Nie grywają zbyt często.. ale skoro są pierwszy raz w Polsce to kto ich tam wie..;]DeaDe pisze:Do dupy, jak się okaże, że nie ma "Under the bridge".
03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- hail_the_leaf
- -#Invader

- Posty: 226
- Rejestracja: śr maja 16, 2007 3:33 pm
- Skąd: GW
Re: 03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
Re: 03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
Raff, Szatanista i Tobi są już na sationie 
już nie mam tu najwięcej postów

Re: 03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
No ladnie sie ten koncercik zapowiada;) Uczestnikom zycze dobrej zabawy !:) :rocx
Re: 03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
to lece
by the way... fajna biba potem bedzie 
już nie mam tu najwięcej postów

Re: 03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
Bawcie się dobrze
Niestety ten zespół to nie moja bajka 
Re: 03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
Upijcie sie po koncercie za zdrowie wszystkich sanktuarian 
Re: 03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
Wróciłem 
Dla mnie było zajebiście
Choć nie zdziwie sie, jak wielu ludzi będzie narzekało, bo dużo improwizowali (takową improwizacją zakończyli też koncert). Już zresztą podczas pokoncertowej przechadzki po parku usłyszałem zdanie "olewanie publiki i traktowanie nas jak mięsa do zarabiania kasy"
Ale dla mnie było super.
I w ogóle dawno tak fajnej publiki nie widziałem, gdzie nie spojrzałem to wszyscy sie bawili; przyjęcie mieli więć chyba świetne. A sami byli dość oszczędni w słowach (zawsze tacy są ?
pytanie do znawców tematu :] ).
No ale tak czy siak super dla mnie.
A z sanktuarium nikogo nie spotkałem, hehe
Z Rafem sie znaleźć nie umieliśmy, choć ja go widzialem z daleka
I jeszcze gdzieś daleko mi mignął Tobink, Norki i chyba D5 jak sie nie myle.
Tak przy okazji to Live Nation to niezłe cipki, bo zrobili sektor pod samą sceną no i niestety nie zdążyłem na wpuszczanie tam (i też dlatego z Rafem sie nie mogłem znaleźć, bo on tam był
). A cipki bo na poprzednich tegorocznych koncertach na Śląskim nic takiego nie było więc zakładałem że teraz też nie...
No ale nieważne.
Dobranoc
EDIT: a jeszcze coś.
Co do supportów - ten Mickey Avalon to miał "super" przyjęcie
wygwizdlai go chyba
i dużo ludzi "fucki" dumnie w górę podnosiło.
Jet ok, choć po 30 minutach zaczęli mnie męczyć. Ale było "Are You Gonna Be My Girl"
No i warto nadmienić, że sporo na scenie z nimi grał Josh Klinghoffer. M.in. duet perkusyjny z Chadem - no prawie jak Genesis i duet Collins & Thompson
Dla mnie było zajebiście
I w ogóle dawno tak fajnej publiki nie widziałem, gdzie nie spojrzałem to wszyscy sie bawili; przyjęcie mieli więć chyba świetne. A sami byli dość oszczędni w słowach (zawsze tacy są ?
No ale tak czy siak super dla mnie.
A z sanktuarium nikogo nie spotkałem, hehe
Tak przy okazji to Live Nation to niezłe cipki, bo zrobili sektor pod samą sceną no i niestety nie zdążyłem na wpuszczanie tam (i też dlatego z Rafem sie nie mogłem znaleźć, bo on tam był
No ale nieważne.
Dobranoc
EDIT: a jeszcze coś.
Co do supportów - ten Mickey Avalon to miał "super" przyjęcie
Jet ok, choć po 30 minutach zaczęli mnie męczyć. Ale było "Are You Gonna Be My Girl"
No i warto nadmienić, że sporo na scenie z nimi grał Josh Klinghoffer. M.in. duet perkusyjny z Chadem - no prawie jak Genesis i duet Collins & Thompson
Re: 03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
No to widzę ,że mimo ,że gwiazda typowo MTV to zabawa udana
Właściwie to o to też chodziło 
Re: 03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
Seta później napiszcie dokładnego 
Re: 03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
No ja niestety nie jestem w stanie tego zrobić, bo zdecydowanie nie wszystko znałem. 
