Też bym uderzyłArtur pisze:Przyznam, że zdecydowanie rozważam taką możliwośćMetaló i Yanek zresztą też.
27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Brand
- ZASŁUŻONY SANATORIANIN
- Posty: 1703
- Rejestracja: czw cze 30, 2005 11:30 am
- Skąd: Łańcut / Kraków
Re: 27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)
Re: 27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)
Artur pisze:Przyznam, że zdecydowanie rozważam taką możliwośćM@ti pisze:To za rok na Graspop uderzamy?![]()
Metaló i Yanek zresztą też.
w każdym razie zapewne w przyszłym roku na jakiś festiwal sie uderzy, ale na jaki to już od składu będzie oczywiście zależało.
Ja powiem tak. Tym wypadem na GODS OF METAL przekonałem się do festivali i w moim przypadku jest pewne, że w przyszłym roku na jakiś zagraniczny też pojadę. Tak, jak pisał Artur, od tego na jaki się pojedzie, będzie zależał skład. Pod uwagę biorę
GODS OF METAL - Włochy
HELLFEST - Francja
GRASPOP - Belgia
Może też WACKEN, ale wiadomo, że tam skład nigdy nie jest tak mocny, jak w pierwszych trzech.
O GOM napisze później i wrzucę parę fotek, teraz muszę się ogarnąć
Re: 27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)
buuu nie lubie was
no ja na pewno wtedy jadę, trochę dupy dałem, że nie pojechałem z wami na GoM, ale termin nie bardzo pasowal w sumie..Artur pisze:w każdym razie zapewne w przyszłym roku na jakiś festiwal sie uderzy, ale na jaki to już od składu będzie oczywiście zależało.
Re: 27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)
no im nas więcej będzie tym lepiej i smieszniej też zapewne 
SZG - Barlow b. dobrze, tylko jakiś taki mało ruchawy na scenie był :] i w ogóle chyba sie jeszcze nieco dziwnie czuł tak mi sie wydaje. MetalÓ twierdzi że spieprzył "Ten Thousand Strong", ja akurat dokładnie nie słyszałem, ale w "Declaration Day" wg mnie sobie poradził.
skrobne na dniach na pewno coś więcej o wystepach.
SZG - Barlow b. dobrze, tylko jakiś taki mało ruchawy na scenie był :] i w ogóle chyba sie jeszcze nieco dziwnie czuł tak mi sie wydaje. MetalÓ twierdzi że spieprzył "Ten Thousand Strong", ja akurat dokładnie nie słyszałem, ale w "Declaration Day" wg mnie sobie poradził.
skrobne na dniach na pewno coś więcej o wystepach.
Re: 27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)
bo ten tausen stronga kazdy by spieprzył oprócz wiadomo kogo. Ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh zazdroszcze 
Re: 27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)
No i gicior. Ekipa jest. ;]Artur pisze:Przyznam, że zdecydowanie rozważam taką możliwośćMetaló i Yanek zresztą też.
Re: 27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)
rok temu tez juz sie umawialismy na graspop i niewiele z tego wyszlo :pM@ti pisze:No i gicior. Ekipa jest. ;]
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: 27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)
jak zdam mature przyzwoicie to pojade
o ile to będzie po ogłoszeniu wyników a jak przed to i tak może pojade 
Re: 27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)
Nasza trójka już przetarła szlaki, wróciliśmy cali i zadowoleni i z postanowieniem, że jeśli będą ciekawe składy, to pojedziemy, więc o ekipę się nie martw. Może też Tomtomala się skusi. A jak będzie więcej osób, to można pomyśleć o busie, co pozwoli wziąć parę rzeczy ułatwiających życie na festiwalu ( lodówki, kuchenki itp)Wrath pisze:rok temu tez juz sie umawialismy na graspop i niewiele z tego wyszlo :pM@ti pisze:No i gicior. Ekipa jest. ;]
Re: 27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)
piszę sie. tylko mam nadzieję ze nie bedzie takiej dupy w robocie jak z tym wyjazdem na slayera na słowację.yanek pisze:Tomtomala się skusi
Re: 27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)

