Hunterfest IV
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Hunterfest IV
Zawsze jest tak, że parę biletów można kupić przed koncertem. Licz się z tym, że są one droższe zawsze. Czasem nawet o 50%
Re: Hunterfest IV
O_o Sporo.balcerek pisze:Czasem nawet o 50%
Re: Hunterfest IV
Różnie to bywa. Ale raz właśnie się spotkałem z czymś takim. Na The Prodigy tak właśnie było.M@ti pisze:balcerek napisał/a:
Czasem nawet o 50%
O_o Sporo.
Re: Hunterfest IV
W tamtym roku pojechałem do Szczytna bez biletu i spokojnie kupiłem na miejscu w kasie 
www.MetalSide.pl
Re: Hunterfest IV
Dobra jak tam Kreator wypadł?? Szkoda kurde że mnie nie było. :/
Re: Hunterfest IV
MASAKRYCZNIE!M@ti pisze:Dobra jak tam Kreator wypadł?? Szkoda kurde że mnie nie było. :/
www.MetalSide.pl
Re: Hunterfest IV
Fak! Szkoda, że mnie nie było. Następnym razem Kreatora nie przepuszczę.
Re: Hunterfest IV
A Behemoth i Samael? 
Re: Hunterfest IV
Napisałem więcej na naszym forum, tutaj wklejam:
Na Totem nie zdążyliśmy, ale to tylko nasza wina
Virgin Snatch zagrali za krótko (nie więcej niż 4 utwory
), bo już była obsuwa i "cięcie setów"
Dodatkowo mieli dosyć słaby dźwięk i ten występ nie sprawił mi przyjemności.
Hurt - tutaj powstaje pytanie, po co taka (muzycznie) kapela wystąpiła na tym festiwalu? Na plus gadki wokalisty między utworami. M.in. dedykacja kawałka "Jesteś mały" Ministrowi Edukacji
Acid Drinkers - od pewnego czasu ta kapela na koncertach nie robi na mnie większego wrażenia. Tym razem było podobnie...
Ektomorf - Węgierska kapela, która gra prawie
jak Sepultura... szał zrobił tylko dres (oryginalny!) wokalisty. Ogólnie ok.
Kat & Roman - pierwszy zespół z listy pana N.
Zagrali swoje... Roman na scenie to oryginał. Koncert na plus.
Hunter - chłopaki dali do pieca
Wypadli znacznie lepiej niż rok temu. Z zespołem wystąpił chór, który dodawał smaczku. Ogólnie to było jakoś tak bardziej gitarowo. Znacznie na plus.
Samael - bardzo dobry występ. Szkoda, że ze staroci zagrali tylko 3 utwory. Magiczna sztuczka też dobra
podczas utworu "Rain" zaczął... kropić deszcz
Świetny dźwięk!
Pierwszy dzień zakończyła Sepultura. Niedawno grali na Metalmanii i szału nie było. Teraz podobnie... chociaż ludzie z przodu bawili się świetnie. Ja po kilku utworach poszedłem zwiedzać Szczytno
Dzień drugi rozpoczął (dla mnie
) Arakain. Czesi grali rok temu i byłem zachwycony... w tym roku było tylko dobrze. W jednym utworze gościnnie zaśpiewał Drakk z Huntera. Ogólnie na plus.
Frontside - nie moje dźwięki, ale pod sceną był niezły młyn. "Ściana śmierci" --->
robi wrażenie...
Sick of it All - także nie moja bajka... pod sceną ponownie ostro...
Kreator - to było coś genialnego. Zabawa na całej szerokości barierki, młyn wzbudzał respect. Ścisk niemiłosierny, a bariera trzeszczała w szwach. Pływających ludzi ochrona nie nadążała ściągać i kilka osób zaliczyło twarde lądowanie. Respect dla jednego z nich... przeleciał nade mną (a raczej mały nie jestem
) bez dotknięcia
i wylądował w fosie z telemarkiem w stylu Małysza... i tyle go widzieli
Na scenie isty ogień. Rewelacyjny dźwięk, rewelacyjne światłą i Kreatorowe zasłony dymne. Utwory... no co jeden to perełka. Mille & Co. zachwyceni przyjęciem. Podczas gadki przed "Flag of Hate" Petrozza dwa razy przerywał swój "speech" i z uśmiechem patrzył w dziki tłum (mina Mille - "bezcenne"). A jakby było mało szaleństwa, to poprosił o jeszcze większy młyn. To co działo się później, nie sposób opisać... Jak dla mnie to był totalny KILL
Kreatora widziałem kilka razy, ale ten występ pozamiatał wszystkie.
