jArO to ksywkavyrus pisze:Jak się komuś podoba jArO to niech słucha nie mówię że nie
A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
No wiem - użyłem jej żeby się do Ciebie zwrócić 
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Rozumiem
Wracając do AMOLAD to ja wydałem 66zl i nie zaluje
:rocx
Wracając do AMOLAD to ja wydałem 66zl i nie zaluje
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
ja wydałem 70 zł, ale i tak brzmieniowo cxegos brakuje tej płycie. za mało agresji. 3 wiosła powinny wgniatac w ziemie, a tak sie nie dzieje.vyrus pisze:Wydałem 100zł na kiepawą płytę
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Jednym z problemów AMOLAD jak dla mnie, jest właśnie to, że tych trzech gitar właściwie nie słychać. Wydaje mi się jednak, że problem tkwi nie w produkcji, tylko w tym, że Amigos grają praktycznie to samo. Brakuje tu trochę różnorodności dzwięków jaka była na BNW czy nawet momentami na DOD. Np. Benjamina, Dave spokojnie mógłby zagrać sam, podobnie jak Adrian Brightera. W tych numerach wszyscy grają to samo. Ni cholery nie słychać tam trzech gitar i to tyczy się w sumie wszystkich kawałków. Tyle ode mnie.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Było najpierw ściągnąć mp3 i posłuchać. Za te 100 zł mógłbyś kupić przynajmniej 2 płyty które uważasz za świetne a masz w mp3.vyrus pisze:Wszyscy mówili, że po pewnym czasie zmieni się ocena płyty od tej na początku. Za pierwszym razem była to dziwna płyta. Za piątym już bardzo dobra. Teraz po kilku miesiącach od premiery...nie słucham jej za często. Jaki wniosekKiepawa płyta. Wydałem 100zł na kiepawą płytę.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
kpt_nemo pisze:ja wydałem 70 zł, ale i tak brzmieniowo cxegos brakuje tej płycie. za mało agresji. 3 wiosła powinny wgniatac w ziemie, a tak sie nie dzieje.
Mnie się własnie wydaje ,że jest ogromna moc w tych trzech gitarach. Wystarczy posłuchać BTATS. To jest naprawdę ciężki kawałek, z ogromnym ładunkiem heavy metalu. Mnie tam wgniata w ziemię
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
No ale na początku płyta bardzo mi się podobała więc y tak bym kupił. Zresztą przygoda z metalem i Maiden zaczęła się w 2004 roku i to była moja pierwsza premiera studyjnego albumu Maiden więc nie mogłem się powstrzymać żeby to kupić. Chciałem poprostu zobaczyć czym to się różni od ściągnięcia z netaherki pisze:Było najpierw ściągnąć mp3 i posłuchać. Za te 100 zł mógłbyś kupić przynajmniej 2 płyty które uważasz za świetne a masz w mp3.
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
przy dobrych wiatrach nawet 3.herki pisze:. Za te 100 zł mógłbyś kupić przynajmniej 2 płyty które uważasz za świetne
ja 80, bo mi się jakiegoś DVD bonusa zachciało, który jest prawdę mówiąc do dupy.Wydałem 100zł na kiepawą płytę.
ja chyba w całości słuchałem ją z 4 miesiące temuvyrus pisze:poprostu po płytę nie sięgam od dłuższego czasu czyli najlepsza nie jest.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Skąd ja to znam.syzygy pisze:ja chyba w całości słuchałem ją z 4 miesiące temu a może więcej.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Wszyscy mamy ten sam problem 
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
u mnie plyta wytrzymala probe czasu, bardzo czesto do niej wracam z rowna przyjemnoscia z jaka przypominam sobie ulubione plyty.
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Cieżar w tym numerze jest, i tu się z Tobą zgadzam. Chodzi jednak o to, że ten numer brzmiałby praktycznie tak samo zagrany na 2 gitary. Zwróć uwagę na to, że wszyscy trzej grają w tym kawałku dokładnie tak samo. Posłuchaj np. tytułowego numeru z BNW, tam każdy gra inaczej i rzeczywiście słychać tam trzy gitary.Abstract pisze:Mnie się własnie wydaje ,że jest ogromna moc w tych trzech gitarach. Wystarczy posłuchać BTATS. To jest naprawdę ciężki kawałek, z ogromnym ładunkiem heavy metalu. Mnie tam wgniata w ziemię
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
W tym problem ,że ja zdanie na temat tych 'trzech gitar' mam wyrobione jeżeli chodzi o BNW. Dla mnie na albumie sprzed 7 lat słabiej je słuchać niż na najnowszym. Nie chodzi mi o sam fakt ,że każdy z nich gra co innego ale o brzmienie
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Chyba sensem trzech gitar jest to, aby każda brzmiała inaczej, a nie jak na AMOLAD jak jedna. Przecież takie brzmienie jakie ma AMOLAD mozna spokojnie osiągnąć grając na 2 gitary.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Tu nie chodzi o brzmienie 
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Pam param.
Dopiero dzisiaj usłyszałem ten album po raz pierwszy
Cygan powiedział o tej sytuacji tak:
A więc zaczynamy:
Diffrent to taki przebojowy bardzo, ale to typowe u Maidenów, że najbardziej przebojowe utwory idą na początek. Jest fajny, ale pewnie będzie to jeden z gorszych numerów na płycie.
These Colours Don`t Run jest w stylu Ghost Of The Navigator. Ciekawy.
Brighter Than A Thousand Suns niesamowity jest to numer. Myślę, że zaliczę go do ulubionych kawałków IM w ogóle, jak się bardziej osłucham ;]
Pilgrim podobny trochę do Diffrent World, taki skoczny, ale bardzo podoba mi się tekst, więc jest duży plus.