GODS OF METAL FESTIVAL 2008 - Relacja
25.06.2008
Tego dnia wszystko się zaczęło. O godzinie 21 byliśmy już w komplecie W Krakowie i w miasteczku kibica przy dworcu pkp oglądaliśmy półfinał Niemcy - Turcja. Pozdrowienia dla Branda, który do nas dołączył. O meczu pisać nie będę, dodam tylko, że kibicowałem
Turcji...W każdym razie po meczu udaliśmy się do mieszkania Artura, gdzie w przeciągu jednego piwka zmęczeni podróżą ( ja miałem na karku 7h pkp ) i ze świadomością, że wcześnie trzeba wstać , a czeka nas trudny dzień, poszliśmy spać.
26.06.2008
O 11 z minutami mieliśmy lot z Balic. Od Centralwings oczekiwać należy tylko tyle, że samolot doleci do celu. Tak też się stało i o 14 mieliśmy już swoje bagaże w Bologni. Spodziewaliśmy się, że będzie ładna pogoda we Włoszech, ale temperatura, jaka nas uderzyła po wyjściu z samolotu była zabójcza. Ok 30-35 stopni. Z racji tego, że nie było autobusu bezpośrednio na teren festivalu, pojechaliśmy do centrum miasta, gdzie przy dworcu włoskiego pkp postanowiliśmy zjeść w pizzeri. "Nasi są wszędzie" - jedna z pracownic była Polka, to też to wykorzystaliśmy do zasięgnięcia informacji. Po posiłku udaliśmy się busem na teren festivalu....
Parco Nord Arena, Bologna, Italia
Położony na obrzeżach miasta park to teren, na którym odbywa się wiele różnego rodzaju imprez. Po wyjściu z busa i kilkuminutowemu poszukiwaniu drogi, zza drzew wyłoniła się konstrukcja sceny. Po krótkiej rozmowie z przedstawicielem GOM STAFF zostaliśmy wpuszczeni na teren festu. Nie mogliśmy tylko rozbić namiotu do godziny 18 - oficjalnej godziny otwarcia campingu. Im dalej szliśmy terenem festu, tym bardziej się zastanawialiśmy, gdzie jest camping.. Jak się później okazało Parco Nord zdecydowanie nie należy do miejsc, gdzie powinny odbywać się campingi. To największy z minusów GOM. Na poniższym zdjęciu widać podłoże na którym większość osób musiała rozbić swoje namioty...

Z racji tego, że przybyliśmy stosunkowo wcześnie, dane nam było zająć miejsce pod jednym z niewielu drzew na placu. Odrobina cienia okazało się wielkim skarbem w ciągu najbliższych dni.. Samo rozbijanie namiotu było dla nas nie lada wyzwaniem..Wykończeni upałem, straciliśmy resztki rozumu kupując 0,5l wody za 2 euro. Niestety ceny na terenie festivalu były jak na włoską kieszeń wysokie, nie mówiąc już o naszej....To zdecydowanie drugi minus GOMu, no ale tego raczej można było się spodziewać.. Na szczęście blisko było do miasta, więc później już zaopatrywaliśmy się u naszej zaprzyjaźnionej chińskiej rodziny w cenach bardzo dogodnych.
Po rozbiciu namiotu i wybadaniu gdzie co jest, udaliśmy się z powrotem do miasta, gdzie w pizzeri, o której już wspominałem obejrzeliśmy drugi półfinał: Rosja - Hiszpania.
27.06.2008
Pierwszy dzień festiwalu.
IRON MAIDEN
AVENGED SEVENFOLD
ROSE TATTOO
APOCALYPTICA
AIRBOURNE
LAUREN HARRIS
BLACK TIDE
KINGCROW
Na teren, gdzie odbywały się koncerty weszliśmy około 14. Kolejek strasznych nie było. Włosi kulturalnie ustawieni w kolejkę, ochrona bardzo sprawna. Przyzwyczajeni do polskich standardów, zostawiliśmy aparat w namiocie, a nakrętki od butelek z wodą schowaliśmy do butów. Jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie...Nie było absolutnie żadnego problemu z wniesieniem nawet zgrzewki 1,5l wody..Widać Polska jeszcze do tego nie dorosła.W każdym razie na scenie występowała Lauren..Jak się okazało później większość koncertów zaczynała się wcześniej niż na rozpisce - a jednak można bez obsuwy!!! Lauren nie zachwyciła, to też skoncentrowaliśmy się na zajęciu wygodnego miejsca. Trzeba bowiem wspomnieć, że poza płytą pod sceną, reszta terenu koncertów była wielkim wałem ziemi tworzącym półkrąg wokół niej.

