Nie musisz opowiadać złych doświadczeń z dzieciństwaKatarn pisze:Przykro mi, że ktoś sprzedał ci płytę Blaze'a i powiedział, że to AMOLAD
A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Cóż pewnie nazwiecie mnie zapatrzona fanatyczką Bruce'a i wszystkiego co jest opatrzone marką "Iron Maiden" ale mi się najnormalniej w świecie głos Bruce'a podoba na każdej płycie. W latach 80' głos młody, heavy metalowy, świetny. Potem ograniczyły się wydłużenia dźwięku i różnego rodzaju piski, ale Jego głos zyskał nową dojrzalszą barwę. Może jakby spokojniejszą ale potężną. Jak dla mnie to wokal Bruce'a starzeje się wolno i ciekawie. I może nie znam się na tym, nie mam słuchu muzycznego, ale nie wiem gdzie Bruce śpiewa lepiej - na BNW czy na AMOL&D...Nie umiem tego ocenić. Chociaż faktycznie na ToS śpiewał tak jakby 'zadziorniej', może jakby trochę tej energi włożył w Brighter'a to kawałek nie byłby taki monotonny...zobaczymy jak będzie na koncertach, oby tylko nie piał bo to jest irytujące. Ale przecież na AMOL&D pokazał że potrafi śpiewać więc będzie dobrze 
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
przykro mi, że zamiast dyskutować posługujesz się takimi chwytami. I chyba nie muszę nic dodawać bo tym zdaniem sam pokazałeś na jakim jesteś poziomie i sam się poniżyłeś. Myślę, że jako inteligenty człowiek niedługo wyedytujesz tego posta i sam będziesz się wstydzil za to co napisałeś.Kratos pisze:Nie musisz opowiadać złych doświadczeń z dzieciństwaKatarn pisze:Przykro mi, że ktoś sprzedał ci płytę Blaze'a i powiedział, że to AMOLADChciałeś żeby Ci napisać gdzie w BNW Bruce śpiewa wysoko to Ci napisałem... Niestety na Twoim przykładzie widać, że zły dotyk boli przez całe życie
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Tak czytam i czytam i stwierdzam: dyskusja (kłotnia) na poziomie 16latkow, wracaajac do AMOLAD przesluchalem juz go chyba z 80 razy i coz stwierdzic? krotko: ARCYDZIELO! To nieprawdopodobne ze w tym miejscu swojej kariery chlopacy nagrali takie cudenko.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
No ja akurat Twojego w dupie nie mam, o czym świadczy choćby to, że podejmują z Tobą dyskusję.Katarn pisze:mam w dupie twoje zdanie. (i ty moje też, więc chyba wsystko gra)
ROTFLKratos pisze:Niestety na Twoim przykładzie widać, że zły dotyk boli przez całe życie
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
No to tera moja kolej. Płytkę mam od pierwszego dnia sprzedaży ale wolałem nie pisać zbyt szybko o swoich odczuciach, chciałem przesłuchać ją co najmniej 50 razy i mieć 100% pewności że to co napiszę to moja ostateczna opinia. No więc na początek powiem że moja przygoda z Iron Maiden zaczęła się w 1998 po premierze Virtual XI więc jestem wolny od "sentymentu BNW"
"A Matter Of Life And Death" oceniłem na 10, uważam tą płytę za arcydzieło, jest to moim zdaniem najlepszy album od powrotu Bruca, przy czym należy uczciwie zaznaczyć że BNW nie wiele jej ustępuje, a najsłabszy DOD wcale taki słaby nie jest. Iron Maiden zasadniczo nie nagrywają słabych płyt i to jest bardzo fajne. Pierwsze co mnie uderzyło przy słuchaniu AMOLAD to ogromny pałer, świetne brzmienie, cudowne bębny, ciekawe riffy i solówy oraz nadzwyczaj dobry głos Dickinsona, choć wszyscy wiemy że czas zrobił swoje i Bruce nie da rady wyć tak fajnie jak to robił w latach 80'tych
Nadal jednak jest on najlepszym wokalistą świata
Chłopaki z Iron Maiden dokonali moim zdaniem rzeczy niezwykle trudnej, mianowicie nadal są 100%'owo autentyczni i ich muzyka nadal jest porywająca i "świeża". Czuć że to co robią jest prawdziwe, robione z sercem i nie dla kasy. Często widać zarzut że ten czy tamten utwór przypomina jakiś starszy, ale przecież to normalne w muzyce. Każdy porządny zespół ma swój rozpoznawalny styl i pewne elementy charakterystyczne.
