Thrash till death !
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Thrash till death !
gdyby nie ten slayer w podpisie zostalo by Ci juz tylko samobojstwo 
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: Thrash till death !
spokojnie wole Forbidden, Death Angel i Cyclone Temple (zwlaszcza!)
-
Stormshield
- -#Moonchild

- Posty: 1908
- Rejestracja: śr wrz 13, 2006 8:58 pm
- Skąd: Tychy/Katowice
Re: Thrash till death !
Spróbuj płytkę "Sodom". Nie zaszkodzi, a może się spodobać. Dobra na start mi się wydaje.Evil pisze:ja za bardzo tak nawet nie znam ich dyskografii... cos tam kiedys jakies Outbreak of Evil i czesc... te ''szlagiery'' nagrane no nowo uznaje za porazke i z mojego perkusyjnego punktu widzenia... jest to porazka na calej linii.
Ogolnie to ta prosta niemiecka lupanka nie jest dla mnie i juz.
Nie znam, trzeba obadać.Evil pisze:Cyclone Temple
Re: Thrash till death !
I hate therefore I am to najlepszy kurde album jaki w zyciu slyszalemStormshield pisze:Evil napisał/a:
Cyclone Temple
Nie znam, trzeba obadać.
A brian troch to najlepszy wokalista w prog/speed/thrashu
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: Thrash till death !
Sodom najlepiej wchodzi M-16
Re: Thrash till death !
i tak nie nadaje to spokojuEvil pisze:spokojnie wole Forbidden, Death Angel i Cyclone Temple (zwlaszcza!)
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: Thrash till death !
ale tamsz pisze:Evil napisał/a:
spokojnie wole Forbidden, Death Angel i Cyclone Temple (zwlaszcza!)
i tak nie nadaje to spokoju
Re: Thrash till death !
Ty powinienes sie przejmowac , nie kapujesz jednych z najwiekszych wizjonerow w metalu 
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: Thrash till death !
jakos sie niczym nie przejmuje 
-
Stormshield
- -#Moonchild

- Posty: 1908
- Rejestracja: śr wrz 13, 2006 8:58 pm
- Skąd: Tychy/Katowice
Re: Thrash till death !
Czyli? :>sz pisze:Ty powinienes sie przejmowac , nie kapujesz jednych z najwiekszych wizjonerow w metalu
Re: Thrash till death !
jak Ci chodzi o MASTODON, TDEP, NEUROSIS, NEVERMORE to masz racjeStormshield pisze:sz napisał/a:
Ty powinienes sie przejmowac , nie kapujesz jednych z najwiekszych wizjonerow w metalu
Czyli? :>
Re: Thrash till death !
VoivodStormshield pisze:Czyli? :>
to juz drugi szczebel, najpierw punkt 1, potem punkt 2Evil pisze:jak Ci chodzi o MASTODON, TDEP, NEUROSIS, NEVERMORE to masz racje nie kapuje
Jazz is not dead, it just smells funny.
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: Thrash till death !
też kiedyś nie kapowałem Nevermore.... a teraz.. wystarczy popatrzeć na mojego last.fm'a
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: Thrash till death !
e tam, ja bym się nie pierdzielił i neurosis podrzucił wyżej, do voivod ;]sz pisze:to juz drugi szczebel, najpierw punkt 1, potem punkt 2
ale spoko, ja lubię katorz
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
Re: Thrash till death !
ja znam tylko Phobos 
Re: Thrash till death !
i w pelni to rozumiemlikipiki pisze:e tam, ja bym się nie pierdzielił i neurosis podrzucił wyżej, do voivod ;]
to tymabardziejEvil pisze:ja znam tylko Phobos
Jazz is not dead, it just smells funny.
-
Stormshield
- -#Moonchild