Behemoth - to nie moje dźwięki... ale powiem, że ten zespół to maszyna do zabijania. Rewelacyjny występ, który spokojnie obejrzałem od początku do końca
Fakt, że po 4-5 utworach wszystko mi brzmiało podobnie
Super światła! To druga kapela z czarnej listy pana N.
Rage - bardzo dobry występ i świetna setlista
Przy barierce ścisku nie było, ale już nikt nie miał siły na cokolwiek
Byłem zachwycony występem Rage, szkoda tylko, że zagrali dosyć krótko. No i po Kreatorze głos mi padł i tylko sobie chrypiałem
Szkoda, że nie zagrali od razu po Kreatorze, bo ludzi zostałoby więcej
Po występi Rage zaczynało świtać 
I tak wyglądał HunterFest IIII moimi oczami i uszami
Kreator i Rage
Kilka słów o organizacji...
Zdecydowana poprawa z rokiem poprzednim
powoli robi się festiwal na wysokim poziomie
Pozostał jeden wielki minus do poprawienia. Nie może być takiego bałaganu w rozpisce... za dużo opóźnień. Kapele później obcinają sety (bezsens grania 3-4 utworów) i to jest wkurzajace. Tego trzeba pilnować... zagraniczne gwiazdy dłuuugo się stroją i na to też trzeba brać poprawkę. No i jeszcze zmiany w rozkładzie jazdy... to jest niefajne
Reszta na duży plus... gastronomia, toalety ok. Dobrze, że zrezygnowano z 20 kapel dziennie
Skromniej i lepiej 
Wielkie podziękowania dla Ekipy Szczytno
:beer
ps.
no i wielkie pozdro dla... Pani Burmistrz, która pokazała że ma.. jaja
i nie przejęła się panem N.
Na Totem nie zdążyliśmy, ale to tylko nasza wina
Virgin Snatch zagrali za krótko (nie więcej niż 4 utwory
Hurt - tutaj powstaje pytanie, po co taka (muzycznie) kapela wystąpiła na tym festiwalu? Na plus gadki wokalisty między utworami. M.in. dedykacja kawałka "Jesteś mały" Ministrowi Edukacji
Acid Drinkers - od pewnego czasu ta kapela na koncertach nie robi na mnie większego wrażenia. Tym razem było podobnie...
Ektomorf - Węgierska kapela, która gra prawie
Kat & Roman - pierwszy zespół z listy pana N.
Hunter - chłopaki dali do pieca
Samael - bardzo dobry występ. Szkoda, że ze staroci zagrali tylko 3 utwory. Magiczna sztuczka też dobra
Pierwszy dzień zakończyła Sepultura. Niedawno grali na Metalmanii i szału nie było. Teraz podobnie... chociaż ludzie z przodu bawili się świetnie. Ja po kilku utworach poszedłem zwiedzać Szczytno
Dzień drugi rozpoczął (dla mnie
Frontside - nie moje dźwięki, ale pod sceną był niezły młyn. "Ściana śmierci" --->
Sick of it All - także nie moja bajka... pod sceną ponownie ostro...
Kreator - to było coś genialnego. Zabawa na całej szerokości barierki, młyn wzbudzał respect. Ścisk niemiłosierny, a bariera trzeszczała w szwach. Pływających ludzi ochrona nie nadążała ściągać i kilka osób zaliczyło twarde lądowanie. Respect dla jednego z nich... przeleciał nade mną (a raczej mały nie jestem
Na scenie isty ogień. Rewelacyjny dźwięk, rewelacyjne światłą i Kreatorowe zasłony dymne. Utwory... no co jeden to perełka. Mille & Co. zachwyceni przyjęciem. Podczas gadki przed "Flag of Hate" Petrozza dwa razy przerywał swój "speech" i z uśmiechem patrzył w dziki tłum (mina Mille - "bezcenne"). A jakby było mało szaleństwa, to poprosił o jeszcze większy młyn. To co działo się później, nie sposób opisać... Jak dla mnie to był totalny KILL
Kreatora widziałem kilka razy, ale ten występ pozamiatał wszystkie.