Było m.in. :
Can't Stop
Dani California
Scar Tissue
cover Ramonesów
Readymade
Throw Away Your Television
Snow
Californication
By The Way
Soul To Squeeze
Przyjdzie Matek albo Raf to na pewno Ci całą podadzą
Ja troszeńkę tylko żałuję absencji 2-óch kawałków - "Otherside" i było nie było "Under The Bridge" :]
Kolejnością się zbytnio nie sugeruj
Choć 3 perwszych jestem pewien na 100%, haha 
Było m.in. :
Can't Stop
Dani California
Scar Tissue
cover Ramonesów
Readymade
Throw Away Your Television
Snow
Californication
By The Way
Soul To Squeeze
Przyjdzie Matek albo Raf to na pewno Ci całą podadzą
Ja troszeńkę tylko żałuję absencji 2-óch kawałków - "Otherside" i było nie było "Under The Bridge" :]
Kolejnością się zbytnio nie sugeruj
Re: 03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
koncert spoko,ale biba sie dopiero rozkręca
WÓDKA 
już nie mam tu najwięcej postów

-
Deleted User 1309
Re: 03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
Wróciłem wreszcie
. Koncert fajny .
Mickey Avalon to prze zią . Niezłego stuffu się musiał najarać . Jak juz chcieli coś HH dać to mogli zaprosić jakiś sprawdzony zespół
. Chyba , że ten Michaś podróżuje z papryczkami . W każdym razie był mega obleśny i poprostu słaby muzycznie .
Widok pociągów na trasach Katowice-Ziemie odzyskane , Katowice-północ Polski , (zapychanych na mega mega mega fulllll ) niezapomiany . W sumie w naszym nie było o wiele lepiej
.
Wielki plus dla ,,GOPowskiej" komunikacji miejskiej . Specjalne tramwaje suneły praktycznie jeden po drugim w odstępie 100 m ; ) . Respekt . Widać , że GOP(czy sam Chorzów) ma wielkie doświadcznie w organizacji dużych imprez .
Ochrona też była wporządku . Chociaż to była chyba ta sama co 2 lata temu na Maiden , a wtedy nie byli zbyt przekonywujący .
Mnie się zdecydowanie improwizacja najbardziej podobałaChoć nie zdziwie sie, jak wielu ludzi będzie narzekało, bo dużo improwizowali (takową improwizacją zakończyli też koncert). Już zresztą podczas pokoncertowej przechadzki po parku usłyszałem zdanie "olewanie publiki i traktowanie nas jak mięsa do zarabiania kasy"
Mickey Avalon to prze zią . Niezłego stuffu się musiał najarać . Jak juz chcieli coś HH dać to mogli zaprosić jakiś sprawdzony zespół
Widok pociągów na trasach Katowice-Ziemie odzyskane , Katowice-północ Polski , (zapychanych na mega mega mega fulllll ) niezapomiany . W sumie w naszym nie było o wiele lepiej
Wielki plus dla ,,GOPowskiej" komunikacji miejskiej . Specjalne tramwaje suneły praktycznie jeden po drugim w odstępie 100 m ; ) . Respekt . Widać , że GOP(czy sam Chorzów) ma wielkie doświadcznie w organizacji dużych imprez .
Ochrona też była wporządku . Chociaż to była chyba ta sama co 2 lata temu na Maiden , a wtedy nie byli zbyt przekonywujący .
Re: 03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
Też już jestem.
Setlista:
Poczatek: 20:40
01 Intro
02 Can't Stop
03 Dani California *
04 Scar Tissue
05 Havana Affair
06 Readymade*
07 Throw Away Your Television
08 John: Songbird
09 Snow ((Hey Oh)) *
10 This Velvet Glove *
11 Emit Remmus *
12 So Much I *
13 She’s Only 18 *
14 Around The World bass intro
15 Dont Forget Me
16 Cali Intro *
17 Californication
18 By The Way
(22:05)
19 Chad+Josh Drum Solo
20 Flea's trumpet
21 Soul to Squeeze
22 Power Of Equality
23 Endjam * 12 minutes!
Koniec: 22:34
* z Josh'em
Powiem tak: koncert bardzo dobry, publika pod sceną super - dawno się tak nie bawiłem.
Tylko jak na pierwszy koncert w Polsce mogli zagrać więcej starych kawałków.