- Posty: 1908
- Rejestracja: śr wrz 13, 2006 8:58 pm
- Skąd: Tychy/Katowice
Re: Thrash till death !
Porządnie łoją.sz pisze:Voivod
Chyba wreszcie się przekonałem do Metalliki za sprawą Ride The Lightning. Chociaż niektóre melodyjki mnie śmieszą (Escape)
I fajnie się na basie gra Seek & Destroy
Re: Thrash till death !
Wczoraj w czasie koncertu Napalm Death Sylwia z The No-Mads straciła przytomność i wylądowała w szpitalu. Nie wiem co jej się dokładnie stało, ale chyba skakała ze sceny czy coś takiego. Mam nadzieję, że nic poważnego, ale paru chłopa ją spod sceny nieprzytomną przynosiło 
Re: Thrash till death !
no ona to zawsze thrash till death \m/
Jazz is not dead, it just smells funny.
-
Stormshield
- -#Moonchild

- Posty: 1908
- Rejestracja: śr wrz 13, 2006 8:58 pm
- Skąd: Tychy/Katowice
Re: Thrash till death !
Depression Tank 2009

1. Dissolved In Purity 03:19
2. Green Angel 02:18
3. Cryptocynic 04:18
4. The Swing 03:39
5. Daemonique 04:55
6. Firegate 03:39
7. Less Than Zero 02:33
8. Murder 03:39
9. Nero Dies 04:40
10. Hateland 03:27
11. Pesticide 04:34
Ależ ci goście są wkurwieni! Nawet po tylu latach od debiutu. Najnowszy album Dead Head "Depression Tank" miał swoją premierę w lutym tego roku i po prostu rozłożył mnie na łopatki. Goście atakują szybkim, agresywnym thrashem i robią to bardzo skutecznie. Perkusista chyba coś brał podczas nagrywania tego materiału, bo wali w bębny z prędkością światła. Nowy wokalista radzi sobie naprawdę bardzo dobrze i wypluwa z gardła tony jadu. Żeby nie zanudzać ciągłą ostrą jazdą w każdym utworze jest miejsce na zajebiste zwolnienia, a refreny są często chwytliwe. Nie jest to też proste granie, bo słychać, że gitary są naprawdę nieźle pokręcone, do tego dochodzą wspomniane zwolnienia. Ciężko uwierzyć, że w tak krótkich utworach można aż tyle pomieścić. Produkcja tej płyty stoi na naprawdę wysokim poziomie. Zespół wybył się też deathowo-blackowych naleciałości, co dla mnie jest sporym plusem.
Póki co chyba najlepszy thrashowy album tego roku i chociaż konkurencję będzie miał naprawdę mocną może ją przetrzymać. Niestety pewnie szybko odpadnie ze względu na małą znajomość tego bandu, ale może ktoś się skusi.

1. Dissolved In Purity 03:19
2. Green Angel 02:18
3. Cryptocynic 04:18
4. The Swing 03:39
5. Daemonique 04:55
6. Firegate 03:39
7. Less Than Zero 02:33
8. Murder 03:39
9. Nero Dies 04:40
10. Hateland 03:27
11. Pesticide 04:34
Ależ ci goście są wkurwieni! Nawet po tylu latach od debiutu. Najnowszy album Dead Head "Depression Tank" miał swoją premierę w lutym tego roku i po prostu rozłożył mnie na łopatki. Goście atakują szybkim, agresywnym thrashem i robią to bardzo skutecznie. Perkusista chyba coś brał podczas nagrywania tego materiału, bo wali w bębny z prędkością światła. Nowy wokalista radzi sobie naprawdę bardzo dobrze i wypluwa z gardła tony jadu. Żeby nie zanudzać ciągłą ostrą jazdą w każdym utworze jest miejsce na zajebiste zwolnienia, a refreny są często chwytliwe. Nie jest to też proste granie, bo słychać, że gitary są naprawdę nieźle pokręcone, do tego dochodzą wspomniane zwolnienia. Ciężko uwierzyć, że w tak krótkich utworach można aż tyle pomieścić. Produkcja tej płyty stoi na naprawdę wysokim poziomie. Zespół wybył się też deathowo-blackowych naleciałości, co dla mnie jest sporym plusem.
Póki co chyba najlepszy thrashowy album tego roku i chociaż konkurencję będzie miał naprawdę mocną może ją przetrzymać. Niestety pewnie szybko odpadnie ze względu na małą znajomość tego bandu, ale może ktoś się skusi.