Behemoth - to nie moje dźwięki... ale powiem, że ten zespół to maszyna do zabijania. Rewelacyjny występ, który spokojnie obejrzałem od początku do końca
Rage - bardzo dobry występ i świetna setlista
I tak wyglądał HunterFest IIII moimi oczami i uszami
Kreator i Rage
Kilka słów o organizacji...
Zdecydowana poprawa z rokiem poprzednim
Pozostał jeden wielki minus do poprawienia. Nie może być takiego bałaganu w rozpisce... za dużo opóźnień. Kapele później obcinają sety (bezsens grania 3-4 utworów) i to jest wkurzajace. Tego trzeba pilnować... zagraniczne gwiazdy dłuuugo się stroją i na to też trzeba brać poprawkę. No i jeszcze zmiany w rozkładzie jazdy... to jest niefajne
Reszta na duży plus... gastronomia, toalety ok. Dobrze, że zrezygnowano z 20 kapel dziennie
Wielkie podziękowania dla Ekipy Szczytno
ps.
no i wielkie pozdro dla... Pani Burmistrz, która pokazała że ma.. jaja
Ostatnio zmieniony wt lip 10, 2007 11:22 pm przez gumbyy, łącznie zmieniany 1 raz.
www.MetalSide.pl
Re: Hunterfest IV
to nowak nie odwołał :]
slyszalam ze chcial
slyszalam ze chcial
Re: Hunterfest IV
chciałeś napisać Soulfy.gumbyy pisze:Ektomorf - Węgierska kapela, która gra prawiejak Sepultura... szał zrobił tylko dres (oryginalny!) wokalisty. Ogólnie ok.
Re: Hunterfest IV
Jak wyglądała frekwencja ??
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: Hunterfest IV
Kurde z tego co Gumbyy napisał to jest czego żałować. Mam nadzieję, że Kreatorek odwiedzi nas ponownie niedługo na jakimś halowym koncercie.
Re: Hunterfest IV
No wiec festiwal mysle, ze mozna uznac za bardzo udany. Mimo , ze frekwencja nie byla duza, ze troche wialo w naglosnienie, ze pogoda byla do bani, ale pare zespolow i miejscowy browar zapewnily naprawde niezle emocje.
7.07.2007 I dzien festiwalu
Zaczelo sie z duzym opoznieniem, od 2 zespolow konkursowych, szczerze mowiac nie pamietam nawet ich nazw, pilo sie piwo, byly do bani. potem jeszcze Self Respect (Butterfly Coma nie wystapil) tez nie pamietam.
Tak naprawde przyszlismy tam na Totem. I musze powiedziec, jak po plycie nie spodziewalem sie niczego ciekawego, tak koncertowo Wera i koledzy zagrali calkiem znosnie. Byla moc, pare fajnych zagrywek...na pewno jakas szanse zabawienia na naszym podworku maja. Virgin Snatch - grali bardzo krotko, poganiani przez organizatorow. Generalnie dobry koncert , ale widac , ze na pol gwizdka i wcale sie nie dziwie . Hurt przemilczmy
Nastepnie Acid Drinkers mieli rewelacyjne wejscie z intrem z Króla Lwa, koncert dobry ale mogli zagrac wiecej starych utworow, Titus jest mistrzem, ale tez czegos brakowalo. Ektomorf - wegierska (?) kalka Soulfly , no kurwa nawet w takich samych dresach wyskoczyli
.
Caliban nie wystapil z powodu choroby wokalisty. Kat dal czadu, to byl pierwszy koncert tego dnia , ktory naprawde mi sie podobal. Romek szalal jak w tancu z gwiazdami
, zagrali : Płaszcz Skrytobójcy,Głos z Ciemnosci, Masz mnie wampirze, w Bezksztaltnej Bryle, Strzeż sie plucia pod wiatr, i mozliwe , ze cos jeszcze. Swietny koncert, tylko krotki strasznie :/ ale nie ma watpliwosci "Nie ma Kata bez Romana" . Hunter tez na szczescie gral krotko, widzialem tylko koncowke , w sumie ten zespol mogl pojsc w dobra strone gdyby chcial grac cokolwiek z dawnego Requiem.
