The X Factor kupa? Idz sie leczyc... Harris by cie za****ł jakby cie slyszal... To dla niego najgorszy okres w zyciu, rozwod z zona, odejscie Bruce'a, pozegnanie z producentem Martinem Birchem i w ogole Blaze, niepewne czasy dla Maiden i w ogole dla calego heavy... czlowieku, ten material jest inny, tam jest po prostu wszystko inne... jak juz kiedys pisalem, teksty dotycza dojrzalych facetow, nie ma zadnego rycerskiego zaspiewu, jodlowania, ani tekstow o prostytutkach z East Endu, tylko zal do Boga, okropnosci wojny, trwoga o jutro itp... wiec nie mowcie ze to gniot i kupa, tylko zamiast po raz 100 sluchac A Matter Of Life And Death wlaczcie sobie The X Factor, przetlumaczcie teksty, posluchajcie materialu, i powiedzcie po prostu - nie, to nie dla mnie, ale nie mowcie ze to kupa. ok? no chyba ze to dla niektorych za trudne...
a co do Feara? to wycialbym pare kawalkow, skrocil przedewszystkim.
I podtrzymuje zdanie ze Virtual XI to kupa, chociaz ma pare momentow fajnych tak jak np. "The Clansman", "Futureal" czy "Don't Talk To Strangers" (wycialbym 100 razy powtarzany ref) - moment pojedynku gitar... ciekawe

to na tyle.
Amen.
