Witam Chciałem wczoraj napisać ale niestety po powrocie poszedłem spac a później do pracy na nockę.
Podobała mi się organizacja wejścia do obiektu szybko i kontrola security 1na a nie 2x jak u nas się zdarzało,jeśli chodzi o występ Lauren to muza za słodka przeczuwam gdyby to nie była córka S. tak by jej tak ciepło nie przyjęli.Trivium dobrze wypadł nie znałem za bardzo tej kapeli ale było ok.Na Maiden obiecywałem sobie,iż obejrzę sobie z dalszej odległości no ale gdy się rozpoczął doctor.... znajdowałem się z prawej strony gdzie w trakcie koncertu był Janick i dośc często Steve chyba 12 rząd ,no ale to było dla mnie za daleko -Niemcy nie za bardzo chcieli przepuścić do przodu więc łokciami...no i znalazłem się w ok. 7 rzędzie było ciężko tym bardziej ,że bałem się o aparat później zauważyłem naszą flagę i znalazłem się ok 2 metrów od niej na późniejszych utworach zaliczyłem środek a pod koniec koncertu znajdowałem się z lewej strony gdzie był Dave który coś był niemrawy i nawet Bruce to zauważył ale póżniej się poprawił.Koncert był udany ale nie zaliczyłbym do najlepszego.
A jeśli chodzi o organizację wyjazdu SHORTCUT no to najpierw było miło dvd z Live A..... i utwór jako 1wszy puszczony 2 Minutes To Midnight no ale niestety ktoś zapalił papierosa i całego koncertu nie było (za karę) a gdzy był przystanek to wyznaczono nam czas przerwy (to rozumiem) ale powiedziano też ,iż nie będą czekać na spóźnialskich-następne uwagi to w wc nie było wody do umycia rąk,Jeśli chodzi o herbatę to na początku była ale kubeczków było mało (dobrze ,że miałem termos) natomiast w drodze powrotnej to na kilka kubków wody było,panowie kierowcy tylko o własną d. się martwili,po przyjeździe do D. nie wiedzieli gdzie zaparkować tak jak i pilot .P wjechaniu na parking chyba była godz 1o-10.30 nie pamiętam poinformowano nas ,iż mamy opuścić autobus ponieważ kierowcy muszą się wyspać a my jesteśmy wypoczęci i będziemy mogli powrócić o 19ej.Chce dodać ,iż pogoda była super deszcz lał.Gdy wysiedliśmy z autobusu to pan pilot wyleciał i część ludzi poszła w teren a tu nagle okazało się ,iż nie wolno było pakować tam no to panowie kierowcy odjechali nam- nie wiedzieliśmy gdzie zaparkowali.My udaliśmy się w stonę metra i dzięki uprzejmości Pani Polki wiedzieliśmy jakie bileciki
mamy kupić na metro.Po przejechaniu 3 przystanków byliśmy w centrum miasta był jarmark udalismy się coś zjeść -mnie bardzo zasmakowała kiełbaska krakovska z bułą.Pogoda się toroszkę poprawiła było mniej deszczu i poszliśmy między innymi do Saturna zrobić zakupy cd -większy wybór niż w PL.Około 17ej powrót metrem i szukanie autobusu.Po ciężkim trudzie znaleźliśmy,panowie kierowcy zrobili łaskę i otwarli drzwi autobusu gdy powiedziano im o organizacji odp. była taka trzeba było sobie załatwić inny autobus za takie pieniądze,ich to nie interesuje,oni chcą się jeszcze położyć bo nie są wyspani.Po pewnym czasie pojawił się pilot który też był zdziwiony odnośnie parkowania.Była też rozmowa aby wysłać 2 chętnych by wskazali miejsce pakowania innym.Ale pilot się poświęcił i sam poszedł

Co mogę jeszcze dodać to,że tacy kierowcy nie nadawają się na taki wyjazd powinno być ich 3,zachowanie pilota-przesadne dopiero w drodze powrotnej był inny.Uważam ,iż organizacja tego wyjazdu pod wszelką krytyką.Co to za pilot -powinien nam doradzić gdzie najlepiej się udać -ewentualnie jakaś mapka ksero,mam nadzieję,że się ze mną zgodzicie i poprzecie żeby nie było ,że to sobie wymyśliłem.