I tak jak napisałem - koncert bardzo dobry ale nie genialny.
Takie wysoce profesjonalne rzemiosło. Czemu?
- Bo nie najlepszy dobór kawałków
- Antony nie miał kontaktu z publicznością (choć wiem że on już trochę taki jest - ale jak ktoś był na koncercie zespołu Metallica na Śląskim chyba w 2004 roku, to wie co to jest kontakt z publicznością)
- Antony nawet się za bardzo nie pożegnał - coś tam mruknął ale w tym czasie Flea już jammował na basie i nic nie było słychać
- Zamiast końcowego 12-minutowego łomotu na gitarach mogli zagrać jeszcze ze 2 kawałki.
Słowem - Panowie przyszli do pracy, nie zjechali poniżej bardzo przywoitego poziomu i tylko tyle.
Myślałem, żę jak Antony zobaczy szalejącą płytę to coś powie (Phil Collins nawet gadał (czytał) po polsku, Eddie Vader też coś tam usiłował mówić) a tu nic. Tylko Flea coś rzekł że wreszcie są w Polsce, że to była dobra decyzja, że dziękują - to co się zawsze gada na koncertach.
Nie włożyli w ten koncert serca i to się czuje.
Ale i tak mi się podobało i cieszę się że byłem.
Setlista:
Poczatek: 20:40
01 Intro
02 Can't Stop
03 Dani California *
04 Scar Tissue
05 Havana Affair
06 Readymade*
07 Throw Away Your Television
08 John: Songbird
09 Snow ((Hey Oh)) *
10 This Velvet Glove *
11 Emit Remmus *
12 So Much I *
13 She’s Only 18 *
14 Around The World bass intro
15 Dont Forget Me
16 Cali Intro *
17 Californication
18 By The Way
(22:05)
19 Chad+Josh Drum Solo
20 Flea's trumpet
21 Soul to Squeeze
22 Power Of Equality
23 Endjam * 12 minutes!
Koniec: 22:34
* z Josh'em
Powiem tak: koncert bardzo dobry, publika pod sceną super - dawno się tak nie bawiłem.
Tylko jak na pierwszy koncert w Polsce mogli zagrać więcej starych kawałków.
I tak jak napisałem - koncert bardzo dobry ale nie genialny.
Takie wysoce profesjonalne rzemiosło. Czemu?
- Bo nie najlepszy dobór kawałków
- Antony nie miał kontaktu z publicznością (choć wiem że on już trochę taki jest - ale jak ktoś był na koncercie zespołu Metallica na Śląskim chyba w 2004 roku, to wie co to jest kontakt z publicznością)
- Antony nawet się za bardzo nie pożegnał - coś tam mruknął ale w tym czasie Flea już jammował na basie i nic nie było słychać
- Zamiast końcowego 12-minutowego łomotu na gitarach mogli zagrać jeszcze ze 2 kawałki.
Słowem - Panowie przyszli do pracy, nie zjechali poniżej bardzo przywoitego poziomu i tylko tyle.
Myślałem, żę jak Antony zobaczy szalejącą płytę to coś powie (Phil Collins nawet gadał (czytał) po polsku, Eddie Vader też coś tam usiłował mówić) a tu nic. Tylko Flea coś rzekł że wreszcie są w Polsce, że to była dobra decyzja, że dziękują - to co się zawsze gada na koncertach.
Nie włożyli w ten koncert serca i to się czuje.
Ale i tak mi się podobało i cieszę się że byłem.
- Endoproczess
- -#Wrathchild

- Posty: 64
- Rejestracja: ndz maja 04, 2003 9:46 pm
- Skąd: Łódź
Re: 03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
No niestety. Po moim jedynym koncercie Red Hotów, który odbył się w Phoenix Park w Dublinie, zdecydowałem, że się już na nich na żywo nie wybiorę.
Tam było ze 140 tysięcy ludzi, a oni weszli, zagrali i też za bardzo się nie wysilali. Chyba im to ryba, czy grają dla 140 osób czy 140 tysięcy.
Niestety jest to dobre rzemiosło jak napisał mirek.rus, ale mam wrażenie, że chłopaki grają dla kasy a przestało ich to już bawić.
Co do setlisty to tez nic nowego. Zagrali dokładnie to samo co na całej swojej trasie w tym roku.
