hehe, dosłownie pół godziny stałem za wodą. Potem kolejka się dziwnie rozdwoiła, a nawet może i roztroiła i nasz ogonek nie był obsługiwany długi czas. Jak do mnie doszło, to były już tylko puszki coli..Garfield pisze:Twierdzę też, że kuleli organizacyjnie i mieli kłopoty choćby z zapewnieniem tym ludziom np. odpowiedniej ilości napitku.
Koncert w Warszawie - komentarze
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
aaa syzyg sorka że spieprzyłem pod scene no ale juz sie robiło póxno więc trzeba było jakies miejsce zająć...
no mój kumpel też miał jechać tym o 00:50 i sie wkurwił niesamowicie.... w ogóle połączenia ze stolicy to parodia... do Wrocka w nocy nie ma praktycznie nic... i jeszcze te opóźnienia PKP shit... dobrze że ja w Wawie zostawałem ....
Koncert mnie bardzo pozytywnie zaskoczył pośpiewałem itd chociaż jak mówiłem jechałem już bardziej z sentymentu, no ale muzyka ironó znów mnie wciągnęła najbardziej podobały mi sie wszystkie piosenki z Powerslave prócz 23:58 do tego Hallowed i Fear bo pierwszy raz go słyszałem na żywo no i 666. Najsłabszy punkt koncertu to IMO Moonchild, HCW i RTTH. Ogólnie jak zwykle non stop skakałem itd bo trudno to pogo czy moshem nazwać było ;p no ale non stop zabawa na 100%
Pozdro dla wszystkich spotkanych forumowiczów : Mateigo Szajby Szysyga sleja S1, Opry i wszystkich wszystkich których spotkałem tam bo dużo osób spotkałem więc nie będe bez sensu wypisywał
A co do zdjęć to ma ktoś je ?
no mój kumpel też miał jechać tym o 00:50 i sie wkurwił niesamowicie.... w ogóle połączenia ze stolicy to parodia... do Wrocka w nocy nie ma praktycznie nic... i jeszcze te opóźnienia PKP shit... dobrze że ja w Wawie zostawałem ....
Koncert mnie bardzo pozytywnie zaskoczył pośpiewałem itd chociaż jak mówiłem jechałem już bardziej z sentymentu, no ale muzyka ironó znów mnie wciągnęła najbardziej podobały mi sie wszystkie piosenki z Powerslave prócz 23:58 do tego Hallowed i Fear bo pierwszy raz go słyszałem na żywo no i 666. Najsłabszy punkt koncertu to IMO Moonchild, HCW i RTTH. Ogólnie jak zwykle non stop skakałem itd bo trudno to pogo czy moshem nazwać było ;p no ale non stop zabawa na 100%
Pozdro dla wszystkich spotkanych forumowiczów : Mateigo Szajby Szysyga sleja S1, Opry i wszystkich wszystkich których spotkałem tam bo dużo osób spotkałem więc nie będe bez sensu wypisywał
A co do zdjęć to ma ktoś je ?
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
Falowanie z tłumem jest takie crazy ? Ty byś chciał stać na koncercie jak kołek? Napisz może konkretnie o co ci chodzi bo odnoszę takie wrażenie jakbyś się wkurwiał na każdego kto cie szturchnie na koncercieGarfield pisze:Polscy fani są nieraz totalnie crazy i to nie w pozytywnym znaczeniu. Paru tępych kutasów miałem ochotę zadusić własnymi rękami. Bardzo trudno było nagrać bootleg w Warszawie. Wiem, bo nagrywałem a obok mnie stał mój serdeczny przyjaciel, który też nagrywał. Za nami stał 3 bootleger. Falowaliśmy wraz z tłumem i ciągle byliśmy poszturchiwani.
Ja z kolei miałem ochotę zatłuc dwójkę nadętych buców którzy gapili się na każdego kto na nich wpadł jak na wariata. To na cholere takie pacany idą ww 3 rząd pod scene
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
spoko, jak ja wróciłem to było już bardzo późno, za chwilę zaczynali grać te wszystkie intra, nie liczyłem, że znajdę Was tam, gdzie staliście wcześniejaaa syzyg sorka że spieprzyłem pod scene no ale juz sie robiło póxno więc trzeba było jakies miejsce zająć...
