A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
tak czytając Waszą dyskusję dochodzę do wniosku (choć może się mylę) że żaden z Was nie wie o co chodzi drugiemu... Bart chyba uważa że im wyżej Bruce śpiewa tym lepiej (tak sądze po tym jak chwaliś brighter czy też wyróżniasz thin line z bnw...) a Artur szuka jakiejś "pasji" (umownie powiedzmy bo to słowo nie jest najbardziej odpowiednie, ale innego szukać mi się nie chce
) która była choćby na BNW gdzie Bruce śpiewał raczej w średnich rejestrach (oczywiście chodzi mi o jego skalę)... oczywiście mi bliższa jest 'wersja' Artura bo sam uwielbiam BNW i te wokale które sprawiają wrażenie takich naturalnych, z niesamowitą dawką energii... no ale nie twierdzę że jednen z tych poglądów (mój i Artura czy Barta) jest słuszny a drugi nie tylko takie mam wrażenie że czego innego szukamy.. powtarzam jeszcze raz że to tylko wrażenie 
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
W sumie to racjaMatek pisze:że żaden z Was nie wie o co chodzi drugiemu...
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Chyba jednak nie, bo stawia wyżej wokal po reunion od tego z lat '80 a tam było więcej górekMatek pisze:Bart chyba uważa że im wyżej Bruce śpiewa tym lepiej (tak sądze po tym jak chwaliś brighter czy też wyróżniasz thin line z bnw...)
a skoro już przy tym jesteśmy, to ja powiem, że też wolę "dojrzały" wokal Bruca. Głównie z takich płyt jak AoB, tCW, BNW, ToS, RiR no może od biedy z DoD.
Niby o to czy wokal jest lepszy na AMOLAD czy na BNW. Ale chyba rzeczywiscie Bart szuka czegos innego w zaśpiewach bruca niż myMatek pisze:tak czytając Waszą dyskusję dochodzę do wniosku (choć może się mylę) że żaden z Was nie wie o co chodzi drugiemu...
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Właśnie paradoksalnie najbardziej dojrzały dla mnie jego głos był w latach 1986-1988, lata 1982-1985 to były takie typowo heavy-metalowe szaleństwa, a w latach 1986-1988 Bruce potrafił śpiewać bardziej pewnie siebie,nieco agresywnie np.na Caught Somewhere in Time czy Moonchild, albo bardzo patetycznie np.Loneliness of Long Distance Runner, Infinite Dreams, The Evil That Man Do...
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
No i ja doceniam te wokal, świetny jest. Ale minimalnie wyżej cenie wokal Bruca na tych płytach co wymieniłem. A mówiąc dojrzały, miałem na myśli po prostu straszyNomad pisze:Właśnie paradoksalnie najbardziej dojrzały dla mnie jego głos był w latach 1986-1988, lata 1982-1985 to były takie typowo heavy-metalowe szaleństwa
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Mi osobiście najbardziej podobał się wokal Bruca z AOB, TCW, BNW i TOS. Ale uważam, że na nowym albumie też wypadł bardzo dobrze (np. LD, TROBB, LOL) moim zdaniem o niebo lepiej niż na DOD.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Radzę wam posłuchać po kolei BNW i AMOLAD. sory, że wałkuje sto razy to samo. Są rzeczy, które mogą sie podobać i nie, ale są też po prostu FAKTY. Trzeba być głuchym, żeby nie zauważyć iż na AMOLAD Bruce śpiewa lepiej niż na BNW. Wysokie tony w tytułowyn utworze BNW? GDZIE? W takim razie na AMOLAD są ultrawysokie tony.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
to że na amolad śpiewa o wiele wyżej tego nikt nie kwestionujeKatarn pisze:Radzę wam posłuchać po kolei BNW i AMOLAD. sory, że wałkuje sto razy to samo. Są rzeczy, które mogą sie podobać i nie, ale są też po prostu FAKTY. Trzeba być głuchym, żeby nie zauważyć iż na AMOLAD Bruce śpiewa lepiej niż na BNW. Wysokie tony w tytułowyn utworze BNW? GDZIE? W takim razie na AMOLAD są ultrawysokie tony.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
jak tak lubisz wysokie tony to posłuchaj sobie tytułowego Ressurection HalfordaKatarn pisze:Wysokie tony w tytułowyn utworze BNW? GDZIE? W takim razie na AMOLAD są ultrawysokie tony.
