Cóż. Stało się, można już dorwać w sieci nową płytę black metalowców z Norwegii. Od jakiegoś czasu wszystko w niej dla mnie było nie tak. Tytuł płyty
In Sorte Diaboli - Szatanie! Oto kolejna płyta dedykowana Tobie! Okładka - to już było. Wszędzie było. Kozoczłowiek z cyckami i pentagramami. Wieje nudą. To chyba najnudniejsza okładka w historii Dimmu. Singiel - teledysk całkiem ok, dużo pracy w niego włożyli, jest jakiś tam klimat, muzyka niestety do pięt nie dorównuje takiemu
Progenies of the Great Apocalypse, które, przypominam, było singlem poprzedniej płyty
Death Cult Armageddon . Ale pomyślałem: nie może być aż tak kiepawo. Niestety. Płyta jest krótka (chyba, że nie wszystko mam

), zmieściłaby się na winylu. Rozczarowałem się. Ale to nic, znów pomyślałem: może te czterdzieści-kilka minut wystarczy aby mnie zmiażdżyć. Wszystkie utwory zaczynają się na "THE". Śmiesznie to wygląda. Pierwszy utwór to singiel oczywiście. Średni. Potem już tylko gorzej. Płyta ta jest nudna jak flaki z olejem, nie ma tam chyba żadnej melodii, która zapadłaby w pamięć na więcej niż pół godziny. Przesłuchiwałem z pięć razy i nic. Wielkim rozczarowaniem, kolejnym z resztą, był brak wokalu Vortexa. Znaczy jest na trzech kawałkach, i kiedy Vortex zaczyna śpiewać robi się ciekawie. Osobiście usłyszałem coś jak gdyby Arcturusa, no ale wiadomo, Hellhammer i Vortex tam grają

i to wyszło bardzo fajnie. Reszta z dupy. Mam ogromny szacunek do Hellhammera, w końcu to czteronogi człowiek, ale jakoś wolałem jak partie perki robił Nicolas Baker. Nie wiem czemu ta perka do mnie nie podchodzi. Poza tym, IMHO, perka jest zbyt równa. Powinno być troche brudu, bez ładu i składu, a idzie ona jak metronom. Wokal Shagratha, taki jakby przemielony przez kupę, słychać, że komputery robią w muzyce coraz więcej. Ale do tego trzeba się przyzwyczaić.
A może tak odczuwam tę płytę bo chodzę w butach ze skejtszopu i nie jestem cały ubrany na czarno? Nie wiem... W każdym razie:
mnie to nie przekonało ale na koncert i tak pójdę, dla staroci.
Pewno troche chaotyczna ta mini recenzja ale spieszę się

[/i]