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
Akurat robienie zdjec w czasie koncertu w jakims stopniu zabija wystep. To tak jakby w teatrze kazdy cpykal fleszem. Zaczyna sie FOTD i zamiast np. zapalniczek czy falujacych dloni tlum roswietlaja blyski aparatow. Rozumiem pamiatka itd. Ale fantastyczne zdjecia zazwyczaj robia profesjonalni goscie z ekipy, portali.Garfield pisze:Może te "pacany" robiły zdjęcia, których teraz szukasz na necie.
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
Ale niestety zwyczajny smiertelnik nie ma szans zrobienia swietnie jakosciowych zdjec na takim koncercie. A zazwyczaj wlasnie zdjecia robione sa z komorek i z malych aparatow niskiej jakosci. Zreszta nie chodzi o zdjecia, tylko o troche takie zachowanie jak japonczycy
Nie wazne, ze jest to 30 sek. filmiku, na ktorym nic nie widac, ale slychac Scream For Me Warszawa, wazne zeby miec na potem 
Oczywiscie inna sprawa, jak ktos sie zaszyje i poswieci, nagra caly wystep, wtedy mozemy mowic o pamiatce.
Oczywiscie inna sprawa, jak ktos sie zaszyje i poswieci, nagra caly wystep, wtedy mozemy mowic o pamiatce.
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
Garfield, Ty uważasz, że każdy człowiek który był na koncercie chce mieć z niego nagranie? Dla mnie to dupna pamiątka, lepszą jest bilet. Patrzysz na niego i już masz cały koncert przed oczami. O to chodzi, a nie o jakieś zdjęcia czy bootlegi.
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
A ja uważam ,że obaj macie trochę racji. Ja jako pamiątke z koncertu traktuję zarówno bilet (mam chyba z prawie każdego koncertu na którym byłem) jak i bootleg. Zawsze po koncercie próbuję wyszukać w sieci bootlegi z całych koncertów. Podziwiam ludzi ,którzy są w stanie nagrać cały koncert w dobrej jakości, niejednkokrotnie rezygnując z zabawy na koncercie ale tez trzeba pamiętać ,ze nie mogą oni narzekać na bawiącą się publiczność, bo ludzi głównie po to przyszli na koncert. Mimo wszystko, respect Garfield jeżeli nagrałeś fajny bootleg i w ogóle za to ,że chciało Ci się go nagrywać
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
Na nagranich mi specjalnie nie zależy a jak będę chciał to wierz mi i tak je zdobędę i twoje starania nic tutaj nie dadzą. Nawet do głowy mi nigdy nie przyszło żeby kogoś się prosić o bootlega
Zresztą niepotrzebnie się tak napinasz. Napisałem tylko, że wk*rwia mnie taki DEBIL co się pcha w 3 rząd pod scenę żeby później mieć do ludzi pretensje i ich pouczać podczas koncertu jacy to oni są niebezpieczni. Nie podoba się to won. 5m dalej i masz pełen spokój. Bootlegów chyba też nie nagrywa się podczas pogo ? Koncert jest od zabawy a nie od nagrywania bootlegów. Tysiące ludzi się idzie tam bawić a nie nagrywać. Jakbym widział, że ktoś nagrywa robi zdjęcia to wierz mi nie przeszkadzałbym mu w tym. Słowa pacan nie kierowałem do ciebie ale normalka że tak traktujesz wypowiedzi innych. Zapewne masz mnie za debila który popychał wszystkich żeby się popatrzyć na zajebiste domino i cieszył się jak ludzie leżą na ziemi podczas koncertu he ?
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
Oj bedziecie szukac bootlegu
-szkoda ,że Miaden nie nagrywa tak jak Metallica plytek z koncertów wtedy nikt by nie narzekał
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
A mnie naj naj naj bardziej wkurzają ludzie którzy chcą się bawić w jakieś pogo srogo. Chcecie sie bić wywracać idzcie na koncert FEELA albo przed koncertem sie pobijcie czy tam pomacajcie bo nie jestem pewny o co to chodzi. takie po prostu rowerowe zabawy.A bootlegowcy? jak chce niech nagrywa,chwała mu za to, choć faktycznie dla niego niebezpieczne przy samej scenie. I napewno taki ktoś się liiczy z tym że po prostu musi uważać bo reszta skacze wywija rękoma itp.
