A co złego w tym argumencie? Nie mam zamiaru dyskredytować Vulgara, czy Cowboys, tylko zaprezetować że punkt widzenia(a raczej co wolę, a czego nie wolę) prezentowany przeze mnie i Nomada nie jest odosobniony. Że nie tylko dwóch kolesi z Sanktuarium się tak zgadało, ale jeszcze kilku innych również się pojawiło. Ale mówię od początku nie moim celem byłe zniszczenie ery po cowboys, tylko prezentownie opinii że przed Cowboys również tworzyli wartościową muzykę.Artur pisze: Aleś argumentem zapodałPoprzeglądaj sobie średnią ocen tak z 100 płyt (chyba, że już to zrobiłeś) i wtedy stwierdzisz, że akurat to w M-A jesyt gówno warte
Co do ocen na M-A też się nie zgadzam. Bo ja wybierając płytę jakiegoś zespołu(którego do tej pory nie znałem) do przesłuchania często kieruję się ocenami na M-A i jeszcze nigdy się nie zawiodłem. Jeśli znam kapelę to wtedy już nie zwracam na oceny poszczególnych płyt, ale poszukując nowych inspiracji nie chcę sięgnąć po gniota i zrazić się do zespołu. Gdybym np. Annihilatora poznał od All For You, albo Schizos Delux w życiu nie sięgnąłbym po następne wydawnictwa. A znając oceny w M-A sięgnąłem po Never Neverland, Alice in Hell i zakochałem się w zespole. Potem poznałem All4You i Schizos i również stwierdziłem że to gnioty i ich nie słucham w zasadzie. Tak więc ja do tej pory mam dobre wspomnienia.



