05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
sraczka Szajbo, sraczka
Re: 05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
Oczywizm, tylko nie pisz że przez Ciebie kręcone bo jeszcze ktoś mnie skojarzy i nie chcę żebyś za mnie się gdzieś podawał. Powiedz że kumpel czy coś ;]Szajba pisze:Herki moge je powrzucac na fcth ?
Re: 05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
okiherki pisze:Oczywizm, tylko nie pisz że przez Ciebie kręcone bo jeszcze ktoś mnie skojarzy i nie chcę żebyś za mnie się gdzieś podawał. Powiedz że kumpel czy coś ;]
już nie mam tu najwięcej postów

Re: 05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
a prosz.Szajba pisze:dziękuję
herki- fajne filmiki hyhy.
-
El Dorado
Re: 05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
Herki - jesteś moim idolem. Filmiki boskie. DLA SZATANA!!
Re: 05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
pozdrowienia dla sanktuarium 
już nie mam tu najwięcej postów

Re: 05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
szajba....1 post - dziekuje...2 post - oki....no wez czlowieku cos na swoja nadpobudliwosc...
Re: 05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
herki - piełknie śpiewasz :j
Re: 05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
Dziękuję bardzo dziękuję ;]
Teraz tylko nie mogę doczekać się tego wywiadu z Vivy jak puszczą xD
Aha - i żeby nie było - chopaki nie leciały z playbacku, tylko opóźnienie dźwięku co do obrazu jest.
Teraz tylko nie mogę doczekać się tego wywiadu z Vivy jak puszczą xD
Aha - i żeby nie było - chopaki nie leciały z playbacku, tylko opóźnienie dźwięku co do obrazu jest.
-
El Dorado
Re: 05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
Nagraj to i wrzuc na net bo ja nie mam Vivyherki pisze:Teraz tylko nie mogę doczekać się tego wywiadu z Vivy jak puszczą xD
Re: 05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
Nagraj go koniecznie. Koniecznie.
Re: 05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
Spoko, ale wytransmitują go dopiero za jakieś 2 tygodnie 
Re: 05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
nagraj, rzuć tu, beda jaja 
już nie mam tu najwięcej postów

-
El Dorado
Re: 05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
Poczekamy.
Co mówiłeś? jakie pytania Ci zadawali?
Co mówiłeś? jakie pytania Ci zadawali?
Re: 05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
Już gdzieś pisałem, przejrzyj temat xd
-
El Dorado
Re: 05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
Przeglądałem, ale nie zauważyłem. Nie chce mi sie 
Re: 05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
no to jeszcze moja relacja napisana na potrzeby wylansowania się w mojej klasie 
Pod Torwar przybyliśmy około godziny 16. Była już tam horda rozwrzeszczanych, rozhisteryzowanych nastolatek. Muszę przyznać, że przy niektórych to nawet nasza Gothka się chowa
. Gdyby jeszcze starsze były
. W celu wydajniejszego pozyskania tanich biletów zrobiliśmy sobie mini-plakat „Kupimy bilety”. 2 razy tłumek okrążyliśmy i znaleźliśmy jakiegoś tatusia który spylił Kubie jeden bilet za 40zł. Po tym fakcie, byłem już pewny, że nie pozwolę mu samodzielnie uczestniczyć w tak wielkim wydarzeniu artystycznym. Pochodziliśmy jeszcze trochę i odnalazł nas jakiś gość z Vivy, który nam zaproponował nagranie setki. Zgodziliśmy się od razu gdyż już w drodze na Torwar obmyślaliśmy nasze wypowiedzi. Po krótce pytał nas o związki zespołów z naszych bluz z Tokio Hotel. Z tego całego stresu mało nie zapomniałem o pozdrowieniu profesora Żochowskiego, ale na szczęście się udało. Dalej szukaliśmy biletu dla mnie i znaleźliśmy między innymi ofertę jakiejś babki (dosłownie), która chciała nam sprzedać po 99zł. Odmówiliśmy i dalej szukaliśmy. Po chwili przybyła do nas matka z jakąś nastolatką w wieku ~16lat. Dostałem propozycję bycia opiekunem dla dziewczyny i zajęcia miejsca obok niej na sektorze, zamiast jej matki. Mimo, że brzydka nie była, to zdecydowanie poziom jej mhroczności był niedostateczny i wybrałem dalsze poszukiwania biletu na płytę. Odnalazła mnie zaraz potem inna nastolatka i sprzedała mi bilet również za 40zł. Tak więc spokojni o koncert udaliśmy się na browara, a nawet dwa. Mieli zacząć wpuszczać o 18.00, więc powróciliśmy jakiś kwadrans po 17. Od razu nas zatrzymała jakaś niemiecka babka i udzieliliśmy po angielsku pięknego wywiadu. Będą o nas pisać na http://polen-rundschau.de/
.