Drugim zespołem, jaki przyszło nam tego dnia zobaczyć był australijski AIRBOURNE. Młody zespól grający jak AC/DC kupił nas błyskawicznie. Zdecydowanie najlepszy występ tego dnia po Iron Maiden. A jeśli wziąć pod uwagę spontaniczność i żywiołowość na scenie - nawet nr 1..Materiał z fantastycznego debiutu Runnin' Wild zaprezentowali z takim powerem, że każdemu z nas zamarzył się koncert AC/DC. Polewanie wodą pierwszych rzędów wężem od ochrony w pozach co najmniej niejednoznacznych było niczym w porównaniu z wdrapaniem się frontmena na rusztowanie sceny i zagranie solówki na samej górze..Krótko mówiąc - fantastyczny występ będący esencją rock & rolla.
Po Airbourne wystąpiła Apocalyptica, która mnie osobiście nie zachwyciła...Podejrzewam, że na koncercie klubowym byłby większy klimat, tutaj czegoś zabrakło. Zagrali parę kawałków Metallici - Creeping Death, Fight Fire With Fire czy odśpiewany przez publikę Nothing Else Matters. Był też kawałek Rammstein, ale nie kojarzę tytułu

Rose Tattoo był dla mnie/nas nowością. Ja nie znałem w ogóle ich twórczości, więc z ciekawością czekałem na ich występ, muszę stwierdzić, bardzo solidny. Na pewno przekonali nas do zapoznania się z ich dokonaniami..
Avenged Sevenfold tuż przed Maiden to największe nieporozumienie festivalu....Paru fanów zespołu na pewno tam się znalazło, ale zdecydowana większość publiczności dała im w dobitny sposób do wiadomości, że mile widziani nie są..O ich występie nie ma co pisać. Ja ich nie kupuję i odetchnąłem z ulgą, gdy w końcu zeszli ze sceny.
Chwilę później zaczęło się przygotowywanie sceny dla gwiazdy pierwszego dnia - IRON MAIDEN.
O samym koncercie pisać nie będą - Niech to zrobi bardziej w kwestii maiden kompetentna osoba. Od siebie tylko dodam, że był to mój 4 koncert i jeden z najlepszych. Na pewno o wiele lepszy od mystic festival w 2005. Na maiden czekaliśmy też z innego powodu. Chcieliśmy zobaczyć jak Wlośi się bawią na koncertach. Na wcześniejszych tylko najbardziej oddani fani poszczególnych kapel bawili się, reszta raczej się przyglądała. Występ maiden miał więc pokazać jacy są włoscy metale. Zaskoczyli nas!!! Bardzo dobra, bawiąca się, śpiewająca publiczność. Bravo !!!
Set lista i parę fotek
Churchill's Speech
Aces High
2 Minutes To Midnight
Revelations
The Trooper
Wasted Years
The Number Of The Beast
Can I Play With Madness
RIME OF THE ANCIENT MARINER
Powerslave
Heaven Can Wait
Run To The Hills
Fear Of The Dark
Iron Maiden
------------------
Moonchild
The Clairvoyant
Hallowed Be Thy Name
http://img159.imageshack.us/img159/756/eee3hg9.jpg
http://img141.imageshack.us/img141/1754/eee1ik3.jpg
http://img159.imageshack.us/img159/1879/eee2df1.jpg
http://img185.imageshack.us/img185/2192/eee4ee7.jpg
Po występie Maiden, szczęśliwi i piekielnie zmęczeni poszliśmy od razu spać. Trzeba było zebrać siły na kolejny dzień
28.06.2008
SLAYER
CARCASS
MESHUGGAH
TESTAMENT
AT THE GATES
THE DILLINGER ESCAPE PLAN
BETWEEN THE BURIED AND ME
STORMLORD
BRAIN DEAD
To był zdecydowanie mój dzień hehe Slayer i Testament, do tego Carcass i Meshuggah =miazga!!!
Rano pojechaliśmy do Bolognii porobić zakupy żywnościowe. Potem zaś postanowiliśmy się delektować zimnym piwkiem w parku w pobliżu festivalu..Tak nam zleciało kilka godzin, więc na teren festu weszliśmy dopiero o 15 - na występ At The Gates. Bardzo żałuję, że nie udało mi się zobaczyć Between The Buried And Me, no ale jeszcze pewnie będzie okazja.
Upał w czasie koncertu Szwedów był niemiłosierny, więc ciężko było wyrobić na płycie. W każdym razie zostali bardzo dobrze przyjęci i też bardzo dobrze wypadli. Zresztą oceńcie sami:
"Blinded by Fear":
http://www.youtube.com/watch?v=9fIBoA65 ... mID=100039
"Slaughter of the Soul":
http://www.youtube.com/watch?v=BCHYJwsu ... mID=100039
"Nausea":
http://www.youtube.com/watch?v=_McWjQ6u ... mID=100039
"Terminal Spirit Disease":
http://www.youtube.com/watch?v=5_eg3_5M ... mID=100039
"The Swarm":
http://www.youtube.com/watch?v=2Pm0fMDp ... mID=100039
"Raped by the Light of Christ":
http://www.youtube.com/watch?v=ukorRHHX ... mID=100039
"Windows"
http://www.youtube.com/watch?v=yPXYW04y ... mID=100039
TESTAMENT
Jedna z najważniejszych dla mnie kapel na GOM 08'. Nie zawiodłem się, chociaż występ w pełnym słońcu, bez świateł spowodował, że występ z Metalmanii będę lepiej wspominał. Na początku Chucka nie było też najlepiej słychać. Potem było już cacy. Mimo wszystko klasa sama w sobie - zajebisty koncert
Over The Wall
Into The Pit
Apocalyptic city
Practice What You Preach
The New Order
More Than Meets The Eye
Henchman Ride
The Preacher
D.N.R.
3 Days In Darkness
Alone In The Dark
Disciples Of The Watch