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
A to akurat nieprawda bo da się spokojnie nacykać spod barierek najprostsza cyfrówką piękne zdjęcia, gdybym miał aparat w Pradze to bym miał masę zajebistych zdjęć, bo był na początku luzik pod sceną a szaleństwo na niej już trwało. W Ostravie zrobiłem kilkanaście przyzwoitych fotek które można oglądnąć jako bonus do DVD zrobionego przez ITPslayer pisze:Ale niestety zwyczajny smiertelnik nie ma szans zrobienia swietnie jakosciowych zdjec na takim koncercie.
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
Bez sensu rozmowa. Przecież wiadomo, że chodzi o ludzi nadpobudliwych, którzy robią faktycznie bydło. Chodzi o tych, którzy po trupach będą się wbijać pod scene albo robić młyn taki, że jak ktoś upadnie to zostanie zadeptany. To już wtedy nie jest zabawa tylko rzeź. Nie wiem dlaczego faceci mają coś takiego. Dziewczyny jakoś rzadziej się tak zachowują. Nie rozumiem tego jak można się tak napie..dalac do muzyki. Inna sprawa, że na koncertach nie ma miejsca na headbangingowy szpan, więc po co jakiś jełop na siłe musi machać łbem. Jesli chce to robić to niech idzie do tyłu gdzie jest miejsce. Z dwoch skrajności wole tych co stoją przez cały koncert. Ja się doskonale bawilam z tyłu, nie stojąc jak słup. Przynajmniej nie mam wyrzutow, że stracilam pół koncertu walcząc o to żeby się nie przewrócic.
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
Remont mam na chacie, kompa w kartonie, więc dopiero teraz słowo o koncercie.
po 1.
Nie podzielam opinii osób, które twierdzą, że nagłośnienie było "świetne". Na Gods Of Metal było o niebo lepsze, w Polsce średnio to brzmiało.
po 2.
5. raz widziałem Maiden, drugi na tej trasie ( wspomniane Włochy ) więc nic nie było w stanie mnie zaskoczyć...Trochę nawet bym się nudził, gdyby nie to, że byłem z kumplem dla którego był to pierwszy duży koncert w ogóle, więc jego entuzjazm trochę mi się udzielał heheh...Natomiast rozczarowało mnie to, że Bruce gadał dokładnie to samo co we Włoszech...Żenujace trochę to jest...Jestem w stanie zrozumieć identyczną set listę na całej trasie, ale taki frontman jak Bruce chyba jest na tyle elokwentny, żeby w każdym miejscu na świecie powiedzieć coś innego..I jeszcze jedno...Hetfield potrafił podziękować za flagę, Dickinson jakoś specjalnie o niej nie wspominał...Albo nie słyszałem
po 3.
DZIĘKI WIELKIE dla METALA, który uratował mi tyłek i zapewnił nocleg u swojego kumpla...Też chciałem jechać tym pociągiem o 0.50 do Poznania....
Pierdolone PKP!!!
po 1.
Nie podzielam opinii osób, które twierdzą, że nagłośnienie było "świetne". Na Gods Of Metal było o niebo lepsze, w Polsce średnio to brzmiało.
po 2.
5. raz widziałem Maiden, drugi na tej trasie ( wspomniane Włochy ) więc nic nie było w stanie mnie zaskoczyć...Trochę nawet bym się nudził, gdyby nie to, że byłem z kumplem dla którego był to pierwszy duży koncert w ogóle, więc jego entuzjazm trochę mi się udzielał heheh...Natomiast rozczarowało mnie to, że Bruce gadał dokładnie to samo co we Włoszech...Żenujace trochę to jest...Jestem w stanie zrozumieć identyczną set listę na całej trasie, ale taki frontman jak Bruce chyba jest na tyle elokwentny, żeby w każdym miejscu na świecie powiedzieć coś innego..I jeszcze jedno...Hetfield potrafił podziękować za flagę, Dickinson jakoś specjalnie o niej nie wspominał...Albo nie słyszałem
po 3.
DZIĘKI WIELKIE dla METALA, który uratował mi tyłek i zapewnił nocleg u swojego kumpla...Też chciałem jechać tym pociągiem o 0.50 do Poznania....
Pierdolone PKP!!!