Tam było ze 140 tysięcy ludzi, a oni weszli, zagrali i też za bardzo się nie wysilali. Chyba im to ryba, czy grają dla 140 osób czy 140 tysięcy.
Niestety jest to dobre rzemiosło jak napisał mirek.rus, ale mam wrażenie, że chłopaki grają dla kasy a przestało ich to już bawić.
Co do setlisty to tez nic nowego. Zagrali dokładnie to samo co na całej swojej trasie w tym roku.
Re: 03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
hm, no oni zawsze sa tacy oszczedni, ale za uklon w strone publiki nalezy uznac np. to, ze na kazdy koncert przygotowali osobny set, nie gadaja zbyt duzo miedzy kawalkami, ale z drugiej strony - jest to naturalne, sa soba, nie przygotowuja wczesniej zadnych mow etc. ich kontakt z publika byl praktycznie taki sam jak na wszystkich ich koncertach jakie widzialem (w sensie oficjalnych dvd i bootlegow:))
chcialbym ich zobaczyc kiedys w malym klubie, na koncercie dla 100-200 osob
chcialbym ich zobaczyc kiedys w malym klubie, na koncercie dla 100-200 osob
Re: 03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
no dobra to ja się szarpne na jakąś relacje 
Akt pierwszy: Koncert
pod stadionem byłem koło 17:30. razem z moją dziewczyną chwile pochodziliśmy, posiedzieliśmy chwile m.in z Tobem, norkami i D5 (a slej sie opitolił
) i na stadion. pierwszego supportu nie widziałem, ale jakoś nie żałuje
drugi support - Jet wypadł całkiem przyjemnie, zajeżdżało mi od nich troche gunsami ale to bynamniej nie jest wada
Red Hoci weszli praktycznie zgodnie z planem. wycofalismy się do tyłu, pod wierze, bo ani ja ani tym bardziej moja mała, nie jesteśmy zbytnio wysocy, a spod wierzy lepiej widać. co do samego występu generalnie mi się podobał, brak kontaktu z publicznością jakoś mi za bardzo nie przeszkadzał
jedyne co mnie wnerwiało, to kijowe nagłośnienie, szczególnie wokalu, którego w pewnych momentach w ogóle nie było słychać
ale to już w tym kraju norma, że nagłośnienie woła o pomste do nieba
a i jeszcze co mnie rozwaliło najbardziej to to co mi ochroniarz na wejściu: "wode tylko w półlitrowych butelkach i BEZ ZAKRĘTEK " zawsze wiedzialem, że FOSA to pochlasty są ale to chyba była przesada
Akt drugi: Urodziny Mikiego
no to spacerek do SCC nas czekał (ostatnie 2 przystanki na szczęście baną przejechaliśmy), potem do centrum i fartem zdążyliśmy na busa (jak sie przed chwilą przekonałem na następny czekalibyśmy 40 minut
) skąłdu podawać nie bede, ale ciesze sie, że poznałem szataniste i D5
wiecej mi sie pisać nie chce ...ale generalnie imprezki fpyte 
Akt pierwszy: Koncert
pod stadionem byłem koło 17:30. razem z moją dziewczyną chwile pochodziliśmy, posiedzieliśmy chwile m.in z Tobem, norkami i D5 (a slej sie opitolił
Akt drugi: Urodziny Mikiego
no to spacerek do SCC nas czekał (ostatnie 2 przystanki na szczęście baną przejechaliśmy), potem do centrum i fartem zdążyliśmy na busa (jak sie przed chwilą przekonałem na następny czekalibyśmy 40 minut
już nie mam tu najwięcej postów

Re: 03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
Przyjechałem na drugi support (nawet nie wiem jak się nazywali). Grali coś w stylu zespołów z MTV2, kilka riffów zerżnęli z Aerosmith, ale ogólnie ludzie się fajnie bawili. Ja za ten czas szukałem czegoś do żarcia i sklepiku z gadżetami. Jak już sklepik znalazłem, to okazało się, że została jedna koszulka, to wziąłem szybko. Po kilku minutach kapłem się, że to z poprzedniej trasy... Cóż, Chorzów będę sobie musiał sam dokleić.
