Może nieco źle się wyraziłem pisząc o nieopłacalności. Mam wrażenie, że planowane zyski z takiego przedsięwzięcia byłyby na tyle niewielkie, że nikomu nie chce się w to bawić. Tym bardziej, że w FC Maiden pracują straszne lenie (a między Bogiem a prawdą to właśnie oni z powodzeniem mogliby się tym zająć). Wydaje mi się, że w przypadku Mety jest to pewnego rodzaju miły gest w stronę fanów, a nie w 100% komercyjne przedsięwzięcie. Zresztą, chyba niewiele kapel sprzedaje booty na mp3?Garfield pisze:Wiem, że akurat management mało obchodzi. Mnie akurat obchodzi. Szkoda, że zespół czy Rod nie wpadli na taki pomysł.
Gdyby sprzedawanie bootlegów nie było opłacalne, Meta by ich nie sprzedawała. Oni dobrze potrafią liczyć pieniążki. Prawda? Nikt temu nie zaprzeczy.
Celne, celne. 100% poparcia. Swoją drogą, z tego co pamiętam po ogłoszeniu dat koncertów w 2006 roku (kiedy zresztą sam zespół zapowiadał, że zagra tylko w krajach w których sprzedaż ich płyt jest najlepsza) najbardziej płakały bubki które mają góra dwa oryginały Maiden na półce. Zabawne.Garfield pisze:Możliwe, że w Polsce tak jest, że jedna osoba kupi a sto innych zassa. Takie np. Sanktuarium jest powszechnie znane z wielkiego dziadostwa(choć podobnie jest w fanclubach innych kapel), bo wiele osób podczas pewnej dyskusji na tym forum sprzed iluś miechów czy nawet lat nie wstydziło się tego, że większość swojej kolekcji Maiden ma na piratach albo zgrywanych CDRach. Ciekawe ilu z nich uzupełniło do tej pory braki. Największy fan Maiden(ksywę przemilczę), powszechnie znany pijaczyna, który ciągle coś pitoli o miłości do zespołu chodzi słuchać płyt Maiden do marketu, bo nie stać go na oryginały, a bez przerwy chleje i filozofuje. Na to ma pieniądze i czas. To może przejaskrawiony przykład, ale jaka jest duża część polskich fanów każdy uczciwy wobec swoich zmysłów widzi. Na płyty nie mają kasy, na porządny zlot nie mają kasy. Na flagę też się deklarowali ale Jack dostał 130zeta. Wszyscy mocni w gębie i miłości do zespołu, ale jak trzeba coś zrobić albo zapłacić, to wolą szmal wydać na picie, jointy i fajki
No dobrze, ale piszesz o dość wąskim i hermetycznym gronie osób zbierających booty, a ja z kolei piszę o fanach Maiden jako o całości. Zajrzyj na zagraniczne fora o zespole - działy o bootlegach zazwyczaj nie są zbyt popularne, i piszą w nich ciągle Ci sami ludzie. Prosty przykład - IMOC. Chyba największe forum o Maiden, 100 000 zarejestrowanych użytkowników, a w dziale o bootach - 7 postów przez ostatnie 12 godzin. Zbieranie bootlegów to wciąż dość egzotyczne hobby.Garfield pisze:Tak się składa, że dobrze wiem co obchodzi fanów na zachodzie. Kiedy w Polsce sprawa nagrywania bootlegów raczkuje i zajmują się tym naprawdę nieliczni, tam nagrania audience powstają w kilku wersjach z jednego koncertu a wiele osób dałoby się pokroić, żeby je zdobyć(a nie wszystkie pojawiają się na dimeadozen.org....). U nas w tym pięknym kraju z wiadomych przyczyn lepiej pulę przeznaczoną na zbytki wydać na dobrą imprezę, niż oszczędzać na minidysk czy Edirola, by uprawiać to bardzo fajne hobby. Wielu chciałoby mieć fajną pamiątkę z koncertu ale mało który poświęciłby się, żeby zrezygnować z zabawy i coś nagrać.