http://www.youtube.com/watch?v=8vYkYA3H ... mID=100086
MESHUGGAH - widzieliśmy tylko jeden kawałek...NIESTETY....kiedyś trzeba jeść...A i tak skopali hehe
CARCASS
http://www.youtube.com/watch?v=E0_PCoWv ... mID=100082
Reek of Putrefaction
http://www.youtube.com/watch?v=nuxIs3EQ ... mID=100174
"Rotting in the Free World":
http://www.youtube.com/watch?v=2j_pVnue ... mID=100174
Dowalili !!! Porządne łojenie. Nie zabrakło oczywiście Buried Dreams czy Heartwork.
SLAYER !!!






Darkness Of Christ
Disciple
Cult
Chemical Warfare
Ghosts Of War
War Ensemble
Jihad
Die By The Sword
Spirit In Black
Eyes Of the Insane
Supremist
Payback
Dead Skin Mask
Hell Awaits
Postmortem
Captor Of Sin
----------------
South Of Heaven
Raining Blood
Mandatory Suicide
Angel Of Death
Co tu dużo pisać.... Że Slayer rozjebał wszystko i wszystkich...? Ze pokazali kto tu rządzi i na czym polega Thrash ? To był mój drugi koncert Mordercy, na pewno nie ostatni. Lepszy od katowickiego. Przeżyłem będąc w 2 rzędzie na przeciwko Arayi. Bezcenne, gdy 2-3 razy podchodząc na skraj sceny złapaliśmy kontakt wzrokowy i się uśmiechnął a potem razem zaczęliśmy headbanging. Nie zapomnę sytuacji kiedy Tom w przerwie pomiędzy utworami widząc jednego kolesia w 1 rzędzie, który pokazuje mu "fucka" podszedł na skraj sceny i zaczął się w niego wpatrywać tak długo i takim wzrokiem, że tamten zmiękł i opuścił ręce...
Wyszalałem się jak nigdy, straciłem amulet na szyi a buty właściwie nie przeżyły i zostały we Włoszech, wyszedłem cały obolały, całkowicie mokry, odwodniony ale i zajebiście szczęśliwy. Dla mnie osobiście koncert Festivalu...Wielkie słowa uznania dla ochrony, która DBAŁA o ludzi, szczególnie z pierwszych rzędów. Podawali butelki z wodą, tych co nie mogli wyciągnąć rąk, sami poili, jeden koleś od ochrony dostał lekkiego plaskacza i bana na wodę za to, że uderzył fana, który właśnie nad nim surfował...Pełna kultura, zero agresji i wyżywania się na ludziach. Bravo!!!
Po Slayerze był jeszcze mały afterparty z naszymi sąsiadami, o których wspominał Artur. "ciekawa ekipa" z Włoch, niestety tylko jeden z nich mówił "dość dobrze'" po angielsku...To największa wada Włochów ( sami zresztą to przyznali ) - mało kto z nich zna angielski..Wymieniliśmy się ciekawostkami nt naszych krajów, zespołów muzycznych, gwiazd porno hehehe, itd..

