Żem wreszcie zdołał syćko obejrzeć i posłuchać.
Te cedeki nie oddają tej atmosfery koncertu i całego show nawet w 15,42%, a głównie irytują te przedłużki. Koncert prawie idealny jako całość. Każdy, za wyjątkiem Ameriki, kawałek zyskał, najbardziej chyba Mein teil za sprawą sympatycznej szopki, Reise reise, Ich will, Du riechst so gut no i Moskau za sprawą dupencji

(choć nie tlyko). Szkoda tylko że podczas tego ost. jakieś kulisy w trakcie urządzili, ale tam.
Dokumenty też fajne. Przy okazji dowiedziałem się o swoim nędznym poziomie z dojcza (że był nędzny, to wiedziałem, ale nie że aż tak), szczęście że są napisy angielskie. Making of RR udany, całkiem niewiele lania wody. I przy okazji można się dowiedzieć jakie konkretnie kawałki z Rosenrota powstały podczas tworzenia RR na pewno.
Cosik nudnawy ten Rammstein documentary - ot, członki zepsołu mówią o efektach koncertowych, w migawkach można ujrzeć te zdjęcia z hiperduper limitowanej edycji. Ać przy okazji można się dowiedzieć, że wokalista nie lubi w publikę patrzeć, przeciwnie do gitarzysty.
Co tam w tej książce. Generalnie gdyby patrzeć na samą jakość zdjęć, możnaby wywalić z 15% zdjęć. Gdyby zostawić same fajne, wywlaiłbym połowę.
Tak w ogóle to nie wiedziałem, że oni z każdego numeru robią show. Tu gotują klawiszowca, zarazgitarnik leci na pontonie po publiczności albo w kółko jakieś ognie i fajerwerki. Dotąd znane było mi tlyko ruchańsko podczas Buck dich.
W sumie fajne.