Właściwy koncert zaczął się niemalże punktualnie. Początkowo stałem z samego tyłu, ale kiedy skończył się pierwszy numer - intro i ruszył Can't stop, zacząłem się przeciskać do przodu i już po dwóch numerach byłem przy pierwszej barierce. Najśmieszniejsze było to, że jedyną osobą, która nie chciała mnie przepuścić, była jakaś siuśka z czwartego rzędu od końca. Było obok niej trochę miejsca i kiedy ją mijałem, zagradzała mi o życie to miejsce (z obu stron). Kiedy w końcu ją chwyciłem i odepchnąłem, chwyciła mnie za koszulkę od tyłu i zaczęła okładać pięściami
. Jacyś ludzi ją złapali za ręce i pytali się jej "czy jest pojebana"
. Kilka kroków dalej znalazłem "kumpla do przepychania" (bez podtextów), bo w dwójkę zawsze lepiej.
Zabawa przednia. Dobre nagłośnienie (może trochę wokal za cicho), dużo świetnych numerów i ogólnie udany występ. Najwięcej zagrali z "Californication" i "Stadim Arcadium". I to co grali było świetne... ale równie nieświetne było to, że nie zagrali wielu super utworów! Kuźwa, przecież połowa mnie tutaj przyjechała, żeby odśpiewać "Under the bridge", a ci zagrali jakieś żałosne impowizacje, zamiast w ich miejsce włożyć jakieś znane kawałki. No myślałem, że tam wybuchnę, jak nagle zeszli ze sceny i zapalono światła. Koncert dobry, ale bez rewelacji. Kontakt z publicznością słaby, w ogóle nic praktycznie nie gadali.
Reasumując, podobało się mi, ale mam ogromny niedosyt z powodu niezagranych numerów. I wkurzony jestem na te durne improwizacje. Zresztą nie tylko mi się nie podobało, bo ludzie wokół mnie jak cały koncert skakali, śpiewali, klaskali, tańczyli itd., tak nagle stanęli i czekali aż w końcu się to skończy... no i niestety skończył się nie tylko feestyle, ale cały koncert.
Właściwy koncert zaczął się niemalże punktualnie. Początkowo stałem z samego tyłu, ale kiedy skończył się pierwszy numer - intro i ruszył Can't stop, zacząłem się przeciskać do przodu i już po dwóch numerach byłem przy pierwszej barierce. Najśmieszniejsze było to, że jedyną osobą, która nie chciała mnie przepuścić, była jakaś siuśka z czwartego rzędu od końca. Było obok niej trochę miejsca i kiedy ją mijałem, zagradzała mi o życie to miejsce (z obu stron). Kiedy w końcu ją chwyciłem i odepchnąłem, chwyciła mnie za koszulkę od tyłu i zaczęła okładać pięściami
Zabawa przednia. Dobre nagłośnienie (może trochę wokal za cicho), dużo świetnych numerów i ogólnie udany występ. Najwięcej zagrali z "Californication" i "Stadim Arcadium". I to co grali było świetne... ale równie nieświetne było to, że nie zagrali wielu super utworów! Kuźwa, przecież połowa mnie tutaj przyjechała, żeby odśpiewać "Under the bridge", a ci zagrali jakieś żałosne impowizacje, zamiast w ich miejsce włożyć jakieś znane kawałki. No myślałem, że tam wybuchnę, jak nagle zeszli ze sceny i zapalono światła. Koncert dobry, ale bez rewelacji. Kontakt z publicznością słaby, w ogóle nic praktycznie nie gadali.
Reasumując, podobało się mi, ale mam ogromny niedosyt z powodu niezagranych numerów. I wkurzony jestem na te durne improwizacje. Zresztą nie tylko mi się nie podobało, bo ludzie wokół mnie jak cały koncert skakali, śpiewali, klaskali, tańczyli itd., tak nagle stanęli i czekali aż w końcu się to skończy... no i niestety skończył się nie tylko feestyle, ale cały koncert.
Re: 03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
DeaDe pisze:ci zagrali jakieś żałosne impowizacje
no fakt, też mi tgo brakowałoDeaDe pisze:Under the bridge
już nie mam tu najwięcej postów

Re: 03/07/07 - Red Hot Chili Peppers - Chorzów @ Stadion Śląski
Czy ja się nazywam Red Hot?Szajba pisze:zaimprowizuj 1/10 tak jak oni. ten Jam był przerąbany