Teraz przejdę do poszczególnych utworów. Zaznaczam że nie umiem pisać o muzyce.
1: Different World - klasyczny Maidenowy otwieracz. Całkiem sympatyczny, fajnie zaśpiewany, z ciekawą solówą. Ten utwór to taki "chłopiec do bicia", wymieniany jako najsłabszy na płycie choć wcale taki słaby nie jest. Ale najłatwiej go zjechać bo jest krótki i nie pasuje do pozostałych, rozbudowanych i epickich kawałków. Ocena 7/10.
2: These Colours Don't Run - pierwszy super kawałek na płycie, nie będę się rozpisywał, po prostu rewelacja. Ocena 9/10.
3: Brighter Than A Thousand Suns - też super kawałek ale mniej mi się podoba od poprzedniego. Czegoś mi tu zabrakło. Ocena 8/10.
4: The Pilgrim - początek niczym "Dani California" Red Hotów
Ale rzecz jasna tylko sam początek. Dalej mamy klasyczną Maidenową jazdę. Genialny utwór, świetne gitarki i mega klimat. Ocena 9/10.
5: The Longest Day - Kolejny super utwór, bardzo mi się podoba wokal, refren i solówki. Ocena 9/10.
6: For The Greater Good Of God - Jedno słowo: arcydzieło! Prawie 10 minut wszystkiego co najlepsze w Iron Maiden. 10 minut muzycznego orgazmu. Ocena: 10/10.
7: Out Of The Shadows - Pierwszy utwór w którym zakochałem się od pierwszego przesłuchania. Balladkowe arcydzieło! Skojarzenia z "Wasting Love" jak najbardziej na miejscu. Uwielbiam balladowe Iron Maiden. Od 3:29 zaczyna się genialna gitarowa jazda. Ocena 10/10.
8: The Reincarnation Of Benjamin - Lepszgo singla nie mogli wybrać. Kolejny utwór na dychę. Miłość od pierwszego przesłuchania na YouTube. Kapitalny jest w tym utworze mocny riff. Ocena 10/10.
9: Lord Of Light - Fajny kawałek ale nie na dychę, duże zmiany tempa, świetne gitarki. Ocena 9/10.
10: The Legacy - Genialny zamykacz. Całkowite przeciwieństwo otwieracza. Jest długi (prawie 10 minut), smutny, klimatyczny i w ogóle genialny. Ocena 10/10.
Podsumowując. Uważam tą płytkę za arcydzieło i jestem szczęśliwy że mój ulubiony zespół mimo lat nadal wymiata i gra to co chce, nie podąża za modą i muzycznym syfem jaki nas atakuje z każdej strony. Iron Maiden A.D. 2006 to ogromna, potężna muzyczna twierdza nie do zniszczenia. Jestem pewny że przetrwa ona do końca świata i jeden dzień dłużej.
10/10
"A Matter Of Life And Death" oceniłem na 10, uważam tą płytę za arcydzieło, jest to moim zdaniem najlepszy album od powrotu Bruca, przy czym należy uczciwie zaznaczyć że BNW nie wiele jej ustępuje, a najsłabszy DOD wcale taki słaby nie jest. Iron Maiden zasadniczo nie nagrywają słabych płyt i to jest bardzo fajne. Pierwsze co mnie uderzyło przy słuchaniu AMOLAD to ogromny pałer, świetne brzmienie, cudowne bębny, ciekawe riffy i solówy oraz nadzwyczaj dobry głos Dickinsona, choć wszyscy wiemy że czas zrobił swoje i Bruce nie da rady wyć tak fajnie jak to robił w latach 80'tych
Teraz przejdę do poszczególnych utworów. Zaznaczam że nie umiem pisać o muzyce.
1: Different World - klasyczny Maidenowy otwieracz. Całkiem sympatyczny, fajnie zaśpiewany, z ciekawą solówą. Ten utwór to taki "chłopiec do bicia", wymieniany jako najsłabszy na płycie choć wcale taki słaby nie jest. Ale najłatwiej go zjechać bo jest krótki i nie pasuje do pozostałych, rozbudowanych i epickich kawałków. Ocena 7/10.
2: These Colours Don't Run - pierwszy super kawałek na płycie, nie będę się rozpisywał, po prostu rewelacja. Ocena 9/10.
3: Brighter Than A Thousand Suns - też super kawałek ale mniej mi się podoba od poprzedniego. Czegoś mi tu zabrakło. Ocena 8/10.
