1. Kasta Pianistów... za polske która zostałą wykreślona z miejsca 5ego
2. Konsument
3. Krew Boga
4. Wolność
5. Wspaniała nowina
6. Wódka
7. Do Ani
8. Totalna militaryzacja
9. O Ani
10. Kocham cie a miłościo swojo
11. Nie dorosłem do swych lat
12. Grzesznik
13. Pasażer
14. 4 jeźdzcy
15. Tan
16. Knajpa mordercuff
17. Lewe lewe loff
18. Parada wspomnień
19. Kurwy wędrowniczki
20. Ręce do góry
21. Śmierć poety
22. Dom wschodzącego słońca... zamiast BRACIA
23. Jeśli zechcesz odejść odejdź
24. Totalna Stabilizacja... śpiewa Xiąze warszawski
25. 6 lat później
26. Pot i kreff
27. LEWY CZERWCOWY
28. Arahia... nie było na setliście a zagrali
29. Dolina... podobnie jak wyżej
30. Brooklińska rada żydów
31. A gdy będe umierał
32. Dziewczyna bez zęba na przedzie... także nie było wydrukowane BISY
33. Polska... długopisem dopisana bo skreślona z 1go miejsca, zaczyna KULT Ochrona!!
34. Celina
35. Gdy nie ma dzieci
36. Baranex
spisane z kartki na ktorej byla setlista na scenie
ogolnie wieczor genialny, a utworem dla ktorego bylo jechać to TAN i Smierc Poety :rocx coz Kaziu "zle sie czul" ale z jego bełkotem i gadkami super sie bawilem
rok temu nie byłem, ale w sobote zaczynali to 2 razy
Michcio pisze:6. Wódka
26. Pot i kreff
33. Polska... długopisem dopisana bo skreślona z 1go miejsca, zaczyna KULT Ochrona!!
34. Celina
35. Gdy nie ma dzieci
36. Baranex
na trych kawalkach bylem w pogo ( nznaczy na polowie baranka)
Michcio pisze:6. Wódka
26. Pot i kreff
33. Polska... długopisem dopisana bo skreślona z 1go miejsca, zaczyna KULT Ochrona!!
34. Celina
35. Gdy nie ma dzieci
36. Baranex
na trych kawalkach bylem w pogo ( nznaczy na polowie baranka)
A to stary zaszlałeś Ja przez 1,5 h koncert Acids Drinkers w pogo prawie ciagle byłem - pare przerw krótkich, łącznie z 15 min. A wcześniej na supportach też troche szalałem. No ale to offtop
Filik10 pisze:A to stary zaszlałeś Wink Ja przez 1,5 h koncert Acids Drinkers w pogo prawie ciagle byłem - pare przerw krótkich, łącznie z 15 min. A wcześniej na supportach też troche szalałem. No ale to offtop Wink
"Nie sposób tłumaczyć się z czegoś, co jest niewytłumaczalne i zarazem karygodne. W sobotnim Spodku byłem pijany i to jest fakt niezaprzeczalny. W swojej kretyńskiej (nad)pewności siebie byłem niemal pewien, że sobie poradzę toteż celebracja końca trasy zaczęła się za wcześnie. Wielu za punkt honoru niemalże stawia sobie napicie się ze mną, a ja ze swoimi alkoholowymi kłopotami często ulegam. Od kilkunastu miesięcy mam nie za fajny czas życiowy.
To pewno tzw. kryzys wieku średniego, ale też źle znoszę wyprowadzkę moich dzieci z domu jak i konieczność ciągłego czuwania nad mamą mojej żony (naturalnie wraz z nią), która po ciężkim udarze mózgu nie może być sama. A po flaszkach wszystko jest łatwiejsze i dużo weselsze. Ale nie pora tu ani miejsce by się wybielać. To nie fabryka Viziru. Zachowałem się jak chuj złamany lekceważąc was i na to nie ma wytłumaczenia. O jedno, co mogę prosić to o wybaczenie i liczyć, że mi wybaczycie. Tych, których obraziłem do tego stopnia, że wybaczyć nie mogą dobrze jednak rozumiem, bo ja sam sobie tego nigdy nie wybaczę. Potraktowałem was, czyli mojego chlebo i pracodawcę w sposób taki, że wcale bym się nie zdziwił gdybyście mnie zwolnili i pogonili na cztery wiatry. Zasługuję na to w pełni.
Przepraszam też szczególnie Wieteskę, któremu popsułem wszystko, co z takim mozołem konstruował przez niemal pół roku. Bynajmniej ja się tu nie kajam tylko próbuję opisać jak podle się z tym, co zrobiłem czuję. Tym, którzy uważają, że nie jest to sprawa przekreślająca mnie dożywotnio obiecuję, że uczynimy wszystko by tą żenadę wam w jakiś sposób zrekompensować tak jak to miało miejsce w przypadku pożegnalnego koncertu KNŻ wiele lat temu. W jaki sposób, gdzie i kiedy to uczynimy-na dziś i na teraz nie mam pojęcia-rana jest zbyt świeża by rozum mógł zacząć funkcjonować racjonalnie. Jeszcze raz proszę o wybaczenie".
no i teraz mimo wszystko wszyscy wielbia Kazika ;] IMO dobrze, ze to napisal, ale no troche przesadzil uwielbiam ich takze moze tak we mnie to nie bije i no niby nic wielkiego sie nie stalo, ale jednak...