W takiej miłej atmosferze pożegnaliśmy drugi dzień festivalu....
29.06.2008
JUDAS PRIEST
ICED EARTH
YNGWIE MALMSTEEN
MORBID ANGEL
OBITUARY
ENSLAVED
INFERNAL POETRY
NIGHTMARE
O trzecim i ostatnim dniu i występie takich zespołów jak Iced Earth czy Judas Priest z pewnością napisze Artur ( jak tylko wróci z Queensryche ) Metal pewnie też coś doda od siebie. Na pewno o występie Morbid Angel heheheheh. Ja wrzucę tylko foty i dodam, że jak dla mnie najlepsze występy dali Morbidzi i Judasi. Świetnie było zobaczyć takie legendy na żywo.
Obituary

Morbid Angel


Malmsteen


Iced Earth



the coming curse
http://www.youtube.com/watch?v=TAhf2nkc ... mID=100084
Judas Priest





Nie mam sił opisywać ostatnich dwóch dni ( może Artur z metalem to zrobią ) więc na koniec tylko kilka słów podsumowania..
Było warto!!!!
Mimo ciężkich warunków na campingu, wysokich cen i nieznośnego upału, było warto. Włosi to wspaniali ludzie, zawsze uśmiechnięci, życzliwi, lekko szaleni, świetni metalowcy i wiedzą co to znaczy "napierdalać metal" hehehe Do tego chyba bardziej dojrzali - nie pchają się nigdzie na chama, tylko ustawiają w kolejki, co powoduję że wszędzie szybko można się dostać - kolejka do kibla, żeby zmoczyć głowę - góra 4minuty - już to widzę w Polsce
Festival zorganizowany bardzo dobrze ( nie mówię o campingu ) Dużo stoisk z jedzeniem ( niestety drogie), w porządku ochrona, zero opóźnień no i wspaniały skład..Marzy mi się taki festival w Polsce.
Do tego poznałem dwóch świetnych ludzi - Artura i Metala, których tu serdecznie pozdrawiam i dziękuję za ten szalony tydzień hehe. Stay heavy motherfuckers \m/
Ostatnio zmieniony pt lip 04, 2008 12:11 pm przez yankes, łącznie zmieniany 3 razy.
Re: 27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)
pamietasz moze zarysy seciku Morbidow?
no zazdroszcze piekielnie
btw. Alez zajebista forma ATG!
no zazdroszcze piekielnie
btw. Alez zajebista forma ATG!
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: 27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)
Zajebista relacja Marcin
to ja sie na nic takiego już nie będę silił
skrobne może tylko o występach kapel jak je widziałem
i zdam relacje z 30 czerwca bo też fajny dzień ;]]]
a tymczasem - SzacukeN za super relacje i pozdro wielkie
a tymczasem - SzacukeN za super relacje i pozdro wielkie
Re: 27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)
Super opis na prawdę piknie
Re: 27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)
Wiem, że było na pewno:sz pisze:pamietasz moze zarysy seciku Morbidow?
- God Of Emptiness
- Rapture
- Pain Divine
- Immortal Rites
- Where The Slime Live
- Maze Of Torment
- Nevermore (nowy kawałek)
Re: 27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)
z tego co widzialem na youtube, to w swietnej formie jest Vincent. Nie moge sie doczekac grudniowego show.
Jazz is not dead, it just smells funny.
-
Deleted User 622
Re: 27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)
ja tezsz pisze:z tego co widzialem na youtube, to w swietnej formie jest Vincent. Nie moge sie doczekac grudniowego show.
Re: 27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)
Ty i Morbid Angel? 
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: 27-29/06/2008 - Gods Of Metal - Bologna (Włochy)
Metal w czasie koncertu Morbidów przeszedł "głęboką duchowo - muzyczną metamorfozę"....hehehehe


