Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Dyskusja o najnowszej płycie Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Czy AMOLAD to najgorsza płyta Ironów.

Tak
18
12%
Nie
133
88%
 
Liczba głosów: 151

Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: Artur »

JMM pisze:Wiem, że słuchamy zupełnie innych Maidenów, i znam Twoje zdanie, ale to nie znaczy, że będę doszukiwał się jego głębszych związków z rzeczywistością.
Bo Ty nie doceniasz tej radości grania JMM ;) :lol:
Samogón
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 75
Rejestracja: wt maja 30, 2006 4:15 pm
Skąd: PodłączkI city

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: Samogón »

Dla mnie nie jest. Najgorsza według mnie jest NPFTD ale nawet na niej jest pare fajnych kawałków.
Freeze
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 535
Rejestracja: śr lis 24, 2004 1:14 am
Skąd: Lublin

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: Freeze »

Nie. Przeciwnie Oo
Awatar użytkownika
Tomek(JMM)
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1435
Rejestracja: pt paź 22, 2004 8:47 pm
Skąd: Łódź

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: Tomek(JMM) »

Artur pisze:Bo Ty nie doceniasz tej radości grania JMM
I bardzo mi przykro z tego powodu.
Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: Szajba »

czemu ja sie w tym temacie jeszcze nie udzielilem ? jasne ze nie....
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
Awatar użytkownika
cellman
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1247
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:58 pm
Skąd: Głogów/ZG/Wawa

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: cellman »

nie!
Zygmunt
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 404
Rejestracja: sob lip 08, 2006 1:24 pm

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: Zygmunt »

Nie. Najgorszymi albumami są FOTD i Virtual XI.
Zygmunt
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 404
Rejestracja: sob lip 08, 2006 1:24 pm

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: Zygmunt »

Nie. Najgorszymi albumami są FOTD i Virtual XI.
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: Artur »

JMM pisze:I bardzo mi przykro z tego powodu.
Mnie również ;)
Awatar użytkownika
zygfryd
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 714
Rejestracja: wt mar 01, 2005 7:41 pm
Skąd:

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: zygfryd »

Ciężko rzec. Byłem umiarkowanym entuzjastą, ale teraz kompletnie nie chce mi się do niej wracać. Dałęm tam w temacie którymś 7/10, dzisiaj miałbym problem by dać coś wyżej niż 4/10 :lol: . Nawet DOD wydaje mi się lepszy, bo mniej irytuje trochę. A od DODa dla mnie gorszy tlyko jest FOTD, zbliżony poziomem do marmolady (Virtual w porównaniu z tymi wsyztskimi wymienionymi cedeczkami jest świetny). Ponieważ głosów na Nie jest dość dużo, zagłosuję na Tak ;).
Awatar użytkownika
Mr.Hankey
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3001
Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
Skąd: Hoooowdy Hoooow

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: Mr.Hankey »

Jak dla mnie to zdecydowanie <nie>. AMOLAD to dla mnie jeden z najlepszych albumów Maiden. Plasuje się gdzieś tak na 5-6 miejscu. A najsłabszy jak dla mnie to napewno jest Killers, choć i tam znajduje się kilka świetnych numerów.
Awatar użytkownika
nurni
-#Invader
-#Invader
Posty: 249
Rejestracja: sob sie 12, 2006 2:31 pm

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: nurni »

oczywiście, że nie - płytka może nie jest wybitna, ale w dyskografii IM jest kilka słabszych pozycji...
If 50 million people say a stupid thing, it's still a stupid thing.
Awatar użytkownika
Levy
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 589
Rejestracja: czw maja 12, 2005 6:48 pm
Skąd: Częstochowa/Łódź

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: Levy »

Oczywiście, że nie... :D
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6609
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: WICKER MAN »

Jest jedną z 3 najlepszych. :P
freeforce
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 558
Rejestracja: sob mar 25, 2006 10:07 pm
Skąd: Lublin

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: freeforce »

WICKER MAN pisze:Jest jedną z 3 najlepszych.
Jest najlepszą :P:P
miki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4867
Rejestracja: sob paź 04, 2003 1:41 pm
Skąd: katowice

