Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Proste pytanie, prosta odpowiedź.
Głos na Tak.
Głos na Tak.
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
remis bo zagłosowałem na 'Nie' najgorsza to może być FOTD
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
no teraz już tak , ale ankieta się będzie zmieniać...
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Nie rozpatruje jej w takich kategoriach
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
i znowu remis
NIE!
Ostatnio zmieniony czw gru 07, 2006 8:23 pm przez Vol 7, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Zdecydowanie NIE
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Nomad, tobie sie nudzi w domu :/
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Ja ośmielę się stwierdzić że tak. Pomimo, że nie cierpię okresu z Bayleyem to na płytach z jego udziałem znajdują się kompozycje które lubię od pierwszego do ostatniego dźwięku(pominąwszy wycie Blaze'a).
Na innych albumach, lepszych lub gorszych ...nieważne, też mam swoich faworytów. Na AMOLAD nie znajduję ani jednego utworu który podobałby mi się w całości a to przeważyło. Stawiam ją na równi z DOD którego też nie lubię i słucham raz do roku.
Na innych albumach, lepszych lub gorszych ...nieważne, też mam swoich faworytów. Na AMOLAD nie znajduję ani jednego utworu który podobałby mi się w całości a to przeważyło. Stawiam ją na równi z DOD którego też nie lubię i słucham raz do roku.
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
zdecydowanie tak, brak pomysłów, wtórność, nuda, wszystko źle
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
TAK. I podchodzę do tego tak samo jak Vlad, że na każdej poprzedniej, nawet na X Factor, czy Virtual XI, albo No Prayer... za którymi niespecjalenie przepadam znajdzie się, przynajmniej jeden niezwykły utwór, do którego można wracać latami. AMOLAD to pierwszy album, na którym nie ma do czego wracać. Wszystkie stoją na jednym mizernym poziomie.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
:beerAbstract pisze:Zdecydowanie NIE
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
tak. nie chcę już się wdawać w wyliczania jaka to słaba jest (bo sumie aż tak źle jej nie oceniam) ale na pewno nie nagrali nigdy słabszej płyty. odpowiedź jasna się staje.
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Nie, oczywizm że najgorszą jest SiT [może nie najgorszą, ale najmniej ja lubię, a to różnica, mimo wszystko i tak klikam NIE].
Nomad czytając Twoje wypowiedzi o AMOLAD wydaje mi się że strzelasz focha na cały zespół za to że nagrali płyta, która nie sprostała Twoim oczekiwaniom
Śmieszne to momentami jest.
Nomad czytając Twoje wypowiedzi o AMOLAD wydaje mi się że strzelasz focha na cały zespół za to że nagrali płyta, która nie sprostała Twoim oczekiwaniom
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
no to jest oczywiste że focha strzeliłherki pisze:Nomad czytając Twoje wypowiedzi o AMOLAD wydaje mi się że strzelasz focha na cały zespół za to że nagrali płyta, która nie sprostała Twoim oczekiwaniom
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Nomad pisze:Proste pytanie, prosta odpowiedź.
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Musi się pogodzić z tym że każdy zespół czasem wyda gniota (prócz Venoma
), a że Maidenom trafił się 2 gniot w przeciągu 3 lat to mówi się trudno 



