, na zmianę z For The Greater Good
The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
Iiii tam, zaraz zmarnowany potencjał 
Mi się kawałek podoba taki, jaki jest - a refren nucę już niemal cały dzień, na zmianę z For The Greater Good
Mi się kawałek podoba taki, jaki jest - a refren nucę już niemal cały dzień, na zmianę z For The Greater Good
You must gather your party before venturing forth.
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
mnie się podoba wszysztko w tym kawałku opórcz tego wycia przed refrenem
.
No i też jestem zwolennikiem refrenu w tej piosence, no i intra i sposobu w jaki Bruce śpiewa zwrotkę, nisko i tak jak potrafi najlepiej nie kaszaniąc niczego :].
No i też jestem zwolennikiem refrenu w tej piosence, no i intra i sposobu w jaki Bruce śpiewa zwrotkę, nisko i tak jak potrafi najlepiej nie kaszaniąc niczego :].
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
Po pierwszym przesłuchaniu też tak to czuję. Wpaniały wokal w zwrotkach czekam na jakiś monumentalny refren a tu kiszka lekkaNomad pisze:Człowiek już sie dusi,dostaje białej gorączki, wczuwa sie w atmosfere utworu, bo początek jest niesamowity, a tu nagle wielkie bum i całe napięcie opada
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
Mam pytanie, czy wy też macie w pierwszym refrenie (znaczy przed tym How long... i w trakcie też) tej piosenki takie jakby dziwne zakłócenia, jakby perkusja ale lekko "szumiąca", "zanieczyszczona"?? nie umiem tego ująć bo nie znam się na techniczych aspektach muzyki, mam wersję CD+DvD, słucham na zwykłym radiu z odtwarzaczem CD.
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
Ok, przepraszam za całe zamieszanie! Wsłuchałem się w te "szumy"
na discmanie i okazało się, że to były jakby strzały na polu walki, tylko jakoś to na radiu źle zabrzmiało :p. BTW Longest day wymiata :rocx !!!
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
Powiem wam co ja myślę o tym refrenie. Nie wiem który 'amigo' go wymyślił, ale powinien dostać za niego ze 2 dożywocia (co najmniej).
Mamy tu idealny wstęp, pięknie zaśpiewany świetny tekst, napięcie narasta, Bruce śpiewa coraz głośniej, aż dochodzi do końca pierwszej zwrotki. ENTER HELL'S GATE! I co? Wytrzeszcz oczu - zamiast Bram Piekieł mamy coś, co przypomina mi piosenkę z reklam "Tajemnic Smallvile"na TVN... Takie coś powinno się traktować jako zabójstwo pierwszego stopnia. Zero litości!
To mógł być jeden z ich najlepszych kawałków, nie tylko na tym albumie. Wyszedł przeciętniak. Oto moja subiektywna opinia.
A dla tych co twierdzą, że fajny, bo melodyjny: czy taki "melodyjny refren" podobał by się wam w Hallowed Be Thy Name? No właśnie...
Mamy tu idealny wstęp, pięknie zaśpiewany świetny tekst, napięcie narasta, Bruce śpiewa coraz głośniej, aż dochodzi do końca pierwszej zwrotki. ENTER HELL'S GATE! I co? Wytrzeszcz oczu - zamiast Bram Piekieł mamy coś, co przypomina mi piosenkę z reklam "Tajemnic Smallvile"na TVN... Takie coś powinno się traktować jako zabójstwo pierwszego stopnia. Zero litości!
A dla tych co twierdzą, że fajny, bo melodyjny: czy taki "melodyjny refren" podobał by się wam w Hallowed Be Thy Name? No właśnie...
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
Ten utwor ma dusze
Jak to najlepiej powiedzial Bruce - to muzyczna wersja saving private ryan. Intro przyprawia o dreszcze...10/10
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
Co Wy zescie sie tak przyczepili do rozwiniecia i refrenu? Dla mnie to jeden z najlepszych utworow na plycie ale wlasnie dzieki temu ze jest taki a nie inny od poczatku do konca 
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
Genialny riff - chyba najlepszy na albumie. Klimat piosenki konkretny - nie jest to żadne paschendale 2, ale ma swój własny charakter. Mój ulubiony track z AMOLAD, uratował ten album w moich uszach.