jak groch o ściane... nie dogadamy się chybaMatek pisze:ale chodzi nam o to że wyżej nie równa się lepiej
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
no ale trzeba się starać, może kiedyś zakapująsyzygy pisze:jak groch o ściane... nie dogadamy się chyba
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Katarn, jak ktoś tutaj jest głuchy to naprawdę musisz być TyKatarn pisze:Radzę wam posłuchać po kolei BNW i AMOLAD. sory, że wałkuje sto razy to samo. Są rzeczy, które mogą sie podobać i nie, ale są też po prostu FAKTY. Trzeba być głuchym, żeby nie zauważyć iż na AMOLAD Bruce śpiewa lepiej niż na BNW. Wysokie tony w tytułowyn utworze BNW? GDZIE? W takim razie na AMOLAD są ultrawysokie tony.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
No na AMOLAD IMO Bruce rzeczywiście spiewa jednak wyżej trochę 
Oj Artur chyba warn bedzie
Artur pisze:ak widać Ty masz fakty z dupy wzięte
Oj Artur chyba warn bedzie
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
No, ok, źle to napisałem. Chodziło mi, że dał z siebie 100%. Życiową formę ma się tylko raz, heheArtur pisze:Wybacz ale to już gruba przesada. Ja wiem, Twoje odczucie, ale posłuchaj choćby Twojego ulubionego "SIT" - to jest życiowa forma
Jasne, ja wyszukuję to co wiele osób nie zauwarzasyzygy pisze:Niby o to czy wokal jest lepszy na AMOLAD czy na BNW. Ale chyba rzeczywiscie Bart szuka czegos innego w zaśpiewach bruca niż my
Dla mnie właśnie wyżej = lepiej. Łatwiej zaśpiewać tak jak na BNW niż jak na AMOLAD. A album nie może być słaby skoro jest na 1 miejscu po tak krótkim czasie (to do tych co dali poniżej 5
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
No to Ty chyba nie wiesz, że akurat tego słowa można używaćAbstract pisze:Oj Artur chyba warn bedzie
Dobrze, tego nie neguję, tylko co z tego, jeżeli zdarzają mu się wpadki takie jak na "BTATS"... trzeba używać głosu "z głową"...Abstract pisze:No na AMOLAD IMO Bruce rzeczywiście spiewa jednak wyżej trochę
No to widzisz, bo dla mnie np. wyżej =/= lepiej... lepiej zaśpiewany album to dla mnie taki, na którym wokalista śpiewa swobodniej, nie męczy się, nie ma wpadek.BartSmith pisze:Dla mnie właśnie wyżej = lepiej. Łatwiej zaśpiewać tak jak na BNW niż jak na AMOLAD. A album nie może być słaby skoro jest na 1 miejscu po tak krótkim czasie (to do tych co dali poniżej 5 ).
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Wyżej to niezawsze znaczy lepiej. To wszystko zalezy od utworu 
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Głuchy jesteś?Katarn pisze:Wysokie tony w tytułowyn utworze BNW? GDZIE?
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Moja ocena...
Diffrent World - 9/10 :rocx
These Colour Don`t Run - 9.5/10 :rocx
Brighter than a thousand sun`s - 9.5/10 :rocx
The Pilgrim - 8/10 :rocx
The Longest Day - 7.5/10 :rocx
Out of the Shadows - 8.5/10 :rocx
The Reincariation of Benjamin Breeg - 9/10 :rocx
For The Greater Good of God - 9/10 :rocx
Lord of Light - 7.5/10 :rocx
The Legancy - 8/10 :rocx
Średnia ocena płyty - 8,55
Płyta jest ŚWIETNA... mimo oceny...
:beer :beer :beer
Diffrent World - 9/10 :rocx
These Colour Don`t Run - 9.5/10 :rocx
Brighter than a thousand sun`s - 9.5/10 :rocx
The Pilgrim - 8/10 :rocx
The Longest Day - 7.5/10 :rocx
Out of the Shadows - 8.5/10 :rocx
The Reincariation of Benjamin Breeg - 9/10 :rocx
For The Greater Good of God - 9/10 :rocx
Lord of Light - 7.5/10 :rocx
The Legancy - 8/10 :rocx
Średnia ocena płyty - 8,55
Płyta jest ŚWIETNA... mimo oceny...
:beer :beer :beer
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
mi sie plyta podoba :solo
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
no i sprawa, po 5 stronach się wyjasniła.BartSmith pisze:Dla mnie właśnie wyżej = lepiej.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Rob to co innego, klasa sama w sobie, chociaż ostatnio staruszek szwankuje cośsyzygy pisze:jak tak lubisz wysokie tony to posłuchaj sobie tytułowego Ressurection HalfordaKatarn pisze:Wysokie tony w tytułowyn utworze BNW? GDZIE? W takim razie na AMOLAD są ultrawysokie tony.![]()
Kratos napisał:
Jezu, nie wierzę. Przykro mi, że ktoś sprzedał ci płytę Blaze'a i powiedział, że to AMOLAD RazzGłuchy jesteś? Shocked Np. 2.35 czy 3.44. Śpiewa bardzo wysoko i brzmi to dużo lepiej niż na AMOLAD, który jak wcześniej pisałem też jest świetnie zaśpiewany ale jednak odrobinę słabiej niż BNW!
Cytat:
No to Ty chyba nie wiesz, że akurat tego słowa można używać Wink
skoro można używac słowa "dupa" to brzydko zakończę tę dyskusje:
mam w dupie twoje zdanie. (i ty moje też, więc chyba wsystko gra)[/quote]
Ostatnio zmieniony pt wrz 08, 2006 10:33 pm przez Katarn, łącznie zmieniany 1 raz.