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: miki »

dziękujemy za wspaniałe wypowiedzi, teraz wracać do łóżeczek, no no, szybko.
Freeze
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 535
Rejestracja: śr lis 24, 2004 1:14 am
Skąd: Lublin

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: Freeze »

Tak mamo :(

Popieram panów z sąsiednich łóżeczek.
Awatar użytkownika
Dziku
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1108
Rejestracja: pn wrz 27, 2004 7:24 pm
Skąd: Żyrardów

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: Dziku »

WICKER MAN pisze:Jest jedną z 3 najlepszych.
freeforce pisze:Jest najlepszą

jest najlepsza z ostatnich trzech :D:D

a powaznie to imo jedna z 5 najlepszych stawiam ja na 4 pozycji po 7th Son, PoM, SiT :solo
Awatar użytkownika
paniron
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1967
Rejestracja: śr sty 25, 2006 7:00 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: paniron »

Dla mnie to chyba jest najbardziej niepotrzebna płyta ironów. Mam nadzieje, że kolejny krążek naprawde będzie ostatnim, bo w zasadzie od świetnego Brave New World poprzeczka nieustannie sie obniża. Ja bym chyba wolał, żeby nic już nie komponowali, zagrali trase Golden Years i przeszli na emeryture.

Bruce gdy wydchodził BNW, powiedział że w nich ( w zespole ) jest jeszcze bardzo dużo muzyki; i ja w to wierze, tylko wydaje mi sie, że przez te wszystkie lata byli tak "ograniczani" przez Steve'a ( co w sumie na dobre wyszło, bo dzięki temu tak długo przetrwali ) że teraz myśląc, zerobią krok na przód robią krok na ukos. AMOLAD na pewno bardzo sie różni od każej innej płyty ironów, szkoda tylko że srednio mi sie to podoba

Wcześniejsze uważane za słabe płyty np.Killers, No Prayer nawet jak sie komuś nie podobają, to chyba zgodzi sie z tym że przynajmniej budowały podawliny pod kolejne dobre albumy. Tymczasem muzycy twierdzą, że BNW i DOD powstały niejako po to, żeby w końcu wydać AMOLAD. Dla mnie jedynie brzmienie uległo progresowi.
Jest jeszcze jedna zaleta nowego albumu, mianowicie teraz zaczynam uważać DOD za naprawde dobry album.
Mam nadzieje że zmienie zdanie za jakiś czas ( pewnie długo :wink: ). Może po wydaniu 15-ego albumu
Nomad
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?

Post autor: Nomad »

paniron pisze:Dla mnie to chyba jest najbardziej niepotrzebna płyta ironów. Mam nadzieje, że kolejny krążek naprawde będzie ostatnim, bo w zasadzie od świetnego Brave New World poprzeczka nieustannie sie obniża. Ja bym chyba wolał, żeby nic już nie komponowali, zagrali trase Golden Years i przeszli na emeryture.

Bruce gdy wydchodził BNW, powiedział że w nich ( w zespole ) jest jeszcze bardzo dużo muzyki; i ja w to wierze, tylko wydaje mi sie, że przez te wszystkie lata byli tak "ograniczani" przez Steve'a ( co w sumie na dobre wyszło, bo dzięki temu tak długo przetrwali ) że teraz myśląc, zerobią krok na przód robią krok na ukos. AMOLAD na pewno bardzo sie różni od każej innej płyty ironów, szkoda tylko że srednio mi sie to podoba

Wcześniejsze uważane za słabe płyty np.Killers, No Prayer nawet jak sie komuś nie podobają, to chyba zgodzi sie z tym że przynajmniej budowały podawliny pod kolejne dobre albumy. Tymczasem muzycy twierdzą, że BNW i DOD powstały niejako po to, żeby w końcu wydać AMOLAD. Dla mnie jedynie brzmienie uległo progresowi.
Jest jeszcze jedna zaleta nowego albumu, mianowicie teraz zaczynam uważać DOD za naprawde dobry album.
Mam nadzieje że zmienie zdanie za jakiś czas ( pewnie długo :wink: ). Może po wydaniu 15-ego albumu
bardzo dobra ,stonowana opinia ,nic dodać ,nic ująć
ODPOWIEDZ