Swoje już w kolejkach wystaliśmy, więc wiedzieliśmy jak przyatakować skutecznie tłum. Pomogli nam panowie policjanci, którzy widocznie również chcieli iść na Tokio Hotel. Tak więc mimo tego, że w kolejce staliśmy tylko jakieś 40 minut, weszliśmy jako jedni z pierwszych. Zaprawdę piękny był widok mdlejących i rozhisteryzowanych nastolatek przy barierkach
. Przy okazji nie byliśmy jedynymi true metalami na terenie Torwaru. Bilety na kasował wokalista wiodącego polskiego doom-metalowego zespołu Carnal. Po wejściu rozpoczęliśmy szaleńczy bieg pod barierki. Zajęliśmy bardzo dobre miejsca po lewej stronie sceny. W czasie następnego, przeszło godzinnego oczekiwania na start koncertu poznaliśmy bogate słownictwo przyszłości polskiego narodu (mam na myśli ich prokreacyjną przyszłość, bo do niczego innego nadawać się nie mogą). Takie młode i takie słowa… W dodatku większość do mnie
. Opieprzała mnie nawet rosyjska ekipa mrocznych dziewczynek, które były napalone na koncert dużo bardziej niż większość polskich fanek. Jedna w ogóle wyglądała prawie jak Bill. W niespodziewany sposób dotarło do mnie górą serduszko, które zaprezentowałem powyżej a którym wywijałem w czasie koncertu
.
O 19.40 rozpoczął się koncert. Zadziałała mechanika i odsłoniła nam się wielka scena z klimatami blach antypoślizgowych. Było również 6 wielkich ekranów do pokazywania nam obrazu z ponad 13 kamer. Grali chyba częściowo z playbacku. Poza tym słaby kontakt z publiką. Tylko Bill coś tam się starał. Reszta w ogóle się prawie nie ruszała, choć scena była wymarzona do latania po niej. Grali dosyć cicho, za to nastolatki darły się na całego. Tyle, że sił im starczyło tylko na początek
.
Pięknie wyglądało kiedy Bill stanął na samym końcu sceny i został po prostu obrzucony chmurą maskotek. Scena prawie jak z filmu „300” kiedy to Persowie ostrzeliwują Spartan i przysłaniają Słońce. Bill po pierwszych kawałkach pozdrowił przybyłych po polsku co wzbudziło wielką radość. Ogólnie coś tam jeszcze szprechał podczas koncertu, ale wątpię by wiele nastolatek go zrozumiało. Chociaż w sumie rozumienie tego im do szczęścia nie było potrzebne bo piszczały jak najęte. W połowie koncertu pod wpływem prośby jakiejś dziewczyny połączonej z mym dobrym sercem, wziąłem ją na barana. Po jednym kawałku trzymaniu jej, zdjąłem ją i naprawdę, gdyby nie dosyć duży tłum wokół, byłaby mi skłonna zrobić laskę
. Po półtoragodzinnym gigu, podczas którego zagrali jeszcze 2 akustyczne kawałki, światła się zapaliły a ochrona grzecznie kazała wypierdalać. Na ziemi leżało mnóstwo porzuconych toreb, bluzek, przypinek, tamponów(:!:) oraz taki stanik jak na zdjęciu powyżej. Muszę jeszcze wspomnieć, że kilkanaście dziewczynek omdlało . Jedna, nawet już taka, że tak powiem dojrzalsza, została wyniesiona przez ochroniarza bez koszulki, a jej stanik trzymał się na symboliczne słowo honoru
. Po wyjściu z Torwaru musieliśmy uważać na tabuny rozpędzonych dziewczynek, które koniecznie chciały zdobyć autografy. My odpuściliśmy i pojechaliśmy do domu.
Muszę przyznać, że można było lepiej spożytkować te 40zł, ale raz się żyje
. Następne szoły w kolejce to Blog27 (jakieś 10zł na to przeznaczyć mogę), US5 (15-20zł) oraz Madonna (nawet stówę dam za jej występ w Warszawie na Stadionie Narodowym (o ile kiedykolwiek taki powstanie
)). Pozdro600 dla wszystkich którzy to przeczytali!