4: The Pilgrim - początek niczym "Dani California" Red Hotów
5: The Longest Day - Kolejny super utwór, bardzo mi się podoba wokal, refren i solówki. Ocena 9/10.
6: For The Greater Good Of God - Jedno słowo: arcydzieło! Prawie 10 minut wszystkiego co najlepsze w Iron Maiden. 10 minut muzycznego orgazmu. Ocena: 10/10.
7: Out Of The Shadows - Pierwszy utwór w którym zakochałem się od pierwszego przesłuchania. Balladkowe arcydzieło! Skojarzenia z "Wasting Love" jak najbardziej na miejscu. Uwielbiam balladowe Iron Maiden. Od 3:29 zaczyna się genialna gitarowa jazda. Ocena 10/10.
8: The Reincarnation Of Benjamin - Lepszgo singla nie mogli wybrać. Kolejny utwór na dychę. Miłość od pierwszego przesłuchania na YouTube. Kapitalny jest w tym utworze mocny riff. Ocena 10/10.
9: Lord Of Light - Fajny kawałek ale nie na dychę, duże zmiany tempa, świetne gitarki. Ocena 9/10.
10: The Legacy - Genialny zamykacz. Całkowite przeciwieństwo otwieracza. Jest długi (prawie 10 minut), smutny, klimatyczny i w ogóle genialny. Ocena 10/10.
Podsumowując. Uważam tą płytkę za arcydzieło i jestem szczęśliwy że mój ulubiony zespół mimo lat nadal wymiata i gra to co chce, nie podąża za modą i muzycznym syfem jaki nas atakuje z każdej strony. Iron Maiden A.D. 2006 to ogromna, potężna muzyczna twierdza nie do zniszczenia. Jestem pewny że przetrwa ona do końca świata i jeden dzień dłużej.
10/10
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Bravo za to sformuowanie! :beerLemansky pisze:zespół mimo lat nadal wymiata i gra to co chce, nie podąża za modą i muzycznym syfem jaki nas atakuje z każdej strony. Iron Maiden A.D. 2006 to ogromna, potężna muzyczna twierdza nie do zniszczenia. Jestem pewny że przetrwa ona do końca świata i jeden dzień dłużej.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
możliwe, mam 16 lat.Deep pisze:Tak czytam i czytam i stwierdzam: dyskusja (kłotnia) na poziomie 16latkow,
,chłopacy
to jest na poziomie 6 lat.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
No to i ja się wypowiem. Moim skormnym zdaniem ta płyta jest średnia choć jest jedną z niewielu płyt Ironów które słucham od początku do końca to jakoś zaspecjalnie mnie nie zachwyciła. Jest najsłabszą płytą od powrotu Bruca.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Nie bądź okrutny! Od Bnw jest lepsza 
-
Filik10
- -#Clairvoyant

- Posty: 1237
- Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
- Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Chyba już nie żyjesz :guns . Rozumiem, że ktoś woli BNw, ale DODa? On jest zdecyfowanie gorszyChudy pisze:No to i ja się wypowiem. Moim skormnym zdaniem ta płyta jest średnia choć jest jedną z niewielu płyt Ironów które słucham od początku do końca to jakoś zaspecjalnie mnie nie zachwyciła. Jest najsłabszą płytą od powrotu Bruca.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Chyba nie mojaDeep pisze:Tak czytam i czytam i stwierdzam: dyskusja (kłotnia) na poziomie 16latkow, wracaajac do AMOLAD przesluchalem juz go chyba z 80 razy i coz stwierdzic? krotko: ARCYDZIELO! To nieprawdopodobne ze w tym miejscu swojej kariery chlopacy nagrali takie cudenko.
Co do głosu Bruce'a ja wolę ten na AMOLAD i nie wciskajcie mi kitu z tą starością - ja wiem swoje, wy swoje. Bruce brzmi lepiej i ma większego powera niż niejeden nastolatek.
Ja uważam tak jak wielu traderów na Maiden Fans - AMOLAD to najlepsza płyta od czasów SSOASS.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Szczur w którym miejscu?
Filik według mnie DOD nie odstaje dużo od Brave'a.
Filik według mnie DOD nie odstaje dużo od Brave'a.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
niemam nic przeciwko DoD ale az tak to bym tych plyt nie porownal...chociaz to moze byc tylko moje zdanie.Chudy pisze:Szczur w którym miejscu?