Longest Day, to pewnie będzie jedna z moich ulubionych kompozycji ;] Świetny tekst bardzo dobra praca gitar i ten bass na początku,niby nie zachwycający ale przypomina mi Killers ;]
Out of the Shadows skojarzył mi się z 22 Acacia Avenue, bardzo przyjemny numer, z ciekawym wokalem Dickinsona.
The Reincarnation Of Benjamin Breeg utwór ten słyszałem już wcześniej. Mięsisty riff, ale strasznie pedalskie intro
Całość prezentuje się bardzo dobrze, kojarzy mi się z Seventh Sonem, albo Nomadem.
For the Greater Good of God. Znów dużo bassu. Dla mnie, miodzio
Bardzo podoba mi się intro, Dickinson nie skreczy tutaj tak bardzo, w końcu można go zrozumieć
Utwór trochę tasiemcowy, długi jakby na siłę, wpływ Clansmana lekki oraz Blood Brothers [szczególnie intro bassowe na początku i końcu]. Ogólnie jako całość, dobry.
Lord of Light jakiś taki nie Maidenowy, fajny, aczkolwiek trochę nie w ich stylu. Kojarzy mi się ze stylem Dance Of Death, który w tej chwili u mnie jest ciężko strawny.
The Legacy, spokojne intro odrazu-Dance Of Death. Nawet tekst "opowieści" od razu przypomina tytułowy poprzedniczki. Fajne gitarki akustyczne, delikatny wokal.
Druga część piosenki to typowe dla Iron Maiden przejście w część cięższą, ale fajnie to wszystko brzmi.
Ogólnie, nie wiedziałem, że Iron Maiden jeszcze kiedykolwiek mnie zaskoczy ;] Podobają mi się rozwiązania gitarowe[chociaż często nie słychać tego, żeby grały trzy gitary], wokal Dickinsona czasem zbytnio jęczy i nie da się go dobrze zrozumieć bez tekstu przed oczami. Bass Steve jak zwykle, obecny zawsze i wszędzie jako czwarta gitara. Czasem jest to fajne, czasem męczy. Nicko znów się bardzo popisał. Zespół pokazał, że nadal jest w bardzo dobrej formie i potrafi wydać ciekawy krążek.
Jednak Iron Maiden jest to czołówka moich ulubionych zespołów. Ogólna ocena, bardzo mocne 8. Jest to jedna z lepszych płyt od czasów SSOASS, IMHO.
Dopiero dzisiaj usłyszałem ten album po raz pierwszy
Cygan powiedział o tej sytuacji tak:
Coś w tym może i jest, ale przynajmniej zapłaciłem połowę mniej niż większość tutajpół roku po wydaniu usłyszeć album <zalamka>
A więc zaczynamy:
Diffrent to taki przebojowy bardzo, ale to typowe u Maidenów, że najbardziej przebojowe utwory idą na początek. Jest fajny, ale pewnie będzie to jeden z gorszych numerów na płycie.
These Colours Don`t Run jest w stylu Ghost Of The Navigator. Ciekawy.
Brighter Than A Thousand Suns niesamowity jest to numer. Myślę, że zaliczę go do ulubionych kawałków IM w ogóle, jak się bardziej osłucham ;]
Pilgrim podobny trochę do Diffrent World, taki skoczny, ale bardzo podoba mi się tekst, więc jest duży plus.
Longest Day, to pewnie będzie jedna z moich ulubionych kompozycji ;] Świetny tekst bardzo dobra praca gitar i ten bass na początku,niby nie zachwycający ale przypomina mi Killers ;]
Out of the Shadows skojarzył mi się z 22 Acacia Avenue, bardzo przyjemny numer, z ciekawym wokalem Dickinsona.
The Reincarnation Of Benjamin Breeg utwór ten słyszałem już wcześniej. Mięsisty riff, ale strasznie pedalskie intro
For the Greater Good of God. Znów dużo bassu. Dla mnie, miodzio
Lord of Light jakiś taki nie Maidenowy, fajny, aczkolwiek trochę nie w ich stylu. Kojarzy mi się ze stylem Dance Of Death, który w tej chwili u mnie jest ciężko strawny.
The Legacy, spokojne intro odrazu-Dance Of Death. Nawet tekst "opowieści" od razu przypomina tytułowy poprzedniczki. Fajne gitarki akustyczne, delikatny wokal.
Druga część piosenki to typowe dla Iron Maiden przejście w część cięższą, ale fajnie to wszystko brzmi.
Ogólnie, nie wiedziałem, że Iron Maiden jeszcze kiedykolwiek mnie zaskoczy ;] Podobają mi się rozwiązania gitarowe[chociaż często nie słychać tego, żeby grały trzy gitary], wokal Dickinsona czasem zbytnio jęczy i nie da się go dobrze zrozumieć bez tekstu przed oczami. Bass Steve jak zwykle, obecny zawsze i wszędzie jako czwarta gitara. Czasem jest to fajne, czasem męczy. Nicko znów się bardzo popisał. Zespół pokazał, że nadal jest w bardzo dobrej formie i potrafi wydać ciekawy krążek.
Jednak Iron Maiden jest to czołówka moich ulubionych zespołów. Ogólna ocena, bardzo mocne 8. Jest to jedna z lepszych płyt od czasów SSOASS, IMHO.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Znajac moje nastawienie, ja bym nie wytrzymal pol roku 
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Dla mnie był to żaden problem. Z szacunku do tego zespołu,nie ściągałem wcześniej, teledyski obejrzałem raz, ot tak tylko, żeby zobaczyć w jakiej chłopaki są formie.Dziku pisze:Znajac moje nastawienie, ja bym nie wytrzymal pol roku
Opłacało się