Samael mial rewelacyjny wystep , mimo , ze naglosnienie na poczatku strasznie skakalo i ze grali ZA KRÓTKO! to prawie skandal, no i tylko jeden kawalek z Ceremonii... no, ale wykonanie i brzmienie juz wtedy rekompensowaly. Mocno promowali nowy album, tez troche szkoda. Mimo wszystko naprawde mi sie podobalo.Sepultura zagrala bardzo energiczny gig, nie mozna odmowic Derrickowi klasy i nawet stare kawalki , ktorych bylo calkiem sporo wykonywal nienagannie. Mimo to bylo juz bardzo pozno ,a grali dlugo i bylo troche meczace. Dla tych co lubia Sepe, jasnym moze byc , ze warto sie wybrac na klubowy koncert. Bo mimo, ze bez Cavalerow graja swietnie.
8.07.2007
Drugi dzien festiwalu zaczalem od Rootwater. Problemy z dzwiekiem, ale generalnie koncertowa moc. Co jak co zespol umie poderwac publike, a Taff swietnie zaspiewac. Mimo, ze nowa plyta mi sie nie podoba to koncert byl jak najbardziej udany. Potem poszlismy na pizze i nalesniki , wiec az do Sick Of It All nie wiem co sie dzialo. Doszlismy na amerykancow i kuuurwa mac. Dali czadu, az sie zmartwilem czy Kreator po tak rozbujanej publice da rade
Drugi koncert na fescie. Zwyczajnie rozjebali ;]
Potem zagral Kreator (behemoth zwyczajowo przestawil sobie kolejnosc) no i tak jak w zalozeniu nr 1. Zaczeli od Patriarch przeszli w Violent Revolution, polecaily jeszcze People of The Lie, Betrayer,Tormentor, Enemy Of God, Extreme Agression, Pleasure To Kill, Suicide Terrorist, Flag Of Hate,Phobia i jak cos mi ucieklo to tylko z naprawde mocnej i przejebanie silowej zabawy
Polecieli po hiciorach ze wzgledu na czas...no, ale widac , ze Mille lubi nasz kraj i o koncert po wydaniu nowej plyty nie musimy sie martwic ;]
Zagrali swietnie, a ludzie widac, ze docenili. Ciezej niz w Chorzowie bylo. No, ale dalej na klubowy wystep trzeba bedzie czekac...
Potem Behemoth - prawie tak samo jak na Mysticu, tylko ciszej. Rage nie widzialem, ale grali ponoc calkiem ok.
7.07.2007 I dzien festiwalu
Zaczelo sie z duzym opoznieniem, od 2 zespolow konkursowych, szczerze mowiac nie pamietam nawet ich nazw, pilo sie piwo, byly do bani. potem jeszcze Self Respect (Butterfly Coma nie wystapil) tez nie pamietam.
Tak naprawde przyszlismy tam na Totem. I musze powiedziec, jak po plycie nie spodziewalem sie niczego ciekawego, tak koncertowo Wera i koledzy zagrali calkiem znosnie. Byla moc, pare fajnych zagrywek...na pewno jakas szanse zabawienia na naszym podworku maja. Virgin Snatch - grali bardzo krotko, poganiani przez organizatorow. Generalnie dobry koncert , ale widac , ze na pol gwizdka i wcale sie nie dziwie . Hurt przemilczmy
Caliban nie wystapil z powodu choroby wokalisty. Kat dal czadu, to byl pierwszy koncert tego dnia , ktory naprawde mi sie podobal. Romek szalal jak w tancu z gwiazdami
Samael mial rewelacyjny wystep , mimo , ze naglosnienie na poczatku strasznie skakalo i ze grali ZA KRÓTKO! to prawie skandal, no i tylko jeden kawalek z Ceremonii... no, ale wykonanie i brzmienie juz wtedy rekompensowaly. Mocno promowali nowy album, tez troche szkoda. Mimo wszystko naprawde mi sie podobalo.Sepultura zagrala bardzo energiczny gig, nie mozna odmowic Derrickowi klasy i nawet stare kawalki , ktorych bylo calkiem sporo wykonywal nienagannie. Mimo to bylo juz bardzo pozno ,a grali dlugo i bylo troche meczace. Dla tych co lubia Sepe, jasnym moze byc , ze warto sie wybrac na klubowy koncert. Bo mimo, ze bez Cavalerow graja swietnie.