Filik według mnie DOD nie odstaje dużo od Brave'a.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Zauważyłem jedną rzecz na tym albumie. Nie ma takiego typowego kawałka na 10. Zawsze coś jest nie aż takie super: a to solówka "tylko" niezła, a to dziwny wokal albo chrypka, albo schiza (solo w LOL). Większość kawałków jest na takie dobre 9/9+. Nie mogę dać im 10, bo zawsze coś jest. Gdyby solówki na TLD były trochę lepsze albo BTTS byłby bardziej dopracowany (dopieszczony) to nie zastanawiałbym się ani chwili nad 10.
Jest to bardzo równy album. Chyba najrówniejszy ze wszystkich (i nie wyjeżdżajcie mi tu z BNW). Cała płyta jest na ogólną 9tkę.
Jest to bardzo równy album. Chyba najrówniejszy ze wszystkich (i nie wyjeżdżajcie mi tu z BNW). Cała płyta jest na ogólną 9tkę.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
no, gdybym liczył takie krótkie momenciki albo niedopieszczenia to BNW musiałbym dać nawet 8/10. Dlatego AMOLADowi daje 10/10 i nie zwracam uwagi na małe niedociągnięcia, bo doskonałych albumów nie ma prawie (opróćż SSoaSS, którego każdą sekundę słucham z zapartym tchem. KAŻDĄ)
-
Filik10
- -#Clairvoyant

- Posty: 1237
- Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
- Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Bart tak z ciekawości - co ci się w The Legacy nie podoba?BartSmith pisze:Zauważyłem jedną rzecz na tym albumie. Nie ma takiego typowego kawałka na 10. Zawsze coś jest nie aż takie super: a to solówka "tylko" niezła, a to dziwny wokal albo chrypka, albo schiza (solo w LOL). Większość kawałków jest na takie dobre 9/9+. Nie mogę dać im 10, bo zawsze coś jest. Gdyby solówki na TLD były trochę lepsze albo BTTS byłby bardziej dopracowany (dopieszczony) to nie zastanawiałbym się ani chwili nad 10.
Jest to bardzo równy album. Chyba najrówniejszy ze wszystkich (i nie wyjeżdżajcie mi tu z BNW). Cała płyta jest na ogólną 9tkę.
A ty Chudy masz swoje zdanie z którym się w 100% nie zgadzam
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
A dlaczegóż byśmy nie mieli na przykład tego robić ?? Bo Ty się nie zgadzasz ??BartSmith pisze:(i nie wyjeżdżajcie mi tu z BNW).
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
To jest jedyny utwór z AMOLAD którego nie słuchałem dokładnie. Muszę się czym prędzej wziąść za to.Filik10 pisze:Bart tak z ciekawości - co ci się w The Legacy nie podoba?
Nie! Bo już nie raz tak było, że napisałem coś podobnego, a mi ktoś wyjechał z tekstem, że BNW jest taki. DlategoArtur pisze:A dlaczegóż byśmy nie mieli na przykład tego robić ?? Bo Ty się nie zgadzasz ??BartSmith pisze:(i nie wyjeżdżajcie mi tu z BNW).
-
Deleted User 1499
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
The Legacy jest ciezkim do zrozumienia.
Ja potrzebowalem sporo czasu aby sie do niego przekonac , i teraz z mila checia go slucham , co nie mialo miejsca na poczatku.
Co do tej jakze dlugiej i owocnej klotni , to musze stwierdzic ze kazdy traktuje BNW jako album bez zadnych bledow , slabostek itp.
Jednakze te bledy sa przede wszystkim nie slychac trzech gitar,brzmienie jest gorsze i nie chodzi mi zeby teraz zjechac BNW , bo oczywiscie jest dla mnie swietnym albumem , ale jak widze ze kazdy AMOLOAD porownuje tylko do BNW to nie mam pytan.
Ja potrzebowalem sporo czasu aby sie do niego przekonac , i teraz z mila checia go slucham , co nie mialo miejsca na poczatku.
Co do tej jakze dlugiej i owocnej klotni , to musze stwierdzic ze kazdy traktuje BNW jako album bez zadnych bledow , slabostek itp.
Jednakze te bledy sa przede wszystkim nie slychac trzech gitar,brzmienie jest gorsze i nie chodzi mi zeby teraz zjechac BNW , bo oczywiscie jest dla mnie swietnym albumem , ale jak widze ze kazdy AMOLOAD porownuje tylko do BNW to nie mam pytan.