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
Nie było "event shirt"wojteq pisze:a jak wyglądała ta koszulka żółta?? to była "event shirt" - specjalnie na nasz koncert?? czy po prostu jakas tam koszulka maiden??
ta żółta to kolejna edycja piłkarskiej. Kilku gości ostro w niej świeciło
Ja zadowoliłem sie "ACES HIGH", ale tez po cichu liczyłem na jakąś specjalną - okazja związana z trasą była, a dodatkowo 50te urodziny Bruca, które jakoś zespół dziwnie po macoszemu potraktował
-
Deleted User 804
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
specjalne mieli chyba tylko Ci z Bruce air, choć nie jestem pewien czy oryginalne, czy też sami zrobili. Z tyłu mieli napis że byli z bruce air w wawie i pradze czy coś takiego, a z przodu nie zwróciłem uwagi.
even shirta pewnie nie było bo stwierdzili że mało kto kupi w pl
trochę kiepsko że ceny koszulek były takie same jak w chorzowie, choć w funtach nadal tyle samo kosztują, a złoty od tamtego czasu sporo zyskał co do funta
even shirta pewnie nie było bo stwierdzili że mało kto kupi w pl
trochę kiepsko że ceny koszulek były takie same jak w chorzowie, choć w funtach nadal tyle samo kosztują, a złoty od tamtego czasu sporo zyskał co do funta
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
Chyba nie tyle samo bo z tego co pamiętam koszulki kosztowały po 120, 140zł więc mimo wszystko były tańsze.
Jeśli chodzi o sam koncert:
Moim zdaniem skoro to miała być trasa głównie z albumów "Powerslave", Somewhere in Time", "Seventh Son of the Seventh Son" to Fear Of The Dark był trochę nie na miejscu. Widocznie chłopaki stwierdzili, że Fear stał się tak sam obowiązkowy na setliście jak The Number...., Hallowed..., The Trooper.. i inne. Muszę zarazem powiedzieć, że Bruce super zmienił słowa i utwór powalił mnie chóralnym "oooo oooo...." Chyba jeden z najlepszym Koncertów IM na jakim byłem(a to juz był 5 koncert IM w mojej karierze). Trochę jestem rozczarowany, że Nicko nie wysmarował Bruce'a tortem, ale skoro koncert zaczął się tak wcześnie pewnie to zrobił później
Co to zachowania Bruce'a Yanek ma zupełną rację zbyt często się powtarza na koncertach. Szkoda tylko, ze wszystko działo się na Gwardii ten stadion się nie nadaje na takie imprezy
Jeśli chodzi o sam koncert:
Moim zdaniem skoro to miała być trasa głównie z albumów "Powerslave", Somewhere in Time", "Seventh Son of the Seventh Son" to Fear Of The Dark był trochę nie na miejscu. Widocznie chłopaki stwierdzili, że Fear stał się tak sam obowiązkowy na setliście jak The Number...., Hallowed..., The Trooper.. i inne. Muszę zarazem powiedzieć, że Bruce super zmienił słowa i utwór powalił mnie chóralnym "oooo oooo...." Chyba jeden z najlepszym Koncertów IM na jakim byłem(a to juz był 5 koncert IM w mojej karierze). Trochę jestem rozczarowany, że Nicko nie wysmarował Bruce'a tortem, ale skoro koncert zaczął się tak wcześnie pewnie to zrobił później
UpTheIrons
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
Ci z BruceAira mieli swoje własnoręcznie zrobione koszulki.
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
Co do Fear na tej trasie, przypomnijmy sobie stękanie i jęki zawodu fanów w 2005 roku, kiedy nie grali tego i mamy odpowiedź dlaczego numer teraz jest w secie.
Re: Koncert w Warszawie - komentarze
no już wiem, widziałem tą żółtą na stronce Eddie's Megastore, też liczyłem na Event-shirt u nas, albo chociaż na całą Europę wschodnią, tak jak Skandynawię, no trudno się mówiBudziol pisze:Nie było "event shirt"
ta żółta to kolejna edycja piłkarskiej. Kilku gości ostro w niej świeciło
Ja zadowoliłem sie "ACES HIGH", ale tez po cichu liczyłem na jakąś specjalną - okazja związana z trasą była, a dodatkowo 50te urodziny Bruca, które jakoś zespół dziwnie po macoszemu potraktował