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
Yabolus pisze:Mamy tu idealny wstęp, pięknie zaśpiewany świetny tekst, napięcie narasta, Bruce śpiewa coraz głośniej, aż dochodzi do końca pierwszej zwrotki. ENTER HELL'S GATE! I co? Wytrzeszcz oczu - zamiast Bram Piekieł mamy coś, co przypomina mi piosenkę z reklam "Tajemnic Smallvile"na TVN... Takie coś powinno się traktować jako zabójstwo pierwszego stopnia. Zero litości! Evil or Very Mad To mógł być jeden z ich najlepszych kawałków, nie tylko na tym albumie. Wyszedł przeciętniak. Oto moja subiektywna opinia.Smile
Ale żeś się uczepił. Ja tam nie mam nic do tego fragmentu.
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
sie z tym zgadzamYabolus pisze:Powiem wam co ja myślę o tym refrenie. Nie wiem który 'amigo' go wymyślił, ale powinien dostać za niego ze 2 dożywocia (co najmniej).
Mamy tu idealny wstęp, pięknie zaśpiewany świetny tekst, napięcie narasta, Bruce śpiewa coraz głośniej, aż dochodzi do końca pierwszej zwrotki. ENTER HELL'S GATE! I co? Wytrzeszcz oczu - zamiast Bram Piekieł mamy coś, co przypomina mi piosenkę z reklam "Tajemnic Smallvile"na TVN... Takie coś powinno się traktować jako zabójstwo pierwszego stopnia. Zero litości!To mógł być jeden z ich najlepszych kawałków, nie tylko na tym albumie. Wyszedł przeciętniak. Oto moja subiektywna opinia.
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
Do konca intro jest naprawde zaje........... klimat narasta Bruce spiewa z coraz wiekszym zaangazowaniem ma to rece i nogi. Ale kiedy juz na dobre wchodza gitary jakos tak biednie sie robi i killer przeradza sie w prawie zwykla pioseneczke. Gdyby caly utwor Bronek zaspiewal tak jak wstep a oni by pod niego mocno zagrali bylby jeden z najlepszych utworow w histori IM.
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
jak juz napisalem w temacie "ktora lepsza AMOLAD czy DOD" czy jak to tam utwor ten w ogole nie oddaje obrazu bitwy. podczas sluchania go nie mam przed oczami scen z szeregowca ryana czy wlasnych przezyc z Call Of Duty lub Medal Of Honor. w sumie to nic nie widze. po prostu dobra piosenka, ale bez zadnej glebi jak to bylo np. z Paschendale. jest jeden moment z perkusja ktory moze nas wprowadzac w ten klimat i to wszystko. i zespol tutaj niczego nie zmarnowal, poniewaz od poczatku cale zalozenie bylo zle. ale jak juz mowilem sam w sobie ten utwor nie jest zly
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
wiesz glebia to jest tylko niestety konczy sie wraz z koncem intro.Siwy pisze:umie to nic nie widze. po prostu dobra piosenka, ale bez zadnej glebi
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
Dziwne, dla mnie głębia kończy się wraz z końcem utworu 
You must gather your party before venturing forth.
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
Dla mnie genialny kawałek szczególnie po tym nastrojowym wstępie i późniejszy wybuch Bruca coś takiego naprawdę porusza przynajmniej mnie osobiście poruszyło. Jak dla mnie jedna z lepszych kompozycji a sam tekst również zabija najbardziej mi się podoba moment, kiedy Bruce śpiewa
" Your number's up, the bullet's got your name ". Na żywo zapewne kawałek będzie killerem
. I jak pisał mój przedmówca głębia tego kawałka trwa do samego końca.
" Your number's up, the bullet's got your name ". Na żywo zapewne kawałek będzie killerem
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
Dla mnie jeden z 3 najlepszych na płycie (inne to BTATS i Legacy). pierwsze zwrotki mnie wgniatają w fotel. Potem refren faktycznie trochę zbyt "lekki" ale i tak utwór jest zajeb... :rocx chociaż do Paschendale mu trochę daleko 
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
Póki co ten utwór najbardziej mi się podoba. Niektórym nie podoba się wokal Bruce'a i refren. Dla mnie są super. Piosenki w takich klimatach lubię. The Longest Day będzie świetnie brzmiał na żywo. Jestem pewnien 
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
a moim zdaniem żaden tutaj sie do grania na żywo za badzo nie nadaje
tzn jestem zdania że mogą stracić swój urok (no chyba że zyskają inny, zaskakujący, jak rainmaker, ale to ryzykowne stwierdzenie
). mam nadzieję że się miło zaskoczę 
Re: The Longest Day - oceny, wrażenia, recenzje!
No w sumie racja. Na niektórych płytach są utwory, które według mnie wogóle nie nadają się do grania na żywo. Nie mówie, że są złe. Po prostu jakoś dziwnie by tak było
No i podobne odczucie mam z tą płytą. Ale poczekamy na bootlegi i koncerty i się zobaczy co z tego wyszło 