Pod Torwar przybyliśmy około godziny 16. Była już tam horda rozwrzeszczanych, rozhisteryzowanych nastolatek. Muszę przyznać, że przy niektórych to nawet nasza Gothka się chowa
. Gdyby jeszcze starsze były
. W celu wydajniejszego pozyskania tanich biletów zrobiliśmy sobie mini-plakat „Kupimy bilety”. 2 razy tłumek okrążyliśmy i znaleźliśmy jakiegoś tatusia który spylił Kubie jeden bilet za 40zł. Po tym fakcie, byłem już pewny, że nie pozwolę mu samodzielnie uczestniczyć w tak wielkim wydarzeniu artystycznym. Pochodziliśmy jeszcze trochę i odnalazł nas jakiś gość z Vivy, który nam zaproponował nagranie setki. Zgodziliśmy się od razu gdyż już w drodze na Torwar obmyślaliśmy nasze wypowiedzi. Po krótce pytał nas o związki zespołów z naszych bluz z Tokio Hotel. Z tego całego stresu mało nie zapomniałem o pozdrowieniu profesora Żochowskiego, ale na szczęście się udało. Dalej szukaliśmy biletu dla mnie i znaleźliśmy między innymi ofertę jakiejś babki (dosłownie), która chciała nam sprzedać po 99zł. Odmówiliśmy i dalej szukaliśmy. Po chwili przybyła do nas matka z jakąś nastolatką w wieku ~16lat. Dostałem propozycję bycia opiekunem dla dziewczyny i zajęcia miejsca obok niej na sektorze, zamiast jej matki. Mimo, że brzydka nie była, to zdecydowanie poziom jej mhroczności był niedostateczny i wybrałem dalsze poszukiwania biletu na płytę. Odnalazła mnie zaraz potem inna nastolatka i sprzedała mi bilet również za 40zł. Tak więc spokojni o koncert udaliśmy się na browara, a nawet dwa. Mieli zacząć wpuszczać o 18.00, więc powróciliśmy jakiś kwadrans po 17. Od razu nas zatrzymała jakaś niemiecka babka i udzieliliśmy po angielsku pięknego wywiadu. Będą o nas pisać na http://polen-rundschau.de/ Swoje już w kolejkach wystaliśmy, więc wiedzieliśmy jak przyatakować skutecznie tłum. Pomogli nam panowie policjanci, którzy widocznie również chcieli iść na Tokio Hotel. Tak więc mimo tego, że w kolejce staliśmy tylko jakieś 40 minut, weszliśmy jako jedni z pierwszych. Zaprawdę piękny był widok mdlejących i rozhisteryzowanych nastolatek przy barierkach
O 19.40 rozpoczął się koncert. Zadziałała mechanika i odsłoniła nam się wielka scena z klimatami blach antypoślizgowych. Było również 6 wielkich ekranów do pokazywania nam obrazu z ponad 13 kamer. Grali chyba częściowo z playbacku. Poza tym słaby kontakt z publiką. Tylko Bill coś tam się starał. Reszta w ogóle się prawie nie ruszała, choć scena była wymarzona do latania po niej. Grali dosyć cicho, za to nastolatki darły się na całego. Tyle, że sił im starczyło tylko na początek
. Pięknie wyglądało kiedy Bill stanął na samym końcu sceny i został po prostu obrzucony chmurą maskotek. Scena prawie jak z filmu „300” kiedy to Persowie ostrzeliwują Spartan i przysłaniają Słońce. Bill po pierwszych kawałkach pozdrowił przybyłych po polsku co wzbudziło wielką radość. Ogólnie coś tam jeszcze szprechał podczas koncertu, ale wątpię by wiele nastolatek go zrozumiało. Chociaż w sumie rozumienie tego im do szczęścia nie było potrzebne bo piszczały jak najęte. W połowie koncertu pod wpływem prośby jakiejś dziewczyny połączonej z mym dobrym sercem, wziąłem ją na barana. Po jednym kawałku trzymaniu jej, zdjąłem ją i naprawdę, gdyby nie dosyć duży tłum wokół, byłaby mi skłonna zrobić laskę
. Po wyjściu z Torwaru musieliśmy uważać na tabuny rozpędzonych dziewczynek, które koniecznie chciały zdobyć autografy. My odpuściliśmy i pojechaliśmy do domu. Muszę przyznać, że można było lepiej spożytkować te 40zł, ale raz się żyje
)). Pozdro600 dla wszystkich którzy to przeczytali!
Ostatnio zmieniony pt kwie 06, 2007 10:25 pm przez archaon, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: 05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
Piękne wykonanie DDM...o niebo lepsze niż na mptrójce.....popłakałem się.
Herki, nie masz może żadnego fragmentu Schrei?
Herki, nie masz może żadnego fragmentu Schrei?
Re: 05/04/2007 - Tokio Hotel - Warszawa @ Torwar
Nie mam pojęcia, może i mam. Nie wiem jak idzie ten kawałek xdWrath pisze:Herki, nie masz może żadnego fragmentu Schrei?