8.07.2007
Drugi dzien festiwalu zaczalem od Rootwater. Problemy z dzwiekiem, ale generalnie koncertowa moc. Co jak co zespol umie poderwac publike, a Taff swietnie zaspiewac. Mimo, ze nowa plyta mi sie nie podoba to koncert byl jak najbardziej udany. Potem poszlismy na pizze i nalesniki , wiec az do Sick Of It All nie wiem co sie dzialo. Doszlismy na amerykancow i kuuurwa mac. Dali czadu, az sie zmartwilem czy Kreator po tak rozbujanej publice da rade
Potem zagral Kreator (behemoth zwyczajowo przestawil sobie kolejnosc) no i tak jak w zalozeniu nr 1. Zaczeli od Patriarch przeszli w Violent Revolution, polecaily jeszcze People of The Lie, Betrayer,Tormentor, Enemy Of God, Extreme Agression, Pleasure To Kill, Suicide Terrorist, Flag Of Hate,Phobia i jak cos mi ucieklo to tylko z naprawde mocnej i przejebanie silowej zabawy
Zagrali swietnie, a ludzie widac, ze docenili. Ciezej niz w Chorzowie bylo. No, ale dalej na klubowy wystep trzeba bedzie czekac...
Potem Behemoth - prawie tak samo jak na Mysticu, tylko ciszej. Rage nie widzialem, ale grali ponoc calkiem ok.
Jazz is not dead, it just smells funny.
-
Stormshield
- -#Moonchild

- Posty: 1908
- Rejestracja: śr wrz 13, 2006 8:58 pm
- Skąd: Tychy/Katowice
Re: Hunterfest IV
Coś mi się wydaje slejerku, że warny możesz dostać za ten tekst
Wyedytuj lepiej.
Re: Hunterfest IV
pisalem go na innym forum i dalem kopiuj. walic 
Jazz is not dead, it just smells funny.
- KaziorFukacz
- -#Trooper

- Posty: 295
- Rejestracja: ndz maja 30, 2004 11:41 am
- Skąd: Giżycko
Re: Hunterfest IV
AAAA ale rzeźnia była !!!!!
:D
I dzień:
Na Butterfly Coma wleciałem w Wall of Death
, chociaż w porównaniu do następnego dnia był kiepaśny. Ektomorf spoko grał (kopia Soulfly'a troche, ale dobrze było) - mam ich pałeczkę
. Szkoda, że nie zagrał Caliban, na który liczyłem
.Z tego dnia to reszta mnie zbytnio nie interesowała, oczywiście oprócz Sepultury, na której byłem w 1 rzędzie i prawie złapałem kostkę do gitary
ale głupi ochroniarz podniósł i dał komuś innemu. Na Roots była rzeź, potem żałowałem, że nie wskoczyłem w młyn.
II dzień:
Łoooo co to się działo. Na Walls of Jericho pod sceną była ogólnie rzeźnia :guns . Potem Frontside - znowu ściana śmierci !!
, ale ogólnie niektóre ich wstawki były tandetne (typu "wszyscy ręce do góry"
). Nareszcie Sick Of It All - po prostu masakra. Głównie dzięki nim następnego dnia wszystko mnie bolało. Z bratem oraz kumplami z Giżycka była robiona rzeźnia typu, kolega łapie drugiego i kładzie na karku i zaczynają się kręcić, albo dwóch kuca, trzeci się rozpędza, wbiega na nich i wskakuje na młyn. Oglądnąłem ze 4 kawałki Kreatora i pojechałem do domu spać.
Ogólnie extra.
I dzień:
Na Butterfly Coma wleciałem w Wall of Death
II dzień:
Łoooo co to się działo. Na Walls of Jericho pod sceną była ogólnie rzeźnia :guns . Potem Frontside - znowu ściana śmierci !!
Ogólnie extra.
Re: Hunterfest IV
jak byles w koszulce sanktuarium to gdzies tam sie przewinales mi 
Jazz is not dead, it just smells funny.
-
Szkieletor
- -#Invader

- Posty: 229
- Rejestracja: pt lis 28, 2003 8:28 am
- Skąd: Wielkopolska
Re: Hunterfest IV
czy ktoś mógłby podać setliste Behemotha?
I'd rather die on my feet than keep living on my knees...
Re: Hunterfest IV
Demigod, Conquer All, Slaves Shall Serve, Prometherion, Decade ov Therion, Christians To The Lions, From The Pagan Vastlands, As Above So Below
Jazz is not dead, it just smells funny.

